Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 15 lut 2011, 12:25
allusiaz dzięki za radę, mam nadzieje, że psychoterapia pomoże, bo naprawdę nie chce brać leków. chociaż czasami czuję, się tak fatalnie, że chętnie zapodałabym jakiegoś antydepresanta:)cieszę się, że tobie pomogło, dobrze wiedzieć, że jednak niektórzy z tego wychodzą :)
mnie najbardziej wkur****ą te myśli które mnie nachodzą, np. jak to jest, że ja istnieje?że mam świadomość, co jest po śmierci , itd.i zaraz z tymi myślami dochodzi do mnie, że normalni ludzie takich myśli przecież nie mają, więc na pewno już zwariowałam zaraz stracę kontakt z rzeczywistością, nie będę wiedziała co się ze mną dzieje, no i wpadam w atak lęku.
a po ataku jest uczucie DD i tak jak pisze LukLuk czuję się jak po zjaraniu, ale raczej to fajne nie jest :(
chociaż zauwazyłam, że jak naprawdę nie skupiam się na tym i nie myślę o tym obsesyjnie to przez chwilę udaje mi sie poczuć normalnie, jak dawna ja.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 16 lut 2011, 19:58
Mam ochotę pójść do psychiatry i błagać go o pomoc, to mnie wykańcza, może i z lękiem można żyć ale w takiej kupie nie! To jakiś inny wymiar, jakieś zawieszenie pomiędzy byciem a nie byciem, ta płynność, ta dal, jak ja mam tak funkcjonować? ;( ;( Nie chcę tego syfu, nikt kto tego nie przeżywał chyba nie jest w stanie tego zrozumieć, nikt by nawet nie zgadł że mnie wyrzuca, że ja w takim odrealnieniu trwam, że to jest męka, że nie mam już siły, i jak się tłumaczyć? Wolałabym aby mi zjadło trochę wątroby w zamian za wolność od tego czegoś. Wątroba się regeneruje a nie sieje spustoszenie, w takim stanie to nawet nie wiem czy można powiedzieć że się żyje. To jakieś zawieszenie w próżni czucia z własnym lękiem i obawami, jakąś niemożnością i tą dalą która nie pozwala być.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 16 lut 2011, 20:57
jest na forum lekarz specjalista?:P
a co na to medycyna?:)
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 16 lut 2011, 22:32
Guzik to idź do lekarza, a nie pier**l !!! Z tym trzeba szukać pomocy bo sam sobie możesz nie dać rady. Ja na początku jak mi się to zaczęło byłam dwa razy u psychiatry który mnie po pierwsze nie zrozumiał po drugie zbył, że nic mi nie jest. Więc na kozaka myślałam, że samo minie, a jeszcze mi się pogorszyło, mam taką depersonalizacje, że już czasami jestem pewna, że kompletnie zwariowałam.a jak nie, to znowu nierealność, depresja, lęki itd.
Jutro idę drugi raz na psychoterapie, dopiero po trzeciej wizycie psychoterapeutka ma dać diagnozę i sposób leczenia. ale przynajmniej słucha i mam się komu wygadać .
Pozdro:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 16 lut 2011, 23:21
puma25, ale ja mam wizytę dopiero 21 marca! Jak będzie coraz gorzej to będę musiała błagać o wcześniejszą wizytę chyba. Mój pierwszy psychiatra też chyba mnie nie zrozumiał (o czym dowiedziałam się jak przeczytałam swoją kartę :/) ale przypisywał leki które pomogły może nie tak całkowicie ale doprowadziły do stanu w którym mogłam funkcjonować a teraz chyba wszystko zaczyna się od nowa i czuje się beznadziejnie. Mdli mnie od tych nieprzyjemnych doznań.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 17 lut 2011, 14:39
kurde no masz racje, łatwo nie jest.to jest okropny stan a najgorsze, że niewyobrażalny dla innych, zdrowych ludzi.ale trzeba mieć nadzieje bo nic innego nie zostaje. ja tez czasem już myślę, że naprawdę nie dam rady, zrobię sobie coś itd.ale jednak gdzieś glęboko mam nadzieje, że to można wyleczyć i znów będę ,,dawną " sobą z uczuciami, emocjami, marzeniami i ambicjami.
Guzik, a próbowałaś po prostu psychoterapii?bo z tego co czytam to większości pomogło....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 17 lut 2011, 15:57
Chodziłam do psychologa zanim nie zlikwidowali mojej poradni, skierował mnie psychiatra. Teraz mam nowego lekarza, jestem po pierwszej wizycie i nic nie mówił o żadnym psychologu ani terapii. Może po pierwszej wizycie nie wiedział zbytnio co ze mną zrobić? Zobaczę co powie na kolejnej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 18 lut 2011, 12:53
DD minela po zwiekszeni o 10mg parogenu, zobaczymy na jak dlugo.
