Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez MARECKI 21 paź 2010, 03:37
Witam wszystkich,

Moj brat ma bardzo powazny problem, cierpi na nerwice ktora praktycznie doprowadzila go na skraj zalamania. W niedziele probowal sobie odebrac zycie, na szczescie jednak w ostatniej chwili sie opamietal. Zaraz potem nalegal zeby sie zawiesc do szpitala gdzie bylby pod nadzorem i nie moglby nikogo skrzywdzic. Dzisiaj jest juz czwarty dzien w szpitalu i niby czuje sie lepiej, glowa juz tak nie boli i w koncu spal przez kilka godzin. Mysle ze jest to zasluga lekow jakie mu tam daja, pewnie nawet konia by uspaly. Teraz znowu boi sie ze jemu zrobi krzywde ktorys z pacjentow, jest na obserwacji na sali z innimi ludzmi ktorych stan bywa rozny ze powiem delikatnie. Moja rodzina jest zalamana, nie wiemy jak mu mamy mu pomoc!!! Czy powinnismy go zabrac ze szpitala, moze poszukac czegos innego, a moze jeszcze poczekac az mu sie polepszy na tyle by byl w stanie sam zadecydowac? Mam teraz ogromne wyrzyty sumienia ze mu nie pomoglem wczesniej chociaz dawal mi sygnaly. Nie sadzilem ze sprawy zaszly juz tak daleko, a on lubial czest wyolbrzymiac problemy. Czesto uskarza sie na swoje zdrowie, wyszukuje w sobie roznych chorob, teraz mysli ze to wszystko jest efektem guza lub raka.
Co powinnismy zrobic, jak z nim rozmawiac, co do niego mowic? Bardzo go kocham i nie chce go stracic. Jest jeszcze mlody i serce mnie boli jak widze ze nerwica zabiera mu piekne lata mlodosci. Teraz jak z nim rozmawiam jego najwiekszy problemem wydaje sie byc to co my rodzina o nim myslimy i ze tyle klopotow na nas sprowadzil. Nie widzi tez celu w zyciu, mowi o sobie ze do niczego sie nie nadaje i nic w zyciu nie osiagnie. Jak mozna z takim czyms walczyc?
Przepraszam za moje smutki i kiepska polszczyzne.

Pozdrowienia,
Marek
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 paź 2010, 03:34

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez ewaryst7 21 paź 2010, 11:25
Porozmawiaj z lekarzem.Jestem ciekawa, jaką postawi diagnoze.Potem koniecznie trzeba pomyśleć o terapii.Wspieraj go,ale nie placz nad nim.Bo to nie jest rozwiazanie.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez polakita 21 paź 2010, 11:30
MARECKI napisał(a):Czy powinnismy go zabrac ze szpitala, moze poszukac czegos innego, a moze jeszcze poczekac az mu sie polepszy na tyle by byl w stanie sam zadecydowac? Mam teraz ogromne wyrzyty sumienia ze mu nie pomoglem wczesniej chociaz dawal mi sygnaly.

Marek, jeżeli on miał próby samobójcze to nie są przelewki, w takiej sytuacji zabierając go ze szpitala jesteś odpowiedzialny za jego życie... Sam widzisz on nie jest chory od dziś, już wcześniej dawał sygnały że coś jest nie tak, ale dla osoby patrzącej z zewnątrz to sie nie wydawało poważne, a jego choroba w tym czasie rosła. Jeżeli samo mu się nie poprawiło samo z siebie, to teraz też się pewnie tak nie stanie... wydaje mi sie że lepiej dać szansę lekarzom.
Nie dziwię się że masz teraz wyrzuty sumienia, bo twój brat jest w ciężkim stanie, ale dla osoby która nigdy nie miała nerwicy to jest kosmos, trudny do zrozumienia, nie znasz się na tej chorobie i wydawało ci się ze twój brat gada jakieś głupoty, ale w jego głowie to nie są głupoty tylko śmiertelne zagrożenie które on czuje, lęk którego nie potrafi opanować.
Co do pozostałych pacjentów, jeżeli jest na oddziale nerwic, to nie powinni zrobić mu krzywdy, gorzej gdyby był na oddziale ciężkich zaburzeń typu schizofrenicznego. Ale jeżeli ci inni pacjenci nic mu złego do tej pory nie zrobili, to może jego lęki są na wyrost?

