Fobia szkolna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Fobia szkolna

przez maria06 21 wrz 2012, 13:46
Mija piąty dzień kiedy nie ma mnie w szkole..boje się tam iść,rano nie mam siły wstać i się zmusić..
Wcześniej pisałam o lęku przed ludźmi..
Czy jest jakiś sposób,żeby się z tego wyleczyć?? Czy ktoś am podobne doświadczenia do moich??
Zaczęłam terapię na DDA,ale na razie mam problem,żeby wstać rano..Nie funkcjonuje od rana..
Dążenie do wol­ności jest wielką siłą człowieka. Antoni Kępiński
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
04 cze 2012, 16:06

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Atalanta 21 wrz 2012, 15:06
maria06, fajnie że chodzisz na terapię i chcesz znowu cieszyć się życiem. Lecz musisz wiedzieć, że terapia to przede wszystkim praca nad sobą, to od siebie musisz wymagać i to dużo aby wrócić do normalności. Wierzę, ze Ci się uda, myśl po prostu pozytywnie a na pewno osiągniesz cel :D . Trzymam za Ciebie kciuki :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

Fobia szkolna

przez Keji 21 wrz 2012, 15:25
Mamy. Ja od sześciu lat chodzę do szkoły z narastającą emetofobią, nerwicą lękową z okropnymi napadami paniki, epizodami depresyjnymi i lękiem przed ludźmi (właściwie paraliżującym strachem, iż powtórzą się znane mi przez całe życie sytuacje związane z prześladowaniami). Nie wiem jak z wyleczeniem, osobiście mam na to raczej negatywne spojrzenie, można jednak nauczyć się zdrowego podejścia do tego i panowania nad sytuacją.
Keji
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez adam_s 21 wrz 2012, 16:19
maria06, ja tak miałem niemal całe liceum. Jesli chcesz pogadac, to zapraszam na priv.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Fobia szkolna

przez Makabra 22 wrz 2012, 16:42
Cześć.
W gimnazjum miałam problemy z rówieśnikami z klasy. Gnębili mnie psychicznie, bałam się chodzić do szkoły. Próbowałam przez to popełnić samobójstwo. Dostałam nauczanie indywidualne (najpierw na drugie półrocze II klasy, później na całą III). Teraz zaczęłam pierwszą klasę liceum w normalnym trybie. Jest źle, gorzej niż wtedy, kiedy mnie gnębili. Każdego dnia w szkole jest mi niedobrze, wymiotuję, trzęsą i pocą mi się ręce. Ja już tak dłużej nie mogę, bardzo chciałabym mieć znowu indywidualne... W poniedziałek wybieram się prywatnie do psychiatry. Nie wiecie może, czy psychiatra prywatnie może wystawić mi zaświadczenie o potrzebie nauczania indywidualnego?
Makabra
Offline

Fobia szkolna

przez icoteraz 23 wrz 2012, 20:06
Witam od wtorku zaczynam terapię, raz w tygodniu z psychologiem + raz na miesiąc psychiatra. Jestem bojowo nastawiona i zrobię wszystko by tylko wyzbyć się fobii. Jestem w 1 liceum. Dowiedziałam się że moja terapia będzie trwać rok, może dłużej. To mnie najbardziej przeraża, bo muszę jakoś przeżyć pierwszy rok w tej nędznej szkole. Co o tym myślicie? Jak sobie radzić? Staram się myśleć pozytywnie, że we wtorek pierwsza rozmowa, że będzie coraz lepiej, ale z kolei jak pomyślę że efekty będą dopiero po paru miesiącach strach zaczyna mnie paraliżować, zbiera mi się na płacz, już wieczorem dzień przed szkołą mam ten dziwny ucisk w żołądku i mam ochotę zwinąć się w kłębek i przeleżeć cały tydzień. Cały mój zapał do walki ze sobą znika i mam ochotę rzucić wszystko w cholerę. Jak wytrzymać?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 wrz 2012, 14:56

