Nerwica a praca

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Róża 06 gru 2006, 10:20
No ja już wymiękłam.Nie daje rady nawet myśleć o pracy.Nie pracuję od pół roku i dopóki się da,nie będę nawet szukać zatrudnienia.Teraz jak sobie wspomne to był koszmar nie do zniesienia,a staż pracy mam niezły w różnych zawodach.Zawsze kończyło się tak samo-ostrymi atakami,zwolnieniami,a dwukrotnie nawet typowym mobbingiem.I to już zupełnie mnie powaliło.Psychiatra stwierdził,że z moim stanem nadaję się tylko do pracy w specjalnych warunkach :mrgreen: Dobre,co-w dzisiejszych czasach.A jak chcę na rentę to jedynym sposobem jest pobyt na oddziale zamkniętym,chyba po to żeby mi juz całkiem odje...bało.Na szczęscie na razie mam z czego żyć,ale nie potrafie wypocząć.Za długo żyłam w tej machinie-praca-dom,dom-praca.Nie umiem już żyć inaczej,a żyć w ten sposób od nowa naprawdę już nie mogę.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Al 07 gru 2006, 12:09
Roża ja miałam ataki w pracy przez 1,5 miesiaca. Nie wiedziałam wowczas ze to nerwica myslalam ze cos gorszego, po badaniach wyszło ze wszystko gra a psychiatra ozekł ze to tylko nerwica. biore od 3 tygodni lek i czuje sie lepiej. nie mam ataków codziennie przez cały dzien. zdarzaja sie szczegolnie podczas tzw. moich dni bo wowczas wzrasta napiecie. dzisiaj tez mam lekki atak i dlatego jestem na forum. jak czytam posty od ludzi z tymi samymi problemami to sie uspokajam. jakos sobie radze w tej robocie, ja nie potrafiłabym chyba zyc bez pracy. bez tej adrenaliny bez napiecia jakos nie potrafie. :D
Al
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
20 lis 2006, 14:49
Lokalizacja
Katowice

przez lika 07 gru 2006, 12:13
pracuj w firmie a nie w domu. musisz miec miejsce ktore bedzie sie kojarzylo z praca, miejsce gdzie bedzie sie kojarzylo z domem .. miejsce ktore kojarzy sie ze spaniem. etc.. systematycznosc jest wazna dla nerwicowcow!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 lis 2006, 13:40
Lokalizacja
warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Praca a nerwica

przez milka 11 gru 2006, 12:41
Kiedy jestem w domku z rodzinką prawie wszystko jest jest ok, a w pracy tragedia, bóle i zawroty głowy, kołatanie serca, ogólne napięcie...już nie daję rady....i nie ochodzi tu wcale o wymagającego szefa (sama sobie jestem szefową), chodzi raczej o ciągły młyn i nieustanne zamieszanie. Wstyd się przyznać, ale nie byłam na urlopie od ponad 10 lat.
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez gabi82 11 gru 2006, 12:50
Ja też tak miałam ze najgorzej czułam sie w pracy. I wcale nie chodziło o to ze była zła atmosfera, czy ktos "czepiał" sie mnie. Poprostu dopadał mnie lęk, zwroty głowy, derealizacja, do tego myśli ze ludzie zobacza co sie ze mna dzieje. Obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim, bo do pracy byłam w stanie chodzic tylko jak "nafaszerowałam" sie lekami, a tak nie chciałam dłuzej życ. Czekam na terapie w klinice nerwic. Mam nadzieje ze po tej terapi bede w stanie normalnie zyc, bez leków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
29 sie 2006, 16:52
Lokalizacja
warszawa

Avatar użytkownika
przez Lusi 11 gru 2006, 12:52
10 lat?!!!!

fiuu fiuu
No to chyba znasz odpowiedź.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez milka 11 gru 2006, 13:09
Lusi, znam odpowiedź, ale zrozumiałam to dopiero wtedy, gdy to co dawniej robiłam z ogromną ochotą zaczęłam robić pod presją przymusu. Teraz nic mnie już nie cieszy, wszystko robię na siłę. Miałam kiedyś tyle pasji, zainteresowań, planów, a teraz mam tylko lęk......i nie umiem go pokonać....
ból życia nie pozwala przyjść wyzwoleniu - śmierci....
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 cze 2006, 20:21
Lokalizacja
Tarnów

przez Fermin 11 gru 2006, 13:26
Koniecznie tydzień wakacji :!:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
25 lis 2006, 20:34

