czy to nerwica...?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

czy to nerwica...?

Avatar użytkownika
przez deader 24 maja 2013, 13:22
julkaapril napisał(a):ja mam zwiększoną dawkę Seronilu do 20 mg od dwóch tyg i znów ta cholera próbuje mnie zaskoczyć..znów pocą mi się ręce powoli nadchodzi opaska uciskowa..szlaaaaag by to..podstepna zołza..;<


Wcześniej zakładam "jachałaś" na 10? Długo? Ja byłem ustawiony na 10 Seronilu przez pierwsze 10 dnipo czym przejście na 20. Prawdziwe, permanantne działanie odczułem po mniej więcej dwóch miesiącach od startu. Więc spoko jeszcze trochę się przemęcz :D

ewelina87 napisał(a):długo walczycie już z tą chorobą? jak się zyje,przychodzą chwile że jest wszystko ok?


moją najgorszą zmorą jest to siedzenie w domu,i te wszystkie codziennie czyności-które ost.czasy wykonuje jak maszyna.
ale widzę swiatełko w tunelu,syn od września do przedszkola,ja chciała bym pracy poszukać.

i nie chodzi mi o kontakt z ludźmi ale poczucie że COŚ ROBIE

Ja nie mam nerwicy akurat, z depresji się wyleczam. "Walka" trwa od stycznia, a od mniej więcej początku kwietnia zaczęło być wporzo. Od miesiąca jest już wręcz git :D

Oczywiście że przychodzą chwile że "wszystko jest OK". Wiem że dziś mnie to czeka, jak skończę pracę, wrócę do domu i rozpocznę chillout, wyparowywanie pracy z głowy... :) Pozwolę sobie na browarka, porozbijam na forum... Kumple chcą mnie na próbe wyciągnć, może odkurzę gitarę i się dam namówić... Tak więc pewnie, że są momenty kiedy wszystko "gra" :)
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

czy to nerwica...?

Avatar użytkownika
przez julkaapril 24 maja 2013, 15:27

długo walczycie już z tą chorobą? jak się zyje,przychodzą chwile że jest wszystko ok?


Ja dopiero od 3 miesięcy, chociaż ponoć jako dziecko miałam taki okres niby chorowania pamietam, że nawet miesiąc w szpitalu lezalam i ponoć nic nie udało się wykryć. A teraz jest raz lepiej raz gorzej..tydzień-dwa jest dobrze żyję w miarę normalnie..a potem nagle nawrót i nachodzą gorsze dni .. Też teraz siedzę praktycznie w domu bo mialam parę miesięcy przerwy od studiów..ja się nie mogę doczekać wyjścia już do ludzi powrotu do pracy i pójscia na kolejne studia..bo w domu świruję..zbyt dużo czasu mam i się skupiam na sobie i bzdurnych objawach..

Zobaczysz znajdziesz pracę, maleństwo pójdzie do przedszkola, wyjdziesz do ludzi to napewno troche pomoże :)

i nie chodzi mi o kontakt z ludźmi ale poczucie że COŚ ROBIE



praca, hobby, ćwiczenia fizyczne..coś dla kogoś..ale czasem i coś dla siebie!! bo my kobiety potrzebujemy czuć, że się realizujemy..:)

TAO mój psychiatra jest również świetnym psychoterapeutą..pomaga mi radzić sobie z moją psychiką, rozumieć dlaczego tak funkcjonuję i szukać rozwiązania ;)

-- 24 maja 2013, 15:55 --

deader
czy to nerwica...? dzisiaj, 13:22 


Od: 14 lut 2013, 10:41
Posty: 249
julkaapril napisał(a):
ja mam zwiększoną dawkę Seronilu do 20 mg od dwóch tyg i znów ta cholera próbuje mnie zaskoczyć..znów pocą mi się ręce powoli nadchodzi opaska uciskowa..szlaaaaag by to..podstepna zołza..;<


Wcześniej zakładam "jachałaś" na 10? Długo? Ja byłem ustawiony na 10 Seronilu przez pierwsze 10 dnipo czym przejście na 20. Prawdziwe, permanantne działanie odczułem po mniej więcej dwóch miesiącach od startu. Więc spoko jeszcze trochę się przemęcz