[Dodane po edycji:]

MARECKI napisał(a): a on lubial czest wyolbrzymiac problemy. Czesto uskarza sie na swoje zdrowie, wyszukuje w sobie roznych chorob, teraz mysli ze to wszystko jest efektem guza lub raka.
(...) jego najwiekszy problemem wydaje sie byc to co my rodzina o nim myslimy i ze tyle klopotow na nas sprowadzil. Nie widzi tez celu w zyciu, mowi o sobie ze do niczego sie nie nadaje i nic w zyciu nie osiagnie.

Z tym wyszukiwaniem sobie chorób, rakiem guzem, to jest typowo nerwicowe... to co myśli o nim rodzina, itd jakie to ma znaczenie? Ważne jest jego zdrowie i stan psychiczny, ale on się przejmuje wszystkim za bardzo, to też objaw chorobowy... Uważam ze powinniście być przy nim, być cierpliwym, nie denerwować go, ale też nie traktować protekcjonalnie (jak wariata). Ale pamiętaj że wy jako rodzina tej choroby u niego nie wyleczycie, nie udowodnicie mu że nie ma raka itp, musi się nim zająć ktoś kto zna się na tym.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez Viridian 21 paź 2010, 19:44
MARECKI napisał(a):Witam wszystkich,

Mam teraz ogromne wyrzyty sumienia ze mu nie pomoglem wczesniej chociaz dawal mi sygnaly. Nie sadzilem ze sprawy zaszly juz tak daleko, a on lubial czest wyolbrzymiac problemy. Czesto uskarza sie na swoje zdrowie, wyszukuje w sobie roznych chorob, teraz mysli ze to wszystko jest efektem guza lub raka.
Co powinnismy zrobic, jak z nim rozmawiac, co do niego mowic? Bardzo go kocham i nie chce go stracic. Jest jeszcze mlody i serce mnie boli jak widze ze nerwica zabiera mu piekne lata mlodosci. Teraz jak z nim rozmawiam jego najwiekszy problemem wydaje sie byc to co my rodzina o nim myslimy i ze tyle klopotow na nas sprowadzil. Nie widzi tez celu w zyciu, mowi o sobie ze do niczego sie nie nadaje i nic w zyciu nie osiagnie. Jak mozna z takim czyms walczyc?


Osoby z nerwicą i depresją (która bardzo często towarzyszy nerwicy) nie wyolbrzymiają swoich problemów. Traktuj poważnie to, co mówi twój brat - on rzeczywiście tak siebie postrzega, nie potrafi dostrzec własnej wartości ani sensu życia. Rozmowy w stylu "nie przejmuj się" czy "inni mają gorzej" tylko pogarszają sytuację.
Moim zdaniem powinieneś porozmawiać z psychiatrą opiekującym się twoim bratem o jego chorobie i o tym, jak dalej postępować.

To jest dobry artykuł na temat depresji, skierowany do osób bliskich:
http://abcdepresja.pl/jak-pomoc-choremu-na-depresje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez harpagan83 21 paź 2010, 19:51
MARECKI życzę powodzenia sam mam nerwice depresje a mój młodszy brat to już w ogóle, masakra. Miał taką depreche i nerwice że niestety nie ma go już wśród żywych, też mam wyrzuty jako starszy brat.
Pozdro
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez MARECKI 22 paź 2010, 02:54
Harpagan bardzo mi przykro z powodu twojego brata mam nadzieje ze sie nie zalamiesz musisz byc silny on by napewno tego chcial.
Czy ktos moze mi powiedziec z kad to gowno sie bierze? Jesli chodzi o dziecinstwo mojego brata to bylo normalne, rodzice ok, alkoholu nie bylo, ogolnie sielanka. Sam nie wiem , moze ja tez to mam tylko nie w takiej skali jak on , moze to genetyczne jest?
Rozmawialismy z lekarzami w szpitalu i chca go niedlugo wypuscic, mowia ze on ma nerwice a nie jest chory psychicznie i powinnien niedlugo wyjsc.
Powiedzcie co powinnismy robic w domu zeby mu pomoc, czy odrazu w ten sam dzien wyslac go na terapie? Psychiatra , psycholog, psychoterapeuta ? Boje sie ze jak znajdzie sie w domu to znowu bedzie cos chcial sobie zrobic, on zreszta tez sie tego bardzo boi.
Czy z tego wogole mozna sie wyleczyc? Jak poprawic jego samoocene, jak pokazac ze zycie jest wartosciowe?

