Jak opanować nerwice

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 09 lis 2007, 14:45
Chcialam jechac kiedys do sanatorium,ale lekarz pierwszego kontaktu powiedzial,ze ataki paniki sa przeciwskazaniem do tego.Poza tym nie stac mnie na takie luksusy prywatnie.Co do objawow fizyznych to juz je okielznalam,ale mysli o zwariowaniu nie potrafie. Czy jednak jest mozliwe,ze nerwica doprowadzi do obledu?
Moniczka
Offline

przez cleo27 09 lis 2007, 14:53
Tak ataki paniki sa przeciwskazaniem do zwykłych sanatoriów,ale są przeciez takie ,które zajmuja sie własnie leczeniem nerwic. I to w Mosznej chyba takie jest. Głowy nie daje,ale dostałam zdjęcie tego sanatorium od dziewczyny,która ma właśnie nerwice lekową i tam dostała skierowanie własnie.
Moniczko nie doprowadzisz sie do obłędu i nie zwariujesz,ale będziesz poprostu wyniszczona psychicznie przez myślenie o tym więc tak jak zaczełaś ignorowac tamte objawy to ignoruj tez te natretne mysli bo to są zwykłe natręctwa.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

przez Moniczka 11 lis 2007, 14:37
Staram sie brac w gars...Wczoraj spedzilam cudowny dzien z przyjaciolkami ale w trakcie dostalam nagle ataku paniki (ta cholera nerwica nawet na luzie nie odpuszcza): mdlosci,lek przed smierciai te drgawki-klasyka moich objawow.Zaszylam sie w lazience by przeczekac,wzielam polowke alproxuPo tym ataku tak opadlam z sil,ze do dzisiaj ledwo trzymam sie na nogach.Wszyscy wiedza,ze to nerwica ale nikt nie umie pomoc,zrozumiec....Czy wy tez po atakach jestescie bez sil,slabi,spiacy i jacys "nie do zycia"?.Dzisiaj to wrecz kazdy odglos mnie drazni,ledwo mysle,placze mi sie w glowie i najchetniej polozyla bym sie na caly tydzien do lozka :cry: Modle sie,ale nie odczuwam poprawy :cry:
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez potargana 11 lis 2007, 17:47
Witam...
Piątek i sobota były najcudowniejszymi dniami od ostatnich kilku miesięcy.
Żadnych ataków, delikatnego rozdrażnienie nawet... Czułam się cudownie... Nie mam pojecia co na to wpłyneło...Pomyślałam sobie, że moze juz tak zostanie :) oczywiscie mając świadomosć tego, ze tak nagle jak sie zaczęło tak może się skonczyć... |Dzisiaj wstałam rano i juz cos było nie tak...ale pomyslałam " nie wywołuj wilka z lasu" W południe juz siegnełam po Valused bo czułam sie poddenerwowana, oczywiście bez powodu jak zawsze. Potem juz co 3 godziny talbetka... Wkurzyłam się, bo nawet one nie pomagają do końca a chciałabym wspomagac sie tylko ziołowymi...Pocieszam sie tylko faktem, ze 2 całe dni " normalne" mogą swiadczyc o powrocie malutkimi kroczkami do normalności...A moze to cisza przed burza... Cały czas czekam na 28 -spotkanie z psychologiem, pierwsze...eh... ciężko mi dzis jakoś... Jeszcze wczoraj byłam pełna siły do walki a dzis klapa... Pieprzona nerwica...
A co do tego co napisała Moniczka : nie zauważyłam u siebie jakiegoś szczególnego osłabienia po atakach...moze dlatego, ze dawno ich nie miałam bo albo natychmiast , jak tylko czuję, ze coś sie zbliza wyciszam je ziołowym Walusedem, albo po prostu ich nie ma. U mnie jest to juz teraz takie podminowanie, niepokój który stara sie przerodzic w cos głębszego ale (przynajmniej tak mi się zdaje) te z pozoru słabe ziołowe leki nie pozwalają na to. Dziś byłam w aptece, chciałam zaputać o cos silniejszego od Walusedu np Kalms , ale aptekarz powiedział, ze Kalms ma podobny skład jak i wszystkie ziołowe dlatego trzeba patrzeć na gramaturę składników i w tej kwestii Valused jest najsilniejszym lekiem ziołowym. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Kalms czy Valused?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 lis 2007, 10:42

a moze kregoslup?

