Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 25 lut 2014, 17:27
Arasha, to nie do końca było tak... Lekarz rodzinny na nerwicę żołądka zapisał mi końskie dawki lorafenu <5mg dziennie :shock: >. Obecny psychiatra złapał się za głowę ale powiedział, "spokojnie, pomalutku z tego wyjdziemy...". I zaczęło się stopniowe odstawianie i mała podmianka. ;) Zeszłam do 0,5mg lorafenu + 5mg relanium. Półtora tygodnia temu strzeliłam w pizdu lorafen i zaczęłam brać 10mg relanium <za porozumieniem lekarza rzecz jasna>. Nie obyło się bez skutków odstawiennych ale dałam radę.

Nie, nie jest to tajemnica. Jestem młodą mężatką, pracuję jako niania. Zajmuję się 15 miesięcznym chłopczykiem, który jest moim oczkiem w głowie. ;)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 25 lut 2014, 22:48
A ja mam pytanie: leczył ktoś z Was lęki fluoksetyną? Z powodzeniem lub bez?
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 26 lut 2014, 08:51
Xandra, leczyłam się fluo, w połączeniu z Sulpirydem i czymś tam jeszcze chyba ale nie pamiętam czym. :roll: Pomogło. Na ok 2 lata miałam spokój z chorobą, fobią, lękami. Niestety choroba wróciła... :bezradny:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez ann_bijoch 26 lut 2014, 13:04
Xandra, ja leczylam sie we Wroclawiu a studiowalam w Opolu. W Opolu opieka psychiatryczna byla fatalna... Co jakiś czas tam biegałam, ale przy tak silnej nerwicy jaka wtedy mialam, oni nie umieli zaoferować mi pomocy a kazsa oferta z ich strony wiazala sie z czekaniem miesiącami ba swoją kolej... I tu pomogl mój chlopak, który jest z Wroclawia. Powiedzialam mu, ze albo znajdzie mi lekarza albo ja sie chyba zabije bo mam dość... To byl okres kiedy nie wychodzilam z akademika, nic nie jadłam, wpadalam w coraz wieksza depresje i ataki paniki mialam po kilka razy na dzien. Znalazl fajna psychiatrę jona skierowala mnie na oddzial leczenia nerwic. Leków idmowilam, bo w Opoluzapisali mi raz parogen ipo nim mialam mdłości wiec odstawilam po tygodniu i wiecej za leki sie nie bralam. Oddzial we Wro polecam, alemysle zebez mojego zaangażowania i chęci wyzdrowienia to nawet swietna kadra nic by tak nie zdzialala. Nieczarujmy sie, oprócz mnie na leczeniu bylo jakoś okolo 10 osób i mam z nimi kontakt do dziś. U większości jestbez zmian. U mnie wielki skok w lepsze. Kurczowo zlapalam sie tego leczenia z wielka nadzieja ze będę zdrowa i cyba to pomoglo. To byly cholernie ciezkie trzy miesiące. Bywalo, ze codziennie wylam, bo to nawet placz nie byl... Bylam na terapii szczera do oporu i to zadzialalo oczyszczająco i pomoglo... :) wiec wierze, ze kazdemu moze sie udac:)

-- 26 lut 2014, 12:06 --

Sory za błędy, pisze z telefonu ;p
Avatar użytkownika
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
01 gru 2011, 01:21

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 26 lut 2014, 22:43
Dzięki, no to jestem dobrej myśli, jak jeszcze dołożę terapię :)
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 27 lut 2014, 01:23
Witaj Xandra :-) ,

u mnie emetofobia też zaczęła się od publicznego zymiotowania :( . Miałam wtedy 6 lat i tak to się z różnym nasileniem ciągnie do teraz, czyli 16 lat :oops: .
Pewnie wyda Ci się to dziwne, ale czy mogłabyś mi powiedzieć, jak ludzie reagowali kiedy zwymiotowałaś przy nich?
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 27 lut 2014, 08:43
Hej ;)
Tak źle się czułam, że nie patrzyłam na reakcje ludzi, poza tym wcale nie chciałabym spotkać ich spojrzeń... Po prostu głowa w dół. Ale żadnych komentarzy nie było. Na szczęście był przy mnie mój chłopak, który mnie po tym (po wymiotowaniu na stacji metra, a 20 minut później przy przystanku autobusowym) zaprowadził do toalety publicznej i tam utknęłam na dobre 2 godziny umierając i czekając, aż tata po mnie przyjedzie, bo żeby dotrzeć do domu musiałabym jeszcze jechać autobusem.
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 28 lut 2014, 03:37
Dziękuję Ci Xandra . Pytałam, bo myślę, że moje ataki poza lękiem przed samym wymiotowaniem nakręca jeszcze strach przed reakcją ludzi, w przypadku miejsca publicznego. Wyobrażam, sobie co musiałaś wtedy przeżyć. Całe szczęście, że tata mógł po ciebie wyjechać.
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 28 lut 2014, 20:36
Z perspektywy czasu stwierdzam, że miałam trochę szczęścia w nieszczęściu: że był przy mnie chłopak, że tata przyjechał, że nie zdarzyło się to na uczelni w trakcie zajęć. Ale nabawiłam się fobii i drżę, że to może się kiedyś powtórzyć :/
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Zabela 04 mar 2014, 01:28
Xandra, rozumiem Cię doskonale. Ja zwymiotowałam na basenie w czasie zajęć z innymi dziećmi. Miałam wtedy 6 lat. Trener, mimo że zgłaszałam mu złe samopoczucie nie chciał mnie wypuścić z wody, a ja bałam się mu sprzeciwić. Zwymiotowałam przy samym wyjściu z basenu na taflę wody. Do tej pory pamiętam szyderstwa i obrzydzenie dzieci, a także z trudem ukrywaną złość trenera. Od tego czasu moja fobia ma rożne nasilenie, teraz w miarę nad nią panuję / od pukać ;) /, ale najtrudniej mi zapanować nad sobą w miejscach, z których trudno jest wyjść: autobus, metro, wykłady, a nawet teatr czy kino :roll: .
Nikt nie może Cię uratować, tylko ty sam.
A wart jesteś uratowania. Niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie JĄ.