Duzo pytan ale w mojej glowie metlik:(
Dzieki
Marek
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
21 paź 2010, 03:34

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez harpagan83 22 paź 2010, 13:02
Czy ktos moze mi powiedziec z kad to gowno sie bierze?

Dobre pytanie tym bardziej że jak sam mówisz nie mieliscie patologi, alkocholu itp podobnych rzeczy.
Jak najbardziej może to byc uwarónkowane dziedzicznie. Np mój ojciec też ma słąbą psychike i czesto miewa depresje albo stany przygnębienia, zwłaszcza ostatnimi czasy. Powodów może byc wiele, nie musi być awantór i fizycznej przemocy.
Może tylko pozornie mieliscie dobry kontakt z rodzicami, czesto dobrobyt materjalny jeśli tak owy miałeś lub nie i ogólny spokuj w zaciszu domowym nie oznacza pozytywnych relacji. Jakie były wasze relacje z ojcem? Czy szanowaliście go i uznawaliście za autorytet męskosci?
Kolejna sprawa to czy twój brat nie miał problemów w szkole?, Morze czół sie wykluczony z grona rówieśników? Może miał kompleksy na punkcie włąsnej męskości?
Bo widzisz moj brat miał silną depreche i kompleksy, miał problemy z identyfikacją z własną płcią a jak był małym dzieciakiem to był naprawde zdolny, gral w piłkę nożną dostawał nagrody za osiągnięcia w nauce. Ale w okresie dojerzewania i po tym okresie jak by słabo sie rozwijal, był bardzo drobny wątły, miał mało masy mięśniowej i tym głównie się załamal, mówil że takie życie nie ma sęsu i w ogóle, stracił zapał do robienia czego kolwiek.

[Dodane po edycji:]

Powiedzcie co powinnismy robic w domu zeby mu pomoc, czy odrazu w ten sam dzien wyslac go na terapie? Psychiatra , psycholog, psychoterapeuta ? Boje sie ze jak znajdzie sie w domu to znowu bedzie cos chcial sobie zrobic, on zreszta tez sie tego bardzo boi


U twojego brata jest Durza szansa na wyzdrowienie bo piszesz że on sam chce walczyć o swoje życie i coś chce z tym zrobić. My mojego brata chcielismy namówić żeby poszedł do jakiegoś psychologa czy terapeuty, ale on nawet nie chciał o tym slyszeć, całkowicie zwątpił w to że jego życie ma sęs i poprostu nie chciał zyć.
W przypadku twojego brata jest inaczej, więc znajdzcie dobrego psychologa bądź psychjatre nawet prywatnego i on pomoże mu wyjść na prostą.

[Dodane po edycji:]

Czy z tego wogole mozna sie wyleczyc? Jak poprawic jego samoocene, jak pokazac ze zycie jest wartosciowe?



Teoretycznie z każdych zabórzeń można wyjść tylko trzeba bardzo tego chcieć i być konsekwętny w działaniu, z włąsnego doświadczenia wiem że nie jest to łatwe, są wzloty i upadki, ale chęci to 50% sukcesu.
A wy otoczcie go miłością i wsparciem. Jak najwięcej starajcie sie z nim przebywać zeby czół waszą bliskość emocjonalna i fizyczną, bo chyba w takich sytuacjach najgorsza jest samotność. Wprowadzajcie durzo chumoru do waszego życia, starajcie sie durzo żartować tak zeby mieć sie z czego śmiać. Smiech to jedne z najleprzych sposobów na dobre samopoczucie. Obejrzyjcie jakiś śmieszny pojeanyfilm albo kabaret. to moze byc jakieś rozwiazanie:)
Żeby coś zrobić trzeba się starać
Robić to, robić to, tym się jarać
To wymaga pełnego angażu
E, pamiętaj o tym jak o melanżu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1709
Dołączył(a)
02 paź 2010, 10:40
Lokalizacja
Wrocław

