Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez Martysienka 02 paź 2011, 09:57
Mam już dosyć!!!! Na prawdę nie wiem jak sobie radzić! Moje dni upływają na czekaniu na jakąś wizytę lub na zamartwianiu się, że mi nie przejdzie z przerwami na myślenie o śmierci. Jestem w rozsypce. Dopiero poznaję ta chorobę i jedynym plusem jest to, że poznaję przy tym lepiej siebie. Zaczynam dużo czytać przez bo już sama nie wiem co może być przyczyną nerwicy. Dowiedziałam się, że nerwica oprócz tego, że swoje początki może mieć już w dzieciństwie, może mieć także podłoże w złym odżywianiu się - niedobory żelaza i magnezu, może też mieć swoją przyczynę w nie wysypianiu się. Siedzący tryb pracy, życie w stresie także wpływa bardzo negatywnie na nasz organizm. Może mieć także podłoże hormonalne (ja mam częste zaburzenia). Nie wiedziałam nawet, że moje problemy z jelitami to też była nerwica a mam takie problemy od lat. I teraz moje pytanie: Czy ktoś z Was był jeszcze u innych lekarzy oprócz psychiatry czy psychologa? Ja np. planuję udać się jeszcze do neurologa i do endokrynologa. Często bowiem (a przynajmniej tak wyczytałam) lecząc się na nerwicę nie leczymy prawdziwego jej źródła. Nie jestem ekspertem w tej kwestii ale bardzo chcę wyzdrowieć, żeby ten koszmar się skończył i szukam i szperam gdzie tylko można. Wiele ciekawych rzeczy się można dowiedzieć o sobie. Oprócz psychiatry trzeba udać się do innych specjalistów a także zmienić swój styl życia. Także ponawiam pytanie: Czy ktoś z Was odkrył w sobie jakieś jeszcze inne źródło swej choroby? Boję się trochę wizyty u neurologa ale wiem, że jak nie pójdę będzie gorzej a nie lepiej... Ktoś wie jak wygląda taka wizyta i jak wyglądają badania?
Pozdrawiam

Martyna
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 12:28

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 paź 2011, 10:06
Martysienka, Jeśli wykluczysz inne dolegliwości ciała, pozostanie tylko lęk...piszesz, ze to lęk przed śmiercią.
Dlatego psychoterapia jest polecana jako skuteczna metoda na Twoje trudności.
Jest długotrwała, ale przynosi efekty.
Zapytałaś czy ktoś z nas odkrył źródło swojej choroby. Sami nie możemy się diagnozować bo nie jesteśmy lekarzami, psychiatrami i psychoterapeutami.
Neurolog przeprowadzi wywiad, jeśli uzna, że objawy są niepokojące, zleci dodatkowe badania np. tomograf etc.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wuj dobra rada 02 paź 2011, 10:56
Monika co to za argument że terapia jest polecana ? Nieważne czego lęk dotyczy ,on pojawia się gdy mamy ogólny wysoki poziom lęku ,to że lęk wiążemy z konkretną sytuacją to chytra sztuczka mózgu aby określić żródło lęku .bo to co określone staje się mniej zagrażające . Zrób prosty test poproś kogoś aby wysypał tłuczone szkło za toba i położył na min materac / lub nie położył , ty z zawiązanymi oczami masz za zadanie upaść na ten materac lub gdy go nie położy na szkło . Taki prosty test/narzędzie do zbadania czy boimy się nieznanego, a następnie do treningu w celu opanowania lęku i to nie ma nic wspólnego z terapią a raczej z uczeniem sie siebie.
wuj dobra rada
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 02 paź 2011, 11:12
Martysienka, Chyba większość z nas przed ostateczną diagnozą odwiedzała lekarzy różnych specjalności żeby wyeliminować inne przyczyny nerwicy. To dobry pomysł. przebadaj się gruntownie ,żeby uzyskać pewność że nie masz żadnych schorzeń somatycznych które mogą dawać takie objawy. Wizyta u neurologa to nic strasznego. Przeprowadzi kilka prostych badań: typu zamknij oczy i palcem wskazującym dotknij do czubka nosa pukanie młoteczkiem w kolano itp:)
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez fiolka34 02 paź 2011, 11:20
Wiola173 ma racje ja też się przebadałam u neurologa ale też hormony plus inne badania z krwi ,prześwietlenia itd.
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
08 wrz 2011, 22:32