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez little_A 26 wrz 2012, 17:51
Pierwsze dwa tygodnie szkoły były genialne. Byłam pełna zapału, nadziei, że w końcu to wszystko przeszło. Chodzę do psychologa, i naprawdę mi to pomaga. Jednak rozmowy o przeszłości, o tragicznych momentach w moim życiu, rozwaliły mnie i teraz nie potrafię się pozbierać.
Spełniam swoje marzenia: jestem początkującą dziennikarką sportową, byłam na koncercie Coldplaya... jednak to wszystko nie daje mi siły, żeby się w sobie zebrać. Rozłożyłam się, mam gorączkę i zapalenie gardła od tygodnia. Nie cieszy mnie nawet fakt, że w sobotę mam jechać do Wisły, żeby zrobić kolejny reportaż o skokach narciarskich. A do tego wszystkiego, dołącza jeszcze strach o tatę, bo pojawiło się mnóstwo problemów z przeszłości, które mogą spowodować, że wszystko, co robił przez ostatnie 30 lat, zostanie zaprzepaszczone i zniszczone przez dziennikarzy. Boje się, i naprawdę nie wiem, jak się ogarnąć..
Go on and try to tear me down
I will be rising from the ground
Like a skyscraper!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
12 gru 2010, 18:05
Lokalizacja
Chorzów

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez socjopatia 28 wrz 2012, 07:43
w poniedziałek inauguracja roku a mnie już brzuch boli z nerwów.nawiasem mówiąc nie biorę leków w ogóle (!) tydzień,bo mama nie wykupiła a ja nie pospieszałam.
więc trochę wmawiam sobie,że te nerwy stąd są.
bo tak naprawdę cieszę się ze studiów.przykrywa tą radość tylko strach.ale pod nim jest nadzieja,nadzieja na zajęcie,obowiązki,poukładany dzień,jakiś cel.i chociaż "głos nerwicy" mówi mi,że nie ma z czego się cieszyć,że lepiej byłoby mi w domu,to wiem,że to fałsz.i to tak banalnie ukryty,że aż śmiać się chce :D :blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
16 mar 2007, 21:02
Lokalizacja
Kraków

Fobia szkolna

przez buu 28 wrz 2012, 10:37
socjopatia, mnie też to czeka w poniedziałek. Ale z ludzmi mamy wcześniej takie małe spotkanie ;) Czuje się zupełnie inaczej niż idąc do liceum. Ja jakoś nie mogę się doczekać, ale poczekamy zobaczymy. Może się nie zgubię :D
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Ensamhet 28 wrz 2012, 12:23
Cześć wszystkim!
Znalazłam to forum, bo szukam osób które boją się...no właśnie czego? Tak z pozoru banalnej rzeczy jaką jest szkoła.
Mam 23 lata, od 6 klasy szkoły podstawowej mam zdiagnozowaną fobię szkolną. Przez cała 6 klasę i 1 gimnazjum chodziłam do psychologa i brałam leki (wtedy jeszcze pomagał mi persen...) Potem nastąpiła poprawa aż do liceum gdzie fobia wróciła ze zdwojoną siłą (znów wycieczka do mojego lekarza- terapia + leki), doszło do tego, że klasy licealne i maturę miałam w trybie indywidualnym. Po maturze myślałam, że z lękami koniec - w końcu obowiązek szkolny już mnie nie dotyczył. Jakże okrutnie pomyliłam się bo już na 2roku fobia zaatakowała ponownie. Dziś jestem po wielkich mękach po zaocznym licencjacie, na lekach (Xetanor 2tabletki po 20mg i Cloraxen 5mg), w trakcie nieustannej terapii i przed poniedziałkowym stresem...tak, ja człowiek fobia zapisałam się na studia dzienne magisterskie. W dodatku w innym mieście niż moje rodzinne. Moja terapeutka jak i lekarz uważają, że dam sobie radę. Jednak ja uważam, że nie. Żyję w tak silnym stresie, że zaczęłam uważać, że moje leki są za słabe-co zignorował mój lekarz mówiąc "każdy z moich pacjentów bierze jedną tabletkę ty jedyna dwie, więc powinno działać". Ponad to, zauważyłam, że u mnie największym problemem jest, co może wydać się dziwne "usiedzenie" tych 1.30h wykładu. Po prostu zaczynam się strasznie źle czuć, jest mi niedobrze, duszno itp. Kiedyś moja psycholog robiła mi test w którym wyszło jej, że moja nerwica to 8 w skali do 10. Nie wiem co robić, chyba potrzebowałam to komuś opisać kto choć po części zrozumie to co przeżywam. Czy odłożyć studia na czas nieokreślony i poczuć się w końcu "wolna" czy iść i przeżywać mękę każdego dnia? Takie niby błahostki dla kogoś a dla mnie to codzienna walka do... spokoju.
And I find it kinda funny
I find it kinda sad
The dreams in which I'm dying
Are the best I've ever had
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 12:10