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez ninon 22 paź 2010, 19:05
nie powinieneś mieć wyrzutów sumienia z powodu stanu twojego brata, to nie twoja wina, że jest w takim stanie. Sam się pewnie boisz a nawet mogłeś wpaść w panikę - co się stało?, jak mogłem tego nie zauważyć? Pewnie gdybyście więcej rozmawiali, śmiali się!!!!!!!!, żartowali, może byś zauważył - może. Nic nie piszesz jakie zainteresowania ma twój brat - oprócz własnej osoby. Myślę, że brak planu na życie, choćby tymczasowego, powoduje że życie staje się ciężkie a nawet nie do zniesienia. Pasja powoduje, że nie masz czasu na zajmowanie się tylko własną osobą. Myślisz że pasja to coś poważnego, od razu wyobrażasz sobie starego, zakurzonego pasjonata znaczków pocztowych? Ha,ha, ha!!! Pasja to np. gry wojenne, logiczne na komputerze, jazda na rolkach i inne wariactwa jakie tylko wymyślisz. Jeśli twój brat jest już w domu to zaproponuj mu terapię śmiechem - tylko komedie i ulubione kabarety i tak przez tydzień albo dwa. Możliwe, że pomoże mu terapia u psych..... ale czasami prawdziwa rozmowa z kimś zaufanym, może z tobą, to prawdziwa terapia. Jeśli nie boi się umrzeć to dlaczego boi się żyć, co może stracić? Przebudzenie - Antony de Mello, może to będzie dobra lektura dla Was obu
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez Viridian 22 paź 2010, 20:30
MARECKI napisał(a):Powiedzcie co powinnismy robic w domu zeby mu pomoc, czy odrazu w ten sam dzien wyslac go na terapie? Psychiatra , psycholog, psychoterapeuta ? Boje sie ze jak znajdzie sie w domu to znowu bedzie cos chcial sobie zrobic, on zreszta tez sie tego bardzo boi.
Czy z tego wogole mozna sie wyleczyc? Jak poprawic jego samoocene, jak pokazac ze zycie jest wartosciowe?


Z nerwicy i depresji można się wyleczyć, ale leczenie trwa długo, nawet latami. Dlatego dzień czy dwa nie zrobią różnicy jeżeli chodzi o rozpoczęcie terapii. Natomiast nie powinniście pozostawiać brata samego, jeżeli on sam podejrzewa, że mógłby znowu coś sobie zrobić.

Rozmowa z bliskim potrafi bardzo pomóc, ale radzę poczytać najpierw o nerwicy i depresji (na necie jest wiele artykułów), bo nieodpowiednie podejście do chorego może tylko pogorszyć jego stan. Nie próbuj na siłę udowodnić bratu, że "nie jest tak źle", nie używaj argumentów w stylu "inni mają gorzej", nie traktuj jego cierpienia jako wyolbrzymiania problemów. Spróbuj go przekonać, że dla ciebie jest bardzo wartościowym człowiekiem, że ty i rodzina go potrzebujecie. Bo w depresji samoocena potrafi być tak zaniżona, że choremu wydaje się, iż dla bliskich jest jedynie ciężarem.

I nie traktuj nerwicy oraz depresji jako "zajmowania się tylko sobą" - moim zdaniem to niebezpieczny stereotyp, bo obarcza chorego winą za jego stan. A przecież nikt nie wybiera choroby i nikt nie powinien być za to obwiniany!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez linka 22 paź 2010, 20:34
Viridian, ma rację, fajnie byłoby odwiedzić psychologa - on wytłumaczy jak działają mechanizmy depresji, powie jak obchodzić się z chorym, jak pomagać.....
A tak poza tym, to warto zadbać o jego zdrowie fizyczne, to czasem pomaga, wyciągnij go na spacer, na basen, może jest jakaś aktywność którą lubi....bądź przy nim...no i terapia + leki ....potrzeba czasu, ale da się, nie trać wiary, będzie lepiej.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez ninon 22 paź 2010, 20:59
I nie traktuj nerwicy oraz depresji jako "zajmowania się tylko sobą" - moim zdaniem to niebezpieczny stereotyp, bo obarcza chorego winą za jego stan. A przecież nikt nie wybiera choroby i nikt nie powinien być za to obwiniany![/quote]

