Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agatodemon 05 sie 2011, 12:56
Beauti.... prawdopodobnie masz nerwicę jak my wszyscy tutaj. Nie martw sie są od tego leki, to się leczy, spokojnie. Ja też jestem nadwrażliwa na pewne bodzce i dostaję furii jak jakiś pies szczeka przy mnie albo jak jest wokół mnie rozgardiasz. Pracuję nad spokojem właściwie przez całe moje zycie i wkurwia mnie nie powiem, że ciągle tak mi daleko .....

-- 05 sie 2011, 12:59 --

Ja mam natomiast pytanie do wszystkich z nerwicą lękową, czy miewają ,,ataki" podczas podrózy, oddala się od bezpiecznego domu? Mam problem bowiem łapią mnie ataki podczas samego podrózowania. Gdy docieram do celu jest ok, włażę do auta i znowu lęki. Napiszcie do mnie proszę,czy ktoś ma podobne stanu i jak sobie radzi?
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez Dianaa 05 sie 2011, 19:37
agatademon ja mam tak samo.
Jedyny sposób jaki na to posiadam to patrzeć przez okno i podziwiać widoki.Próbuje w ten sposób skupić uwagę na czymś miłym.
Dodatkowo mam jeszcze chorobę lokomocyjną.
Więc moje podróże są nieciekawe. :angel:
Nikt mi nie obiecał że będzie łatwo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 lip 2011, 17:32

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez agatodemon 05 sie 2011, 21:55
Dianaa dziekuję za odpowiedź ale widok widokiem właśnie jestem w Chorwacji więc mam co podziwiać. Jadę 15 godzin i przed samym celem pstryk- mały atak. Starałam się koncentrować na pięknych widokach ale mnie trzymało pomimo tego:( Ludzie!!! nie wiem jak wyglądają wasze ataki ale ja mam panikę, żal, smutek, wyobcowanie:(

-- 05 sie 2011, 22:02 --

A w ogóle co to za cholera! jak organizm może ,,produkować" taki stan i taką chemię, że odbiera zdolność przeciwstawienia się temu. Do dzisiaj nie jestem w stanie tego zrozumieć. Jestem ja. Mój organizm, mózg, wola. Jednak w ,,ataku" nic nie działa. Żadna afirmacja, zmiana mysli... jak sie pije i czuje brak ,,dopalacza" to rozumiem. Brak organizmowi czegos z zewnątrz. Ale żeby ciało samo z siebie produkowało truciznę tego nie jestem w stanie pojąć. No co za cholera. I trzyma mnie takie coś od dzieciństwa. Co za makabra. Siedze na balkonie w Chorwacji widok na wodę powala i myślę co to za gówno w człowieku siedzi? Żeby lęki były w moim przypadku umiarkowane:) słowem bym nie pisnęła. Ok, życie nie jest lekkie należy dużo pracować nad sobą. Ale tego, że będąc dorosłą kobietą nie jestem w stanie pojechać sama gdzieś dalej to jest bagno. Howk. Nie marudze...:) Wypiję winko na szczęslwym balkoniku i już. No bo co zrobię. Nawet Lepper nie wytrzymał.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:05
Lokalizacja
zachodniopomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez nie podołam 06 sie 2011, 22:25
Monika1974 napisał(a):nie podołam, Witaj na forum.
Myślę,że powinieneś odwiedzić psychiatrę, opowiedzieć o tym co tu napisałeś i poprosić o skierowanie na psychoterapię.
Od jakiego czasu borykasz się z w/w objawami?


Od dwóch miesięcu.
Co to może być nerwica?
Gdy ci smutno jest ogromnie,weż pół litra i przyjdż do mnie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2011, 20:31

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 06 sie 2011, 22:27
nie podołam, To mogą być różnego rodzaju zaburzenia. Najlepiej jest zgłosić się do specjalisty, zdiagnozować się i uczęszczać na terapię.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez sebastian86 06 sie 2011, 22:30
nerwicowcy sa po prostu slabo przystosowani do cywilizacji...
We Are The Champions 2016(L)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2249
Dołączył(a)
11 gru 2008, 12:15
Lokalizacja
gdzies pod wawą

