Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexx 08 cze 2013, 21:07
Witam wszystkich.
Trafiłem na wasze forum przypadkiem, szukając kolejnych "symptomów" chorobowych. Widzę że nie jestem sam, że nie tylko ja mam z tym problem....
Moja "przygoda z hipochondrią" zaczęła się kilka lat temu podczas epidemii świńskiej grypy. Nakręciłem się do tego stopnia że unikałem ludzi, faszerowałem się czosnkiem, w autobusie jak radar obserwowałem ludzi czy przypadkiem ktoś za chwile nie kichnie (wstrzymywałem oddech i wysiadałem)
minęło, na jakiś czas był spokój.......
Rok temu dermatolog znalazł u mnie małe znamię, jak się później okazało będące "na pograniczu" zmian "niebezpiecznych". Pojawił się lęk przed zmianami barwnikowymi. Co trzy miesiące (czasem częściej) nachodziłem profilaktycznie swojego dermatologa (małych znamion mam sporo), a podczas gorszych dni potrafiłem bez końca przyglądać się im pod szkłem powiększającym i robić zdjęcia.
"profilaktycznie" wyciąłem kilkanaście znamion, wszystko wydaje się być pod kontrolą - myślałem że lęk wygaśnie.....
Tymczasem zauważam iż zaczynam doszukiwać się potencjalnych dolegliwości całym w praktycznie całym organizmie. Wyniki ogólne mam ok, większych (poważniejszych) dolegliwości raczej nie miałem poza przewlekłym zapaleniem gardła, skrzywieniem kręgosłupa i alergią.
Być może mam teraz zbyt dużo czasu (obecnie nie pracuję co mnie przeraża, brak partnera czyli pustka emocjonalna) i zauważam iż masę czasu poświęcam na przesadne monitorowanie swojego ciała. Powoli zaczynam kolędować po specjalistach, ale mimo że staram się nie popaść w paranoje - czuje że tracę nad tym kontrole. Uspokoję się co do jednego, automatycznie mój umysł szuka sobie kolejnego obiektu...
Najgorsze jest Google... pojawi się jakaś dolegliwość (np. gardło, żołądek, ganglion itp) a ja wyszukuje najgorsze możliwe scenariusze, dodatkowo nakręcając się.
Nie radzę sobie z tym, moje życie staje się jednym wielkim lękiem.. o zdrowie, o przyszłość zawodową, strach przed samotnością...
Jak sobie z tym radzicie?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 cze 2013, 20:49

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 08 cze 2013, 21:42
Alexx witaj :)
dobrze wiem o czym piszesz- wszystko to przypomina mi moją własną chorobę (nakręcanie się, google, chodzenie od lekarza do lekarza, natrętne mierzenie ciśnienia po 30 razy dziennie itp.). Oprócz lęków odnośnie chorób masz też jakieś inne dolegliwości?
Ja akurat sobie sama nie radziłam- więc ciężko mi coś doradzić, ale najważniejsze to przerwać zamknięte koło- po prostu znajdz w sobie siłe i nie idz do lekarza, nie mierz ciśnienia, nie oglądaj znamion. Wiem, że to bardzo ciężkie, ale jeśli sobie z tym poradzisz to super! :) Jeśli myśli o chorobach uniemożliwią Ci normalne funkcjonowanie- nie męcz się i idź do psychiatry.
Ja funkcjonuję tylko dzięki lekom (ale oprócz nerwicy hipochondrycznej mam też lęk napadowy i uogólniony), ale one są dobre tylko na krótką metę - dla nas hipochondryków wyjściem z tego jest psychoterapia poznawczo-behawioralna- poważnie zastanowiłabym się na Twoim miejscu właśnie nad nią :)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexx 08 cze 2013, 22:04
Witaj renee.madison ;)
Hmm... wiesz, generalnie "przypadłości" to nadmiar znamion, często chore gardło (zatoki lub refluks) oraz lekkie dolegliwości gastryczne, tzn. czasem odbijanie się powietrzem lub kwaśne, oraz (od czasu do czasu) jakby przyciężko (dyskomfort) w dołku bez związku z posiłkiem. O ile to nie nerwica żołądkowa bo jak się wczuje to objawy "wędrują" - czasem odczuwam dyskomfort wyrostka mieczykowatego, czasem w dołku, czasem w zupełnie innym miejscu, bywa że i pot na czole i bicie serca jak nadmiernie się nakręcę. Pojawia się i przechodzi. Generalnie jak skupiam się na jakimś organie to sam nie wiem czy to dolegliwości czy nadmierne odczuwanie. Fiksuje z tym bo jak mam wieczór na Google to potrafię się nakręcić ;)