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Miss_Stardust 02 paź 2011, 11:50
Nie wiem, czy to właściwe miejsce i przepraszam, że tak się trochę wtryniam ale nie chcę zakładać osobnego wątku.
Mam potrzebę opowiedzieć o swoich problemach, być może znajdzie się ktoś, kto będzie mógł doradzić, wesprzeć. A może ja będę mogła komuś pomóc, choćby zrozumieniem zagadnienia.

Mam 22 lata, do początku sierpnia tego roku wydawało mi się, że mam wszystko: fantastyczną rodzinę, całkiem przyjemne studia, dużo znajomych i przyjaciół no i przede wszystkim cudownego chłopaka. Z dnia na dzień mój świat zachwiał się w posadach.
Zaczęło się, gdy wracałam z wakacji z rodziną zza granicy. Przez 3 tygodnie tragicznie tęskniłam za chłopakiem, wyczekiwałam każdego smsa i ciągle marzyłam o powrocie. Powinnam być najszczęśliwsza, wracając w końcu, czyż nie?

Wieczorem, ostatniego dnia przed znalezieniem się w domu poczułam niepokój. Ni stąd, ni zowąd, zupełnie niesprecyzowany. Nie mogłam jeść, zrobiło mi się niedobrze. Myślałam, że coś mi zaszkodziło i położyłam się. W nocy nie mogłam spać, miałam mdłości i poczucie, że coś jest nie tak. Rano wstałam zmęczona, ale myślałam że już jest ok. Tymczasem jedząc hotelowe śniadanie nagle blokada: mdłości, nie mogłam jeść. Zaczęłam się nagle bać, jak dojadę do domu, jak zniosę cały dzień w samochodzie. Chciałam być tylko w pobliżu łazienki, czułam niezdolność do ruszenia się z hotelu. Jakoś dojechałam.

Pierwszy poważny atak lękowy dopadł mnie dwa dni później, już w domu. Bałam się każdej myśli, jaka pojawiła się w mojej głowie, dosłownie każdej. Miałam skurcze żołądka, biegunkę, chciało mi się wymiotować ale nie mogłam. I non stop parcie na pęcherz. Miałam drgawki, dosłownie mnie telepało. Pół nocy się tak męczyłam zanim w końcu usnęłam.

Kolejne dwa dni później wyjechałam do innego miasta, z moim chłopakiem na dwa tygodnie, tak jak było już dawno zaplanowane. Nie ucieszyło mnie spotkanie z nim tak, jak powinno po takiej rozłące, cały czas moje myśli krążyły wokół tego, co mi się ostatnio działo i czy to się powtórzy. I powtórzyło się tego samego wieczoru. Znowu te same objawy, lęk nieuzasadniony, telepanie,mdłości. Tak mi zeszły dwa tygodnie... Nie codziennie było źle, ale ataki lękowe powracały średnio co drugi, co trzeci dzień, w różnym nasileniu. Cieszyć przestało mnie cokolwiek. Zaczęłam się bać wychodzić z domu. Do tego doszedł straszliwy smutek, miałam ochotę zniknąć z powierzchni Ziemi. Powrót do domu był straszny - bałam się w pociągu czy dojadę. Mój chłopak musiał wysiąść wcześniej, płakałam, gdy zostałam sama w przedziale, chciałam żeby został. Paranoja totalna.