Taaak 10..ale aż miesiąc oczywiscie też spokój byl tylko dwa tygodnie..i musialam sie wspomagać Afobamem..i teraz czuję, że to to samo..jest lepiej ale nadal widzę, że podstepna cholera próbuje mnie od innej strony zajść..^^ ale zawsze mam moj wspanialy Afobam xD..a jaką teraz masz dawkę? albo na jakiej skończyłes? Bo się zastanawiam czy jeszcze mi zwiekszy czy już nie..
,,..Tak, na to wygląda. Odbiło Ci, zbzikowałaś, dostałaś fioła. Ale coś Ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci.." :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:12
Lokalizacja
Pomorze

czy to nerwica...?

przez TAO 24 maja 2013, 16:05
Ja daaaawno zapomniałem że miałem nerwicę i depresję wraz z myślami samobójczymi.
Co do psychiatry psychoterapeuty to już lepiej, jednak oni zawsze zbyt lekką ręką
szafują lekami.

Przykład to deader, ciągle niemal pisze o tym czego ile bierze i na czym jedzie.
Moim zdaniem jest uzależniony od pigułek nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie.
To właśnie jest różnica między psychologiem a psychiatrą.

Niestety moim zdaniem takie wspomaganie leczenia zaburzeń psychicznych jest niedopuszczalne.
Ale to moje zdanie.

Piguły likwidują objawy, wszędzie to tutaj piszę. One nie likwidują przyczyn!!!
Trują organizm, układ nerwowy, wątrobę, zanieczyszczają krew.
Metabolity tych prochów, nierozpuszczalne w wodzie, osadzają się w tkance tłuszczowej już na całe życie!!!
Tkanka tłuszczowa to także układ nerwowy, każdy nerw jest otoczony osłonka mielinową która zbudowana jest z tłuszczu.
I tak te toksyny sieja po układzie nerwowym później przez całe życie.
Są metody by się tego pozbyć, ale niewiele osób je zna i jeszcze mniej stosuje, bo to metody Ayurvedyjskie.

Takie kuracje są czasem kosztowne, jednak trzeba się na tym znać. Który lekarz sięgnie po takie leczenie bez chemii, które wymaga cierpliwości?

Tak, praca jest najlepszym lekarstwem na odwrócenie uwagi umysłu od jego zdradliwej i podstępnej gry. :twisted:

-- 24 maja 2013, 15:06 --

Ja daaaawno zapomniałem że miałem nerwicę i depresję wraz z myślami samobójczymi.
Co do psychiatry psychoterapeuty to już lepiej, jednak oni zawsze zbyt lekką ręką
szafują lekami.

Przykład to deader, ciągle niemal pisze o tym czego ile bierze i na czym jedzie.
Moim zdaniem jest uzależniony od pigułek nie tylko fizycznie ale przede wszystkim psychicznie.
To właśnie jest różnica między psychologiem a psychiatrą.

Niestety moim zdaniem takie wspomaganie leczenia zaburzeń psychicznych jest niedopuszczalne.
Ale to moje zdanie.

Piguły likwidują objawy, wszędzie to tutaj piszę. One nie likwidują przyczyn!!!
Trują organizm, układ nerwowy, wątrobę, zanieczyszczają krew.
Metabolity tych prochów, nierozpuszczalne w wodzie, osadzają się w tkance tłuszczowej już na całe życie!!!
Tkanka tłuszczowa to także układ nerwowy, każdy nerw jest otoczony osłonka mielinową która zbudowana jest z tłuszczu.
I tak te toksyny sieja po układzie nerwowym później przez całe życie.
Są metody by się tego pozbyć, ale niewiele osób je zna i jeszcze mniej stosuje, bo to metody Ayurvedyjskie.

Takie kuracje są czasem kosztowne, jednak trzeba się na tym znać. Który lekarz sięgnie po takie leczenie bez chemii, które wymaga cierpliwości?

Tak, praca jest najlepszym lekarstwem na odwrócenie uwagi umysłu od jego zdradliwej i podstępnej gry. :twisted:
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do