Kilka metod na pokonanie lęku

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Kilka metod na pokonanie lęku

przez pwmo 27 maja 2012, 11:27
Jak nie masz to będziesz mieć, tak to się zaczyna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Uważaj na siebie!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 kwi 2012, 10:36

Kilka metod na pokonanie lęku

przez twdora 29 maja 2012, 23:25
Witam jestem tu nowa i również chciałąm podzielić się z Wami jak sobie radzę z lękiem. Mi dużo bardzo pomaga psychoterapia. Kiedyś bardzo panikowałam, gdy coś się działo, teraz też się zdarza, ale w dużo mniejszym stopniu i dość szybko sobie z tym radzę. Zaznaczam że nie biorę żadnych leków, nie chciałam, a przede wszystkim boję się je brać. Jeśli chodzi o ataki z przyśpieszeniem bicia serca, pulsu doradził mi abym spróbowała włożyc dwa paluszki na odruch wymiotny, dość dziwaczne, ale na mnie to działą. Do tego meliska ( to już sama ) bądź mała łyżeczka hydroksyzynki. Chodząc na terapię, mam specjalny zeszycik, w którym zapisuję negatywne myśli i emocje, które potem czytam i je analizujemy. Ale zauważyłam, że właśnie jak mam taki atak paniki, zwłaszcza wieczorem czy w nocy, to właśnie siadam i piszę co mi się w tej głowie przewija, i bardzo mnie to uspokaja. Po drugie głebokie oddechy, ale zaznaczył że nie wiecej niż 4. Ponadto sama czytam jakieś książki na temat nerwicy czy lęków i pewne rzeczy próbuję z nich stosować. Choćby rozmowa sama ze sobą :D wydawać się moze głupie ale działa. Nie opanowuję tego na siłę, nie szukam innego zajęcia, ale przyjmuję to do siebie,że skoro mam nerwicę to mam takie objawy.Musiałam sobie coś wypracować, bo jestem cały czas z synkiem. Ale zdarzały się momenty , gdzie dzwoniłam do męża , ze się boję nie wiem co się dzieje, a on potrafił przyjechać. Lęków jest już dużo mniej, ale pozostały objawy typu zawroty głowy, bóle pleców, ścisk w gardle, duszności, bóle nog i wiele innych. Codziennie z czymś się borykam i tak o ponad roku, ale teraz przynajmniej wiem że to nerwica, kiedyś byłam straszną hipochondryczką, zresztą do tej pory tak jest, ale nie już w takim stopniu. Także przede wszystkim osobiście polecam psychoterapię, dużo daję, zmienia myślenie na pewne rzeczy, wymaga to naq pewno dużo czasu, i nie oczekuję odrazu poprawy, bo może to być długotrwały proces, ale wierzę że pewnego dnia poprostu będzie ok. Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 maja 2012, 16:19
Lokalizacja
Lublin

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez felipewwa 03 cze 2012, 21:01
No dobra, ale co wtedy kiedy ma się atak takiego lęku ponieważ na co dzień kiedy spotykają nas objawy są dosyć umiarkowane i wtedy jest dobrze zastosować metody z np. zdjęć z pierwszej strony tematu. Ja generalnie z dnia na dzień czuje się lepiej w porównaniu z kwietniem to naprawdę diametralna różnica ale dziś dostałem takiego nagłego ataku lęku, że myślałem, że zaraz stracę przytomność. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
03 cze 2012, 13:57
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kilka metod na pokonanie lęku

przez twdora 05 cze 2012, 22:11
Felipewwa chyba każdy musi wypracować swój własny sposób na to. Mnie też te stany paniki dopadają, i na pewno jeszcze będą się pojawiać, ale już widzę że są rzadziej i przede wszystkim są krótsze. Ale jak sobie pomóc ? To bardzo trudne, człowiek nawet nie jest w stanie (przynajmniej na chwilke) pomyśleć o czymś innym, przyjemnym. Mówi się żeby od tego nie uciekać, a chyba każdy z nas albo tak robi albo robił. Ja mogę powiedzieć tyle, że kiedy mnie dopada lęk, powtarzam sobie że zaraz to przejdzie, nic się złego przy tym mi nie stanie, to tylko nerwica i tak się musi dziać. I jakoś to działa.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 maja 2012, 16:19
Lokalizacja
Lublin

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Saanna 14 cze 2012, 19:07
mnie ostatnio pomogła foliowa torebka i oddechy
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez pisanka 14 cze 2012, 19:44
o mi też foliowe torebki pomagają. mam wtedy komfort, że mam gdzie zwymiotować i od razu się uspokajam i mdłości ustępują :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez ajajaj89 17 cze 2012, 11:28
Z tego co wczoraj czytalem yo 1/3 ludzi wychodzi z nerwicy panicznej wychodzi bez szwanku.