W domu nie było nic lepiej. Ataki lękowe pojawiały się nadal, zaczęły atakować mnie za dnia. Przez około tydzień czułam się jak w koszmarze, przerażało mnie wszystko. Zaczęłam sobie wkręcać, że nie kocham mojego chłopaka, że powinnam być sama. Cyrk na kółkach, jak się nie trzęsłam to płakałam. Nie mogłam czytać, nic nie mogłam robić, na niczym skupić uwagi. Poszłam do internisty, zlecił badania krwi, między innymi TSH - wszystko w normie. Zapisał mi doxepin ale po dwóch tabletkach zrezygnowałam - czułam się tragicznie pusta po tym leku.

Doszły kolejne objawy - zanik uczuć. Przestałam odczuwać cokolwiek, zniknęły wszystkie pozytywne uczucia. Pozostał tylko strach, ewentualnie złość albo smutek. A mój umysł przez cały czas szukał przyczyny, nieustający myślotok i przetrząsanie internetu.

W końcu przełamałam się i poszłam do psychiatry. Zdiagnozował u mnie stany nerwicowe z początkowymi objawami depresji. Zapisał mi escitalopram plus jeszcze jakiś lek uspokajający doraźnie (nawet go nie wykupiłam, żeby mnie nie kusiło - facet powiedział mi, że on uzależnia i że powinno się go brać tylko w b. złych stanach lękowych) i kazał zapisywać swoje samopoczucie w jakimś kalendarzu. Pierwszy tydzień brania leku był straszny, miałam takie schizy, że myślałam już o zgłoszeniu się na oddział psychiatryczny, byle coś ze mną zrobili i żebym tak nie cierpiała. Tabletki biorę teraz już drugi tydzień i odpukać, póki co jest lepiej. Wyciszyłam się ale nadal nie odczuwam żadnych uczuć. Martwi mnie to i dręczą mnie natrętne myśli, dlaczego może tak być :( Cały czas dręczę się, czy odzyskam moje emocje.

Aktualnie zastanawiam się nad psychoterpią, zapytam o nią mojego psychiatrę. Kolejną wizytę będę miała za jakieś dwa tygodnie.

Tak to wygląda... Zdaję sobie sprawę, że nie jestem tu ani pierwsza, ani ostatnia. Jednak człowiek w takiej sytuacji zaczyna szukać ludzi o podobnych problemach, szuka potwierdzenia, że nie jest odosobniony i że można z tego wyjść...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
01 paź 2011, 10:57

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 02 paź 2011, 12:13
wuj dobra rada napisał(a):Monika co to za argument że terapia jest polecana ? Nieważne czego lęk dotyczy ,on pojawia się gdy mamy ogólny wysoki poziom lęku ,to że lęk wiążemy z konkretną sytuacją to chytra sztuczka mózgu aby określić żródło lęku .bo to co określone staje się mniej zagrażające . Zrób prosty test poproś kogoś aby wysypał tłuczone szkło za toba i położył na min materac / lub nie położył , ty z zawiązanymi oczami masz za zadanie upaść na ten materac lub gdy go nie położy na szkło . Taki prosty test/narzędzie do zbadania czy boimy się nieznanego, a następnie do treningu w celu opanowania lęku i to nie ma nic wspólnego z terapią a raczej z uczeniem sie siebie.