Wiesz, fajnie powiedzieć - nie nakręcaj się ;) ....olej lekarza. Zdarzało się że zapominałem o wizytach (lub ich nie umawiałem) gdy moje życie wypełnione było treścią. Zastanawiam się czy nie mam już lekkiej depresji poza nerwica. Potrafię całe dni nie robić nic poza bezmyślnym oglądaniem TV, katatonią na sofie z kawę i "kwitnięciem" przed kompem. Brakuje mi chyba bliskich ludzi w życiu, ale nie mam sił by wyjść do ludzi. Może stąd hipochondria?
A Tobie jak udaje się odwracać myśli od "wiemy czego"? ;)
Pozdrawiam i miłej soboty ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 cze 2013, 20:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez julkaapril 08 cze 2013, 23:06
Wiesz, fajnie powiedzieć - nie nakręcaj się ....olej lekarza. Zdarzało się że zapominałem o wizytach (lub ich nie umawiałem) gdy moje życie wypełnione było treścią. Zastanawiam się czy nie mam już lekkiej depresji poza nerwica. Potrafię całe dni nie robić nic poza bezmyślnym oglądaniem TV, katatonią na sofie z kawę i "kwitnięciem" przed kompem. Brakuje mi chyba bliskich ludzi w życiu, ale nie mam sił by wyjść do ludzi. Może stąd hipochondria?



mam to samo.. też niestety dodatkowym przekleństwem dla mnie jest brak pracy i siedzenie w domu non stop śpie, oglądam tv albo siedzę przed kompem..z przerwami na lepsze dni kiedy jestem w stanie iść biegać albo wsiąść na rower..sport jest doskonały na uwolnienie się od myśli natrętnych o chorobie..ale niestety trzeba sobie dać porządnego kopa w dupe żeby wyjść z domu..i przyznam się, że ogólnie mam lepsze dni ale nie na tyle silne żeby kopnąć się i iść biegać,. bo panikuję, że wróci mi uścisk głowy..
też aktualnie nie mam poza rodziną i wspaniałą mamą, która mnie bardzo wspiera- nikogo.. nie mam partnera..nie mam przyjaciół, z którymi mogłabym się spotkać..są znajomi ale nie mam sama ochoty się z nimi spotykać bo nie rozumieją..nie jestem do imprezowania chodź poprzedni rok-zakonczenie studiów to był najbardziej szalony rok w moim życiu..a teraz nie mam ochoty na nic..ciągłe skupianie się na obserwacji ciała..i chodź naprawdę od paru dni podchodzę w miarę trzeźwo i z przymróżeniem oka to całyczas towarzyszy mi lęk..że coś jednak gdzieś mi dolega..dzisiaj siedziałam długo na słońcu..po powrocie do domu od razu wkręciłam sobie, ze napewno będę miała udar bo siedziałam bez czapki^^

Ja również nie radziłam sobie sama..mialam napady lękowe silne..musiałam iść do psychiatry i muszę przyjmować leki..a biorę je już dwa miesiące i dopiero jakieś dwa tygodnie czuję prawdziwą poprawę..nie mam napadów lękowych pozostaje tylko obawa i lekka deprecha..ale wracam powoi do normy bo potrafię się smiać, wychodzić z domu (na początku nie było o tym mowy) miałam również derealizację,która zniknęła szybko dzięki lekom..ale również baaaardzo bardzo pomaga mi wizyta u mojego doktorka..zawsze mi wytłumaczy wszystko i wychodzę zazwyczaj z jego gabinetu bez żadnych objawów somatycznych lub ulegają one znacznemu osłabieniu :)