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez pati9128 08 sie 2011, 00:57
Czesc, moja przygoda z nerwica rozpoczela sie w tym roku, wszytsko bylo swietnie, dopoki nie zdalam egzaminu, ostro kulam do poprawki. Poprawke zdalam ale kurcze po tym, zaczely wystepowac u mnie dziwne bole zoladka codziennie rano, wystepowlay nudnosci. Poczatkowo myslalam ze to zatrucie pokarmowe, ale z czasem dochodzily drgawki i mysli ze nic nie ma sensu, jaki jest moj cel w zyciu, mam tyle czasu wolnego i co z nim zrobie itp. Zlapalam totalny dol, a zoladek dalej dokuczal, tylko zamiast bolu odczuwalam ciagly glod. Balam sie ze jesli nie bede jadla to zachoruje na anoreksje i umre, oraz ze ten glod, czy bol nie przejdzie, wydawalo mi sie ze takie zycie nie ma sensu. Poszlam do lekarza rodzinnego, wszytskie badania jamy brzusznej wyszyly dobrze. Lekarka przepisala mi pramolan. Jedna tabletke dziennie. Bylam na psychoterapii, mialam dwa spotkanie, poniewaz czulam sie juz duzo lepiej, objawy prawie przeszly czasem wieczorem zdawal sie maly atak ale radzilam sobie z nim. Psycholog stwierdzila ze nerwica spowodowana jest przez smierc siostry, ktora zmarla na raka 3 lata temu, chorowala 5 lat. Przypadlo to na moj okres dojrzewania i bol zoladka byl spowodowany podswiadomie tym, ze siostra miala przezuty na jame brzuszna. Wszytko bylo wporzadku. Jednak ataki powrocily miesiac temu, znowu jak skonczyla sie sesja a ja pozdawalam wszyskie egzaminy. Nie moge w ogole sie wyluzlowac, chodze caly czas zdenerwowana i rozdrazniona. Mam natretne mysl, ze zycie nie ma sensu i ze popelniam samobojstwo, przedewszytskim sie wieszam. Nie mam pojecia skad te mysli poniewaz nie chce sie zabic. Nie zranilabym rodzicow i nie pozwolila zeby stracili kolejna corke. Jednak boje sie ze moge cos sobie zrobic, w chwili gdy te mysli stana sie az tak natretne. Wmawiam sobie ze nie mam sie czym martwic poniewaz mam wszytsko, kochajaca rodzine, swietnych znajomych. Musze sie wybrac jeszcze raz do mojej Pani psycholog ale to po tym jak wroce do Polski, chwilowo przebywam w UK wiec przepraszam za brak polskich znakow :smile: , myslalma ze ten pobyt pomoze mi i jakos te mysli mina, jadnak tak sie nie stalo, nie potrafie sie cieszyc pobytem i zabawa z moich siostrzencem ktory ma rok. Mam nadzieje ze was nie zanudzilam moimi wywodami :smile:
pati9128
Offline

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

przez protege 08 sie 2011, 21:05
Czesc wszystkim.
Po przeczytaniu kilku postow postanowilam sie zalogowac i podzielic moimi doswiadczeniami z nerwica lekowa.
Na nerwice choruje od 4-tego roku zycia (!) Odkad pamietam zawsze balam sie zostawac sama, panicznie balam sie smierci, i od zawsze roznei glupoty przychodza mi do glowy i zamieniaja sie w leki. Dodam, ze nigdy nie bralam na to lekow. Staram sie walczyc samemu ale ostatnio powoli sie poddaje.
Poczucie bezpieczenstwa to dla mnie rodzina. Nigdy przedtem nie mieszkalam sama. Zawsze ktos byl ze mna w domu.
Teraz mieszkam w Stanach z mezem i synem. Moja rodzina jest tysiace kilometow ode mnie. Rodzina, ktora dawala mi najwiecej bezpieczenstwa. Teraz zostaje sama w domu przez caly dzien i nie moge miec na to wiekszego wplywu. Moj maz jest zolnierzem i pracuje na "nocna zmiane". Wychodzi z domy o 13.30 a wraca o 24.30. Caly dzien, i wieczor spedzam sama z naszym 5-cio letnim synem. Do tego doszlo to okropne lato w tym roku, gdzie nie mozna nawet wyjsc do zoo, czy do parku, zeby chociaz na godzine wyrwac sie z domu. Wiec siedze i mysle. A jak kazdy "nerwicowy" wie, myslenie jest dla nas zgubne. I znowu sie zaczelo. Ataki placzu, leki przed zupelnie niedorzecznymi rzeczami jak: A co jak wjade samochodem pod prad i zabije siebie i innych, albo co jezeli wezme noz i okalecze siebie i dziecko. Co jesli umre? Co stanie sie z moimi najblizszymi itd itp. To wszystko sprawia ze potrafie zwinac sie w kulke i plakac godzinami. Do tego dochodza straszne dolegliwosci zoladkowe. Potrafie nie jesc przez kilka dni. Juz nie wspominajac od klasycznych dusznosciach, omdlewaniu itd.
Jutro mam druga wizyte u terapeuty. Mam nadzieje ze to pomoze. Jesli nie zaczne sie chyba wspierac lekami. Chce byc po prostu szczesliwa jak kiedys.
Zycze wszystkim wytrwalosci i odwagi.
Pozdrawiam
Ostatnio edytowano 08 sie 2011, 23:22 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na zbliżoną problematykę
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sie 2011, 20:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 sie 2011, 23:25
protege, myślę, że Twoje lęki wynikają z trudności adaptacyjnych.
Dobrze,że uczęszczasz do psychoterapeuty. Ja uczęszczam na terapię już prawie dwa lata.
Efekty przyjdą z czasem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

