Skocz do zawartości
Nerwica.com

Strach przed prowadzeniem auta


Dalila_

Rekomendowane odpowiedzi

Są osoby które zrobią prawo jazdy, jednak za kółko już potem nie wsiadają do końca życia. Macie takie osoby w rodzinie albo znajomych? Ja tak. Zastanawiam się... Jak myślicie z czego to wynika? Czy to jest jakaś blokada nie do przejścia czy zwyczajnie gdyby ich zmusić to z czasem lęk by minął. Coś jak konfrontacja ze swoją fobią

A wy od razu po zdaniu prawa jazdy dobrze jeździliście czy nie czuliście się pewnie?😏

Chyba dałam w złej kategorii. Mogłam dać do fobii, kurczaki

Edytowane przez Dalila_

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W rodzinie lub znajomych? Nieee. Ja sama! Uważam, że nie mam predyspozycji psychofizycznych, trudno mi oceniać przestrzeń, odległość, prędkość. Zawsze miałam wrażenie, że zahaczę kogoś przy wymijaniu, parkowanie też jest stresujące. Mniej więcej za rok będę musiała zgwałcić mózg, kupić jakiegoś małego rzęcha i zacząć jeździć przynajmniej od punktu A do B i z powrotem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

3 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Są osoby które zrobią prawo jazdy, jednak za kółko już potem nie wsiadają do końca życia. Macie takie osoby w rodzinie albo znajomych? Ja tak. Zastanawiam się... Jak myślicie z czego to wynika? Czy to jest jakaś blokada nie do przejścia czy zwyczajnie gdyby ich zmusić to z czasem lęk by minął. Coś jak konfrontacja ze swoją fobią

A wy od razu po zdaniu prawa jazdy dobrze jeździliście czy nie czuliście się pewnie?😏

Chyba dałam w złej kategorii. Mogłam dać do fobii, kurczaki

Tak, moja mama ma prawo jazdy, ale nigdy nie jezdzi samochodem, chyba sie boi. 

Kiedys jezdzila, ale potem przestala i tak zostalo.

Na pewno czym sie wiecej jezdzi tym pewniej sie czlowiek czuje za kierownica, wiem to po sobie. Byly okresy gdy jezdzilam duzo, a potem przestalam i musialam znowu nabierac pewnosci, zwlaszcza w nowym samochodzie.

Teraz w sumie tez malo jezdze, bo nie za bardzo musze. Zreszta nie przepadam za jazda samochodem, ludzie jezdza jak wariaci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja kolezanka w liceum po zrobieniu prawka bała sie prowadzić, nie wiem czy to sie potem zmieniło bo nie utrzymywalismy kontaktu. Moja ciociajest też taka osobą, trochę jeździła, ale ponoc byla slabym kierowca i chyba dlatego przestała. 

 

Ja po zdaniu prawka nie czułam się pewnie, ale myślę że jestem dość odważna pod tym wględem i z czasem nabieram wprawy. W sumie to można powiedzieć, że ciągle sie rozwijam jeśli chodzi o tę umiejętność.

Odkryłem, że odwaga to nie brak strachu, ale pokonanie go. Odważny człowiek to nie ten, kto nie czuje lęku, ale ten, kto przezwyciężył ten strach. 

 

Nelson Mandela

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

59 minut temu, Pieprz w moździerzu napisał(a):

W rodzinie lub znajomych? Nieee. Ja sama! Uważam, że nie mam predyspozycji psychofizycznych, trudno mi oceniać przestrzeń, odległość, prędkość. Zawsze miałam wrażenie, że zahaczę kogoś przy wymijaniu, parkowanie też jest stresujące. Mniej więcej za rok będę musiała zgwałcić mózg, kupić jakiegoś małego rzęcha i zacząć jeździć przynajmniej od punktu A do B i z powrotem.