A Ty co? Jesteś tu rzecznikiem na forum?
Decyzja należy do użytkowniczki.
Wiem,że byłbyś usatysfakcjonowany, gdybym jej poleciła farmakoterapię.
Ani Ty, ani ja nie jesteśmy specjalistami więc daruj sobie, tak?
I nie mam zamiaru polecać Jej jakiś testów.....proszę Cię.
Załóż sobie wątek na temat swoich teorii, mam nadzieję, że będzie się cieszył popularnością.
Na terapii człowiek uczy się siebie, nie wiedziałeś o tym?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 02 paź 2011, 12:47
czy objawy somatyczne nerwicy moga zniknąć raz na zawsze po 10 latach ich wystepowania nawet jesli sie je teraz leczy skutecznie?
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2251
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wuj dobra rada 02 paź 2011, 12:55
Monika tak prasowym . Nikt na forum albo prawie nikt nie oczekuje rady typu idz do lekarza czy terapeuty bo to jest oczywiste , jeśli ktoś myśli trochę bo choroba mu jeszcze pozwala to może próbować uporać się z problemem sam ,pod wpływem doświadczenia innych chorych. Gdy to zawiedzie wtedy czas na specjalistę lub można jednocześnie działać i leczyć się.Nie założę osobnego wątku .
wuj dobra rada
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agullaaa 02 paź 2011, 13:50
Monika1974 Niestety,dziura jest już ładnie zagojona ale cały dół mi się wykrzywił i nawet jak bym wstawiła to jest już niestety za pózno bo moja wada jest na tyle duża że żaden z zębów się ze sobą nie kontaktuje oprócz dwóch ostatnich można powiedzieć że lewy bok mi wsi w powietrzu takiego dyskomfortu nikomu nie życzę nie da się funkcionować normalnie jej to jest takie okropne boję się już tak dłużej,byłam u ortodonty i powiedziała że będzie strasznie skomplikowane leczenie i po jakimś roku dopiero znajdę kontakt jakiś tych głupich zębów,a mi już serduszko nie wytrzymuje tego strachu przed bólem i przed tym co jeszcze się stanie i jak bende musiała jeszcze cierpieć,muszę usunąć jeszcze dwa bo inaczej nie zmieszczą mi się i trzeba po kolei przesuwać,a ja już sobie wyobrażam co będzie po usunięciu tych dwóch,na szczęście jutro mam wizytę u psychiatry Naprawdę tak bardzo się boję ręce mi się tzrzensą każdego dnia i co chwilę te myśli czy dam rady czy dam rady jeszcze iść na komunię mojej bratanicy czy moje serce to wytrzyma czy mój umysł to wytrzyma,tak bardzo boję się tego bólu i tego że znowu nie jestem sobą:(A lekarze patrzą tylko na kasę i taka jest prawda żaden nie patrzy mi pomóc tylko wziąść kasę i spławić dając skierowania gdzie indziej albo mówiąc że nistety nie podejmą si.ę leczenia bo jest za bardzo skomplikowane:(A ja zwyczajnie szukam pomocy bo przeciesz sama sobie ich nie nastawię:(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 paź 2011, 22:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez wuj dobra rada 02 paź 2011, 19:57
Na temat stomatologi nie podpowiem Ci nic poza tym że są oddziały chirurgi szczękowej gdzię bez dodatkowych opłat możesz się leczyć . Mnie spotkała taka sytuacja że bolał mnie ząb poszedłem do dentystki która stwierdzila nadwrażliwość i poleciła specjalną pastę inkasując 20 zł za poradę , ząb bolał coraz gorzej , inny dentysta ledwie go uratował . Skutek wróciłem do gabinetu pani stomatolo od pasty i od progu szedłem z wyciągniętą ręką mówiąc 20 ZŁOTYCH z powrotem . Nie daj się naciągać partaczom ani terapeutom.
wuj dobra rada
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 06 paź 2011, 22:58
