Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez arminn 04 sie 2015, 16:52
Michal8282,
bo facet ma się trzymać przecież i nie pozwalać sobie na słabości.


Nie prawda! Każdy ma prawo do słabości.
Wolę faceta, który od czasu do czasu uroni łzę, niż takiego, który udaje cały czas macho (choć tak naprawdę nim nie jest).
Samotność jest wtedy, kiedy nie ma mnie we mnie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
518
Dołączył(a)
19 kwi 2015, 18:03

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 04 sie 2015, 20:30
Wiem jaki jestem z tą nerwicą, po części rozumiem swoją dziewczynę bo która by chciała takie monotonne zycie z nerwicowcem. Teraz kiedy leki zaczynają działać mogę popracować nad uzdrowieniem swojego życia. Mam nadzieję że za parę miesięcy będę żył jak wcześniej. A narazie biorę się za siebię. Najbardziej chciałbym rzucić w pizdu pracę, wrócić do malowania i żyć ze sprzedaży obrazów, być niezależnym od żadnego szefa.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 04 sie 2015, 20:56
agata_agata: Bardzo bardzo się cieszę że u Ciebie wszystko idzie ku dobremu iże dobrze się czujesz:) ja również trzymam kciuki za studia i za życie w nowym miejscu:)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Madeleine94 06 sie 2015, 10:43
Witajcie. Jestem tutaj nowa ale sytuacja życiowa zmusiła mnie do szukania pomocy gdziekolwiek się da. Mam 21 lat i niemal od 13 lat cierpię na uporczywy lek przed wymiotowaniem i wymiotującymi. Nigdy nie potrafiłam sobie z tym poradzić, ponieważ nie mogłam nigdy liczyć na rodziców- z których winy właśnie zaczęłam chorować. Do dzisiaj obwiniają mnie o moje reakcje na to, że któś wymiotuje. A jest to ucieczka, chowanie sie po kątach, zatykanie uszu rękami i płacz... Zastanawiam się czy jeśli wyrzucę to w końcu z siebie to moje życie a w zasadzie wegetacja się odmieni... myślę, że emetofobii nabawiłam się przez mojego ojca, który upijając się na rodzinnych imprezach nie raz obijał się po kątach i rzygał... wszędzie gdzie się da... jako mała dziewczynka musiałam patrzeć na to wszystko... na cierpienia mamy, która zmuszona była mu pomagać... myślę, że to znacząco wpłynęło na skrzywienie mojej psychiki w późniejszych latach.. braku pewności siebie itd... kolejnym wydarzeniem które na mnie wpłynęło to jazda w wieku 8 lat samochodem między chorym na salmonellę kuzynostwem. Oczywiście oboje rzygali jeden za drugim a moja matka mimo moich błagań nie wzięła mnie do siebie na kolana z dala od nich- od tamtej pory myślę, że wyrosła we mnie pewna bezsilność wobec wymiotowania. wydawało mi się, że to może mnie spotkać w każdej chwili, jeśli nie z powodu niewłaściwej diety to przez rota wirusy. Cały czas żyję w takim maraźmie. Budzę się co noc o tej samej godzinie o której zdarzało mi się wymiotować w dzieciństwie- podkreślę, że wymiotowałam może 4 razy w życiu, ale zawsze w nocy. Dawniej potrafiłam sobie tłumaczyć, że mam jakąś dziwną odporność na wymiotowanie, ponieważ mimo, że wszyscy w domu chorują na grypę żołądkową, mi nigdy nic nie jest. Wszystko się jednak zmieniło kiedy mój narzeczony zachorował na wrzody. Wrócił wtedy cały koszmar i trwa do dzisiaj. Przed snem zawsze pytam się go czy coś mi będzie, że się boję... boje się wychodzić w miejsca publiczne.. jako że jestem śpiewaczka niezwykle dużym stresem jest dla mnie wyjście na scenę gdzie siedzi mnóstwo ludzi. Wymiotowanie równa się dla mnie z odizolowaniem... z czymś wstydliwym... Byłabym bardzo wdzięczna za wszelkie porady jak walczyć z tą cholerną fobią, bo z każdym dniem czuje, że już nie wytrzymam... czasem odnoszę wrażenie, że nigdy z tym nie wygram... że to jest część mnie...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 sie 2015, 10:18

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 06 sie 2015, 13:44
Witaj Madeleine94,
współczuję przykrych wspomnień z dzieciństwa i braku wsparcia rodziców co do tej kwestii. Czy strach przed wymiotowaniem jest u Ciebie paraliżujący? Czy miewasz jakieś ataki, przyjmujesz leki?