przez driver_p 10 sie 2011, 11:25
Nerwica lękowa, żołądka, dysforia. Czy da się z tym normalnie żyć?

Witam, mam 17lat więc jestem dość młody lecz mimo to... Niestety mam nerwice. Co gorsze jest to, że nie tylko mam nerwice lękowo-depresyjną(o ile tak to się nazywa) z dysforią ale także nerwice żołądka oraz napięciowe bóle głowy przewlekłe. Kombinacja tych chorób to istna mieszanka wybuchowa!
W moim przypadku samo myślenie wprowadza mnie w stan lęku. Zawsze tak jest że np. chce coś zrobić (nieważne co) i punktem krytycznym jest to że zaczynam o tym myśleć, bo puki chce coś zrobić pod wpływem emocji to jest w miarę dobrze, ale jak zacznę myśleć i rozmyślać to od razu napada mnie wątpliwość niepewność pesymizm i uczucie lęku które w miarę myślenia potęguje sie i zniechęca do działania. A przy tym oczywiście daje o sobie znać nerwica żołądka która dodatkowo potęguje nerwy i tworzy się błędne kołe między nerwicą lękową a nerwicą żołądka ponieważ na wzajem się te choroby pożywkują. Moją jedyną ucieczką od tego całego stanu jest rozkojarzenie i przywiązanie uwagi do czegoś innego, rozmyślenie, ale... uwierzcie mi że to nie jest łatwe ponieważ to próba kontroli nad własną podświadomością. Uwierzcie mi że to błędne koło o którym mówiłem jest zabójcze! Jeśli w porę nie przestane myśleć o lęku jest jak już mówiłem coraz gorzej. Ostatnio tak zacząłem się przejmować że chciałem(akurat jadąc na rowerze) wpaść pod koła jakiegoś tira! A godzinę wczesniej czułem się normalnie.
Niedługo pójdę w końcu do psychologa lecz choć na pewno to zrobie to wcześniej bardzo nie chciałem. Dlaczego? Wstyd to nie wszystko... nie chciałem stracić do końca swojej "dumy". Nerwice mam od 5lat co najmniej lecz przyczyny szukałem zawsze w sobie i dopiero od pół roku wiem że to nerwica a właściwie dwie. Wracając do mojej dumy... czułem że trace ją od lat. To że nie byłem i nie czułem się fajny wśród rówieśników, a dla mnie (jako że jestem ambitny choć tego niewidać przez te nerwice) jest to upokażające i niszczące moją dume. Rodzicom też nie chcem powiedzieć z tego samego względu. Nie chcę stracić jej resztek(dumy) lecz to że ostatnio miałem myśli samobójcze przeważa sprawę. Wolał bym się zabić niż chodzić po psychologach i żyć w upokorzeniu ale są też moi rodzice. Tracili zdrowie po to żebym zarobić na wszystko co mam. Moje życie może już jest przegrane ale nie moge tego zrobić rodzicom. Chciałbym wierzyć w to że się wylecze lecz wiem że mam na to jakieś 1% szans. Moja przeszłość to piekło którego nie życzył bym najgorszemu wrogowi.
Tu chciałbym się zwrócić do was z pytaniem. Czy normalne życie z leczoną nerwicą jest wgl możliwe? I czy wizyta u psychologa (czy też psychotdrapełty) daje dużo? A i dużo się słyszy o nieskuteczności leków na nerwice lecz jeśli komuś pomogły to proszę o tym napisac.
Z góry dzięki za odpowiedzi!tworzy się błędne kołe między nerwicą lękową a nerwicą żołądka ponieważ na wzajem się te choroby pożywkują. Moją jedyną ucieczką od tego całego stanu jest rozkojarzenie i przywiązanie uwagi do czegoś innego, rozmyślenie, ale... uwierzcie mi że to nie jest łatwe ponieważ to próba kontroli nad własną podświadomością. Uwierzcie mi że to błędne koło o którym mówiłem jest zabójcze! Jeśli w porę nie przestane myśleć o lęku jest jak już mówiłem coraz gorzej. Ostatnio tak zacząłem się przejmować że chciałem(akurat jadąc na rowerze) wpaść pod koła jakiegoś tira! A godzinę wczesniej czułem się normalnie.
Niedługo pójdę w końcu do psychologa lecz choć na pewno to zrobie to wcześniej bardzo nie chciałem. Dlaczego? Wstyd to nie wszystko... nie chciałem stracić do końca swojej "dumy". Nerwice mam od 5lat co najmniej lecz przyczyny szukałem zawsze w sobie i dopiero od pół roku wiem że to nerwica a właściwie dwie. Wracając do mojej dumy... czułem że trace ją od lat. To że nie byłem i nie czułem się fajny wśród rówieśników, a dla mnie (jako że jestem ambitny choć tego niewidać przez te nerwice) jest to upokażające i niszczące moją dume. Rodzicom też nie chcem powiedzieć z tego samego względu. Nie chcę stracić jej resztek(dumy) lecz to że ostatnio miałem myśli samobójcze przeważa sprawę. Wolał bym się zabić niż chodzić po psychologach i żyć w upokorzeniu ale są też moi rodzice. Tracili zdrowie po to żebym zarobić na wszystko co mam. Moje życie może już jest przegrane ale nie moge tego zrobić rodzicom. Chciałbym wierzyć w to że się wylecze lecz wiem że mam na to jakieś 1% szans. Moja przeszłość to piekło którego nie życzył bym najgorszemu wrogowi.
Tu chciałbym się zwrócić do was z pytaniem. Czy normalne życie z leczoną nerwicą jest wgl możliwe? I czy wizyta u psychologa (czy też psychotdrapełty) daje dużo? A i dużo się słyszy o nieskuteczności leków na nerwice lecz jeśli komuś pomogły to proszę o tym napisac.
Z góry dzięki za odpowiedzi!
Ostatnio edytowano 10 sie 2011, 19:18 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 sie 2011, 09:32

