Fobia społeczna!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez mintchocolate 11 lut 2008, 13:50
rebus, daj znać czy rzeczywiście Ci te leki pomogły

ja właśnie siedzę w domu (kolejny dzień), a powinnam szukać pracy...
z poprzedniej odeszłam po kilku miesiącach, bo robiłam z siebie idiotkę przed ludźmi
a praca była zajebista, z możliwością rozwoju zawodowego, w małej firmie, w bardzo sympatycznej atmosferze,
jeśil chodzi o samą pracę to byłam dobra, ale kontakt z ludźmi miałam taki sobie, ogólnie mówiąc wstydziłam się ich, bałam się cokolwiek mówić, bo przecież mój angielski nie jest perfekcyjny, bo nie rozumiem, o czym rozmawiają pomiędzy sobą na przerwach, bałam się/nie chciałam z nimi siedzieć na przerwach, bo po prostu stałam jak ten muł i się nie odzywałam, no może czasami, ale nie wystarczająco i było to raczej wymuszone niż na luzie

od kilku dobrych lat moje życie to tragedia, kiedyś bardzo siebie samą za to winiłam (bo fakt, kiedyś nie starałam się za bardzo), ale teraz chciałabym, staram się i nie wychodzi, wiem, że to wszystko przez fobię, przez zaniżone poczucie własnej wartości, którego sama w sobie nie wyrobiłam,
przez perfekcjonizm
ogólnie jest kiepsko
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

przez voyager 11 lut 2008, 23:01
Witam wszystkich

Zagladam na to forum juz od kilku tygodni ale pierwszego posta postanowilem napisac dopiero teraz. Ostatnio troche czytalem o fobi spolecznej i zastanawia mnie dwie rzeczy , moze wy mi to powiecie. Czy mozliwe jest ze osoba ktora cierpi na ta fobie nie ma objawow somatycznych a jedynie odczuwa lek i unika sytulacji spolecznych. Niektorzy pisza tez o atakach paniki w roznych stytulacjach. Jaka forme przybieraja takie ataki ??
(ja np mam arachnofobie i wtedy jak zobacze pajaka to albo stoje jak glaz albo uciekam machajac rekami :) a w myslach mam strach jakbym mial zaraz zginac :P czy tak walnie wygladaj takie ataki ?? )

Mam podejzenia wzgledem samego siebie ze tez moge cierpiec na fobie spoleczna. Boje sie isc np do banku , do przychodni sie zarejstrowac , do fryzjera isc sie ostrzyc ale nie mam zadnych objawow somatycznych w tych sytulacjach. Jedyna rzecz ktora mnie poprostu dobija to jak mam wystapic publicznie :/ referat na studiach potrafi chodzic mi po glowie przez 3 miesiace odliczam dni ktore nieublagalnie przyblizaja mnie do tego koszmaru. Podczas prezentacji jestem caly czarwony , serce mi wali tak jakby mialo mi wyskoczyc z klatki piersiowej , ledwo co mowie i oddycham. To jedyna sytulacja w ktorej mam takie objawy.
Zawsze bylem niesmialy a o czyms takim jak fobia spoleczna dowiedzialem sie miesiac temu . Sam juz nie wiem moze proboje na sile u siebie znalezc obiawy :) Moze to lekka hipohondria :P
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lut 2008, 22:19
Lokalizacja
z piwnicy

przez mintchocolate 12 lut 2008, 11:19
voyager, może tak być, że nie masz żadnych objawów somatycznych, żadnych duszności, czy bóli
ja mam tak jak ty, też się boję różnych ludzi, tylko że ja się nie boję obcych ludzi, tylko takich, których już kiedyś spotkałam lub którzy przypominają mi tych, z którymi mam niezbyt miłe wspomnienia, albo generalnie jeśli dana osoba jest ode mnie totalnie inna

mi się wydaje, że to lepiej, że nie masz objawów somatycznych
i pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, dlaczego masz fobię, czy nerwicę
ludzie z objawami somatycznymi nie wiedzą dlaczego