Co do tej jazdy samochodem, tak mi się skojarzyło... dostałam propozycję wyjazdu za granicę do pracy na dwa tygodnie, oczywiście fajna opcja: zarobiłabym sporo jak na tyle dni, miałabym zakwaterowanie tak dalej, ale oczywiście boję się lęku... i tylu godzin w samochodzie :cry: Nie wiem czy dałabym radę, a bardzo chcę. :roll:
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Michal8282 06 sie 2015, 13:59
[quote="Madeleine94"] Mi pomagają tylko leki, terapia w moim wypadku to była porażka strata czasu i pieniędzy.
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 maja 2015, 12:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 06 sie 2015, 17:14
Madeleine94 : Witaj, przykro mi że masz podobnie jak my. Ja też kiedyś myślałam że sama dam sobiez tym radę,ale nic z tego. Moim zdaniem albo terapia albo leki.

Dziewczyny proszę trzymać za mnie jutro kciuki jadę na rozmowę kwalifikacyjną. Jedyny minus będzie taki że jeśli mnie wezmą to muszę wyjechać na miesięczne szkolenie do woj. świętokrzyskiego albo małopolskiego bo u mnie na śląsku to pierwszy taki market się otwiera.Ale już w piątki będę wracała do domu i dopiero chyba w poniedziałek czy wtorek tam znów wracała. Która z Was mieszka w którymś z tych woj?to odwiedze:D tylko nie wiem jakie miasta dopiero jutro się dowiem.












,,
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 06 sie 2015, 20:15
Kacha89, zapraszam do siebie jak coś! :D Kraków. ;)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1794
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 06 sie 2015, 20:50
Psychotropka`89: Jak mnie wezmą i się dowiem gdzie dam znać:) z chęcią odwiedzę :)ajest gdzieś u Ciebie market budowlany Merkury?
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 06 sie 2015, 21:19
http://www.merkurymarket.pl/krakow/ jest. :D
Ja serdecznie zapraszam. :lol:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1794
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 06 sie 2015, 21:21
Psychotropka`89: To jest szansa że mnie tam dadzą zobaczymy jutro :) o ile mnie przyjmą:D
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 06 sie 2015, 21:30
Trzeba być dobrej myśli. :smile:
A o której trzymać kciuki?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1794
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 06 sie 2015, 21:30
o 10,45 :D
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Madeleine94 06 sie 2015, 21:42
Lolina napisał(a):Witaj Madeleine94,
współczuję przykrych wspomnień z dzieciństwa i braku wsparcia rodziców co do tej kwestii. Czy strach przed wymiotowaniem jest u Ciebie paraliżujący? Czy miewasz jakieś ataki, przyjmujesz leki?

Co do tej jazdy samochodem, tak mi się skojarzyło... dostałam propozycję wyjazdu za granicę do pracy na dwa tygodnie, oczywiście fajna opcja: zarobiłabym sporo jak na tyle dni, miałabym zakwaterowanie tak dalej, ale oczywiście boję się lęku... i tylu godzin w samochodzie :cry: Nie wiem czy dałabym radę, a bardzo chcę. :roll:


Tak też myślałam. Inaczej jak przez ostrą terapię i regularne branie tabletek sie tego nie pozbędę. Przyjmowałam dawniej leki, ponieważ oprócz nerwicy leczyłam sie również na depresję. Chodziłam do psychiatry, terapeuty ale nie otrzymałam tego po co przyszłam. A przychodziłam po radę, co mam konkretnie robić, jak zmienić swoje myslenie, żeby znieczulić się na mysli o rzyganiu. No cóż... mam zamiar szukać dalej :smile: jeszcze raz wielkie dzięki. Aha i tak kiedy już komuś coś się dzieje to jest paraliżujący. Włącza się we mnie czerwona lampka że trzeba uciekać i chcąc nie chcąc to właśnie robię. Ja również chciałam gdzie bądź pojechać, również dostałam propozycję wyjazdu do Niemiec to oczywiście pojechać nie mogłam, bo w autobusach jest ścisk i mnóstwo obcych ludzi... cóż.. dobrze cię rozumiem
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 sie 2015, 10:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do