Skocz do zawartości
Nerwica.com

Odstawianie leków i objawy abstynencyjne.Wątek zbiorczy


małpeczka

Rekomendowane odpowiedzi

Odstawilem Anafranil(klomipramina) 75 mg, stopniowo i planowanie. Jest to moj trzeci tydzien calkowicie bez.

Czy ktos ma jakies doswiadczenia po jakim czasie ustapia objawy splatania, poprawa stanu koncentracji i pamieci? Czuje, ze minimalnie drgnelo, bo na poczatku w ogole nie bylem w stanie klepac kodu - w zasadzie calkowita niezdolnosc do logicznego myslenia, teraz jest lepiej.

Z pozytywow po odstawieniu - brak bolesnych niewyspan i wreszcie w kiblu wszystko idzie gladko. ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie,

 

Czy jeżeli moja dziewczyna zacznie grać leki na depresję, i zacznie mieć spłycenie emocjonalne to po odstawieniu tego wróci wszystko do normy jak było przed tym? Czy jest to efekt stały..

Bardzo się tego boimy, prosze o opdowiedź.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, przez rok leczyłam się lekami ssri. Kiedy przestałam je brać przez 2 tygodnie przeżyłam prawidłowe piekło. Oczywiście dawkę zmniejszałam tak jak zalecił psychiatra. Wymioty, zawroty głowy, płacz, zaburzenia widzenia a przede wszystkim autoagresja. Teraz przechodzę to samo. Tyle, że odchodzę od wenlafaksyny. Najgorsze są mdłości, ciągły płacz i okładanie się pięściami czego nie umiem opanować. Już dla świętego spokoju biorę ta jedna tabletkę żeby wyjść z tego horroru. Ale ile można to przedłużać...chcę rzucić to świństwo już raz na zawsze. Czy miał ktoś podobnie i jak sobie z tym poradzic. Czy są jakieś sposoby na chociaż minimalne zmniejszenie objawów odstawienia? I skąd bierze się ta agresja...uważam że każdy psychiatra przed rozpoczęciem leczenia powinien powiedzieć o tym z czym wiąże się później odstawienie leków, żeby osoba zastanowiła się 10 razy czy chce się tego podjąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 14.01.2019 o 14:22, dumps napisał:

Po zejściu z leków wróciły ataki, to znaczy, że zaczynam wszystko od nowa??? Że te 7 lat brania leków to nic tak naprawdę. Czy ataki miną? Ile najdłużej byliście bez leków ?

Nie nie, leki na pewno zmieniły szlaki neuroprzekaznicze, ale jeżeli bez nich masz nawrót to nie pozostaje Ci nic innego jak wrócić na leki. Niektórzy muszą je brać całe życiu, już tak to jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pomóżcie, odstawiam Miravil i Trittico po 7 latach zażywania w momencie, kiedy niestety objawy lekowe mam nasilone (hipochondria/kancerofobia). Niestety muszę odstawić leki ze względów zdrowotnych i to najlepiej jak najszybciej. Czego mogę się spodziewać, jak sobie z tym radzić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj @mejkat77, jesli musisz odstawic jak najszybciej, to raczej niczego dobrego nie mozesz sie spodziewac. 7 lat to jednak kawal czasu. Ja biore antydepresanty juz ponad 15 lat i wiem co to znaczy je ostawic, albo nawet zmniejszyc dawke. Moze jednak nalezysz to tych osob, ktore nie reaguja tak intensywnie na odstawienie jak ja, i tego Ci zycze ;)
Mozna wiedziec jakie wzgledy zdrowotne Cie zmuszaja do odstawienia lekow ?
Pozdrawiam serdecznie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Don Corleone witaj serdecznie i dziękuję za odpowiedź. Trochę przydramatyzowałam z tymi względami zdrowotnymi przez moją hipochondrię, ale lekarz psych. stwierdził, że takie długotrwałe zażywanie dość dużych dawek (sertralina i Trittico) bardzo obciąża wątrobę i trzeba z tego schodzić, ale to było zanim ujawniła mi się hipochondria, 8 miesięcy temu. Teraz tak właśnie myślę, że być może zmniejszanie dawek obudziło u mnie właśnie tę formę nerwicy lękowej. W tej chwili mam tak mocne urojenie, że z moją wątroba jest tak źle, że boję się zażyć jakikolwiek lek i od tygodnia nic nie biorę, stad to moje paniczne pytanie o objawy odstawienne. Tak, wiem - to co zrobiłam jest skrajnie nieodpowiedzialne (wizytę mam w najbliższy wtorek), ale tak jak napisałam, panicznie boję się w tej chwili tych antydepresantów, wyobraża mi się, ze zaraz rozwalą mi wątrobę, ironia losu. 

