Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez mrX 29 mar 2009, 16:25
natalia85, dzieki za slowa otuchy... :). I tak mysle ze pojde jeszcze raz do kardiologa zrobic sobie echo serca i 24h Holtera..., bo jakos to serce nie daje mnie spokoju od poczatku mojej choroby... . Pozdrawiam :)
Avatar użytkownika
mrX
Offline
Posty
191
Dołączył(a)
25 mar 2009, 11:57
Lokalizacja
Limanowa, Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 29 mar 2009, 20:29
mrX, mysle, ze jak zrobisz Echo i Holtera, to rzeczywiscie wybadasz juz dokladnie serce. jakbys cos chcial zapytac o serce, to sluze pomoca, od dziecka choruje na serce i troche sie juz na tym znam. Pozdrawiam trzymaj sie
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 30 mar 2009, 01:14
Karola, jeśli czujesz, że psycholog Cię nie rozumie to go zmień, po prostu, jeśli wydaje Ci się, że to będzie długo trwać aż znajdziesz kogoś odpowiedniego to wiedz, że jeszcze dłużej będzie to wszystko się działo jeśli go nie zmienisz, nikt z nas, z nerwicą chyba nie potrafi brać z życia pełnymi garściami, pocieszające jest to, że jest nas tu trochę osób, każdy z nas to czuje, kazdy się z tym zmaga. MrX uwierz, że nic Ci nie jest, jeśli chcesz zrób jeszcze raz badania i uwierz, że dobre wyniki oznaczają, że nie ma żadnej choroby. Pozdrawiam
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 30 mar 2009, 20:29
Natalcia nie zniechęcilam się do terapii jako terapii tylko do durnej pani.Już mam ustalone nowe miejsce i nowy termin 22.03.trochę dlugo,ale niestety nie mogłam zgrać moich dyżurów do wcześniejszych terminów.Muszę cierpliwie poczekać.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 30 mar 2009, 21:05
KasiuMi11 bardzo sie ciesze, ze szukasz dalej.
Dagi, trzymam za Ciebie kciuki, z tego co pamietam, to chyba jutro masz spotkanie z terapeuta, napisz jakie wywarli na Tobie wrazenie. Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 31 mar 2009, 10:18
Dzięki Natalia, trochę się denerwuję, jak to będzie, bo faktycznie dziś o 16.00 spotkanie. Napisze później jak poszło. A ja mam nowy zgryz bo gula w przełyku przeszła, ale znowu odezwał się mój żołądek i mam od kliku dni bóle. Z jednej strony to trwa już od ho, ho …. Już na studniówce pamiętam, że miałam taki atak. No jakby mi ktoś w imadle żołądek ściskał. Były okresy na studiach, że miałam bardzo często takie bóle, potem przechodziło. Ale to było jeszcze w czasach kiedy nie widziałam w koło raka. Ostatnio w październiku jak miałam takie akcje to lekarka stwierdziła, że to nerwowe i nie ma sensu robić gastroskopii. Ale ten laryngolog podejrzewa refluks i kazał zrobić. Jeździ mi po tym brzuchu i w ogóle. Tak, że już mam mocnego stres, bo wiecie co mi znowu świta w głowie. No gastroskopia prze mną.

[*EDIT*]

No i po wizycie. Ale nie jestem szczególnie zachwycona. Na razie był tylko taki wywiad, no i głównie ja się wywnętrzałam, ale ponieważ dodatkowo na takie sytuacje reaguję płaczem (no, nie wiem czemu, bardzo mnie to krępuję, ale ryczę i już) to czułam się jakby ta babka patrzyła na mnie jak na jakiegoś przygłupa. Do tego jest ode mnie parę lat młodsza, co mnie jakoś trochę krępuje. No i ja nie wiem, czy ja tylko oczekuję empatii, bo jak na razie i ta psychiatra do której raz trafiłam i ta babka, takie jakieś zimne mi się wydają. Ja rozumiem, że trudno żeby mnie tam za rączkę trzymała i po główce klepała, ale jakaś reakcja nie wiem uśmiech zachęty na twarzy, czy coś, a tu jakoś tak zero emocji. Niezbyt się z tym dobrze czuję. No ale spróbuję pójść jeszcze. Proponowała mi też konsultacje z ich psychiatrą i jednak jakieś leki. Plus spotkania raz w tygodniu. Pierwsze dwa -trzy to taki wywiad, a potem rozmowy psychoterapeutyczne. No zobaczymy. Poza tym zadawała pytania, które mnie zaskakiwały i nie bardzo wiedziałam co odpowiedzieć. Np. czego oczekuję po tych wizytach - no mówię, chciałabym żeby ustąpiły te moje lęki, a jak to sobie Pani wyobraża itp. No w każdym razie w euforii nie jestem.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez karolina25 31 mar 2009, 22:26
hmmm, szkoda, że bez większych pozytywnych wrażeń, może źle trafiłaś, a może będzie lepiej, spróbuj jeszcze Dagi, a potem zastanów się co dalej konkretnie z tą panią... Co do płaczu też tak reaguję, zawsze gdzie w grę wchodzą jakiekolwiek emocje, i już o tym myślałam, że jak ja pójdę to też będę ryczeć, jak jest mi źle i szukam pomocy u kogokolwiek kto jednak specjalistą w tej dziedzinie nie jest, też płaczę... A pytania faktycznie dziwne, jakby ankietę prowadziła, aby o coś zapytać, ale jeszcze spróbuj, kto wie jak będzie wyglądać terapia właściwa. Ja nadal odliczam dni, Kasiu jak będziesz po wizycie i wrażenia będą pozytywne to proszę o namiar, też wtedy się tam wybiorę, pozdrawiam
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
19 mar 2009, 21:04

