Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez tomakin 05 maja 2008, 21:13
Ty nie szukaj jednego objawu, tylko DOBREMU lekarzowi pokaż wszystkie badania jakie tylko kiedykolwiek robiłeś i opisz dokładnie wszystkie objawy, które nie są związane z nerwicą.

I nie dziw się, że jak pójdziesz do lekarza i powiesz, że Ci szybciej noga założona na nogę drętwieje, to Cię wyrzuci za drzwi..
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

przez andi2005 05 maja 2008, 21:26
Byłem u lekarzy, od dwóch miesięcy do nich chodziłem- od neurologa, do okulisty przez laryndologa, psychiatrę - neurolog i psychiatra mówią ze nerwica może powodować wiele różnych objawów i zrzucają moje jakiekolwiek objawy na nerwicę. Ciężko znaleźć dobrego lekarza który połączy wszystkie wyniki (których robiłem sporo - od boreliozy , rezonans EEG, TK, pole widzenia itp) i powie czy coś jeszcze mogę zbadać. Naprawdę ciężko znaleźć takiego lekarza, dlatego odwołują sie do Waszego doświadczenia jeśli chodzi o nerwicę, bo jeśli to nerwica i takie objawy mogą być to muszę nauczyć się z nimi żyć , już nie mam siły chodzić po lekarzach...
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 21:32

przez tomakin 06 maja 2008, 04:04
Wiesz, do tej pory 5 osób zgłosiło się z nerwicą lękową (i 2 z innymi przypadłościami psychicznymi), w przypadku nerwicy lękowej dla 5 osób udało mi się znaleźć prawdziwą przyczynę ich kłopotów - a w każdym razie skierować we właściwą stronę. W ani jednym przypadku nie była to nerwica. Zanim te 5 osób spotkało mnie, każda by się zaklinała, że ich objawy to nerwica i jeśli miałbyś takie same, wmawialiby Ci, że nie ma co się przejmować tylko trzeba oddawać kasę psychologowi.

A badać się powinno naprawdę najbardziej podstawowe rzeczy - po co szukać boreliozy? Może po prostu fatalnie się odżywiasz? Neurolog? Może najzwyczajniej w świecie kawą wypłukałeś magnez i nerwy zaczynają wariować? Może zwyczajnie jesz za mało jodu i wyszła w końcu lekka niedoczynność tarczycy?

www.xxxxxxxxxxxxxxxxxxx - tu masz listę najpopularniejszych chorób mylonych z nerwicą. Masz też listę objawów, które niemal na pewno nie są wywołane nerwicą. Masz tam też podstawowy sposób zmiany stylu życia na zdrowszy - powinno pomóc w większości przypadków. Nawet na forum był jeden gość ze połową wskaźników krwi poza normą, nikt nie wiedział co mu dolega - "a pewnie nerwica". Parę tygodni zdrowego stylu życia, wszystkie wskaźniki w normie, samopoczucie 2 razy lepsze, chociaż do wyzdrowienia daleko (inna sprawa, że nie słucha połowy rad). Sam nie wiem co mu jest, ale to nieważne. Ważne, że "terapia" mu pomogła. Po psychotropach dalej miałby rozwalony organizm, tyle że by tego nie czuł.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
21 paź 2007, 18:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

naprawdę mam już dość

przez vesna84 06 maja 2008, 14:37
co za cholerne choróbsko, co za paskudne myśli. depresja, nerwica lękowa, nerwica natrectw co ja mam ze sobą zrobić??trace wsparcie w moim chłopaku, no bo który facet chciałby wspierać laskę, która wmawia sobie, czy aby nie jest lesbijką????? jak tak dalej pójdzie wyląduje w psychiatryku, i to będzie one way ticket :(
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

przez madzia26 06 maja 2008, 16:56
witam...niestety to cholerstwo daje nam wycisk,ja jestem juz na lekach i jak narazie przeszło a ty może powinnaś pujść do lekarza po co sie męczyć....pozdrawiam
Offline
Posty
206
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 17:37