mam znajomego, który ma nerwicę żołądka no i czasami ataki bólu w klatce piersiowej, mi się wydaje, że on sam ukrywa swój problem bardzo bardzo głęboko i dlatego ma objawy somatyczne, nie dopuszcza do świadomości swoich problemów, nie chce lub boi się sobie uświadomić

może się mylę, ale tak właśnie myślę; ci, co mają objawy somatyczne nie zdają sobie (lub nie chcą zdawać) sprawy z prawdziwych przyczyn nerwicy czy fobii, mają je gdzieś głęboko ukryte w podświadomości, lub mogą sobie zdawać sprawę jedynie częściowo
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 lut 2008, 16:06

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez voyager 13 lut 2008, 00:02
mintchocolate bardzo ciekawa koncepcja ale jak sie ma do rzeczywistosci tego nie wiem. Szczerze to nie mam pojecia dlaczego mogl bym miec fobie spoleczna , nawet nie mam pewnosci czy ja mam bo nie bylem jeszcze u specialisty zadnego. Moze to niesmialosc i zahamowania doprowadzily do tego poprzez mnejszenie poczucia wlasnej wartosci.

Wiesz kiedy stwierdzilem ze cos jest nie tak ze mna i ze moje zachowanie jest kompletnie bezsensowne. Gdy zaczalem jezdzic na uczelnie dluzsza droga i wybieralem takie polaczenia zeby tylko nikogo nie spotkac w autobusie :P a najgorszym moim koszmarem bylo spotkanie kogos na przystanku. Moze to glupie ale wtedy specialnie podchodzilem i zaczynalem rozmaiwac o takich pierdolach ze glowa boli :) tylko po to zeby sobie ktos nie pomyslal o mnie niczego zlego ( bo przeciez zazwyczaj jak sie z kims chodzi do grupy to wypada zamienic slowo czekajac na autobus przynajmiej takie sa zwyczaje). Pozniej nastepowala analiza calego toku rozmowy zeby zlokalizowac bledy podczas niej popelnione :D

Jak o tym teraz mysle to wydaje mi sie to strasznie glupie i smieszne ;p ale jutro znowu jade na uczelnie i oby nikogo tylko nie bylo na tym przystanku :)

Tez macie podobne zachowania ???
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lut 2008, 22:19
Lokalizacja
z piwnicy

przez devi 13 lut 2008, 00:19
Ja mam dokładnie tak samo. A właściwie miałam, jak jeździłam do szkoły.
Zrezygnowałam z nauki w dziennym liceum, ze względu na moje dziwne zachowanie.
Ja po prostu nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Nie potrafiłam zgrać się z klasą. Od pierwszej klasy byłam klasowym odludkiem. Praktycznie z nikim nie rozmawiałam, zawsze trzymałam się z daleka od ludzi.
Zrezygnowałam z nauki w klasie maturalnej. Fakt, głupota. Ale czułam się okropnie.
Jeżdżąc autobusami, miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, że mnie obgadują. Gdy ktoś się zaśmiał, od razu miałam wrażenie, że śmieje się ze mnie.
Nie potrafię normalnie wyjść z domu. Może to dziwne, ale w pewnym sensie boję się ludzi. o_O I nienawidzę rozmawiać przez telefon. Gdy tylko biorę słuchawkę do ręki, strasznie się stresuję.
Mam strasznie mało znajomych. Praktycznie z nikim się nie spotykam. Chciałabym normalnie żyć. Ale nie potrafię.
'Czasami chciałbym zostać kimś, tak bardzo przestać sobą być!
Zostawić wszystko tak jak jest i biec przed siebie ile sił
Dlaczego chcecie mowić mi jak mam żyć, kim mam być?
Nigdy nie będę tym, kim chcecie bym był.'
Frontside - 'Mały sekret'
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 lip 2007, 14:06
Lokalizacja
z absurdu..