przez KROPECZKA43 11 lis 2007, 22:27
Witam wszystkich bardzo serdecznie. Chcialam cos zasugerowac. Wszystkie te objawy o ktorych piszecie mogą miec podloze w zjechanym kregoslupie. a ktoz teraz ma zdrowy kregoslup w cywilizowanym swiecie. pisze to dlatego, iz ja rowniez walcze z tymi wszystkimi objawami nerwicowymi lecz najprawdapodobniej glowna przyczyna jest kregoslup, niestabilnosc kregów szyjnych. oto link poczytajcie sobie. warto kupic rowniez ksiazke pt kregoslup w stresie. http://www.ctm.home.pl/?a=czym_sie_zajmujemy
pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 lis 2007, 20:07

przez cleo27 12 lis 2007, 20:23
Jesli chodzi o to osłabienie po ataku to jak tak miałam,zawsze czułam się słabo i miałam drgawki przez ok 30 min.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

informacje o nerwicy

przez smutna48 22 lis 2007, 14:19
tu znajdziecie informacje na temat nerwicy dla wszystkich tych ktorzy szukają informacji potwierdzenia lub nie tego co się dzieje moze tu znajdziecie odpowiedz czy wasze dolegliwości są związane z nerwicą.

http://www.poradnikmedyczny.pl/mod/arch ... wica_podstępny.html

nie wiem tylko czy logowac się nie trzeba mozna wejśc na chwilę jako gość polecam tematów jest sporo
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez pronto 29 lis 2007, 21:07
Witam,BSM stosuję od kilku miesięcy.Moim zdaniem skutkuje,ale palę,piję kawe i nie mam pełnych efektów.Napewno skutkuje(w moim przypadku)na ataki paniki.Jeśli zaczyna się atak,to poz.1 i po najdalej pięcu minutach atak "z głowy".Trzeba wytrzymać pierwsze dwie minuty,po tym czuje ze odchodzi.Stosuję poz.1 dwa razy dziennie po 20-minut rano i wieczorem.I tak jak pisałem wyżej,w przypadku ataku(co zdarza się bardzo rzadko już teraz).Potwierdzam,skuteczność tej metody.Gdybym stosował się do wszystkich zaleceń,podejrzewam, że miałbym nerwice z głowy.ale nie chcę zrezygnować z wszystkich przyjemności życiowych!Także wierzę, że jest to skuteczne.A z kawy i papierochów nie zrezygnuję!Pozdrawiam wszystkich cierpiących. :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:08 pm ]
Witam,BSM stosuję od kilku miesięcy.Moim zdaniem skutkuje,ale palę,piję kawe i nie mam pełnych efektów.Napewno skutkuje(w moim przypadku)na ataki paniki.Jeśli zaczyna się atak,to poz.1 i po najdalej pięcu minutach atak "z głowy".Trzeba wytrzymać pierwsze dwie minuty,po tym czuje ze odchodzi.Stosuję poz.1 dwa razy dziennie po 20-minut rano i wieczorem.I tak jak pisałem wyżej,w przypadku ataku(co zdarza się bardzo rzadko już teraz).Potwierdzam,skuteczność tej metody.Gdybym stosował się do wszystkich zaleceń,podejrzewam, że miałbym nerwice z głowy.ale nie chcę zrezygnować z wszystkich przyjemności życiowych!Także wierzę, że jest to skuteczne.A z kawy i papierochów nie zrezygnuję!Pozdrawiam wszystkich cierpiących. :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:17 pm ]
Dubel,przepraszam!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:09
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez groza 01 gru 2007, 22:57
co do tego drętwienia, o którym pisałeś eligojot, to ja też takie coś miałam. To trwało okresami. Pamiętam, jak pierwszy raz zdrętwiała mi tak noga, myślałam wtedy, że już jest tylko do amputacji, bo nic nie czułam, hje dawne czasy...

Na to pomaga tylko jedno: szybko trzeba takie miejsce natrzeć, żeby to miejsce się rozgrzało - wtedy od razu przechodzi. Nie ma też "mrówek" :smile:

Już miałam parę takich okresów i nawrotow tego. Już mi w zasadzie wszystko drętwiało, może oprócz nosa i oczu. A tak to wszystko - ręce, nogi, plecy, brzuch, czy części głowy, hoho, każda część ciała, więc wiem jak to wygląda. I drętwieją same z siebie, nie to, że zle leżę, czy siedzę i nie dopływa krew.

