Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Natrętne myśli w nerwicy lękowej

przez mietowy2 23 maja 2014, 12:59
polecam książkę ' W pułapce myśli', pomoże Ci. do tej pory nie idzie Ci, ponieważ chcesz się pozybyc tych mysli, a im bardziej naciskasz - masz tego wiecej. czemu się opierasz, to napiera. w tej ksiazke pokazuja metody, by nie pozbywac sie niczego z glowy, a zobaczyc to z tylniego siedzenia, wtedy mysli traca sile rażenia / ostrość ciącia.
oddech to moja idealogia
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
17 lut 2013, 17:16
Lokalizacja
W-wa

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

przez JestemBogiem 23 maja 2014, 14:45
Mam chyba problem

Otóż najprawdopodobniej mam nerwicę. Denerwują mnie największe błahostki, największa bzdura może wywołać u mnie atak szału. Poza tym miałem kiedyś incydenty z paleniem marihuany, skończyło się wywozem do szpitala bo tak mi serce nawalało że szkoda gadać... poza tym bałem się, miałem dziwny stan, że leżę i nic nie czuje, jak bym był w powietrzu..

W nocy często mi serce raz przyspiesza, raz zwalnia, dziwne uczucie. Denerwuje się na myśl jakiegokolwiek spotkania, boję się troche ludzi, że nie bede wiedział jak sie zachować, boje sie co oni pomyslą o mnie itp. unikam ludzi trochę.

nie wierze w siebie...


Jak to leczyć samemu... żeby tą nerwice zminimalizować lub w ogóle zlikwidować ? na prawdę źle się czuje jak każda błaha sprawa wywołuje u mnie atak szału...

nie, nie chce iść do lekarza, chcę sam pracować nad sobą, tylko nie wiem jak...
licze że mi pomożecie, pewnie macie doswiadczenie na ten temat, a ja w sumie dzisiaj poczytałem 1 raz o nerwicy
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 maja 2014, 14:40

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sinister 23 maja 2014, 15:33
TylkoSteki napisał(a):sinister nie masz czego sie obawiac mialem to samo co ty doslownie ...

mam 17 lat i moj pierwszy atak zaczal jak po prostu siedzialem w domu pilnujac mlodszego brata
jak to ujac ogladalem tv i nagle poczulem ze coraz ciezko mi sie oddycha (nie moglem zlapac tchu )
jakbym cos mial w gardle .. nagle jak mnie zlapalo dusilem sie myslac ze cos mam w gardle ciagle pilem wode nie wiedzialem co robic
2 faza glupie mysli i przyspieszony puls tak mi serce nawalalo ze az mi brzuch skakal . zadzwonilem na pogotowie i nagle powoli sie uciszalem dali mi zastrzyc i po 5min bylo wszystko git . na next dzien nagle mialem coraz wiecej objawow jak wymieniles np
-wewnętrzne trzęsienie
- ostatnio ciągłe odbijanie i nudności od kilku dni znów biegunki
- uczucie osłabnia
- myśli, że jutro się nie obudzę i umrę za chwilę, albo we śnie jak tylko gorzej się czuję
- drzenie powiek po zamknieciu oczu , policzkow przy usmiechaniu sie . no i trudnosci z oddychaniem . jeszcze nie wiedzialem ze to nerwica i pogotowie u mnie bylo 3 razy w tygodniu . wkoncu pojechalem na badania serca i krwi wszystko git stwiedzili nerwice , skierowali mnie do psychiatry przepisal mi hydroksyzyne 10mg ( bralem 3x na dzien) i sertagen . z poczatku hydroksyzyna pomagala ciagle mnie na sen bralo .. ale pozniej najgrosza bezsennosc przez miesiac spalem po 3h i do szkoly . balem sie sam siedziec w pokoju nie raz mialem tak ciezko ze nie moglem isc po jedzenie czy wode . teraz jest git bardziej balem sie o serce bo mialem ciagle przyspieszony puls codziennie sobie mierze . lekow juz nie lykam zobaczymy co to bedzie :) Pozdrawiam