przez nerwicę straciłam pracę

Avatar użytkownika
przez medusse 03 sty 2007, 16:26
a mogłabym teraz siedziec w swojej salce, prowadzic cwiczenia fizyczne z podopiecznymi, a wszystko dlatego, ze nie jezdziłam na kilkudniowe wycieczki...pracowałam w placówce, w której prowadzono rehabilitację dla niepełnosprawnych, tu też w program wchodziły tzw turnusy rehabilitacyjne. Ja oczywiście nie odważyłam się, za co zostałam zopiniowana jako ta, która nie umie współgrac z resztą terapeutów. No i nie chcieli takiej niewspółgrającej z resztą terapeutów współpracownicy. Zamknięta w sobie nie uczestniczyłam już nawet we wspólnych rozmowach. To już było tylko kropeczką nad "i", że jestem odludkiem i nie daję siebie w tej pracy jak inni.
Jak mam znalesc teraz pracę???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

Avatar użytkownika
przez czarnykot 03 sty 2007, 16:48
Cześć a ja od wczoraj pracuję inaczej i gdzie indziej .Doszedłem do wniosku że wiele problemów lękowych związanych jest właśnie z moją byłą już pracą. Straciłaś pracę poszukaj jej w pomocy społecznej w w ZOLach itd . Może to dobrze że tak się to zmieniło dla Ciebie. A i skorzystaj z terapeuty !!!! To podstawa. Pozdrawiam Nie martw się.Trzymam kciuki za Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
26 gru 2006, 20:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Michal78 03 sty 2007, 16:51
Witajcie, mam podobne dylematy. Po przerwie świątecznej trochę od począłem, ale czuję że nadal jest do dupy. Pracuję 1,5 roku i też boję się o pracę i piętna "świra" w papierach i co pomyśli rodzina. Chętnie bym poprosił lekarza o zwolnienie, które nawet sam mi proponował. Wyjściem jest pójście do neurologa ze skierowaniem od psychiatry. Każdy dzień to męczarnia.
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
20 gru 2005, 16:58
Lokalizacja
z lasu

Avatar użytkownika
przez medusse 03 sty 2007, 17:02
moje podania już "gniją" na krańcach nie samego miasta a regionu, składałam je nawet w innych miejscowościach, teraz zastanawiam się czy się odważe (w razie gdyby ktoś mnie chciał przyjąc) codziennie pokonywac busem trasę 30 km tam i z powrotem.
O tyle mi ciężej, że tą pracę dostałam przypadkiem - fuksem, a mimo to straciłam, bo w miom zawodzie strasznie ciężko o pracę, wiesz pracowałam już w innym miejscu (rehabilitacja po domach), ale to wiązało się z codziennymi dojazdami autobusem na drugi koniec miasta. Znow pojawiło się ciśnienie, a co za ttym idzie odnowiły się lęki.
Potrzebuję pracy w jednym miejscu, gdzie będą wokół normalni współpracownicy a ja będę mogła nabywac doświadczenia w tym, czego się uczyłam...
I jeszcze te durne ciśnienie!!! :?

[ Dodano: Sro Sty 03, 2007 4:02 pm ]
ciekawe ile wspólnego mają skoki ciśnienia z nerwicą (nawet, gdy w danym momencie się ona nie objawia)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
03 sty 2007, 14:21

przez janeczka84 04 sty 2007, 18:38
ja mam duzo wspolnego z prawem i moge odpowiedziec na to pytanie.
Pracodawca nie musi wiedziec o twoich problemach zrdowotnych, to ty go o nich informujesz jesli wymagaja one np. innych warunkow pracy,albo gdy zwyczajnie przychodzisz ze zwolnieniem. jesli na rozmowie rekruracyjnej pracodawca zapyta cie wprost o informacje do ktorej nie ma prawa mozesz mu sklamac i nie czekaja cie za to zadne konsekwencje gdyz pracodawca zlamal prawo zadajac takie pytanie.
prawo pracy jest przydatne :)
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
11 wrz 2006, 12:33

przez misiaczek 04 sty 2007, 22:46
ja nie nawidzę swojej pracy ona mnie wykańcza i to przez nią pogłębiła mi się depresja ale nie mam odwagi aby odejść z tej roboty i poszukać nowej jak mam to zrobić :( :?: :?: :?: :?: :?: :?:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
04 sty 2007, 11:04
Lokalizacja
CZęSTOCHOWA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do