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez natalia85 01 kwi 2009, 10:48
czesc Dagi. Poki co, to chyba tylko ja jestem zadowolona z mojej terapeutki. Rozumiem Cie, jesli chodzi o jakis wyraz empatii ze strony psychologa, moja bardzo serdecznie sie usmiechala i zapewniala mnie, ze nie bedzie latwo, ale wyjde z tego i da sie to wyleczyc. Tez sie troche zle czulam, ze musze sie przed nia tak obnazyc, ale nie ma innego wyjscia. Jesli Cie to pocieszy, to rowniez zadawala mi pytania, czego oczekuje od terapii i od nich, jakie sa moje wyobrazenia, tez mnie to troche zdziwilo, ale teraz widze, ze to pewnie rutynowe pytanie. W poniedzialek byalm tam na testach i tez smieszne momentami pytania mi zadawali, czasami nie wiedzialam do czego sa im potrzebne. Jednak wiem, ze musze im zaufac, bo sama sobie nie poradze, a jesli nie uda sie u nich, to wtedy bede szukac pomocy prywatnie i Tobie tez tak radze. Przyznam Ci sie jeszcze, ze jak tam chodze, to czuje sie troche skrepowana, to chyba ta mentalnosc spoleczna dotyczaca nerwicy. A co do placzu, to mam tak samo. Od jakiegos czasu dretwieje mi prawa noga, poszlam z tym do neurologa, pani doktor powiedziala, ze to od kregoslupa i dala mi zestaw cwiczen, a za jakis czas masaze, a ja sie rozplakalam, ze boje sie roznych chorob, a tym razem stwardnienia rozsianego. Juz myslalam, ze mi troche lepiej, a tu jednak nie. Trzyumaj sie Dagi, pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2009, 23:50

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez kasia081 01 kwi 2009, 12:42
Cześć!u mnie to samo co u was ,przedewszystkim choroby serca i ciśnienie.Potrafie mierzyc 20 razy na dzień no i oczywiście za kazdym razem wyczekując nakręcam się i jest często troche większe.
Czy możesz Dagi powiedzieć gdzie zaczęłaś psychoterapie bo ja też jestem z bardzo bliskich okolic Krakowa i tam bym musiała jeździc na terapie.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

Avatar użytkownika
przez KasiaMi11 01 kwi 2009, 13:12
Daguś nie chcę prorokować,ale jak już masz jakieś obiekcje to może warto szukać dalej.Czy ta pani powiedziała Ci ,że masz szansę wyjśc z tego,czy objaśniła Ci metodę ktorą będziecie pracować?Ja miałam podobnie,pani posłuchała mnie ,kiwała łbem i patrzyła nerwowo na zegarek.Sorry ale ja mam z kim gadać na ten temat i niekoniecznie muszę płacic za to pieniązki ,wcale nie małe.Wolę już wyżalić się Wam ;) Idąc do specjalisty oczekuję profesjonalnej pomocy a nie rzezbienia w gównie.