To faktycznie identycznie jak ja, ale trzeba dać radę, współczuję Ci tym bardziej , że jesteś bardzo młody, a ile czasu brałeś leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 23 maja 2014, 15:34
JestemBogiem, jeżeli to faktycznie nerwica, którą podejrzewasz, to obawiam się, że samemu na własną rękę trudno będzie Ci się "wyleczyć". Owszem, możesz w pewnym sensie pracować nad sobą, nauczyć się łagodzić skutki stresu, łatwiej się odprężać czy kontrolować swoje emocje, ale to nie sprawi, że nerwica nagle zniknie. Przez Internet nikt Cię nie zdiagnozuje, a i Twoje "autodiagnozy" nie muszą być poprawne. Myślę, że jednak powinieneś skonsultować się ze specjalistą. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7583
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

Avatar użytkownika
przez Vitalia 23 maja 2014, 15:39
przepraszam za off top, ale zabawnie to wygląda JestemBogiem,
nie wierze w siebie...
:D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

przez Saraid 23 maja 2014, 15:41
JestemBogiem, Odradzam diagnozowanie i leczenie się samemu,tak naprawdę nie wiesz jaki jest ogólny stan Twojego zdrowia to raz .drugie to nerwicy się samemu nie leczy oczywiście możesz sobie sam dużo pomóc ale co do całości leczenia powinien je nadzorować lekarz specjalista tym bardziej że nawet nie wiesz co Ci naprawdę dolega.
Saraid
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez TylkoSteki 23 maja 2014, 21:54
z miesiac max 2 . pozniej mi przechodzilo leki pomogly mi sie wyciszyc a reszte sam trzeba ogarnac. przez 1 miesiac balem sie wyjsc na dwor . jak wychodzilem to za 5min bieglem do domu ... ale minusem w lekach jest ze nie chcialo mi sie jesc duzo schudlem ale to tez przez stres
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
18 mar 2014, 13:00

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sinister 24 maja 2014, 12:52
Ja mam zupełnie inaczej właśnie wszędzie teraz bym gnał, kiedyś jak nawarstwiały mi się problemy, które doprowadziły do nerwicy siedziałem praktycznie ciągle w 4 ścianach, może raz na 2 tydzień wychodziłem z domu. W początkowej fazie nerwicy też od 11 kwietnia, też nie miałem apetytu, ale teraz na odwrót, a zawsze byłem łasuchem, mam dobry metabolizm, bo nie tyję:) Dziś przespałem już 2 noc z rzędu i tylko raz się obudziłem o 1szej, a położyłem się o 23, potem spałem do ok 9, czyli już tak konkretnie co mnie bardzo cieszy, teraz jeszcze niech te drżenia przejdą, mam nadzieje, że obędzie się bez silnej farmakologii, ale obserwując te 2 miesiące nerwicy wiem, że to lubi powracać jeden tydzien dobrze inny gorzej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
22 maja 2014, 19:43