Z reszty 2/3 :

2/3 ma nieznaczne ograniczenia w zyciu
1/3 ma powazne zyciowe implikacje z powodu choroby
Paxtin 10 mg + Autoterapia w nurcie psychodynamicznym i behawioralno-poznawczym + Melisa 3x

F21.0
F40.1
F41.0
F41.1
F42.0
F61.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
483
Dołączył(a)
24 sty 2012, 13:43

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Pleione 18 cze 2012, 20:47
Ja mam swój sposób. Być może moja nerwica nie jest tak bardzo zaawansowana jak wasza. Nigdy nie byłam u psychologa bo się wstydzę. Skończyło się na lekarzu pierwszego kontaktu, który doraźnie przepisał mi xanax. Obiecałam sobie, że go nigdy nie wezmę. I dotrzymuje słowa, chociaż wiem, że w życiu nie ma NIGDY. Raz jest ze mną lepiej, raz gorzej. Najgorszy był ten pierwszy atak lęku. Teraz umiem sobie wytłumaczyć, że to moja psychika szwankuje. Gdy pojawia się lęk zwalniam. Dosłownie. Staram się mówić wolniej, czytać wolniej, to co robię w danej chwili robię wolniej. Gdy jest ciężko zmuszam się do tego. Gdy łapie mnie lęk np. w Kościele to kumuluje wszystkie swoje siły i nie wychodzę. Liczę od 100 w dół, zwracam uwagę na innych ludzi, w co są ubrani, robię listę zakupów ( w myślach). A jednocześnie wiem, że gdybym chciała to zawsze mogę wyjść. Postać na powietrzu z innymi ludźmi. Kiedyś panicznie bałam się, że zemdleję. Teraz myślę sobie. Kurcze jak zemdleję to na 100 procent znajdzie się ktoś kto mi pomoże. Przecież ludzie tracą przytomność i nikt nie traktuje ich jak nienormalnych. Poza tym dlaczego to ja mam stracić przytomność. Staram się odpychać myśli. Przekładać je na inną porę. za minutę pomyślę o tym ,że boli mnie serce. Potem za 5 minut, za godzinę. Znajduję sobie zajęcie. Czytam, zajmuję się pracami na działce, sprzątam. Rozmawiam ze swoja nerwicą. Wiem, że jest. Czasami o mnie zapomina ale potem wraca. Witam ją, rozmawiam z nią a gdy mi się już znudzi to mowie, żeby sobie poszła. Wiem, że długa droga przede mną. Ale nie poddam się. Jeśli ja o siebie nie zawalczę, to kto zawalczy?!
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 maja 2012, 08:26
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez elżbieta 1973 20 cze 2012, 08:14
Pleione napisał(a):. Rozmawiam ze swoja nerwicą. Wiem, że jest. Czasami o mnie zapomina ale potem wraca. Witam ją, rozmawiam z nią a gdy mi się już znudzi to mowie, żeby sobie poszła. Wiem, że długa droga przede mną. Ale nie poddam się. Jeśli ja o siebie nie zawalczę, to kto zawalczy?!



Świetne nastawienie.
Kiedyś zwykły dzień bez problemów , był czymś zwyczajnym , powszednim . Dzień jak każdy inny. Teraz taki dzień urasta do kategorii dni szczęśliwych mimio , że jest całkiem zwyczajny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
11 cze 2012, 07:59
Lokalizacja
Warszawa/Ciechanów

Kilka metod na pokonanie lęku

przez ragazzo6 21 cze 2012, 08:26
Polecam Wayne W. Dyer
Dobry na wszystkie problemy!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
13 lut 2012, 11:51