Mi się wydaje, że tak wtedy się dzieje, kiedy człowiek jest bezsilny w danym okresie. Kiedy nie ma żadnych rzeczy, które by go cieszyły, nie widzi się też sensu robienia czegoś. U mnie takie nawroty trwają po miesiąc, albo parę, a potem tego nie mam. Może to przez osłabione krążenie jest. A jest osłabione, bo jest się bezsilnym, mówiąc w skrocie (taki tam objaw somatyczny tego, co tkwi w głowie widocznie ;) ). Tak więc na przyszłość mówię ci, nacieraj takie miejsce szybkimi ruchami, to od razu ci przejdzie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
30 lis 2007, 21:07

przez cleo27 09 gru 2007, 14:26
słuchajcie co tych zdretwień to ja też myślała,ze to nerwicowe,ale lekarka zleciła badania na poziom wit b12 i był bardzo niski i powiedziala,ze to od tego. i faktycznie tak było.
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

wiki

przez wiki 31 gru 2007, 13:30
ja też mam nerwice , od jakis 5 lat, raz jest lepiej raz gorzej ., ale ten rok to jest dla mnie tragiczny, jestem w ciaży , w styczniu urodze dziecko , wiec cały praktycznie rok , odłozyłam leki na bok , doraznie tylko relanium od ginekologa ale to tylko odstrasza lek na jakis czs a potem wszystko wraa , całe lato miałam problem z wyjsciem z domu , miałam zwroty głowy i ciagle bałam sie nie tylko o siebie ale i dziecko, naszczęcie z dzieckiem jest ok, ale ja jestem cała w strzepach, boje sie porodu , boje sie że umre albo że cos złego stanie się z dzieckiem a wtedy ja juz sobie nie poradze bo tak bardzo je kocham, pomózcie mi.......wczoraj byłam w mieście chciałam kupic coś dla dziecka ale super market odpada bo nawet nie ma mowy o wejsciu tam, wiec wybrałam zwykły bazar handlowy ale i tam za duzy tłok doprowadził mnie do szału i wróciłam do domu po poł godziny , i jak juz mam taki atak to potem musze dochodzic po tym pare dni, wcześniej czułam w domu taka przystan bezpieczeństwa ale teraz nawet dom nie pomnaga, brałam leki fevarin i spamilan przez te lata,oczywiscie nie przez cały czas ale sezonowo, w tym roku dostałam ciekawa pracę, na poczatku było ok , ale od kiedy dowiedziałam sie że jestem w ciąży , zaczeło sie zawroty głowy i ciagła panika, wracałam do domu po całym dniu jak po maratonie , pragnełam tylko spac aby zapomniec o leku, wkoncu poszłam latem na zwolnienie i siedziałam w domu , a to doprowadziło do tego że odczuwam lek przed kazdym wyjsciem , ciagle tłumacze sie ciązy i złym samopoczuciem z tego powodu a jak urodze boje sie że dopadnie mnie to cholerstwo z dwukrotną siła i wtedy to juz nie dam rady i zostawie swoje dziecko , pomózcie mi , niech ktos ze mna porozmawia błagam
WIKTORIA 82
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 gru 2007, 00:16
Lokalizacja
ŁÓDZ

Re: wiki

przez cleo27 03 sty 2008, 19:07
wiki napisał(a):ja też mam nerwice , od jakis 5 lat, raz jest lepiej raz gorzej ., ale ten rok to jest dla mnie tragiczny, jestem w ciaży , w styczniu urodze dziecko , wiec cały praktycznie rok , odłozyłam leki na bok , doraznie tylko relanium od ginekologa ale to tylko odstrasza lek na jakis czs a potem wszystko wraa , całe lato miałam problem z wyjsciem z domu , miałam zwroty głowy i ciagle bałam sie nie tylko o siebie ale i dziecko, naszczęcie z dzieckiem jest ok, ale ja jestem cała w strzepach, boje sie porodu , boje sie że umre albo że cos złego stanie się z dzieckiem a wtedy ja juz sobie nie poradze bo tak bardzo je kocham, pomózcie mi.......wczoraj byłam w mieście chciałam kupic coś dla dziecka ale super market odpada bo nawet nie ma mowy o wejsciu tam, wiec wybrałam zwykły bazar handlowy ale i tam za duzy tłok doprowadził mnie do szału i wróciłam do domu po poł godziny , i jak juz mam taki atak to potem musze dochodzic po tym pare dni, wcześniej czułam w domu taka przystan bezpieczeństwa ale teraz nawet dom nie pomnaga, brałam leki fevarin i spamilan przez te lata,oczywiscie nie przez cały czas ale sezonowo, w tym roku dostałam ciekawa pracę, na poczatku było ok , ale od kiedy dowiedziałam sie że jestem w ciąży , zaczeło sie zawroty głowy i ciagła panika, wracałam do domu po całym dniu jak po maratonie , pragnełam tylko spac aby zapomniec o leku, wkoncu poszłam latem na zwolnienie i siedziałam w domu , a to doprowadziło do tego że odczuwam lek przed kazdym wyjsciem , ciagle tłumacze sie ciązy i złym samopoczuciem z tego powodu a jak urodze boje sie że dopadnie mnie to cholerstwo z dwukrotną siła i wtedy to juz nie dam rady i zostawie swoje dziecko , pomózcie mi , niech ktos ze mna porozmawia błagam