Jakie serce taki lęk...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
11 wrz 2008, 13:13
Lokalizacja
Lublin

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez do_przodu 01 kwi 2009, 21:57
Witam wszystkich serdecznie
mam na imie Grzesiek i mam 25 lat
ok 2 lat temu przestalem brac narkotyki,ktore zazywalem ok 7 lat z duza czestotliwoscia,powodem tego byly rozne nieprzyjemne stany po spozyciu.niestety juz na drugi dzien bez brania zaczal mnie ogarniac lek,panika,paranoje,nie moglem nad tym zapanowac.myslalem ze to jest reakcja organizmu na odstawienie.udalem sie do lekarza 1 kontaktu ktory zdiagnozowal moja dolegliwosc ze to moze byc nerwica lekowa,zapisal mi hydroxylizne.na samym poczatku balem sie zazywac tego leku,ale bylo zle ze mna wiec postanowilem zaczac "kuracje".bralem ten lek ok 30 dni,pozniej przestalem.na samym poczatku mojego obcowania z nerwica ze tak sie wyraze mialem roznego rodzaju leki...balem sie wychodzic na pole,draznilo mnie swiatlo,czulem sie rozchwiany emocjonalnie,mialem nagle napady,ataki strachu,leku,ktorym towarzyszylo bardzo szybkie bicie serca,myslalem ze mam ataki serca,ze umieram,myslalem ze mam raka mozgu itp itd.jakis czas pozniej kiedy zapanowalem nad tym przestalem brac lekarstwa,minal pewien okres czasu,zaczalem normalnie jezdzic autbusami,tramwajami,bylo okej ale niestety pojawily mi sie fobie,najprawdopodobniej agarofobia,nie moglem wejsc do supermarketow itp,balem sie wyjechac do innego miasta,bo balem sie ze bede mial lek w jakims obcym dla mnie miejscu...postanowilem ze zaczne sie dowiadywac cos na temat mojej nerwicy,czytalem duzo i caly czas wiezylem ze bedzie lepiej,i faktycznie bylo lepiej,zaczalem rozumiec moje dziwne dolegliwosci...
tutaj chcialbym napisac ze wszystko sie dobrze skonczylo i tym samym podtrzymac was na duchu moi drodzy,ale niestety......
w styczniu tego roku jadac tramwajem ni stad ni z owad cos we mnie tak jak by peklo i wpadlem w lek,panike.dodam ze tramwaj zatrzymal sie na swiatlch na moscie i jakos tak dziwnie mi sie zrobilo,a wielu z was napewno wie ze jedna mysl pociaga za soba lawine innych mysli i w taki sposob niewiem czemu znowu mam schizy w roznych srodkach lokomocji
doszlo do tego ze przestakem jezdzic ta linia tramwajowa,prowadzaca przez ten most,wszystko bylo by okej,bo myslalem ze omijam miejsce w ktrym mam lek.
czasami mam takie dni ze jade tramwajem, on sie zatrzymuje na przystanku przy ruchliwym rondzie i jest wszystko okej,ale sa takie dni kiedy niestety popadam w lekka panike,czuje niemile bicie serca,tak jakby trace kontakt z rzeczywistoscia,ale nie mdleje,niewiem co mam ze soba zrobic,dobija mnie ten postoj,czuj sie ze nie jestem bezpieczny,moze to jakas fobia spoleczna?jak myslicie?
postanowilem isc do miejsca gdzie zajmuja sie leczeniem roznych zaburzen,rozmawialem z psychiatra,wypelnilem setki pytan testowych i powiem wam szczerze ze naprawde chcialem tasm chodzic na terapie grupowa,bo caly czas wierze ze bedzie lepiej...
ale niestety okazalo sie ZE NIE MOGE UCZEZCZAC NA TERAPIE GRUPOWE PONIEWAZ KONCZE PRACE ZA POZNO i wiazalo by sie to z tym ze spoznialbym sie 20 minut na spotkania!!!!!odmowiono mi pomocy!!skur**syny!!!( przepraszam )
przekierowano mnie do innego "osrodka"gdzie nie czuje sie dobrze,nie jestem tam traktowany dobrze tzn np psychiatra w tym nowym osrodku stwierdzil ze skoro mam leki po przestaniu brania narkotykow to powinienem na nowo zaczac.strasznie sie glupio poczulem:(traktuja mnie tam z gory...
niestety bede tam musial isc jeszcze raz poniewaz chcialbym zeby mi zapisali jakis lek uspakajajacy,wyciszajacy poniewaz mysle ze to jednak najlepsza droga do wyleczenia sie z nerwicy
i teraz mam do was pytanie moi drodzy:
nie chche zazywac psychotropow,jedynie moge sie zgodzic na jakies leki wyciszajace,czy zazywacie cos co wg was jest dobre i wam pomaga?
czy ktos z was ma podobne dolegliwosci?
jak sobie z tym radzicie?
czy np zmiany pogody moga nasilac nasze leki,zle samopoczucie?
czy zmiany sezonowe tez maja na to wplyw?
--------------------------------------------------------------------
postanowilem sie tutaj zarejejstrowac poniewaz mysle ze relacje z innymi ludzmi ktorzy maja podobne problemy do mnie moga mnie wesprzec
musimy sie razem wspierac emocjonalnie,musimy wierzyc,nie tracic nadzieji,ja wiem ze moze byc lepiej.ale niestety nerwica wraca i w tych gorszych chwilach musimy sue wspierac
wierze w was ze damy rade tym zachwianiom
NIE DAMY SIE PRAWDA?
wierze ze ktos mi odpisze cos na ten moj list.przepraszam za bledy za stylistyke itp
POZDRAWIAM WAS SERDECZNIE
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 kwi 2009, 20:53

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez Dagi 02 kwi 2009, 11:11
Kasiu081
Ja byłam tam:
http://www.kip.siemacha.org.pl/
Byłam w oddziale na Krakowiaków.

