Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 02 maja 2007, 22:01
scud, schizofrenia, a nerwica, to dwie zupelnie inne choroby, niema mozliwosci by podczas ataku nawet jeslimasz wrazenie, ze zwariujesz za moment, ze umrzesz, albo zglupiejesz :D
jesli odkryles "zrodlo" twojej nerwicy, to wielki sukces, a najlepiej jakbys mial mozliwosc odizolowania sie od ojca, a swoją drogąto naprawde przerazajace, zeby miec takich rodzicow, no coz, nie my sobie ich wybieramy.
zycze ci duzo sily, pozdrawiam serdecznie
lidzia
http://www.psychiatria.org.pl/arch/524
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Anczitka 03 maja 2007, 15:07
moze juz ktos wczesniej o tm pisal:ogromny wplyw na to czy zachorujemy na nerwice ma nasz chrakter!wiekszosc osob chora jest bardzo wrazliwa jak np. ja niedosyc ze przejmuje sie losem swoim non topa to jeszcze innych ludzi czesto mi nawet nie znanych, a najbardziej wrazliwa jestem wobec dzieci jak widze ze dziecku malemu bezbronnemu dzieje sie krzywda to potem dlugo o tym mysle i mnie wykreca....nastepnie czesto ambicja jest tym czynnikiem ktory wywoluje takie stany teraz juz mi to troche przeszlo ale jak bylam mlodsza(przedszkole,podstawowka i liceum)to caly czas zylam z przeswiadczeniem ze nie moge nikogo zawiesc....bylam takie male dorosle dziecko:)o wszystko za duzo sie martwilam,chcialam zeby wszystkim bylo dobrze, apozniej konfrontacja z rzeczywistoscia i klapa:p moja lekarka powiedzialami ze powinnam zyc w innych czasach i miala racje bo juz wczesniej mialam takie przemyslenia:ziemia sie kreci o wiele szybciej niz kiedys:konsumpcja,handel,zaklamanie, przekrety,afery,oszustwa, brak pracy,najlepszy przyjaciel okazuje sie kupa:)to wszystko tez napedza chorobe!
ja tez jestem osoba rzadna wiedzy i taka troszku wszystkiego ciekawa a wiedza tez nas wzmocni albo oslabi za duzo wiesz-cierpisz! co jeszcze w moim przypadku palenie trawki tez moglo to wszystko napedzic!wydaje mi sie ze przyczyn nerwicy moze byc mono duzo ale tym decydujacym czynnikiem bedzie zawsze charakter!znam osoby ltore na prade przeszly w zyciu hard core i nie cierpia na nerwice bo potrafia to wszystko ogarnac i po nich splywa!a my:)czesto dusimy w sobie rozne rzeczy a to sie gromadzi i gromadzi i robia sie z tego zaburzenia!

Ja mam tez troszku dziwnie:niektorzy pisza ze nerwica ich lapie w konkretnych przypadkach, a ja nie w jednym dniu jakas sytuacja potrafi doprowadzic mnie do ataku a innego dnia podobna lub taka sama sprawi ze wcale sie tym nie przejme ale to dlatego ze ja mam problem z emocjami ze skrajnosci w skrajnosc!

Scud!powodzenia ci zycze tak to jest z rodzina da Ci milosc albo popsuje nerwy!moze porozmawiasz na spokojnie z Twoim ojcem o tym.......3m sie
Scud
Anczitka
Offline

przyczyna nerwicy

Avatar użytkownika
przez visine 11 maja 2007, 12:10
Witam!
Ciekawe, czy kazdy z was orientuje sie co jest przyczyna jego dolegliwosci nerwicowych?
ja dzis bylam na terapii. ledwo tam dojechalam bo od tygodnia znowu mam ataki leku, paniki i w ogole zero checi do czegokolwiek.... okazalo sie, ze moja nerwica wynika prawdopodobnie z tego, ze od dziecka nigdy nie mialam wlasnego zdania. matka z ojcem odkad bylam dzieckiem przejawiali zupelnie inne zdania apropo wychowywania mnie. ona mowila tak, on nie.... do tego brak konsekwencji... teraz, gdy juz jestem dorosla znowu borykam sie z brakiem zdecydowania. chodzi tu o faceta..... raz sie klocimy, raz godzimy....
z domu chcialabym sie wyprowadzic ale z 2 strony wiem ze ciezko by mi bylo mieszkac z daleka od rodzicow bo jestem do nich bardzo przywizana.... studiow swoich nie lubie ale lubie ludzi z ktorymi tam sie spotykam...same konflikty wewnetrzne ;(
eshhh jak pomysle ze wpon znowu musze wsiasc w autobus i jechac na zajecia to mi zle, bo wiem co znowu bede przechodzic. ciezko tam sie zmobilizowac i zapomniec o objawach....