Avatar użytkownika
przez scrat 13 lut 2008, 01:40
devi napisał(a):Ja mam dokładnie tak samo. A właściwie miałam, jak jeździłam do szkoły.
Zrezygnowałam z nauki w dziennym liceum, ze względu na moje dziwne zachowanie.
Ja po prostu nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Nie potrafiłam zgrać się z klasą. Od pierwszej klasy byłam klasowym odludkiem. Praktycznie z nikim nie rozmawiałam, zawsze trzymałam się z daleka od ludzi.
Zrezygnowałam z nauki w klasie maturalnej. Fakt, głupota. Ale czułam się okropnie.
Jeżdżąc autobusami, miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, że mnie obgadują. Gdy ktoś się zaśmiał, od razu miałam wrażenie, że śmieje się ze mnie.
Nie potrafię normalnie wyjść z domu. Może to dziwne, ale w pewnym sensie boję się ludzi. o_O I nienawidzę rozmawiać przez telefon. Gdy tylko biorę słuchawkę do ręki, strasznie się stresuję.
Mam strasznie mało znajomych. Praktycznie z nikim się nie spotykam. Chciałabym normalnie żyć. Ale nie potrafię.


No dobra, devi, ty mówisz, że dziwne, że bez sensu - a mi się to wszystko łączy w jedną całość. To nie jest bez sensu. Telefon też nie jest bez sensu. Nic nie jest, cholera, bez sensu, po prostu fobia społeczna, ot co...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez rebus 13 lut 2008, 09:43
devi napisał(a):Ja mam dokładnie tak samo. A właściwie miałam, jak jeździłam do szkoły.
Zrezygnowałam z nauki w dziennym liceum, ze względu na moje dziwne zachowanie.
Ja po prostu nie potrafię rozmawiać z ludźmi. Nie potrafiłam zgrać się z klasą. Od pierwszej klasy byłam klasowym odludkiem. Praktycznie z nikim nie rozmawiałam, zawsze trzymałam się z daleka od ludzi.
Zrezygnowałam z nauki w klasie maturalnej. Fakt, głupota. Ale czułam się okropnie.
Jeżdżąc autobusami, miałam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, że mnie obgadują. Gdy ktoś się zaśmiał, od razu miałam wrażenie, że śmieje się ze mnie.
Nie potrafię normalnie wyjść z domu. Może to dziwne, ale w pewnym sensie boję się ludzi. o_O I nienawidzę rozmawiać przez telefon. Gdy tylko biorę słuchawkę do ręki, strasznie się stresuję.
Mam strasznie mało znajomych. Praktycznie z nikim się nie spotykam. Chciałabym normalnie żyć. Ale nie potrafię.


W liceum miałem to samo :( z tym że u mnie pojawiały się jeszcze objawy nerwicy o których wspominałem wcześniej. Ja jakoś skończyłem choć nie bez problemów, w klasie maturalnej poznałem też moją obecną dziewczynę, w sumie to ona mnie poderwała mnie a nie ja ją :) teraz jest lepiej jeśli chodzi o kontakty z ludźmi i to dzięki niej wszystko :) ale oczywiście nie jest tak jakbym chciał niestety :(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

przez devi 16 lut 2008, 18:55
scrat napisał(a):No dobra, devi, ty mówisz, że dziwne, że bez sensu - a mi się to wszystko łączy w jedną całość. To nie jest bez sensu. Telefon też nie jest bez sensu. Nic nie jest, cholera, bez sensu, po prostu fobia społeczna, ot co...


Jest bez sensu, bo nie mogę normalnie funkcjonować. Najdziwniejsze jest to, że tak się dzieje od pewnego czasu. Kiedyś nie miałam takich problemów.
Nawet tutaj, na forum, nie potrafię się swobodnie wypowiedzieć.
Chyba się wybiorę do psychologa.
'Czasami chciałbym zostać kimś, tak bardzo przestać sobą być!
Zostawić wszystko tak jak jest i biec przed siebie ile sił
Dlaczego chcecie mowić mi jak mam żyć, kim mam być?
Nigdy nie będę tym, kim chcecie bym był.'
Frontside - 'Mały sekret'
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
11 lip 2007, 14:06
Lokalizacja
z absurdu..