C. Bukowski.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
17 lis 2012, 23:51

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Xandra 04 mar 2014, 22:42
W końcu ktoś mnie rozumie ;)
Trener miał prawo być zły tylko i wyłącznie NA SIEBIE, bo co dziecko winne, że się gorzej czuje?
Mi się pogorszyło równo z początkiem roku akademickiego. Zeszły rok miałam ulgowy, bo zrobiłam sobie przerwę i tylko pisałam licencjat. A teraz trzeba było wrócić na zajęcia i też najgorsze są dla mnie podróże autobusem i metrem :/
fata viam invenient
Avatar użytkownika
Offline
Posty
531
Dołączył(a)
20 lut 2014, 22:41

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez natalia_ 09 mar 2014, 09:18
Hej, zdarzył się jeden z moich wymyślonych koszmarów. Jestem nauczycielką w przedszkolu i zawsze zastanawiałam się czy przyjdzie moment, w którym jedno z dzieci siedzących ze mną w kole podczas zajęć, zwymiotuje. Stało się, w piątek. :) Prowadzę zajęcia, nagle jeden chłopiec "beknał", złapał się za brzuch i zaczyna płakać. Ja wiedziałam od razu, zerwałam się z miejsca i w tym samym momencie - chlust! - na wykładzinę i siebie. Dzieci w śmiech, a ja w krzyk. Wyszłam z sali, a wszystko stało mi w gardle. Szczęście w nieszczęściu mam katar i nie czułam tego "zapachu". Widziałam jednak wymiociny i to dziecko jak jeszcze dalej wymiotowało. Moja koleżanka posprzątała, a dziecko natychmiast odesłałam do domu. Od piątku nieprzerwanie myślę, że to jakaś jelitówka i pewnie lada chwila mnie złapie. Od dłuższego czasu (kilka tyg) męczą mnie też nudności, szczególnie na czczo, ale nie panikuję - panuję nad tym narazie. Pozdro, miłego dnia! :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
26 wrz 2012, 09:49

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 09 mar 2014, 10:45
natalia_, ja też ostatnio miałam niemiłą akcję. Mój podopieczny, 15 miesięczny Łukaszek był chory. Antybiotyk, katar, kaszel, itd. Miałam za zadanie odciągać mu katarek takim odsysaczem co się podłącza do odkurzacza. Mały często ma odruch wymiotny podczas odciągania, płacze, wyrywa się, no ale mus, to mus. Ostatnio za krótko odczekałam po obiadku i podczas tego odciągania zaczęło go szarpać, 2 razy szarpnęło, za trzecim chlusnął obiadkiem. Bardzo się zmartwiłam, ale jak zobaczyłam jak podnosi rączkę, żeby w tym "pobrodzić", to wiedziałam, że z maluszkiem jest oki. Rączkę przytrzymałam, wymiocinki sprzątnęłam, wytuliłam, wycałowałam... Praca z Nim chyba trochę mnie uodporniła na takie akcje. Nie wpadam w panikę, tylko boję się, że on cierpi ale jemu to widocznie zwisa i powiewa. Wymiociny wywołują u niego jedynie... zainteresowanie. :P Jak zaczynałam pracę to panikowałam jak ulewał, jak miał mega kaszel parę miesięcy temu i wymiotował, to odwracałam głowę, bałam się, teraz przywykłam. :P Ale gdyby wymiotował ciągle i miała bym podejrzenie grypy żołądkowej, to pewnie bym srała po gaciach ze strachu. :roll:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1783
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Mireille 17 mar 2014, 21:18
Psychotropka`89, naprawdę podziwiam. Ja bym chyba nie dała rady.
Rano mój pies zwymiotował, akurat kiedy na niego patrzyłam :? Skończyło się to lekkim atakiem. Myślałam, że szybko sobie z tym poradzę, ale w samochodzie poczułam się gorzej i w końcu wpadłam w taką panikę, że przez 2 lekcje siedziałam u szkolnej pani psycholog. To była jakaś masakra, dawno się tak nie czułam :-|
F21
Avatar użytkownika
Offline
Posty
474
Dołączył(a)
14 cze 2012, 19:55

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do