No i również chodzę od lekarza do lekarza i póki co mi to nie przejdzie-,- poprostu muszę wykluczyć kompletnie wszystko..ale jest postęp potrafię się śmiać już z tego :)
No i spokaja mnie muzyka..ostatnio zamiast wgapiania się w głupią telwizję włączam kanał muzyczny - nie radio żeby zobaczyć jakieś kolory..i żeby coś do mnie gadało a na tych programach rzadko są dołujace reklamy i inne rzeczy :)

No to tak ode mnie :) życzę spokojnego weekendu a w sumie jego końca wszytkim :))
,,..Tak, na to wygląda. Odbiło Ci, zbzikowałaś, dostałaś fioła. Ale coś Ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci.." :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:12
Lokalizacja
Pomorze

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 09 cze 2013, 11:57
Jejku ale widze ze niezły ruch zapanował na forum.
Ja jakos sobie radze. Ale czasem nawiedzaja mnie mysli o pieprzykach na plecach. Niechce isc do lekarza, bo niechce znowu wpadac w spirale lęków.
W zeszłym roku ubzdurałam sobie czerniaka. Byłam u dermatologów jakies 7 razy!!! Jedno znamie wycięłam i okazało sie zwykłym znamieniem, niczym groźnym. Ostatnio byłam u dermatologa 8 miesięcy temu. babka mnie obejrzała i powiedziała ze ona na tą chwile nie widzi żadnych podstaw zeby cokolwiek wycinac. Powiedziała ze moge przyjsc do kontroli za pół roku. Nie poszłam, chciałam sie uwolnic od tej obsesji. mama i mąż prosili zebym dała sobie spokój ze znamionami bo inaczej zwariuje. Inna lekarka u której byłam wczesniej dziwiła sie czemu ja sie tak boje. Tłumaczyła ze czerniak jest naprawde bardzo żadkim nowotworem i ze teraz przychodzi do niej sporo pacjentów z pieprzykami bo trąbią o tym w mediach.
Są czasami takie chwile ze mnie nachodzi strach. Na plecach mam 2 pieprzyki,okrągłe, spore bo mają ok 5mm i są nierówno wybarwione, ale są takie od zawsze. Mam je od dziecka. Mąz mi je nieraz ogląda i twierdzi ze nic sie nie zmieniają.
Kiedys lekarka mi powiedziała ze skoro tak panikuje to ona moze mi dac skierowanie na wyciecie wszystkich pieprzyków i bede cała w bliznach ale nie bede miec żadnej gwarancji ze nie zachoruje na czerniaka bo połowa czerniaków nie powstaje w znamionach tylko na zdrowej skórze.

-- 09 cze 2013, 11:00 --

A jeszcze ostatnio dowiaduje sie o coraz nowych przypadkach raka u ludzi w moim otoczeniu. To jest strasznie dołujące. Juz nawet nie wspomne o traumie jaka mi została po śmierci mojej tesciowej ( tez miała raka, zmarła pół roku temu, byłam przy tym)

-- 09 cze 2013, 11:04 --

Jakies 2 lata temu koleżanka mojej siostry miała czerniaka. Dziewczyna miała raptem 19 lat ale była fanką solarium. W pewnym momencie z jej pieprzykiem na brzuchu zaczęło sie cos dziac. Wyglądał naprawde okropnie i był duzy, miał różne kolory, dziwna budowe. W zwykłym szpitalu niechcieli jej tego wyciąc i odrazu wysłali na onkologie. Wyciete znamie okazało sie czerniakiem ale we wczesnym stadium. Mineły dwa lata, dziewczyna zyje, ma sie dobrze, nic jej nie jest ale jak ognia unika słonca i solarium