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 lut 2008, 20:30
nie mogę normalnie funkcjonować. Najdziwniejsze jest to, że tak się dzieje od pewnego czasu. Kiedyś nie miałam takich problemów

Ja tak patrząc z perspektywy czasu zawsze bałem sięludzi i do dziś jeszcze się boje i też mam malo znajomuych a własciwie to nawet 0 znajomych.I teżmam cośtakiego że jak ktośsieśmieje to wydaje mi sięze chodzi o mnie,problemy z telefonem też mam,nigdy nie potrafiłem funkcjonować w klasie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez wirek 17 lut 2008, 16:51
Ja zawaliłem już w życiu parę egzaminów bo się bałem na nie pójść straciłem parę ofert w pracy a teraz zanosi się że zawalę pracę magisterską bo nie mam odwagi pójść do promotora.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 lut 2008, 21:22

przez voyager 18 lut 2008, 12:25
Ja tez mam tak ze jak ktos sie smieje to wydaje mi sie ze ze mnie :( Od jakiegos czasu olewam znajomych ktorzy pytaja czy wyjde z nimi gdziekolwiek bo zawsze wyadje mi sie ze oni sie ze mnie smieja :( czesto jest tak ze zle odczytuje intencje i zaczynam sie wkurzac na maxa a pozniej okazuje sie ze to bylo nieporozumienie i poprostu nie zrozumialem bo bylem zaslepiony przez egocentryzm. To mnie poprostu dobija !!!
Coraz czesciej mysle o tym zeby udac sie do jakiegos specialisty po porade :) ale pewnie wybranie sie do niego zabieze mi z rok :P bo do fryzjera nie moge sie wybrac od miesiaca :) a co rano wstaje i mowie sobie "cel dzisiejszej misji : fryzjer " :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lut 2008, 22:19
Lokalizacja
z piwnicy

przez Anuśka7 18 lut 2008, 21:27
Hmmm.... skad ja to znam... Mi ta fobia społeczna ciąży niczym balast lub jakis pasożyt, który wysysa ze mnie siły i wiarę w siebie...
Niemożnośc wytrzymania na wykładach, w kościele, czytanie lub mówienie przed ludźmi... Ostatnio zaczęłam krępować się jeść przy ludziach gdzies w lokalu czy na ulicy - w moim gardle robi sie supeł i koniec. Amba fatima. Mogę paść z głodu.
Zdaję sobie sprawę z tego, że duzo zależy od nastawienia, ale to wymaga pracy nad sobą. Niestety przez obowiazki dnia codziennego przewaznie nie mam czasu lub sily, żeby sobie w spokoju pomyslec, pójsc na spacer czy.. cokolwiek. Chyba muszę zainwestować w spowalniacz czasu ;)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
30 cze 2007, 16:48

przez marmarc 18 lut 2008, 23:24
nie izolujcie się, nie wycofujcie się - wiem że to trudne, i łatwe chyba nigdy nie będzie, ale to jedyna możliwość...
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez samotniczka 19 lut 2008, 02:00
Żałuję że kiedykolwiek poszłam do psychologa, od tego czasu wszystkie fobijne objawy stopniowo się nasilały, a teraz sięgnęły zenitu. Przestałam w ogóle wychodzić z domu, rzuciłam szkołę, nie chciałam ale fobia wygrała. Czasem wyjdę tylko żeby kupić jedzenie i zapłacić rachunki - wszystkie za jednym zamachem, część po terminach. Wszystkie zalecenia psychologów i lekarzy można rozczaść o kant dupy.
Kurde! Kiedyś rekompensowałam sobie tekstowo fakt całkowitego nieodzywania się i nagle ta umiejętność gdzieś znikła! Czuję jak z dnia na dzień tępieję, głupieję, gniję... Niech ta stara satelita czyni swoją powinność i w końcu spada na mój dom. Nie mogę się tego doczekac!

Jeśli cierpicie na fobię społeczną, olejcie psychologów, omijajcie psychiatrów! Leczcie się sami, bo skończycie jak ja!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do