Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Makcia 26 paź 2006, 19:02
Witaj Agathy :) Nie, abslolutnie nie myśle o "samozniszczeniu' :)..Podpisałam sie pod tekstem Bedlamblok'a raczej zgadzając sie z powyższymi "opisami' niż tylko z ostatnim zdaniem. Dopóki żyje będe walczyć ...nie chce powiedzieć nigdy że pokonało mnie "coś" co sama sobie wymyśliłam:)..pozdrawiam
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

przez Agathy 26 paź 2006, 19:42
I bardzo dobrze robisz. Trzymaj tak dalej i się nie poddawaj!
Człowiek docenia uroki codziennego życia,
kiedy budzi się z koszmarnego snu
albo kiedy po raz pierwszy wstaje z łóżka po chorobie.
Dlaczego nie uświadomić sobie tego teraz?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
16 paź 2006, 18:53

Avatar użytkownika
przez bedlambloke 27 paź 2006, 00:49
Podziwiam optymizm, gratuluje odwagi, zycze milego dnia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
102
Dołączył(a)
15 paź 2006, 00:39
Lokalizacja
eva

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Makcia 27 paź 2006, 20:45
Witaj Bedlambloke:)..Mój optymizm jest 'wypracowany";)..zdarzają mi sie też gorsze dni...ale staram sie walczyć. Nie lubie u siebie "słabości' jestem zła że nie mam nad sobą kontroli. Wtedy chce mi sie "chcieć" robić więcej i więcej aby to pokonać. Mam nadzieje że nie strace zapału...że starczy mi odwagi i sił..w końcu musi mi sie kiedyś udać..pozdrawiam Cie serdecznie..
Offline
Posty
286
Dołączył(a)
08 paź 2006, 12:36

kompletnie sama:(

przez patti1985 19 lis 2006, 21:58
Zaczełam 10 tydzień psychoterapii:( czuje sie źle.. czy macie tak ze pomimo ze macie rodzine czujecie sie tak cholernie samotni?? Ja mam mame która zyje zyciem siostry.. siostre nie moge sie z nią dogadać.. miałam tate... pomimo że mam faceta którego cholernie kocham jest dla mnie wszystkim ja i tak czuje sie tak cholernie samotna... pamału małymi kroczkami ta samotność zabija mnie:( powiedzcie jak wy sobie z tym radzicie?? czy ja tak dużo chce?? byc kochana... gdy potrzebuje kogos tak jak dzisiaj jestem sama... gdy płacze jestem sama.. nawet nie mam komu powiedziec jak bardzo mi ciężko.. jak bardzo mi źle.... :cry: znowu pocięta ręka przypomina mi ze boli.. czasem mysle ze jak bym sie zabiła nikt by tego faktu nie zauważył bo ja tak strasznie wołam o pomoc... a nikt nie widzi moze niechce niewiem... Jestem sama:( chyba pomału mam już dość.. :cry:
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
20 lut 2006, 23:15

przez my_cha2 19 lis 2006, 22:42
wydaje mi sie ze kazdy znas ma taki okers ze czuje sie z tym wszystkim sam , ja to czuje dosc czesto, sama przesiaduje w domu ojca mamy i siostry nie mam calymi dniami w domu .. wiec cholernie czuje sie sama , moj facet ode mnei odszedl .. niestety w trkacie mojej choroby co jeszcze bardziej mnie dobilo. ale czasami mam wrazenie ze owle umzec niz tkwic w leku calymi dniami , mam nadzieje ze moj koszmar juz niedlugo sie skonczy bede wolna od leku i bede cholernie szczesliwa ! i nikt mi tego nei zabierze, .Jezeli chodzi o smierc - nie polega ona na tym zeby ktos ja zauwazyl ale czy teog naprawde chcesz, i czy czujesz ze juz choroba cie tak pochlonela, Nie moze ona nas wziasc pod swoje skrzydla az tak bardzo zeby nas zabic. Chec smierci jest jedna z czescia choroby jak zauwazylam .. czesc depresyjna ..