Witam , mam jeszcze kilka pytań odnosnie nerwicy. U mnie nerwica zaczela sie od atakow paniki , natretnych mysli , tikow nerwowych , lekow. Zaczolem sie leczyc . Na poczatku leczenia wszystko mi sie nasililo , ale potem bylo juz ok. Teraz mi sie wrocilo bo mialem duzo stresow i odstawilem leki. Zaczolem pic , ale teraz biore inne leki. Mam nieraz mysli samobojcze , depresje . Mam zmienne nastroje. Ciagle wydaje mi sie ze jestem jakis inny od wszystkich. Najbardziej boje sie tych zlych mysli ktore mnie nachodza np. ze zwariuje i zrobie krzywde bliskim , zrobie cos niewinnej osobie , ze nagle niewiadomo czemu udeze kogos , oczywiscie nie moglbym tego zrobic. Leczylem sie tez u lekarza na pewna fobie. Mialem tk glowy robione i nic tam nie wyszlo . Psychiatra mowi ze to nerwica , ale ja sie boje czy nie mam jakiejs choroby psychicznej :( . Niedawno jak , mialem jakies niepowodzenie to kaleczylem sie , bilem sie po twarzy . Gdy ktos w domu mnie wkurzy wpadam w szal , krzycze , przeklinam... Mam takie odczucie czasem ze to co sie dzieje nie jest naprawde , ze to co robilem kiedys to byl ktos inny. Czasem nad soba nie panuje... Mam tez hipochondrie. JAK MYSLICIE ? MOZE TO BYC CHOROBA PSYCHICZNA CZY NERWICA??? Boje sie ze skrzywdze kogos . Prosze o pomoc. Zgory dziękuję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez chocovanilla 07 paź 2011, 00:39
Witam, jestem nowa na tym forum, nie czytałam wszystkich waszych postów ale podobnie jak wy męczę się z nerwicą od jakiś 4 lat z przerwami. Miałam całą masę lekarzy i leków. Ale po kolei. Pewnej nocy jakieś 4 lata temu obudziłam się ze strasznym lękiem że mam zawał, że coś się dzieje z moim sercem.. od tamtej pory panicznie bałam się o swoje zdrowie.. Podczas największego wtedy ataku paniki kiedy to wylądowałam na izbie przyjęć czułam okropne pieczenie całego ciała i miałam wrażenie że zaraz zemdleje, gorąco, zawroty głowy i wszystko co najgorsze. na SORze zmierzyli mi tylko ciśnienie-prawidłowe i odesłali do domu lub do szpitala psychiatrycznego bo nie mogli mi pomóc. To był jedyny raz kiedy pojechałam na pogotowie. Leczyłam się u psychiatry i wyszłam przynajmniej tak mi się wydawało że już wszystko dobrze więc odstawiłam leki. Po jakimś czasie wszystko wróciło znowu leczenie i poprawa i znowu odstawiłam i tak w koło macieju...
Mój stan zawsze pogarszał się koło grudnia i na wiosnę. W zeszłym roku zdecydowałam się na dziecko i stało się zaszłam w ciążę... Leków nie brałam aż do 4 miesiąca kiedy się znowu pogorszyło.. Wtedy już nie miałam lęków o swoje zdrowie, bałam się że zrobię coś mężowi, że nie będę kochała dziecka, było mi tak obojętne chociaż jeszcze go nie było na świecie.. Lekarka dała mi leki najbezpieczniejsze w ciąży, poprawiło się do 8 miesiąca i znowu gorzej... Panicznie bałam się że wszystkich pozabijam ale jakoś wytrwałam, w lipcu przyszła na świat moja córeczka no i z dnia na dzień mój stan się pogarszał.. Miałam do wyboru karmić małą piersią lub brać leki, udało mi się ją pokarmić zaledwie 3 tygodnie... Wróciłam do dawki jaką brałam w ciąży ale nie było poprawy wręcz było coraz gorzej, od dwóch tygodni biorę dawkę sprzed ciąży i może i jest lepiej bo czasem mam dobre dni ale nadal są te złe:( Najgorsze w tym wszystkim jest to że teraz nie boję się o swoje zdrowie ale o koniec świata, boję się śmierci, boję się że nie ma Boga, boję się co będzie potem, przeraża mnie świat, przeraża mnie że nie widzę sensu w życiu, boję się że zwariuję i sobie coś zrobię:( Czy ktoś z Was też ma takie lęki? Ciągle mi wszystkich szkoda, boje się o córeczkę...
Po tym co napisałam pewnie myślicie że mój stan jest tragiczny.. mnie też przerażają te myśli, te lęki ale dziwne jest w tym wszystkim to że kiedyś bałam się sama w domu zostać, nigdzie nie wychodziłam, płakałam a teraz ja robię wszystko, wychodzę z domu co prawda rzadko kiedy mam konieczność być sama, jem normalnie tzn mam apetyt bo moja dieta nigdy nie była dobra a zwykle jak się źle czułam to nie mogłam nic przełknąć, śpię normalnie..
W każdym razie jest inaczej niż zawsze.. Nie wiem czy ja z tego wyjdę, bardzo mi z tym źle:( co myślicie?? Czy też tak mieliście??
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez zmęczonaa 07 paź 2011, 10:17
Witam :)
ja też jestem nowa......
zaraz będę doczytywac a puki co podziele sie swoja historia.....