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 sie 2011, 19:26
driver_p napisał(a):Tu chciałbym się zwrócić do was z pytaniem. Czy normalne życie z leczoną nerwicą jest wgl możliwe?

Tak, tylko psychoterapia wymaga czasu, nie ma od razu efektów.
I czy wizyta u psychologa (czy też psychotdrapełty) daje dużo?

Najlepiej poszukaj psychoterapeuty z certyfikatem, który superwizuje swoją pracę.
Psycholog to nie to samo co psychoterapeuta.
Przeczytaj proszę poniższe wątki.
jak-wyglada-wizyta-u-psychologa-psychiatry-psychoterapeuty-t584-1666.html
psychoterapia-dziala-czekam-na-ka-dego-posta-z-wasza-opinia-t4853-1484.html
A i dużo się słyszy o nieskuteczności leków na nerwice lecz jeśli komuś pomogły to proszę o tym napisac.

Leki nie usuwają przyczyny zaburzenia jakim jest nerwica.
Mogą wyciszyć, uspokoić.
Z góry dzięki za odpowiedzi!

Proszę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez protege 12 sie 2011, 03:32
driver.
Tak z nerwica jak najbardziej da sie zyc. Ja na nia choruje od 4go roku zycia i jak widac nadal zyje i funkcjonuje. Nigdy jednak nie przyjmowalam na nia zadnych lekow. Zawsze staralam sie walczyc do konca bez pomocy farmakologii. Jedyne co moge Ci zaproponwac to tzw. pozytywne myslenie. Kiedy czuje to znajome uczuczucie w zoladku powtarzam sobie, ze wszystko jest w porzadku, ze jestem od tego silniejsza. Moja terapeutka swietnie okreslila moje leki. Powiedziala mi tak: Wyobraz sobie,ze te leki to potwor z szafy,ktorego tak starsznie sie balals jako dziecko. Przeciez wiesz ze on nie istnieje a jednak boisz sie go panicznie, trzesac sie i placzac pod koldra. Twoje leki to taki potwor, ktorego nigdy nie widzialas a jednak smiertelnie sie go boisz. Otworz "szafe" i przekonaj sie ze nic tam nie ma.
Z dnia na dzien czuje sie lepiej. Sa tez gorsze dni, kiedy budze sie nieswoja i nerwowa. Wtedy powtarzam sobie, ze wszystko bedzie ok, ze mam wspaniala rodzine, dach nad glowa, przyjaciol, ktorzy mnie wspieraja i ,ze sa na swiecie ludzie, ktorzy naprawde maja sie o co martwic i maja prawo miec depresje. To mi bardzo pomaga. Teraz jestes w tzw. czarnym dole. Widzisz wszystko w czarnych barwach i jestes nieszczesliwy, ze musisz sie z tym borykac. Powtarzasz sobie Dlaczego ja? Ale sa na swiecie ludzie smiertelnie chorzy, ktorzy nie maja juz na nic wplywu. Ty musisz sie nauczyc nie reagowac na nerwice i po prostu powiedziec jej zeby sie ODCHRZANILA i juz.
Zycze Ci wytrwalosci i powodzenia.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
08 sie 2011, 20:26