ZACZNIJ MIEC SWOJE ZDANIE
NIE KONCENTRUJ SIE NA OBJAWACH

pozdrawiam Was i zycze zdrowia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 maja 2007, 11:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez ewa125 11 maja 2007, 15:12
visine u mnie tez jedna z przyczyn prawdopodobnie bylo to ze nie rozwinelam wlasnej pewnosci siebie bo wszystko bylo zawsze podejmowane za mnie przez mamusie. w koncu jak doszlo do tego ze skonczylam studia (nota bene wcale ich nie chcialam i nienawidzilam ) nagle obudzilam sie z reka w nocniku bo nie umialam sie odnalezc w sytuacji takiej ze ja odpowiadam za siebie, ja nagle musze pracowac, nie mam "plecow" w postaci mamy, nagle zdalam sobie sprawe ze nie ma m wlasnego zdania a nawet jak mam to w nie kompletnie nie wierze, jest ono chwiejne i zalezne od innych, mysle sobie- a pewnie ja nie ma m racji a ktos tam ma. nie byla to u mnie glowna przyczyna ale tez miala wplyw, bo nerwica to czesto caloksztalt czyli takze wlasnie charakter, dzieki ktoremu ciagle czulam ze cos jest nie tak, ze postepuje zle, ze sie osmieszam, ze ktos tam mnie skrytykuje i bedzie mial racje!!!!, ze sobie w zyciu nie poradze itd itd.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez visine 11 maja 2007, 16:25
Ewa! chyba mozemy sobie podac rece.... tez boje sie tego ze kiedys sobie zupelnie z zyciem nie poradze jak juz bede "na swoim". Moj ojciec to chyba ma przekonanie ze ja bez niego to kompletnie nie dam sobie rade a ja glupia za kazdym razem udowadniam mu ze tak wlasnie jest....ciagle go o cos prosze jakbym sama nie mogla czegos zalatwic. to chore ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 maja 2007, 11:25

Avatar użytkownika
przez Tygryska 11 maja 2007, 18:34
Kroczek po kroczku udaje się taka pewność siebie zbudować. Ja pomału uczę się czego ja tak naprawdę chcę, powoli zaczyna dzialać tak mój wewnętrzny barometr. Zaczynam tez pokazywać rodzicom swoje zdanie, swoje granice chociaz nadal jest to dla mnie trudne, ale wierzę że pomału uda mi się wdrozyć w inny sposób funkcjonowania ;)

visine może więc rzuc te studia w jasną cho**** i zajmij się tym co naprawdę cię interesuje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez visine 11 maja 2007, 18:58
no wlasnie problem w tym, ze mi szkoda..... jestem juz na 3 roku, zaraz bedzie 4.... chyba mialabym wyrzuty sumienia ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 maja 2007, 11:25

Avatar użytkownika
przez Tygryska 11 maja 2007, 19:57
visine teraz rzeczywiście szkoda, ale w takim razie już niewiele ci zostało. Czwarty jakoś przetrwasz a na V roku to raczej zbyt wielu zajęć nie ma. Moja kolezanka tak sobie zorganizaował zajęcia na IV roku że na V miała już tylko seminarium magisterskie- bardz żałuję żę też tak nie zrobiłam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez visine 11 maja 2007, 20:41
wszystko przede mna... po studiach bym chciala wyjechac do chlopaka do UK ale wiecie jak to jest.... same obawy ;P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
09 maja 2007, 11:25

Skąd biorą się lęki?

przez alexia 06 cze 2007, 13:24
Nerwica. Każdy tu z nas ją ma. Ale nie wiem, czy każdy potrafi określić skąd się wzięła. Ja bynamniej nie potrafię.
Skąd bierze się lęk, niepokój, to dziwne uczucie, które paraliżuje i nie pozwala żyć. Dlaczego niektórzy z was boją się wyjść z domu? Co jest TAM takiego, co napawa strachem?
Nie wiem skąd wzięła się u mnie nerwica lękowa ani czego konkretnie się boję. Psycholog też nie wie, co mnie raczej nie pociesza. Dlaczego jak mam iść do pracy, mam mdłości, biegunkę, serce wali mi jak oszalałe..
Nie wiem, pomóżcie proszę...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2007, 17:36
Lokalizacja
Bydgoszcz