nie pozwul zeby choroba cie omamila , masz sie z czego cieszyc ! masz rodzine chlopaka i nei pozwol przez chorobe tego zmarnowac! jezeli chcesz mzoemy pogadac o tym na gg jezeli poczujesz ze jestes samotna czy cos odezwij sie i cie wyslucham bo teog nam wszystkim potrzeba ! nr 25 987 52 pozdrawiam serdecznie !!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
19 lis 2006, 20:54
Lokalizacja
WARSZAWA

przez JanRO 19 lis 2006, 23:53
Witam .Ja tez jestem w okolo 12 tygodniu terapii indywidualnej,i wciaz nie jest dobrze,tez mam problem z samotnoscia ,nie moge znalezc wspolnego jezyka z ojcem ktory jest w podeszłym wieku,jedynie dziewczyna daja mi troche otuchy.Bez niej bym sobie nie poradził.Nie rezygnuj z terapii,ja juz mialem chwile zwatpienia i chcialem zrezygnowac ale za duzo juz zainwestowalem czasu i emocji w ta terapie ,trzeba to kontynuowac,i zobaczyc jaki przyniesie efekt.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
21 maja 2006, 00:30
Lokalizacja
Slask

przez weronika 20 lis 2006, 09:41
Pamiętaj,że twoje samopoczucie może wynikać własnie z choroby, musisz mieć teraz dystans do własnych emocji i odczuć
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 lis 2006, 14:04
patti tak jak napisala weronika mi tez sie wydaje ze te twoje odczucia sa wynikiem choroby. wystarczy miec jedna osobe ktora nas kocha zeby nie czuc sie samotnym. ty masz chlopaka ktory cie kocha (i pewnie nie tylko jego). po prostu w stanie nerwicy i depresji czujemy jakby nic nie mialo sensu, nic nas nie cieszy a co najwazniejsze NIE CZUJEMY SIE BEZPIECZNIE. nerwica powoduje ze czujemy zagrozenie nieufnosc, pesymizm, zupelnie nie wiadomo dlaczego. z naszym problemem wsrod otoczenia zawsze bedziemy troche sami bo oni tego nie przezywaja. dla nich latwo jest powiedziec - usmiechnij sie wszystko jest ok mamy piekny dzien, nie ma co sie smucic. ale my tak nie potrafimy po prostu cieszyc sie z tego ze swieci slonce, ze wszystko jest ok bo nerwica polega na tym ze czujemy ciagly dyskomfort i poczucie zagrozenia. patti nie mysl nawet o samobojstwie bo nawet jeseli nerwica bedzie trwala jeszcze dlugo nawet jesli bedzie trwala kilka lat (chociaz na pewno nie bedzie az tak dlugo) to jestes mloda i masz jeszcze kawal zycia przed soba. a pamietaj nie zawsze sie bedziesz tak czula. przyjdzie dzien kiedy poczujesz spokoj i szczescie. przeciez nie bedziesz w takim stanie cale zycie bo to niemozliwe. mysl o tym dniu i walcz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez Neśka 20 lis 2006, 14:10
Pati1985...czuję się tak samo... i to cholerne uczucie zabiło mnie już. Mam rodzinę - co prawda ledwo wiążemy koniec z końcem, ale choć mam rodziców, liczne rodzeństwo, to nikt nie interesuje się wtedy, gdy trzeba. Mam chłopaka, nie mam znjaomych, przyjaciół.
Każdy dzień jest taki sam - cztery ściany, bo nie ma z kim i gdzie wyjść. M ój chłopak dużo pracuje, wieczorami uczy się, wcześnie chodzi spać.
Zawsze pocieszam się, że inni mają gorzej, nie mają rodziny, nikogo..
Ale ja potrzebuje kogoś kto zrozumie, gdy tak jak Ty - płaczę, gdy nikt nie wiedzi.
Moje zycie przez to straciło sens. Wszytsko, co robię jest bezsensu. To taka cholerna samotność...Niby ma się kogoś obok, ale tak, jakby nikogo nie było.
Czasami nawet wolałabym być całkiem sama - miałabym usprawiedliwienie na własną beczynność. A tak? Nikt nie rozumie, nie wie, co rozgrywa się w naszych duszach, nawet nie spyta, co tak dokładnie nam jest... Jak tu prosić o mimimalne zainteresowanie, by czuć, że dla kogoś chociaż trochę jestem ważna?

