Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez Michał97 25 wrz 2012, 22:27
Nie,prawda. Dżem ma wiele piosenek także motywacyjnych. Mi zawsze pomaga jak posłucham: "Do Przodu", "To wszystko co mam", "Detox".

"Tylko Twa wiara pomoże Ci
wiara i siła, by wygrać z tym"

Pozdrawiam :)
GG:7280205- pisz jak chcesz popisać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
28 kwi 2012, 23:42

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez tahela 25 wrz 2012, 22:59
Michał97,
ja tam lubię Dżem chociaż niektóre piosenki, w sumie wiekszość ma dołujące.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez Tukaszwili 25 wrz 2012, 23:31
A na mojej liście nienawiści Dżem zajmuje 2 miejsce, gorsze jest tylko U2.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez Mikra 30 sty 2013, 23:35
Jak walczyć z moją przypadłością?
Witam! Mam 18 lat i od podstawówki mam problem związany z podróżowaniem... Kiedy mam gdzieś wyjechać (na parę dni) sama bez rodziców ze znajomymi lub kiedy mam u kogoś przenocować dzień przed oraz w trakcie wycieczki/nocowania źle się czuję: miewam biegunkę oraz mdłości... Zaczęło się to wszystko od zimowiska w podstawówce, to był straszny tydzień. Przez cały pobyt w górach towarzyszył mi stres, co pewnie wywołało wtedy mdłości. Teraz ciągle myślenie przed podróżą: jak tam będzie i ogólne nerwy, powodują, że nie jeżdżę z przyjaciółmi na wakacje, nie zostaje u koleżanek na noc... Po prostu (domyślam się, że to nerwica) nie potrafię funkcjonować jak nastolatek. Kurczowo trzymam sie rodziców, przy nich nic mi nie dolega. Mam coś w sobie takiego zakodowane... Nie wiem jak z tym walczyć. W późniejszym życiu na bank będzie mi to sprawiało trudność np. przy zamieszkaniu z chłopakiem... Mam nadzieję, że znajdzie się rada. Nie wim w czym tkwi problem. Czy to przez traumatyczne przeżycie? Dodam, ze we wrześniu chciałam to przełamać. Pojechałam z koleżanką do Warszawy. Dzień przed wyjazdem to samo: nudności, natręctwo myśli... Nic nie jadłam, chodziłam przybita. Proszę o radę.
Ostatnio edytowano 10 lut 2013, 23:14 przez *Monika*, łącznie edytowano 3 razy
Powód: poprawiono literówkę w tytule wątku, przeniesiono z działu Pozostałe zaburzenia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 sty 2013, 23:10

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 sie 2013, 15:43
A na mnie to nie działa. Gdziekolwiek nie pojadę ledwo chodzę po ulicy, czuję się zamroczona i boję się, że się przewrócę, kręci mi się w głowie, a w knajpach łapie mnie uczucie przygniatania w klatce piersiowej albo zawroty głowy z mdłościami. Jazdę autobusem znoszę o dziwo lepiej, bo warczy silnik, zmienia się obraz, wieje zimne powietrze, poruszam się, nie stoję. Ale już chodząc ulicą cały czas łapię się na szukaniu wzrokiem ławki, wysokiego murka na którym można by usiąść czy stolika z krzesełkami i jak znajdę to wcale mnie to nie uspokaja, bo nadal jestem zamroczona i otumaniona jak po alkoholu. Podobnie w centrum handlowym czy sklepie szukam drzwi albo okna. Nie mogę po prostu normalnie chodzić! Tak mnie to denerwuje, że coraz mniej wychodzę. Myślałam, że jak się z tym zmierzę i trochę pocierpię to będzie coraz lepiej, a tu raz dobrze, a za dwa dni fatalnie. Zniechęcam się jak nie widzę efektów i tracę nadzieję. Nie boję się ataków w sklepie czy, że zemdleję... mogę chodzić z reklamówką w ręku jak mam mdłości czy trzymając się chłopaka kiedy mam zawroty, stać spokojnie kiedy przygniata mi coś klatkę piersiową. Robiłam sobie już takie wyzwania i mimo, że czułam, że zaraz zemdleje twardo stałam. Przeraża mnie, że to się ciągle pojawia i to mierzenie się z lękiem nic nie daje. Myślałam, że będzie coraz lepiej, że dam radę sama, ale już nie potrafię znieść tego, że ciągle źle się czuję i nie ma poprawy. Nie chce mi się już. Teraz rozważam terapię, przynajmniej zdobędę fajne doświadczenie i może poznam jakichś ludzi, którzy mnie zrozumieją i będę się mogła wyżalić, bo dookoła nikt już nie chce słuchać. Mam 28 lat, a zachowuję się jak babcia nad grobem, którą wszystko boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez koma 25 sie 2013, 23:13
Cześć,

właśnie dlatego tu się pojawiłam, bo nikt juz nie chce słuchać i nie rozumie... Też mam problem z wyjazdami, nie wyobrażam sobie po prostu tego że mialabym oddalic sie od swojego miejsca zamieszkania... a najgorsze jest to ze nikt tego nie moze zrozumiec, czuje sie taka samotna w tym...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
25 sie 2013, 23:05

Nerwica a podróżowanie, wakacje, itp.

przez arturkrakow 27 sie 2013, 20:01
koma nie jesteś sama kiedyś dużo podróżowałem, miałem pracę która też tego wymagała, niestety teraz szkoda gadać, nigdzie nie byłem od 5 lat i chyba się to nie zmieni.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
29 lip 2013, 17:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do