Avatar użytkownika
przez ewa125 10 cze 2007, 20:40
alexia moze powinnas zmienic psychologa.. albo sama zastanowic sie dlaczego tak naprawde nie chcesz isc do pracy, czego sie boisz, czy osmieszenia, czy tego ze nie podolasz obowiazkom, czy tego ze ktos na ciebie krzywo spojrzy, nie wiem... ale ty na pewno wiesz. spojrz wglab siebie a na pewno znajdziesz przyczyne
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 10 cze 2007, 21:45
anonima, :lol: naprawde, ze troche mnie rozweselilas, a to taki smutny temat chyba robilas test klawy ;) :lol:
alexia, tez niewiedzialam z kad ni z gruszki ni z pietruszki nagle jak grom z jasnego nieba biora sie u mnie te ataki i to w przeroznych sytuacjach. to nerwica. wiemy. to wredna, uporczywa i cwana choroba, ale inaczej sie nieda, jak tylko starac sie zrozumiec powod jej zaistnienia w nas samych, cos musialo sie do tego przyczynic. byc moze ma wplyw na to jeszcze nasza wczesna przeszlosc- dziecinstwo, styl zycia, jakies przykre zdazenia, doswiadczenia. to nasza psychika, ktora jest niestety tak zawila i skomplikowana, ze tak naprawde jeszcze zaden naukowiec nieodkryl do konca jej tajemnic. co mozna zrobic, to napewno niepoddawac sie, wyjsc jej na przeciw momo, ze wali serce, ze sa mdlosci, ze biegunki, raki, bole glowe i tysiace innych dolegliwosci zaprzata nam glowe 24 godz na dobe. jesli specjalisci wykluczaja te choroby, jesli wyniki wychodza oki, to niema co sie ogladac za siebie i kwilic nad soba, twardo walczmy, bo mamy o co. ja przynajmniej niepozwole sobie zmarnowac zycia, boje sie smierci jak niczego innego, ale nawet jesli mialabym zyc jeszcze minute, to chce umrzec bez nerwicy i w tytm kierunku zrobie wszystko co tylko sie da.
niezalamuj sie wiem ze to trudne, czasem niewykonalne, to male kroczki, trzeba cierpliwosci, ale da sie z tym zyc, nauczyc sie ze to niechoroba, ktora zagraza zyciu.
pozdrawiam ciebie serdecznie i wszystkich innych
lidzia
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

przez Agnieszka26 11 cze 2007, 12:24
U mnie nerwica zaczela sie tym ze robilo mi sie slabo i towarzyszyly temu wymioty trafilam do psychologa chodze juz na terapie indywidualna 3 miesiac.Dowiedzialam sie w koncu i zrozumialam skad mi sie to wszystko wzielo.Celem mojej terapi jest odblokowanie we mnie uczucia zlosci.Mam blokade z dwoch powodow jednym z nich sa przykre wspomnienia z dziecinstwa to jak moj ojciec potrafil wpadac w zlosc i wyladowywac sie na mojej mamie,pastwiac sie na niej slownie i fizycznie(zlosc kojarzy mi sie wlasnie z ojcem z czym zlym co potrafi wyrzadzic krzywde).Druga z przyczyn mojej blokady zlosci jest to ze nie mam przyzowlenia w domu iz moge sie zloscic,czasmi gdy sie zdenerwuje ojcec od razu to tępi slowami jak sie zachowujesz,nie zachwouj sie jak wariatka czy nastrzelona.Ehektem tego wszystkiego jest to ze tlumie sobie uczucie zlosci a ono odwraca sie przeciwko mnie.Powodujac to oczym pisalam na poczatku.odkad sobie to wszystko usiwadomilam,zawroty staly sie mniej intensywne zdarzaja mi sie raz na miesiac a nie jak wczesniej co dwa trzy dni.No i problem wymiotow juz dla mnie nie istnieje.Na wlasnej skorze przekonalam sie ze terapia dziala.Czego Wam wszystkim zycze
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 sty 2007, 09:20
Lokalizacja
wielkopolska

przez alinavolvo 11 cze 2007, 18:42
Ja niestety nie mam mozliwosci na chodzenie na stala terapie (tu gdzie mieszkam ceny sa chore a na kase chodzilam i nie bylam zadowolona no i to tez kosztuje) jezdze na grupy terapeutyczne raz na rok lub dwa w miare mozliwosci. Wlasnie teraz szykuje sie na dlugoterminowa terapie z elementami ustawien rodzinnych, nie moge sie doczekac.

Z tego co sie orientuje nie zawsze jest potrzebne dociekanie przyczyny, niektore nerwice rozwijaja sie tak wczesnie, ze jest to niemozliwe, gdyz sie tego nie pamieta ale to nie przeszkadza w leczeniu. Psychoterapia behawioralna dziala w tedy najlepiej, bo nie szuka przyczyny ale oducza organizm uciazliwych reakcji, do ktorych przyzwyczilismy sie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
10 cze 2007, 17:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do