Dasz radę. Wyszkolisz się! Też wydaje mi się że nie do końca dobrze oceniam odległość prędkość itp jednak jeżdżę jakbym wcale nie miała tak xd! Ale nie jeździłam po dużym mieście nie wiem jak bym tam się sprawowała. Być może zbyt duża liczba ludzi i pojazdów by była przeszkodą. Jednak wydaje mi się że bym się nauczyła tak samo, wystarczy poznać trasy którymi się jeździ i już jest ok

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Strach przed prowadzeniem auta, czy pojazdu mechanicznego bierze się najczęściej z prostej przyczyny...brak wyjeżdżenia odpowiedniej ilości czasu. Jak ktoś prowadzi tylko podczas lekcji z instruktorem to kiedy ma załapać nawyki, wyczucie pojazdu, odległości? Ja wiem jedno przed kursem na prawo jazdy lepiej jeździłem niż po tym ich pierdoleniu potem zero dynamiki, biegi zmieniać kazali szybciej niż kanały w telewizorze. Według tych ich nauk to zaraz bym zapchał dpf-a i zarznal koło dwumasowe. Łuki uczyli na jakieś obroty kierownicy po 2 słupku ludzie. Dopiero jak na lusterko Polonezem Caro bez wspomagania i Laguną kombi zacząłem robić to tym gównianym Yarisem to dla mnie miejsca było jak na dwa takie pudła. Najważniejsze jeździć, patrzeć na znaki i nie jeździć z doradcami na miejscu pasażera, bo to rozprasza uwagę. Na początek w godzinach o mniejszym natężeniu ruchu potem z większym trasy też wyznaczyć sobie newralgiczne skrzyżowania i rura. Szerokiej drogi 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, Prince of darkness napisał(a):

Strach przed prowadzeniem auta, czy pojazdu mechanicznego bierze się najczęściej z prostej przyczyny...brak wyjeżdżenia odpowiedniej ilości czasu.

Ne zgadzam się. Jeździłam dużo po zdaniu prawka, w różnych warunkach i nadal się boję. Może to dawna trauma po wypadku na żaglach, gdzie zginął mój instruktor. Sama nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Znam i cześć z nich są to osoby, które zdały za 1 razem ;) widocznie za szybko i nie zdążyły sie nauczyc 😅 wszystkie spokojne. Wiec pewnie na egzaminie dobre wrażenie robiły, ale brakuje im chyba tego lekkiego pierdolniecia i odwagi, które tez są potrzebne za kółkiem (jeżdżenie jak ślimak tez stanowi niebezpieczeństwo, jak również brak refleksu).

jedna zdawała 100x i tez nie chce jezdzic, ale jej sie nie dziwie bo ma dysleksje i jest cholernie chaotyczna i rozkojarzona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę @sailorkaze to może być lęk przed tym że zrobisz wypadek i ktoś ucierpi. Podswiadomy może. Ja np raz w życiu jeździłam na nartach ogólnie szybko się nauczyłam i poszłam już na stok normalny nie tą łączke. Jak ktoś jeździ jakoś na łyżwach i rolkach to na nartach też jakoś pojedzie. Ale przeszkadzały mi tam jakieś szkółki małych dzieciaczkow gęsiego i mi przed nosem sru mijały. I inni ludzie tez mijali mnie. Jak ja się bałam że ktoś mi wjedzie i nie mine go albo sama wjade w tą szkółkę ktoras i rozjade takie male dziecko xD i tak sobie myślę że ci co autem nie lubią jeździć może podobnie się czują, boją się że coś się stanie stłuczka wypadek i z ich winy I ktoś jeszcze ucierpi?

47 minut temu, shadow_no napisał(a):

Znam takie osoby i dziwną zależność widzę, że wśród tych właśnie osób 100% to kobiety. Ciekawe z czego to wynika

Ja znam też mężczyzn. Nie podchodzą np do egzaminu albo wcale nie idą na to kurs

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Ja myślę @sailorkaze to może być lęk przed tym że zrobisz wypadek i ktoś ucierpi. Podswiadomy może. Ja np raz w życiu jeździłam na nartach ogólnie szybko się nauczyłam i poszłam już na stok normalny nie tą łączke. Jak ktoś jeździ jakoś na łyżwach i rolkach to na nartach też jakoś pojedzie. Ale przeszkadzały mi tam jakieś szkółki małych dzieciaczkow gęsiego i mi przed nosem sru mijały. I inni ludzie tez mijali mnie. Jak ja się bałam że ktoś mi wjedzie i nie mine go albo sama wjade w tą szkółkę ktoras i rozjade takie male dziecko xD i tak sobie myślę że ci co autem nie lubią jeździć może podobnie się czują, boją się że coś się stanie stłuczka wypadek i z ich winy I ktoś jeszcze ucierpi?

w sedno. Poza tym boję się awarii na środku drogi oraz zgubienia się na trasie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Godzinę temu, sailorka napisał(a):

Ne zgadzam się. Jeździłam dużo po zdaniu prawka, w różnych warunkach i nadal się boję. Może to dawna trauma po wypadku na żaglach, gdzie zginął mój instruktor. Sama nie wiem.