Ta terapeutka, z którą rozmawiałam powiedziała mi, że w razie czego mogę zmienić terapeutę, nie ma z tym problemu. Choć mnie pewnie by było głupio powiedzieć, że jestem z niej niezadowolona i chce do kogoś innego. W tym ośrodku są nastawieni głównie na terapię rodzin i pracę z ludźmi tak do 30-go roku życia z tego co mi powiedzieli (więc jeśli 81 to Twój rocznik, jest to też coś dla Ciebie). Ja mam już prawie 34, ale zgodzili się mnie przyjąć. Nie jest to placówka medyczna, nie trzeba mieć skierowania od lekarza, stosunkowo chyba mają tez krótkie terminy no i jest to bezpłatne, co nie jest bez znaczenia. Widziałam tam jeszcze dwie młode dziewczyny – terapeutki, jak sądzę. Wydaje mi się, że są to osoby po studiach z najwyżej kilkuletnim stażem, co mnie trochę krępuje, bo ja jestem starsza, chyba lepiej bym się czuła z kimś bardziej doświadczonym. Choć jak zapytałam, to powiedziała, że spotykają się z szerokim zakresem problemów, również podobnymi do moich. Również konsultują sie między sobą, czy jakoś tak, choć wszystko jest oczywiście objęte tajemnicą. Po kilku spotkaniach – wywiadach zaczyna się rozmowa terapeutyczna. Jak napisałam też mam iść tam na spotkanie z psychiatrą, który z nimi współpracuje pod kątem ewentualnego wprowadzeni leków. Pracują systemowo, ale też wplatają trochę z psychoterapii poznawczej i innych nurtów (cokolwiek to oznacza).
Natalia mnie w tym wszystkim zabrakło właśnie takiej ludzkie życzliwości. Ja sama mam taka naturę, że jakby mi najgorszy wróg w kłopocie przyszedł się wyżalić to bym go wysłuchała i jeszcze utuliła do serca, a od takich osób którzy zajmują się taką delikatną sferą jaką jest ludzka psychika oczekuję trochę ciepła, bo mnie to jest potrzebne. Tego tam nie było, choć nie mogę powiedzieć, żeby mnie ta Pani nie słuchała, albo była nieuprzejma. Po prostu cos nie zagrało. No ale zobaczę, w końcu za to nie płacę, a prywatnie zawsze zdążę jeszcze pójść. Powiedziała mi tylko, że zazwyczaj po takich pierwszych spotkaniach jest gorzej, żeby potem mogło być lepiej. Zastanawiam się nad tymi lekami. Z jednej strony chciałabym ich uniknąć, z drugiej może warto spróbować? Sama nie wiem.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
15 mar 2009, 12:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Moje lęki przed chorobami - bardzo proszę o porady

przez kasia081 02 kwi 2009, 11:49
Dagi! Dzieki za odpowieć.Ja mam dużo więcej lat a 81- taka cyfra wyskoczyła jako wolna przy niku i tak zostało.Ja jakiś czas chodziłam na psychoterapie na ul.Śląską w krakowie było dość dobrze było to kilka lat temu.Teraz chciałabym to powtórzyc ale jednak gdzieś indziej-może bedzie jeszcze lepiej.Znajoma zaczęła chodzić na oddział dzienny na ul.Serkowskiego narazie jest zadowolona ale to dopiero poczatki.Ja bym wolała nie na oddział dzienny bo jeszcze pracuję i nie chcę brać zwolnienia.Ma mi się dowiedzieć czy jest tam terapia po południu i np.raz w tygodniu.I na śłąskiej i na Serkowskiego jest bezpłatne tak ze jak coś to możesz dowiedzieć się i skorzystać.
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

przez kochanie932 03 kwi 2009, 13:24
spinoza1988 napisał(a):nieprawda.
każdą nerwicę można w 100% wyleczyć. to kwestia ciężkiej pracy nad sobą w czasie psychoterapii.

To prawda ,ale trzeba naprawdę dużo pracy
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 paź 2008, 18:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 21 gości

Przeskocz do