Niestety viridin nie czytasz ze zrozumieniem, "zajmowanie się sobą" to nie jest kwestia winy czy niewiny, ale podpowiedź, że świat nie kończy się na tobie jako osobie. To tak jakbyś wybrał się łodzią w podróż i zamiast relaksować się, poznawać świat, ludzi, chłonąć zapachy i wrażenia, wytyczać nowe trasy - cały czas przejmował się czy łódź nie ma dziury, czy wiosła dobrze się trzymają, czy ławeczka na której siedzisz nie przekrzywia się. Czy o to w życiu chodzi?
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez Viridian 22 paź 2010, 22:21
ninon napisał(a):
Niestety viridin nie czytasz ze zrozumieniem, "zajmowanie się sobą" to nie jest kwestia winy czy niewiny, ale podpowiedź, że świat nie kończy się na tobie jako osobie. To tak jakbyś wybrał się łodzią w podróż i zamiast relaksować się, poznawać świat, ludzi, chłonąć zapachy i wrażenia, wytyczać nowe trasy - cały czas przejmował się czy łódź nie ma dziury, czy wiosła dobrze się trzymają, czy ławeczka na której siedzisz nie przekrzywia się. Czy o to w życiu chodzi?


A nie przyszło ci na myśl, że jest dokładnie odwrotnie? Że komuś, kto cierpi (a przez nerwicę i depresję ludzie mogą cierpieć latami nie znajdując ulgi) trudno jest przestać myśleć o sobie, bo wie, że coś mu dolega, ale nie potrafi sobie z tym sam poradzić.
Chory na nerwicę nie potrafi "relaksować się i poznawać świat"; twoje wypowiedzi mogą odnieść odwrotny skutek od zamierzonego i pogorszyć sytuację, bo chory będzie się czuł niezrozumiany i odosobniony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

przez ninon 23 paź 2010, 19:43
Viridian piszesz o sobie czy o bracie Mareckiego? Tak życie to śmiertelna choroba i do tego przenoszona drogą płciową!!! Trzeba bać się życia i najlepiej zamknąć się w wieży.
Wiele jest młodych osób, które urodziły się po Czarnobylu i boją się czy ten mały pieprzyk, który się właśnie pojawił to zły znak. Jak temu zaradzić, jak pokonać strach - najlepiej odwiedzić wszystkich lekarzy jacy mogliby wykluczyć ich przypuszczenia, zrobić badania i tam będzie czarno na białym co to jest i czy coś jest.
W międzyczasie najlepiej życ po prostu, uczestniczyć w życiu rodziny, wybrać się do kina, nie wiem, pójść na mecz i kibicować wygrywającym (bo to dobrze robi jak się wygrywa). Są tysiące rzeczy które można robić nawet jak się jest chorym. Chory to już ma usiąść w kącie i czekać na śmierć. Jeśli lękasz się sam uczestniczyć w życiu poproś brata, siostrę, znajomego by ci towarzyszyli. Nawet 1 minuta zapomnienia o dolegliwościach to sukces, a może przedłuży się do 3 minut.
Każdy z nas przechodzi w życiu różne koleje losu, niektórzy tłumią to w sobie a inni opowiadają o tym wszystkim, którzy chcą słuchać - ale to nie wstyd i nie koniec świata, że jest się chorym. Nawet chorzy mają czas lepszy i gorszy, nie jest constans.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 paź 2010, 18:19

Re: Moj brat potrzebuje pomocy- co mam zrobic pomozcie!!!

Avatar użytkownika
przez Viridian 23 paź 2010, 23:32
Piszę z własnego doświadczenie, bo sama chorowałam na nerwicę oraz depresję i z obu udało mi się wyleczyć.

Nigdzie nie na napisałam, że chory ma siedzieć w kącie. :roll:
Ale w nerwicy i depresji chory może nie mieć w ogóle siły na podjęcie próby normalnego życia, może być w stanie, kiedy nawet najprostsze czynności życiowe to ciężki wysiłek, a ty piszesz o wyjściu do kina czy na mecz.
Moim zdaniem najważniejsze jest wsparcie ze strony bliskich, zrozumienie dla problemów chorego; sama możliwość opowiedzenia komuś o swoich dolegliwościach potrafi bardzo pomóc.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
12 lip 2007, 18:46
Lokalizacja
miasto nad rzeką

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do