Na nerwice lękową choruje juz jakos 7 lat .... zaczęło się gdy jechałąm na studia i pmdlałam w autobusie .... wtedy miałam problem własnie z jazda autobusem trawajem itp ........ Wtedy te znie wiedzialmz e istnieje cos takiego jak nerwica lekowa ... a skzoda bo moze wtedy jakbym zaczela leczenie moze by to cos dało ....... ale z ta nerwica dało się zyc ... z czasem baąłm sie wychodzic gdzies dalej sama ... ale jak byłam skims wszytsko było ok ......zamieszkalam z mezem zaszłam w ciaze ..... wsyztsko było w miare ok ........ okolo 1.5 roku temu zmarł mi ojcie ..... i cosik sie bardzooooo pozmieniało we mnie ....... dostałam duzego ataku paniki w domu ...... i juz nawet obecnosc bliskich osob nie pomagała mi w leku .... cały czas go czułąm .... nie mogłam normalnie zyc ..... miałm tez penwie depresję ,,,,, wesżłam na to forum poczytałąm troche postow i zaczelam sie zastanawiac ..... wsyztskie objawy pasowały do mnie ..,... poszłam do psychiatry dostałąm leki ... pomogły poszłam na terapie .... rowniez cos pomogło ..... w miedzy czasie zdałam prawo jazdy i poczułam sie troche wolna!!! bo mogłam jezdzcic i to nawet w dalsze trasy ..... było naprawde dobrze .... nie odczowałam juz leku ..... tylko nieraz bałąm sie chodzic sama ale ten strach nie przeszkadzał mi w tym zeby wyjsc na spacer z corka .... jechac na zakupy do duzego sklepu ... bylo ok ...... i 3 tyg temu zmarła mi babcia ..... potem dziadek trafił do szpitala ... i w ciagu 3 tyg miałam 3 ostre napady paniki w tym jeden w szpitalu ....... posżłam znowu do lekarza ,,,, zapisałam sie na terazpie ale zaczynam dopiero od 20 .10 wiec jeszcze troche poczekam ..... tyle ze nie moge normalnie funkcjonowac...... maz wyjechał zagranice ..... wiec jestem sama z corka ..... od jakich 2 tyg jestem u mamy bo boje sie byc w domu ... ze cos mi sie stanie a moje dziecko jest malutkie i nie poradzi sobie gdybym zasłabła .... no masakra ,..... najgorsze sa te mysli ........Wogole jakos dziwnie moj organizm reaguje na smierc bliskich ...... trace takie pcozucie bezpieczenstwa i zaczynam sie zastanawiac nad własnym zycie .... choroba ... jak dam rade jak wszyscy odejda i zostane sama .... czasem mysle czym sobie załuzylam ... ze dopadło mnie to paskudztwo .... chcialabym cofnac czas...... poczuc jak to jest bez lęku ......
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
07 paź 2011, 09:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do