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez inna19 24 maja 2014, 18:23
Witam wszystkich . Bardzo potrzebuję jakiejkolwiek pomocy , jestem już w punkcie kryzysowym ... Jako dziecko byłam bardzo uśmiechniętą osobą i wyjątkowo pewną siebie . Gdy weszłam w progi gimnazjum moja dobra passa trwała dalej , znalałam wiele kolezanek , przyjaciół . Dopiero w 2 klasie zaczęło się ze mną dziać coś nie dobrego , wtedy kompletnie tego nie rozumiałam , nie potrafiłam nazwać . W kontakcie z ludzmi zaczęłam się cholernie stresować , do tego momentu , ze biło mi bardzo szybko serce , cała czerwona , poty , napięciowe bóle głowy i tak dalej . Byłam genialna w recytowaniu czytaniu a tutaj nagle nie mogłam przeczytać przy klasie kilku zdań bo zaczynałam się po prostu dusić , nie mogłam złapać powietrza . To wszystko było dla mnie bardzo bardzo cięzkie jako że sama z siebie nie jestem taką osobą , lubię ludzi , lubię być w towarzystwie , śmiać się , dobrze bawić ... Ten czas sprawił , że stałam się kompletnie szara , cicha , niepozorna ale po jakimś czasie przyzwyczaiłam się , starałam się oczywiście - przezwycięzyć lęki , wyrywałam się do swojej wcześnijszej fajnej wersji siebie ale szczerze mówiąc szło mi to średnio ...żenująco .Ciągle też wymyślalam sobie jakieś fobie np to że na pewno się jąkam czy coś takiego . W domu nikomu o tym nie mówiłam , widziałam , że moja mama uważa mnie za kogoś na prawde mocnego , pewnego siebie [ w domu taka byłam , przy niej ] nie mówiłam nic bo wiedziałam i widziałam po niej że tego nie zrozumie , że zrobi tylko dziwną minę . W Liceum sytuacja przez chwilę zmieniła się trafiłam do fajnej klasy , poczułam się bardzo dobrze wszystko mi minęło ...od tak , to było piękne , za piękne . Na jakieś ponad pół roku byłam znów tą szczęśliwą dziewczyną . Potem przenosiny i okropna klasa ...która uznała mnie za intruza ... Powoli powoli zaczełam tracić pewnośc siebie az do momentu w którym przestalam być sobą i znów zaczęły mi wracac lęki , porozmawiać z kimś normalnie w klasie ...cholera jasna , usmiechałam się ale tak sztucznie , w większości od razu było widac że coś ze mną nie tak , nie mogłąm opanować lęku , myśli że ciągle mam dziwną mimike twarzy że ogólnie jestem jakaś dziwna . Przez ten lęk straciłam w życiu wiele znajomych . W 3 klasie zaczęlam sobie lepiej radzić z lękiem , po prostu jakoś nauczyłam się go niwelować , zaczęłam bardziej normalnie gadać z ludzmi z klasy . Czasami były dni , że czułam się całkiem ok . Czasami lęki się nasilały . Pod koniec Liceum nagle bum , wszytsko strasznie się nasiliło , nagle zaczęłam bac się nawet swojej mamy - dostałam z tego powodu silnej depresji ostatnio bo nagle przy niej dostaję jakiś silnych palpitacji serca , jak tylko przechodzi koło mnie , to najgorsze co mogło mnie teraz spotkac bo mimo wszytsko to rozmowa z nią najbardziej mi pomaga a jak mam cholera rozmawiać jeśli ledwie co usiedzieć mogę ..Nawet nie wiecie jak bardzo mnie to boli . Mam wrażenie , ze jestem kompletną wariatka . Próbowałam ostatnio sedam i pomógł mi na prawdę , jednak przestałam go brać po 2 dniach bo ...uwazam że to nie moja zasługa , tylko leku doraznego ...lekarza mam dopiero na 17 czerwca i mam przeokropne mysli samobójcze . Co mam robić ? prosze poweidzcie mi , brac ten sedam na razie trochę czy ehh radzić sobie jakoś sama ?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
24 maja 2014, 18:01

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Sunshine27 25 maja 2014, 10:13
Moja historia część 1:http://www.nerwica.com/musz-sie-w-ko-cu-wygada-czy-to-nerwica-t17897.html
Dzisiaj po tylu latach nadal jest tak źle jak było a nawet jeszcze gorzej,ciągły wysoki puls(tachykardia),łażenie od lekarza do lekarza,mój stan ciągle się pogarsza.W tamtym tygodniu zgłosiłam się w końcu do psychoterapeuty,we wtorek mam następne spotkanie mam nadzieję,że chociaż on mi troszkę pomoże...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
25 maja 2014, 09:58

Moja recepta na drżenie mięśni i nie tylko

Avatar użytkownika
przez Alf 25 maja 2014, 13:15
Podobnie do innych znerwicowanych nękają mnie przeróżne objawy tej paskudnej choroby a najgorsze z nich i najbardziej niszczące moje życie to drżenie mięśni,stałe i na całym ciele a zwłaszcza na twarzy,to sprawia że nie mam życia towarzyskiego bo niby kkur...a jak?skoro cały czas telepie mi mięśnie twarzy a one przecież są odpowiedzialne za całą ekspresje emocji na których opiera się ogromna część relacji międzyludzkich.
Drżenia jakie mi dokuczają to drżenie stałe na całym ciele widoczne przy poruszaniu mięśni,oraz drżenie
typu skacząca powieka lub jakikolwiek inny obszar na moim ciele wybrany losowo,raz tu raz tam,może pojawić się dosłownie wszędzie,na policzku na nosie na powiece czy fragmencie większego mięśnia,typu biceps i tmp.
Otóż o ile z drżeniem stałym nie zdołałem sobie poradzić o tyle to drugie typu skaczaca powieka,bardzo przykre i dokuczliwe bo wystepujące bez udziału mojej woli i z zaskoczenia zdołałem wyeliminować tzn wyleczyc sie z niego do tego stopnia ze zdarza się bardzo rzadko aż prawie wcale i dlatego teraz po upływie wielu miesięcy gdy jestem pewien iż pewne metody działają to bez obaw mogę sie wreszcie podzielić tym wszystkim z nadzieją że ktoś ktokolwiek komu dokuczają drgawki typu skacząca powieka odniesie z tego korzyść i będzie mu dane móc zasiąść przy jednym stole ze znajomymi i cieszyć sie chwilą bez obaw że coś nagle zacznie mu tańczyć na twarzy.