No to przykro mi być może zawsze już będziesz odczuwać lęk przed prowadzeniem. A dużo to znaczy ile, bo dla mnie to tak ze 100 tys km dla innych 10 tys, także stwierdzenie "dużo" jest mało precyzyjne. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

28 minut temu, Dalila_ napisał(a):

 

Ja myślę @sailorkaze to może być lęk przed tym że zrobisz wypadek i ktoś ucierpi

 

Ja miałam tak kiedys, ze mi sie ‚wydawało’, ze kogos przejechałam i nie zauwazylam (na szczęście tylko czasami). Nie było ku temu racjonalnych podstaw. Potem obejrzałam dokument k nerwicy natrectw i tam dziewczyna miała to samo. 

Ps Nawet trudno powiedziec, ze wydawało, dlatego cudzysłów bo generalnie mnie to sie nawet nie wydawało tak naprawdę, tylko to były takie schizy absurdalne i miałam świadomość ich absurdalności (w danej sytuacji, ze wiadomo było po obiektywnych faktach ze nikogo nie potracilam) a jednak były i przechodziło to przez głowę 

Ale paradoksalnie strachu przed prowadzeniem nie miałam 😅 zawsze wracałam do tego z radością 😂 tzn. te myśli były sporadycznie na szczęście i glownie w nocy, jak była gorsza widocznośc

osoby, które znam co sie boja to nie takie przypadki, tylko bardziej stresuje je ruch itd. Jeżdżą, ale określone wytyczone trasy, boja sie większych miast itd. Oczyiwscie ze komuś coś zrobia tez, ale to jest bardziej racjonalne u nich w sensie bo wiadomo, ze potencjalnie jest to możliwe. Ale sadzenie ze sie kogos przejechało jak nic sie nie wydarzyło to jakis inny wór 😜 

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, Krejzi1 napisał(a):

Ja miałam tak kiedys, ze mi sie ‚wydawało’, ze kogos przejechałam i nie zauwazylam (na szczęście tylko czasami). Nie było ku temu racjonalnych podstaw. Potem obejrzałam dokument k nerwicy natrectw i tam dziewczyna miała to samo. 

O masakra!! Ale że tak pod kołami czułaś coś że przyjechałaś czy miałaś zwidy takie w zasięgu wzroku? Straszne.. brr

Przejechalas, przepraszam was słownik mi literówki robi 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Dalila_ napisał(a):

O masakra!! Ale że tak pod kołami czułaś coś że przyjechałaś czy miałaś zwidy takie w zasięgu wzroku? Straszne.. brr

Przejechalas, przepraszam was słownik mi literówki robi 

Dopisałam tam coś 😅

nie miałam zwid i tez nic sie nie działo z samochodem, dlatego nie bylo to racjonalne ni chuja:p to było takie bardziej na zasadzie: a co jesli kogos przejechałam i nie zauwazylam 😀 no to jest bardziej mechanizm jak z szarpaniem za klamkę 60x, mimo ze doskonale wiem, ze te drzwi zamknęłam.

w ogóle tego bym nie powiązała gdyby nie dokument o nerwicy natrectw ;)

Edytowane przez Krejzi1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Krejzi1 napisał(a):

Dopisałam tam coś 😅

nie miałam zwid i tez nic sie nie działo z samochodem, dlatego nie bylo to racjonalne ni chuja:p to było takie bardziej na zasadzie: a co jesli kogos przejechałam i nie zauwazylam 😀 no to jest bardziej mechanizm jak z szarpaniem za klamkę 60x, mimo ze doskonale wiem, ze te drzwi zamknęłam.

Wybacz nie czytnęłam bo mnje w równoległym wymiarze wcięło. Zdecydowanie inny wór 😂😂 to już nerwica natręctw z takimi paranojkami wlasciwie. A granica potrafi być cienka :D to dobrze że już Ci to minęło haha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Dalila_ napisał(a):

Wybacz nie czytnęłam bo mnje w równoległym wymiarze wcięło. Zdecydowanie inny wór 😂😂 to już nerwica natręctw z takimi paranojkami wlasciwie. A granica potrafi być cienka :D to dobrze że już Ci to minęło haha

Nie wiem jak to dobrze wyjasnic, bo mi sie nie wydawało, ze kogos przejechałam, tylko zastanawiałam sie co jesli kogos przejechałam i nie zauwazylam 😀

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×