Oto moja historia

przez vercettivicecity1 06 maja 2008, 21:59
Mam 24 lata, a wiec młody juz nie jestem. Od urodzenia byłem znerwicowany, wystraszony, nieufny oraz czułem sie zle w obcym środowisku a dom był azylem. I tak bylo przez podstawowke i srednia szkole. W sredniej szkole zmarl moj dziadek i ojciec pozniej zaczela sie nerwica. Atakowala mnie bardzo powoli az ktoregos dnia wybuchla i zaczelo sie. Mialem objawy takie jak przy nerwicy lekowej. Ale jakos poszedlem na studia i sie meczylem tam ale nie poddawalem sie, ale juz mam dosc. Patrze na swoje zycie i widze ciemne pomieszczenie bez okien i swiatla. Nigdy nie mialem dziewczyny, ogolnie mam problemy z poznawaniem kobiet gdyz jestem niesmialy, nigdy nie bylem na dyskotece bo sie boje tam chodzic, nie bylem nigdy za granica bo raczej ciezko gdzies jezdzic z nerwica. Ogolnie od 1994 roku nie bylem na wakacjach. Najdalej bylem w Auchanie w Kobierzycach a to niedaleko od Wroc. Kobiety sie mna interesuja a ja nie mam sily sie z nimi spotykac zabiegac o ich wzgledy nie chce ich krzywdzic tym ze nie dam rady utrzymac zwiazku. Jestem do bani. A jak nawet spotkam sie z kobieta to potem sie boje powiedziec o tym mamie. Jestem idiota. Lecze sie na nerwice i juz nie mam atakow ale to dziwne poczucie winy pozostalo. Sadzicie ze nadaje sie do zycia, czy tez niepotrzebnie zasmiecam ta ziemie.
Prosze o opinie.
vercettivicecity1
Offline

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez Lalina 10 maja 2008, 22:19
Ja ciagle o czyms zapominam najgorzej jak musze isc kilka razy do sklepu czasem juz nawet tak mi wstyd ze ide do innego sklepu.Kilka razy zdazylo sie tak ze kupilam co innego niz mialam bo w sklepie zapomnialam po co przyszlam no i glupio tak wyjsc.a z domu jak wychodze to kilka razy sprawdze czy wszystko jest wylaczone a i tak puzniej caly czas mysle ze moze zapomnialam wylaczyc miesa z gazu moze zelazko moze co innego...a jak wracam i poczuje gdzies zapach spalenizny panikuje ze dom mi sie pali.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
22 kwi 2008, 13:39

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez KACHA 11 maja 2008, 00:43
Mnie głównie chodzi o to, że mam trudności przy nauce, zapamiętywanie, szybko się zniechęcam a jeśli się nie naucze to nie dostane się w przyszłym roku do szkoły. Jak wy sobie z tym radzicie co mam zrobić, bo ja już nie wiem jak :?:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
24 mar 2008, 01:08
Lokalizacja
Szczecin

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

Avatar użytkownika
przez aardvark 12 maja 2008, 12:49
Kłopoty z myśleniem... Może bardziej z koncentracją. Chociaż nie, "z myśleniem" chyba dobrze oddaje ten problem. :roll:

Udało mi się częściowo z nim poradzić, choć czasami nadal się pojawia. Polegało to na tym, że nie umiałem odnaleźć się w nieustannym potoku myśli. Tak jakbym nie umiał kontrolować tego, o czym myślę, i skojarzenia same się sobą rządziły. Nie mogłem przez to wsłuchać się w ulubioną muzykę, ani przeczytać najkrótszego tekstu - bo ilość skojarzeń, które budziło każde pojedyncze zdanie, była zbyt duża. Najczęściej dopadało mnie to przy jakiejś pracy, przy komputerze. Taka gonitwa myśli zawsze przeradzała się w zawroty głowy - po kilku minutach. A jeśli potrwało to zbyt długo, nieuniknione były ataki duszności. Zauważyłem, że zajmowanie się kilkoma rzeczami na raz wywołuje ten efekt natychmiast :mrgreen:.