-- 09 cze 2013, 11:05 --

Aha dodam ze wiekszosc moich pieprzyków jest nierówno wybarwiona i jak sie tak zaczne przypatrywac to mi sie kazdy wydaje podejrzany :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez renee.madison 09 cze 2013, 12:24
Widzę, że katatonia na sofie to nasz wspólny mianownik :) Ja wcześniej mialam depresję ze stanami lękowymi, ale prawdziwy "bum" nerwicy zaliczyłam kilka miesiecy temu właśnie jak skończyłam studia i rozglądałam się za pracą... To też było zamknięte koło, bo chciałam pracować, wyjść z domu, ale jednocześnie moje lęki brały góre i doszłam do takich absurdalnych myśli, że nawet jak zapraszali mnie na rozmowy kwalifikacyjne to rezygnowałam, bo byłam pewna, że moje choroby uniemożliwią mi pracę, ale przede wszystkim jak pracując na etat będę mogła chodzić do lekarza?! :P Siedzenie w domu faktycznie wyostrza naszą nerwicę, ale wiem jak ciężko zmusić się i wyjść z domu... Ja też zaczęlam biegać, ale później bałam się, że zemdleję gdzies po drodze i nie znajdą mnie...
Niedługo wyjeżdzam na stałe z Polski, więc szukanie pracy odpuściłam- staram się zając czymś - uczyć się języka, wychodzić na rower, umawiac się ze znajomymi, wychodzić do sklepu- tak, żeby cały dzień mieć jakos zajęty. Niestety czytanie ksiązek nie zajmuje myśli- potrafię po jednej linijce zamyślić się nad sygnałami wysyłanymi przez ciało :) Pozdrawiam Was wszystkich- oby niedziela była wolna od lękow! :)
all I wanna do is get high by the beach, get high by the beach

sertralina 250 mg / kwetiapina 25 mg /alprazolam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
08 maja 2013, 22:49
Lokalizacja
tam gdzie rosną poziomki

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexx 09 cze 2013, 16:09
Tak jak piszesz, sofa wyostrza zmysły a próba skupienia uwagi, np. na książce jest nieskuteczna... myśli i tak się przebiją..
Chodziłem do psychologa (bez większych efektów), psychiatra nie widzi dla siebie roboty (od tej strony jestem zdrowy) a ja z roku na rok coraz bardziej "odlatuję w lęki".. Jeszcze trochę to zmienię sobie imię na Nerwicjusz... ;) Czasem pomagam sobie antydepresantem, ale staram się nie za często aby się nie przyzwyczaić. Efekt - słaby.. W międzyczasie jakoś tak wycofałem się z życia towarzyskiego, jako że ludzie z reguły mnie męczą. Brak partnera (od kilku lat) to jedno, ale to że jak mogę unikam sytuacji by kogoś poznać to drugie (lęk przed porażką?)
Myślałem że wszystko kontroluję, ale to chyba tylko złudzenie.... Do tego presja czasu... lata lecą a ja kręcę się w miejscu... Nie mam celu, motywacji, dryfuje... Teoretycznie zasady NLP i automotywacji "w małym palcu", ale praktycznie nie robię nic w tym kierunku...
Mam świadomość że tak nie da się żyć i trzeba z tego wyjść na prostą, ale nie mogę się za to zebrać....
Dziś fajna pogoda, nastrój trochę lepszy... Mimo to jak zwykle monitoruję organizm ;) To już chyba nawyk..... Wokół beztroscy ludzie na niedzielnych spacerach, a ja .... wmawiam sobie zero powodów do radości.
Mam nadzieję że u was lepiej. Pozdrawiam wszystkich ;)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 cze 2013, 20:49

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez bili88 09 cze 2013, 16:54
witam

Alexx niestety u mnie nie jest lepiej, moje głębokie przekonanie o nowotworze jelita grubego dzisiaj przybrało na sile, są bóle brzucha i brak apetytu, bóle głowy i ogólnie mocne przygnębienie i widmo zbliżającej się śmierci. Ciągle czytam tematy na gogle i coraz wiecej nowotworów naraz u siebie znajduję. Niestety chyba nie mam siły bez leków i psychiatry z tym walczyć :( :( :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 maja 2013, 12:08