Więc tak...
Zauważyłem że poziom znerwicowania jest ściśle związany z dotlenieniem organizmu im wiecej w nim tlenu tym spokojniejszy się staje a ruch mięśni staje się bardziej miękki i łagodny,natomiast gdy tlenu jest mało to pojawiają się skurcze i napięcia mięśni jak by w odpowiedzi na próbę ratowania całosci organizmu poprzez kierowanie energi w rejony które są bardziej ważne dla naszego życia.

A skąd to sie wzieło?
Otóż przeanalizowałem swój przypadek pod względem przykrych zdarzeń-wspomnień i tego jak zmieniał się mój oddech gdy mocno cierpiałem z jakiegoś powodu a w dziecinstwie było takich sporo w skutek czego prawie przestałem oddychać.Bo gdy człowiek cierpi emocjonalnie to jego oddech staje sie szarpany i płytki i tak aż do szlochu a to z kolei powoduje iż oddech w ogóle staje sie płytszy nawet gdy człowiek nie cierpi i znajduje się w stanie ogólnej równowagi psychicznej,więc z biegiem lat organizm najwidoczniej wybiera opcje ograniczenia dostaw energii do mięśni i zamiast stałych i obwitych porcji energii potrzebnych do płynnych ruchów przelicza i ucina dawki tak by dać tylko tyle ile jest konieczne dla zachowania organizmu jako całości,nie patrzy przy tym na to czy ladnie sie poruszamy czy też nasze ruchy wygladają jak na dyskotece przy włączonym stroboskopie.

Proszę was zatem spójrzcie na to jak oddychacie i nie żałujcie na to swej uwagi oraz czasu bo być może część z was również nie dostrzegła tak fundamentalnej przyczyny jaką odgrywa głęboki i równy oddech w związku z nerwicą.
Ja sam teraz,gdy już to wszystko wiem i patrze w przeszłość to jestem pewien że gdybym zauważył tę zależność i podjął wysiłek świadomej kontroli oddechu i do tego zaczął bym biegać i ćwiczyć czi kung tak jak to robię obecnie to w chwili gdybym to wszystko uczynił moja choroba nigdy by się nie rozwineła do takiego potwornego stadium w jakim jest dziś i najprawdopodobniej byłbym zupełnie zdrowy bo drobne zmiany w początkach choroby śmiem sądzić,cofneły by się zupełnie.
Wyleczenie się ze skurczy mięśni to nie wszystko ostatnio przez wiele godzin będąc w pracy poświecałem część swej uwagi na kontrole oddechu i odkryłem że drżenie mięśni w trakcie poruszania nimi na całym ciele zniknęło również zupełnie to znaczy byłem wyleczony w 100% moje dłonie stopy mieśnie wzdłuż kręgosłupa,ogólnie całe ciało oprócz twarzy(tu również znaczna poprawa) było jak wiele lat temu w pełni zdrowe a każdy ruch zharmonizowany i płynny.
I to również nie wszystko bo kilku godzinna kontrola oddechu pozwoliła mi zapanować nad czerwienieniem się twarzy i to nie raz.Dlatego jestem głeboko przekonany iż może to pomóc osobą z takim problemem mam wrażenie że tu również gdy jest mało tlenu to organizm uznaje za stosowne zatrzymywać na dłuzej krew w głowie i twarzy by spożytkować z krwi jak najwięcej tlenu i tmp a to sprawia że nawet lekki niepokój i swiadomość przeniesiona na twarz powodują napłynięcie jeszcze większej ilości krwi.

To wciąż nie koniec otóż wyczytałem na tym forum że niektórzy mają drętwienia różnych cześci ciała i że jest to czeste w nerwicy.

Znam to bardzo dobrze...to przerażajace uczucie i myśl co się znowu k...a dzieje z moim ciałem...co tym razem..
Byłem po prostu przerażony i załamany gdy mnie to spotkało.Zaczynało się od drętwienia palca a kończyło na całych kończynach na obu nogach rekach i kawałku twarzy.