Fobia szkolna

przez buu 28 wrz 2012, 13:27
Ensamhet, Witaj :) Ja co prawda fobii nie mam i nie miałam, ale wiem, że najgorsze są przerwy zwłaszcza w takich przypadkach. Wybija się z rytmu i później jeszcze trudniej wrócić. Masz tylko problem szkolny czy w innych sytuacjach też to się pojawia? Słyszałam, że często fobie szkolną przenosi się później do pracy. No i najważniejsze czy podoba Ci się to co studiujesz? Wiadomo, że szkoła to przymus, ale na studia idziemy z własnego wyboru.
La inteligencia sin ambición es como un pájaro sin sus alas.
buu
Offline
Posty
624
Dołączył(a)
25 paź 2010, 11:16

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Ensamhet 28 wrz 2012, 13:51
Tylko szkoła. Wszelkie wakacje, ferie czy weekendy to oazy mojego spokoju. A każde pojawienie się w szkole-nawet jeśli do niej nie chodzę tylko kogoś odwiedzam to stres. Czy mi się podoba co studiuję? Cóż...raczej wybór padł na kierunek tkz. "przyszłościowy"...
Dodam tylko, że mój tata miał to samo i lekarstwem okazała się praca. Chociaż nie wiem jak było by u mnie.
And I find it kinda funny
I find it kinda sad
The dreams in which I'm dying
Are the best I've ever had
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 12:10

Fobia szkolna

przez jolantka 28 wrz 2012, 14:28
Jak ja k...a nie chcę. Trzeba będzie się naszpikować bezno, aby w ogóle przekroczyć progi zacnej szkoły. A mam tak zawalony plan, że nie wiem, na jak długo mi starczy tych tabletek w opakowaniu.

Znacie jakieś inne sposoby, żeby się 'wyluzować' na zajęciach i nie mieć ataków paniki ani nie mdleć ze strachu, czy nie dostać ślinotoku? Na przykład koktajl z ośmiu torebek melisy? :lol: Dajcie coś, błagam!!!

Socjopaci, łączmy się w bólu! Przecież tym razem wszystko może być inaczej <ehe>

(Najgorzej, jak mi zaczyna latać twarz i nie umiem wydusić z siebie słowa, bo mam tak ściśnięte gardło i w dodatku dostaję jakiegoś szczękościsku z głupawym przepraszającym uśmiechem na twarzy, którzy wykładowcy odbierają jako ironiczny. Już nie raz się spotkałam z uwagą 'Bo ja myślałam, że pani nie zależy, a tu widzę, pani umie i zdaje, to wszystko przez ten pani wyraz twarzy na zajęciach, taki jakby pani nie obchodziło i gardziła by pani' :D )
jolantka
Offline

Fobia szkolna

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2012, 06:08
Jak sobie pomyślę,że w przyszły weekend trzeba będzie wrócić na zajęcia na uczelni,to mi się słabo robi.Tyle czasu spędzonego z dala od ludzi,a teraz na powrót trzeba się będzie do tego przyzwyczaić :hide: I zaś trzęsiawki i siedzenie z boku...
Po cichu liczę jednak na to,że w trakcie roku akademickiego trochę to zelżeje...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do