Robilam usg jamy brzusznej w lutym i wszystko dobrze, ale w profilu wątrobowym bilirubina podwyższona do 129 (nie pamietam jednostki). 

Na razie efekt jest taki, że niewiele śpię, bo Trittico działało nasennie, a czasem jak ze mną było bardzo źle, brałam tez Lorafen (benzo), ale sporadycznie. Trochę zawraca mi się głowa jak spojrzę oczami na boki, czyli standard u mnie przy odstawieniu/zmniejszaniu. Jeśli chodzi o lęki na razie nie widzę różnicy, i tak były przy braniu dość wysokich dawek. Powoli sobie zdaję sprawę, ze jedyny benefit jaki do tej pory miałam z tych leków to dobre spanie i nic więcej. Chyba, ze tak jak pisałam na początku, schodzenie jakieś 8 miesięcy temu z dawek zainicjowało u mnie hipochondrię i teraz jestem w koszmarnym błędzie. Po tym jak się hipochondria ujawniła lekarz stopniowo zaczął zwiększać dawki, wiec już od jakichś 4 miesięcy byłam znów na wysokich dawkach, a lęki hipochondryczne tylko się nasilają. 

Nigdy nie miałam żadnych myśli samobójczych przy zwiększaniu/zmniejszaniu, bardziej boje się jakichś efektów stricte neurologicznych. Nad lękiem hipochondrycznym (bo aktualnie tylko taki mi doskwiera) próbuję panować całym moim rozsądkiem, ale jest ciężko. Trochę chaotyczne to co napisałam. Co radzisz do wizyty wtorkowej? Pozdrawiam, Kasia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Czesc Kasiu, witaj w klubie hipochondrykow. Mysle, ze wzgledu na "brzebyte" smiertelne choroby, moge byc jego prezesem :D
Zabronione jest na forum doradzanie w sprawie lekow, a i nie chce grac roli lekarza. Ja mysle, ze jesli brak snu jest jedynym skutkiem odstawiennym, to poczekalbym do wtorku i poradzil sie lekarza ;) 
Pozdrawiam, Leszek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Don Corleone Tak, kłopoty ze snem są dominującym w tej chwili efektem, choć jak pierwszą dobę całą nie przespałam, to już w kolejnych trochę zasypiałam, ale to jest taki płytki sen, coś jakby pomiędzy jawą a snem, a TV musi cały czas być włączony. O dziwo psychicznie nie czuje się najgorzej, ale boję się że to cisza przed burzą. Nie czuję zmęczenia, które ciagle czułam na lekach. Pisałeś, ze kiedyś coś odstawiałeś nagle, może wiesz skąd ten brak zmęczenia? Przecież to niepojęte, ja nie jestem przyzwyczajona do takiego funkcjonowania, bo do tej pory po pracy byłam do tego stopnia zmęczona, ze zaraz sie kładłam i zasypiałam. 

Dzięki Leszku za przywitanie w gronie hipochondryków Haha :-))) Udzielam się na wątku hipochondrycznym (w temacie jakie sobie choroby przypisywaliscie). 

Edytowane przez mejkat77

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy mogę odstawić wenlafaksynę z dawki 75mg z dnia na dzień po zażywania jej około tygodnia czy dwóch? Wróciłem do niej po 2 latach ale nie chcę jednak jej brać. Będę zażywał ją jeszcze kilka dni bo z doświadczenia wiem że dobrze znosi skutki uboczne wprowadzenia trazodonu na sen, po czym chcę z tego leku zrezygnować. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Jestem 28 letnim ziomem.

Postanowiłem podzielić się z Wami "wrażeniami" z odstawiania wymienionego w temacie specyfiku.

Załączam również pytanie-prośbę, czy do ciężkiej cholery ktoś z Was również miał podobne symptomy?

Na nerwicę leczę się od ok 10 lat a cierpię odkąd pamiętam. Farmakologia wjechała z buta jakieś 8 lat temu. Paroksetyne biorę od ok 3 lat. W tej chwili zaliczam trzecią próbę odstawienia tego leku. Powiem Wam jedno, jako już czysty ćpun. Po żadnym innym specyfiku nie odczuwałem takiego zjazdu jak przy odstawianiu Paro.