19_latek
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 18 lut 2011, 19:35
fuck, ja miałam nadzieje, że wizyta u psychoterapeuty to będzie przyjemność, a myślałam, że umrę!!!w życiu się tak nie męczyłam jak musiałam jej powiedzieć te wszystkie moje myśli to aż mi się wstyd zrobiło, że są aż tak popierdolone :D to zawsze tak jest, że po terapii się czujesz gorzej niż lepiej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez juug 18 lut 2011, 22:19
Czuję dokładnie to samo, dlatego przestałam chodzić na terapię dwa lata temu. Nie potrafię opowiadać obcym ludziom o sobie i kosztuje mnie to zawsze tyle wstydu i wysiłku, że najczęściej rezygnuję. Najgorsze dla mnie jest pytanie jak się czuję, bo ciężko to opisać słowami. Mój psychiatra uważa że jestem niedojrzała i specjalnie robię z siebie ofiarę. Prawie zawsze po wizycie chce mi się ryczeć. Zastanawiam się czy to jakaś strategia jest czy co, bo zachowuje się jakby mi nic nie było a jednak przepisuje mi leki...
I'm alive and i won't let you take that away.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 lut 2011, 00:16

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 19 lut 2011, 20:47
ale może to tak powinno być? może ktoś kto wyzdrowiał napisze czy tak zawsze okropnie jest na początku terapii, a później lepiej?i jak długo trwa terapia zanim się ostatecznie wyzdrowieje?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Thazek 19 lut 2011, 20:51
puma25 napisał(a):ale może to tak powinno być? może ktoś kto wyzdrowiał napisze czy tak zawsze okropnie jest na początku terapii, a później lepiej?i jak długo trwa terapia zanim się ostatecznie wyzdrowieje?

ja chodzę ponad dwa lata i na początku też
myślałem ,że nic to nie daję...
rok czasu ponad chodziłem zanim zrozumiałem
co mi jest i jak mam z tym walczyć...
teraz minęły już dwa lata i jest dużo lepiej!
Lęki zanikły i czuję się w miarę dobrze. :D
a to zanim się ostatecznie wyzdrowieje to zależy od nas i terapeuty... musisz słuchać i rozumieć!
ps. poza tym nie da się całkiem wyzdrowieć bo to zawsze będzie powracać... można zminimalizować tylko to gówno...
;)
powodzenia!
Thazek
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 19 lut 2011, 23:46
Witam
Mam pewien problem , z którym juz nie daje sobie rady.Dlatego chcialbym napisac tutaj o swoim problemie. Niewiem od czego zaczac. Otoz : Czuje sie jakos nieobecny , nie czuje tego ze idę , wszystko wydaje mi sie dziwne i nierealne jakby wogule mnie tutaj nie bylo, czasem mam wrażenie , ze poprostu sie przewroce, czuje sie jakby w śnie. Niewiem co to moze byc , nigdy tego nie mialem , ale mialem za to wiele innych problemow. Mialem kolatania serca , zaburzenia rownowagi , ciagly strach niewiadomo przed czym , oczy mi uciekaly i drgawki. Boje sie wyjsc z domu , bo zaraz robi mi sie slabo i mam wlasnie takie zaburzenia rzeczywistosci.Bylem u kardiologa i wszystko wyszlo dobrze :great: .Badanie krwi tez robilem i bylo rowniez ok... ZAwalilem sobie szkole , bylem wysportowany duzo cwiczylem a teraz zabardzo nie wychodze z domu... Jestem jeszcze dosc mlody i niewiem co to moze byc. Czy jest tu ktos kto umialby powiedzec co mi jest ?? Z gory thx ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez juug 19 lut 2011, 23:59
Serdecznie witam w klubie wątpliwych szczęściarzy.
Jak na początku miałam kołatanie serca to strasznie się wystraszyłam, bałam się że zaraz dostanę zawału, ale do lekarza nie poszłam. A to głównie z tej przyczyny, że mnie wiecznie coś boli i nie chcę już z siebie robić idiotki przed lekarzami. Przez pół roku nie mogłam ruszać ręką na przykład, bo tak strasznie mnie bolała. Byłam u różnych lekarzy i tylko rozkładali ręce mówiąc że nie powinno mnie boleć. Po przeżyci różnych niewyjaśnionych przypadłości doszłam do wniosku, że fizycznie nie mam żadnego problemu. To główka nawaliła.
Też byłam wysportowana, trenowałam siatkówkę. Teraz ledwo się ruszam a psychiatra mówi że mam się nie męczyć :/
I'm alive and i won't let you take that away.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
13 lut 2011, 00:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do