Kilka metod na pokonanie lęku

przez kafka 22 cze 2012, 11:03
Witam, przeglądałam ostatnio wątki w tym dziale i często czytam, że boicie się co wam się dzieje, jak coś was boli lub macie napady paniki.
Wydaje mi się, że często taki strach, że coś wam się stanie jest u ludzi, którzy zachorowali na nerwicę nagle.
Ja sama nie pamiętam dnia żeby mnie coś nie bolało i nie zwracałam na to uwagi, myślałam, że to normalne:)
Jak mam napad paniki, to oczywiście pojawia się lęk, ale zawsze sobie tłumaczę, że nic mi sie nie dzieje, przecież nie umrę, a problemy z oddychaniem próbuje przemóc prawidłowym oddychaniem.
Chodziłam kiedyś na zajęcia gdzie uczono nas prawidłowo oddychac (jakkolwiek to brzmi) ;). Najpierw powinno się nabierac powietrze jakby do brzucha (przepona), a potem dopiero do klatki piersiowej. Spróbujcie. Dobrze są ćwiczenia na oddychanie przeponowe. Na początku trudno je wykonać jeśli ktoś jest nauczony oddychać klatką piersiową (większy problem mają z reguły kobiety).
Połóżcie się na płasko na plecach, nisko na brzuchu połóżcie książkę i starajcie się tak oddychac by książka się poruszala. Polecam wykonywanie tych ćwiczeń przy spokojnej, relaksującej muzyce.
Ostatnio edytowano 22 cze 2012, 12:32 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
kafka
Offline

Kilka metod na pokonanie lęku

przez Peter_HS 12 lip 2012, 14:15
Ja mam swoją metodę. Kroki:
1. Spraedzanie poziomu lęku i roztrzęsienia. Patrzę na jakiś konkretny punkt, i jeśli moje oczy nie mogą się na nim skupić przez dłużej niż sekundę, to znaczy, że jestem dostć roztrzęsiony. Mogę też wyprostować rękę do góry. Tym mocniej dłoń drży, tym gorzej.
2. Kładę się, i oddycham adekwatnie do mojego pulsu. Po 30 sekundach takiego oddychania następuje dziwne uczucie w żyłach.
3. Następnie powoli zmniejszam szybkość oddychania, jakbym powoli regenerował siły po wysiłku fizycznym. Kiedy wszystko jest powolne, zaczynam zmuszać moje gałki oczne do skupienia się na jednym punkcie. Patrzę na jeden punkt przez około 10 minut.
4. Wszystko wróciło do normy.
Taka moja dziwna metoda, ale działająca.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
23 cze 2012, 17:00

Kilka metod na pokonanie lęku

przez codewoman 15 lip 2012, 21:45
Witajcie,

Miałam nerwice 2 razy.Pomiedzy jedna,a druga 4 lata przerwy.Teraz mam spokoj,odpukac,5 lat.
Pomogl mi lekarz neurolog ktory zajmuje sie tez homeopatia.
Bylam na dwoch wizytach,reszta konsultacji odbywala sie przez telefon (co do samopoczucia po zazytych granulkach,ewentualnej zmiany leku).Przeszlko mi po miesiacu,a ostatnim razem z nerwica meczylam sie przez 9 miesiecy w tym z 8 nie wychodzilam z domu i mialam derealizacje.
Jesli ktos z Was jest w Poznania moge podac namiar na swojego lekarza.

Anna
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
15 lip 2012, 21:17

Kilka metod na pokonanie lęku

Avatar użytkownika
przez Nika81 28 lip 2012, 17:17
Szkoda, że nie znam metody od razu pomagającej i na zawsze...

Liczę,
uciskam dłoń pomiędzy kciukiem a palcem wskazującym, tak żeby poczuć ból, bo jak powiedział mi lekarz, gdy jest ból, to nie ma lęku.
Spróbowałam nosić gumkę recepturkę na nadgarstku i w czasie ataku "strzelać" nią o rękę- tu też chodzi o ból, pomaga trochę, ale ręka jest cała czerwona. Widziałam już kilka osób z gumkami w autobusach, ciekawe czy to też nerwicowcy byli ;)
Odwracanie uwagi nie pomaga, wręcz nasila atak paniki.
Czekam aż przejdzie, bo jak zbyt nachalnie staram się go przerwać, to się wydłuża.
Nie oddycham chwilę-ma pomagać, ale coś nie bardzo. Reklamówki w pracy raczej nie spróbuję :P
Zawsze mam nadzieję, że i tym razem nie umrę :-|
Pomiędzy atakami: relaksuje się, czasem medytuję z mantrą, oddycham przeponą, dobry jest też sport i takie tam rzeczy jak pasje i hobby...po co? im większy spokój pomiędzy napadami, tym rzadziej będą????!!!!

Pozdrawiam!
"Czyż życie nie jest snem, który się śni we śnie"? E.A. Poe
Avatar użytkownika
Offline
Posty
101
Dołączył(a)
11 lip 2012, 14:42

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do