Bieganie medytacja małej cyrkulacji czi oraz kontrola oddechu już dawno temu wyeliminowały ten problem tu również wyleczenie nastapiło w 100%

A teraz trochę o samym oddechu.
Należy robić wszystko ostrożnie nie forsować zanadto płuc olac palenie papierosów to cholernie wazne bo jesli uszkodzi ktos płuca to bedzie bardzo zle wiec nie palic a jesli juz to przed cwiczeniami chociasz godzine wytrzymac bez papierosa ,zdobyć informacje i nauczyc sie oddychania brzusznego-przeponowego a najlepiej też pełnego jogicznego.Mi to zajeło około 1 roku niestety uruchomienie i wytrenowanie przepony zajmuje chwile ale myśle że naprawde warto to wszystko co pisze jest potężnym nażędziem w walce z wieloma skutkami nerwic ale jak każdę nazedzie gdy sie go nie uzywa to nie działa a gdy sie uzywa go niewłaściwie to może zrobić ogromną krzywde dlatego z całego serca prosze was o rozwagę we wszystkim co robicie a jednoczesnie zachecam was do sprubowania tego co opisałem wyżej.
Biegajcie bo to cholernie dużo daje odpręża ciało wypala smutek.boksujcie udezajcie kopcie wykonujcie bardzo szybkie ruchy bo to powoduje silne impulsy energi w ciele co czyni układ nerwowy mocniejszym.Koniecznie uprawiajcie jakis sport bo to jest jak polisa na życie
W dzieciństwie nie uprawiałem sportu co jest przyczyną słabego układu nerwowego i podatnosci na nerwice.
Gdy byłem młody to wystarczyło by pierła mucha a ja już byłem zaziebiony i miałem 40 stopni gorączki.Obecnie biegam od dwóch lat i nie choruje a gdy cos mnie bierze to mówie ze ide to zadreptać robie pare kilometrów i rano jestem poprostu zdrowy.
Avatar użytkownika
Alf
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
04 sie 2013, 11:19
Lokalizacja
warszawa

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

przez JestemBogiem 27 maja 2014, 00:26
Szkoda że samemu nie mozna sie leczyc, myslec inaczej, zyc lepiej
Nie wiem co moze zrobić terapeuta czego ja nie moge ? to tylko psychika. tylko ? ...
a przeciez jakies prochy ktore on by przepisal nie pomoglyby mi inaczej myslec, nie ?
poza tym nerwica to tylko stan umyslu czy zaburzenia fizyczne ?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
23 maja 2014, 14:40

Lęk, nerwica, diagnoza..jak leczyć ?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 27 maja 2014, 10:59
JestemBogiem, człowiekowi trudno "obiektywnie" spojrzeć na siebie, np. stosujemy mnóstwo mechanizmów obronnych, z których nawet nie zdajemy sobie często sprawy. Terapeuta jako osoba patrząca z zewnątrz może pomóc nam zdemaskować te mechanizmy. Terapeuta nie przepisuje "prochów". Leki może przepisać jedynie lekarz psychiatra, ale masz rację, że farmakoterapia nie sprawi, że choroba zniknie. Leki pomagają złagodzić nieprzyjemne objawy chorób, np. minimalizują lęk, ale nie sprawią, że zniknie źródło problemów, które te lęki generuje. Nerwice to szeroka grupa zaburzeń lękowych, które mogą dawać objawy somatyczne (cielesne).
Psycholog
Posty
7583
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Nerwica Objawy

przez Szymex17 29 maja 2014, 18:03
Witam :)

Pomożecie mi stwierdzić czy to nerwica?
Kiedyś zaczołem sie źle czuć wieć poszedłem do kelarza,lekarz dał mi skierowanie do szpitala tam przeszedłem wszystkie badania serca i ogólne i wszystko wyszło ok,lekarz powiedział że jestem zdrowy. Już jako małe dziecko leczyłem się u psyhiatry i po 4 czy 5 latach już nie leczyłem sie, a teraz zbowu się lecze.
Moje objawy to :
-nieraz nie moge zasnąć i się poce
-kołotania serca
-kłocie w klatce piersiowej po lewej stronie
-lekkie zawroty głowy
-są takie dni że wogóle nic mi sie nie chce
Jak występują te objawy to wkręcam się że jestem na coś chory albo że zaraz umre. Proszę was o pomoc i udzielenie mi odpowiedzi z góry bardzo dziękuję :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
29 maja 2014, 10:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do