Witaj Wiki...starsznie Ci współczyuję,ze tak sie fatalnie czujesz zwłaszcza,ze w ciązy jesteś. ja ze swojej strony mogę Ci tylko powiedzieć,ze możesz z tego wyjsc tylko musisz się zaprzec,ze dasz rade i isc na przekór temu wszystkiemu ze względu na dziecko ,które będzie potrzebowało zdrowej mamy. Moja nerwica tak jak juz pisałam wcześniej narazie odeszła...czuję sie wolna,ale walczyłam o to ok2 lat,sama,bez lekarza i leków i jakoś i sie udało. wiadomo pewnosci nie mam ,byc może kiedys wróci,ale wtedy tez sobie z nia poradze napewno. Musisz Wiki w to uwierzyć i nie załamywac się i najwazniejsze to NIE SKUPIAJ SIĘ NA SWOICH OBJAWACH-- LEKCEWAZ JE POPROSTU, idz na te zakupy i nie myskl o tym,ze sie tego boisz ,pomysl,ze to tylko zakupy i nie ma powodu zeby cos Ci się stało. To tylko nasza wyobraznia to wszystko napędza. Masz taki piękny okres w soim zyciu...naprawde....wiec nie zmarnuj go tylko szykuj wyprawke i cisz się,ze juz nie bawem będziesz miała dzidziusia.Chodzisz na jakąs psychoterapię?
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

wiki

przez wiki 05 sty 2008, 15:07
ciesze sie że bede miała dzidziusia, ale jednoczesnie boje że nie dam sobie rady , ze wszystkich zawiode, że nie bede sobie mogła poradzić, mieszkamy u rodziców męża, oni nie wiedzą o tym że mam takie problemy, wszyscy sie ciesza że bede miec dziecko( własnie mnie kopnęła......bo to bedzie dziewczynka)jest dzień że jest dobrze, chce mi sie sprzatac , prasowac ubranka , zrobic sobie makijaż i wogóle, ale jest dzień że nie daje rady, mam takie straszne leki przed tym wszystkim , i jeszcze dochodzi stres zycia codziennego....staram sie odrzucac to wszystko i ciesze sie że jest ktos kto mnie rozumie i nie śmieje sie z tego,lekceważąc to co mówie.....prawde mówiąc to nigdy nie byłam na żadnej terapii, jedynie u psychiatry kilka razy i po tym jak dostałam leki, które zadziałały i jakos to wszystko ustapiło to juz nie chodziłam
WIKTORIA 82
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 gru 2007, 00:16
Lokalizacja
ŁÓDZ

Re: wiki

przez ane23 05 sty 2008, 18:53
wiki napisał(a):ciesze sie że bede miała dzidziusia, ale jednoczesnie boje że nie dam sobie rady , ze wszystkich zawiode, że nie bede sobie mogła poradzić, mieszkamy u rodziców męża, oni nie wiedzą o tym że mam takie problemy, wszyscy sie ciesza że bede miec dziecko( własnie mnie kopnęła......bo to bedzie dziewczynka)jest dzień że jest dobrze, chce mi sie sprzatac , prasowac ubranka , zrobic sobie makijaż i wogóle, ale jest dzień że nie daje rady, mam takie straszne leki przed tym wszystkim , i jeszcze dochodzi stres zycia codziennego....staram sie odrzucac to wszystko i ciesze sie że jest ktos kto mnie rozumie i nie śmieje sie z tego,lekceważąc to co mówie.....prawde mówiąc to nigdy nie byłam na żadnej terapii, jedynie u psychiatry kilka razy i po tym jak dostałam leki, które zadziałały i jakos to wszystko ustapiło to juz nie chodziłam


Tez chciałam kiedyś mieć dziecko, może gdybym wtedy się zdecydowała...:( Teraz za bardzo się boję. Podziwiam Cię i życzę powodzenia i dużo spokoju.
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
06 gru 2007, 00:32
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do