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Avatar użytkownika
przez tahela 12 sie 2011, 04:24
protege,

Od: 08 sie 2011, 19:26
Posty: 2
Czesc wszystkim.
Po przeczytaniu kilku postow postanowilam sie zalogowac i podzielic moimi doswiadczeniami z nerwica lekowa.
Na nerwice choruje od 4-tego roku zycia (!) Odkad pamietam zawsze balam sie zostawac sama, panicznie balam sie smierci, i od zawsze roznei glupoty przychodza mi do glowy i zamieniaja sie w leki. Dodam, ze nigdy nie bralam na to lekow. Staram sie walczyc samemu ale ostatnio powoli sie poddaje.
Do tego dochodza straszne dolegliwosci zoladkowe. Potrafie nie jesc przez kilka dni. Juz nie wspominajac od klasycznych dusznosciach, omdlewaniu itd.

Powiem ci ze moje objawy sa bardzo podobne do twoich, z tym ,ze ja nie umiem nie jesc przez kilka dni poniewaz jestem głodna, ale potrafię nawet zwymiotowac czasami tak mnie meczy zoładek czasami.I ma te objawy od lat , nie mam tez na szczęscie dusznosci takich powaznych i omdlewania, ale jak byłam młodsza to mialam tkaie fazy ,bliskie omdleniu, Czyli robilo mi sie nagle czarno przed oczami i potrafiłam tak nawet sie zamulic i zatoczyc ale nigdy nie zemdlałam. to minelo na szczęscie pare lat temu i na razie nie wraca, ale i tak miałam to całe lata. moze dajemy sobie rade poniewaz mamy to od dizecka i jest nam to bardziej znane i potrafimy to zakceptowac a ajk ktos nie mial nigdy i nagle trach to dostaje jakiegos obłedu po prostu, gdyy takie cos zrobiło mi sie w zyciu doorsłym to pewnie ym była przerazona np. te moje waksy zołądkowe a tak to juz znam i wiem i akceptuje. no i byłysmy dziecmi te sprawy ze smiercia tez sa mi znajome o których pisałaś, ech. Po prostu dla mnie jest to coś co jest utrudnia zycie , ale jest to dla nie ozna powiedziec codziennoscia i moze dlatego dajemy rade.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10981
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez driver_p 12 sie 2011, 11:58
Tu znowu ja.
Chyba na prawdę muszę pójść do psychologa. Z dnia na dzień dowiaduje się o sobie więcej. Wiele czytam o nerwicy i mam lekki zamęt w głowie co do objawów a jej przyczyn. Owszem, internet czasem kłamie ale to raczej nie przypadek że od dziecka jestem "zagorzałym" perfekcjonistom. Perfekcjonizm jest jednym z głównych przejawów nerwicy lecz z drugiej strony sam z siebie perfekcjonizm może doprowadzić do depresji i myśli samobójczych. W moim przypadku się to zgadza w 100%. No i te zaburzenia odżywiania. Nie myślcie sobie, że wszystko co wyczytuje w internecie dopasowuje do siebie. Na pewne bardzo niepokojące symptomy zwracałem uwagę jeszcze lata przed tym jak niedawno czytałem właśnie o nich. Choć wiem, że to prawie niemożliwe to pewne FAKTY wskazują na to że miałem depresje, później nerwice, a od wielu lat mam także nerwice żołądka... coś mi tu nie pasuje. Dlatego też muszę iść do psychologa i wyjaśnić wszystko. Nerwice żołądka mam na pewno bo robiłem liczne badania żołądka i było wszystko w normie, a mój żołądek mocno reaguje nawet na NAJMNIEJSZE nerwy. Tak więc jedyne pytanie: "nerwica czy depresja?".
Jeśli ktoś ma lub miał podobne objawy dotyczące np. perfekcjonizmu, depresji albo już rozwiązał już ten problem bardzo proszę o tym napisać do mnie. Z góry dziękuję.
Pozdrawiam!
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 sie 2011, 09:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do