Ech, ja też już nie wiem, co z tym wszytskim zrobić... :(
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

najgorsze jest niezrozumienie.

przez janeczka84 05 sty 2007, 13:38
Biore sobie grzecznie leki od miesiąca i jest lepiej ale nie jest to dla mnie zadowalajace.Nadal nie potrafie normalnie funkcjonowac.Az dziw bo odeszło mi wszystko co bylo fizyczne a zostalo to co dla mnie najgorsze, niezrozumiałe i przerazajace.Czuje sie jak pijana,świat mi nie wiruje ale mam odczucia jakbym nie miala kontrli nad swoim cialem, non stop boje sie ze sie przewroce,upadne.Jestem jakby oszolomiona, ogłuszona i zupelnie obca samej sobie.Strasznie trudno opisac te uczucia i ludzie ktorzy je maja zrozumieja a inni nie beda mieli pojecia o czym pisze.Kontakt z ludzmi napawa mnie lekiem, czuje sie tak dziwnie...Tak jakbym z nimi na prawde nie rozmwiala.
Potrzebuje waszego wsparcia i rady...
Czy to jeszcze za ktortko na pelne dzialanie leku?Czy moze powinnam juz myślec o jego zmianie?i przede wszystkim ...czy te moje odczucia wy tez macie?bo czuje sie strasznie sama z tym wszystkim...nic mnie nie cieszy a jedyny moj cel to WYZDROWIEC.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

Samotność...

przez FiRe86 21 mar 2007, 11:26
Niestrety musze was poinformować z głębokim żalem...
Bo właśnie zostawiła mnie moja dziewczyna tzn. ta moja nerwica mnie zostawiła... A była taka kochana jak ja za nią cholernie tęsknię... Fajne byly chwile gdy latałem po mieszkaniu nakręcony razem z nią, śmiałem się razem z nią jak chciała mnie zaatakować, cieszyłem się gdy czułem ją jak mnie nerwica kłuła w sercu, w brzuchu, dawała mi znaki życia przez wysokie ciśnienie... :cry: :cry:

Ale jedno najważniejsze... DOBRZE, ŻE TEJ CIOTY (NERWICY) NIE CZUJE I DAJE MI ŚWIETY SPOKÓJ... Normalnie jestem szcześliwy, dbam o siebie, mam wspaniałą dziewczynę, nie boję się juz niczego, nie przychodzą mi do głowy głupie mysli takie jak zawał, wylew czy cos tam, nawet nie boję się jak usłyszę np. rak skóry itp. to ataku nie dostae i nie panikuje... JESTEM ZDROWYYYYYYYY... NERWICA ZALECZONA... HAHAHAHAHAHAHA :twisted: :evil: :twisted: :evil: :twisted: :evil:

KOCHAM WAS I TE WASZE FORUM DZIEKUJE WAM ZA POMOC... CAŁUJE WAS I MOCNO TULE TAK ZEBY ZEBRA WAM WYŁAMAĆ I WAS ZACAŁOWAC.... KOCHAAAM WAAASSSSSSSSS.... JUPIIII JAKI SZCZESLIWY JESTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Życie jest piękne i cudowne,
Lecz nerwica jes tylko utrusnia,
Warto ją pokonać dzielnie... :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:02
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Róża 21 mar 2007, 11:39
Hehe Fire86-to super super i jeszcze raz super!!Niech idzie w cholerę i więcej nie wraca :twisted: Gratuluję :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez FiRe86 21 mar 2007, 11:42
Róża napisał(a):Hehe Fire86-to super super i jeszcze raz super!!Niech idzie w cholerę i więcej nie wraca Gratuluję

Dziękuję bardzo :*:*:*:*
Życie jest piękne i cudowne,
Lecz nerwica jes tylko utrusnia,
Warto ją pokonać dzielnie... :)
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 lut 2007, 12:02
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do