A jak sobie poradziłem? No, tylko częściowo co prawda. Czasami jeszcze mi się to zdarza. Przede wszystkim starałem się zmusić siebie do robienia/myślenia jednej rzeczy na raz, nawet jeśli chodzi o takie rzeczy jak sprzątanie ("Teraz przenoszę krzesło, nie zastanawiam się nad niczym innym", albo "Teraz zmywam ten talerz, a reszta czeka, nie muszę o nich myśleć"). Mafju wspomniał o bezsensownych zdaniach. Nad tym nadal pracuję - pisząc (cokolwiek, np. problemy dnia, plan na dzień, trzeba mieć zeszyt do tego raczej, żeby było jedno miejsce, gdzie piszemy). Na początku było trudno w ogóle zacząć pisać, nie mogłem skupić myśli, zdania się nie składały. Ale jeśli coś było bez sensu - pisałem od nowa, zmuszając się, by napisać składnie od początku do końca. To bardzo pomogło w ukonkretnianiu myśli i panowania nad chaosem. Czasami trzeba spędzić dziennie kilka godzin nad takim zeszytem - to bardzo uspokaja przy okazji. Polecam.
Navita vitae.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
20 sty 2008, 18:44

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

Avatar użytkownika
przez Magdalenka81 12 maja 2008, 21:51
Hej mi naprawde chodzi o myslenie a nie o koncentracje,pisze do Pana z gory :smile: .My kobitki zawsze myslimy za duzo ale znerwicowane to myslimy 3razy wiecej i nikt temu nie zaprzeczy :!: .A mysli :?: prosze sobie wybrac,na pewno o tym myslalam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 15:40
Lokalizacja
Colchester

Re: Dziwne

Avatar użytkownika
przez romek 12 maja 2008, 22:28
Citria - w sumie w porównaniu do piekła, które przeżyłem - to dzięki lekom jest bosko... :-) Ataki mam maks raz w tyg. Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 kwi 2008, 13:23
Lokalizacja
Warszawa

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez zmeczonyproblemami 13 maja 2008, 09:29
Mafju88 napisał(a):Ostatniego czasu zauwazylem u siebie cos niepokojacego. Mianowicie chaotyzm mysli i nie wiem po co one takie sa i do czego one sa wogole skierowane... boje sie ze to choroba psychiczna ale nie wiem juz sam... np. ide spac psychiatra, jutro bede jechac do pracy nic, i takie glupie czasem... ze to sie nie lączy logicznie w zdanie zadno... kurde mam lekki klopot :/ i tego juz sie boje :/



Mam dokladnie to samo. I tez mialem z tymi homoseksualnymi sprawami jazde. I Bóg wie ile jeszcze innych "objawow". Meczy mnie to cholernie, tez czasem mam watpliwosci czy jestem normalny, bo mysli tak absurdalne ze az zmienia mi sie postrzeganie swiata mnie otaczajacego, jakbym poplyna w bardzo niezdrowa kraine. Wciaz staram sie wyjsc z tego bez lekow, czasami jest lepiej. Czasami juz zapominam o wszystkim. Najgorzej jest jak siedze sam. Czulem sie juz duzo lepiej, ale na 2 dni wyjechala dziewczyna, mialem kilkanascie ladnych godzin na to zeby znow wpasc w ta studnie. Lacze sie z Toba w bolu. Pozdrawiam
Posty
19
Dołączył(a)
22 mar 2008, 18:51
Lokalizacja
warszawa

Re: Dziwne

przez Amy Lee 13 maja 2008, 11:50
Ja w prawie każdy poniedziałek rano, przed wyjściem na uczelnię zaczynam kaszleć (no bo wymioty od kaszlenia się zaczynają), a potem sobie myślę "hej, przecież nie muszę, nic się nie dzieje" i faktycznie się nie dzieje :shock:
Amy Lee
Offline

Re: klopoty z mysleniec... ma ktos tak?:>

przez vesna84 13 maja 2008, 11:52
doskonale Was rozumiem...kurcze kłębiące się non stop myśli.brak skupienia na czym kolwiek, oczywiście teraz są jazdy z homoseksualizmem...wspomagam sie lekami, to ataki paniki nie sa aż tak duże jak wcześniej..
i niech zawsze hip-hop jak kawa na nogi mnie stawia:)
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
21 kwi 2008, 09:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do