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexx 09 cze 2013, 17:22
witaj bili88
wiesz, myślę że proces zdrowienia należy zacząć od "bana na Google". Nic tak nie nakręca jak Google i
"autodiagnozowanie".
Myślę że dawniej hipochondria była mniej popularna bo ...nie było Google :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 cze 2013, 20:49

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 09 cze 2013, 19:31
Psychoterapia i ban na google ;) Np. teraz po prawie 9 miesiącach terapi sram na hipohondrie a szczególne kancerofobie :) Ja znalazłem źródło mojego problemu przepracowałem go na 2-3 spotkaniach i odetchnąłem pełną piersią :) Powiem Wam że jak ze mnie to wyłaziło to płakałem jak dziecko któremu nie kupi się zabawki :lol: :mrgreen:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Alexx 09 cze 2013, 20:24
Gratuluje Mightman.
Moja b.psycholog nie dotarła do źródła kancerofobii. W dzieciństwie bliska mi Babcia zmarła na nowotwora wątroby, a dodatkowo nakręciło mnie jedno ze znamion którego wynik był praktycznie "graniczny"... Czy to Twoim zdaniem (z Twojego doświadczenia) może to być źródłem lęków, czy bardziej upatrywałbyś ich w lęku przed pustką i samotnością?
Pozdrawiam :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
08 cze 2013, 20:49

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Mightman 10 cze 2013, 11:53
Nie jestem terapeutą :) Ja Ci mogę ukazać moją potyczkę z tym gównem. Otóż z 5 lat temu nagle dowiedziałem się że babcia która de facto z dziadkiem mnie wychowywała do jakiegoś 5 roku życia (czyli silne więzi emocjonalne) nagle zachorowała na raka piersi. Stan był naprawdę beznadziejny ale wzieliśmy się z rodzicami za to i były ciągłe nieustanne wizyty w klinikach, szpitalach, na chemiach, na badaniach itp itd. To że moja babcia mieszka na wsi powodowało to że jezdziliśmy ciągle z nią autem po tych szpitalach do miasta oddalonego o dobry kawałek. Tak naprawdę przechodziłem tą chorobę razem z Nią (widziałem jej wyniki, wypadanie włosów, złe samopoczucie, żał, smutek, żegnanie się na świetach z nami etc, płacz no i to wszystko ALE UDAŁO SIĘ nasza praca nie poszła na marne babcia jest po usunięciu guza i od jakiś 4 lat zero zmian nowotworowych i okaz zdrowia. ALE i tutaj jest to ale które we mnie siedziało traktuje babcie jako bardzo bliską mi osobe, miałem wtedy jakies 18-19 lat jak zachorowała to byłem młodym człowiekiem który to przeżył i konfrontacja z taka sytuacja mnie wewnętrznie przerosła mimo tego że w tamtym czasie byłem silny psychicznie ale to we mnie siedziało. Ale widzisz że da się to jakoś pojąć potem przenalizować i zmienić tok myślenia :) Tak więc działaj! :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez anka00 10 cze 2013, 15:42
Mightman az sie uśmiechnełam jak przeczytałam twój wpis. Moje gratulacje ze tak Ci sie udało. super
Takie przykłady jak twój dają nadzieje innym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez SwirowySwir 10 cze 2013, 20:19
Witam wszystkich serdecznie. :)

Ja obecnie jestem na etapie przerzutów pod pachą (rak piersi), rak żołądka oraz marskość watroby ewentualnie rak watroby. Zdaje sobie, ze to bzdura, ale głowie nie przetłumaczysz. :) Zmeczona juz tym jestem.

W czwartek ide do psychologa, zdecydowałam zrobic kolejne podejscie, moze tym razem bedzie odpowiedni. Przez kilka ostatnich dni rycze. Jutro ide do ogólnego by dostac skierowanie na jakies badania profilaktyczne, bo nie miałam robionych kilka lat. Oczywiscie stresuje sie, ze cos tam znajda. Paranoja.

Pozdrawiam! :D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 cze 2013, 20:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do