Zacząłem od zejścia z 40mg na 30mg. Już po pierwszych dniach pojawiły się dokuczliwe zawroty głowy, ogromna senność, lęki napadowe (najczęściej pod postacią brain zapsów). Dzięki Jahwe, po tygodniu symptomy ustały. Kolejny tydzień na dawce 30mg po czym następuje zejście na 20mg. Tutaj pojawia się powtórka z rozrywki, "samolocik" w głowie, lęki napadowe, senność. I tak przez tydzień. Później tydzień spokoju i zjazd na dawkę 10mg. W porównaniu do schodzenia na inne dawki, tutaj objawy odstawienne dawały o sobie znać znacznie silniej. Około półtora tygodnia męczarni i mogłem funkcjonować. Jako, że ta dawka okazała się być najtrudniejszym etapem, zdecydowałem przedłużyć jej branie do 3 tygodni. Po ich upływie zacząłem brać 10mg co drugi dzień. Tutaj pojawił się totalny koszmar. Lęki napadowe włączają się praktycznie co chwilę. Nie mogę sam wyjść z domu z psem na spacer. Brain zapsy kopią od głowy aż po same koniuszki palców. Czasem łapię się na tym że w przypływie silniejszego takiego ataku krzyczę "A!". Potrafię zostać przyparty do muru do takiego stopnia, że leżę i nie ruszam głową. Agonia jest koszmarna. Dziś mija 8 dzień, a do objawów dołączyły nudności i biegunka. Przez ten tydzień dopada mnie na zmianę senność z bezsennością. Jestem zupełnie nieobecny i ciężko ogarnąć mi, co się dzieje wokoło. W dni bez leku czuję przechodzące prądy podczas snu. Wybudzam się a moje oczy są przekrwione jak po spaleniu 2 wiader amnezii haze pod rząd. Już w tym momencie wiem, że tą dawkę (10mg co 2 dzień) będę musiał brać przez dłuższy czas.

Dodam że na odstawianie zdecydowałem się po decyzji podjętej z lekarzem. Sam zjadłem zęby na leczeniu nerwicy, ale wszelkie decyzję KONIECZNIE muszą zostać udokumentowane w historii leczenia pacjenta.

Skończyłem również terapię i dlatego zdecydowałem się na taki krok.

W trakcie odstawiania nie stosuję absolutnie żadnych używek (jestem czysty od alkoholu i narkotyków bardzo długo), nie korzystam chociażby z kofeiny. Piję duże ilości wody i odżywiam się zdrowo.

Venlafaksyna przy Paro to pikuś, a leki antydepresyjne to legalne narkotyki (sorry ale taki jest fakt). Nigdy w życiu nie byłem uzależniony tak silnie jak od Paroksetyny.

Wszystkim znerwicowanym życzę powodzenia na ich drodze a z doświadczenia polecam 2 skuteczne metody walki z nerwicą: sex, oraz bieganie w dobrych butach i odzieży termoaktywnej.

Pozdrawiam

Edytowane przez Heledore
Przeniesiono ze względu na tematykę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

21 godzin temu, Koko00 napisał:

Jak wiesz to sa benzo ja mam trzecia probe zejscia nieudana tylko pod opieka dobrego lekarza

Nie rozumiem czy chodzi Ci o to, że paroksetyna to benzo, czy sugerujesz benzo jako wspomagacz przy odstawieniu. Paroksetyna nalezy do leków grupy selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny. Biorę arketis. Jestem ogromnyn przeciwnikiem stosowania benzodiazepiny gdyż jest ona jeszcze mocniej uzależniająca. Głupio by było wpaść z deszczu pod rynne i z jednego uzależnienia od leku wpakować się w drugie.

Edytowane przez Heledore
Przeniesiono ze względu na tematykę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja myślę że kolega komentował coś w innym temacie a Heledure przeniósł to tutaj i zrobił się bałagan w wypowiedziach. Kolego od paro trzymaj się stary. Z tego co czytam to odstawka ssri najgorsze czyli numer 1 to paro a numer dwa to wenla. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@onecrushigblow, witam Cie i pozdrawiam swerdecznie ;)
Nie chce w zadnym przypadku sie wymadrzac, biore paro juz grubo ponad 15 lat. W moim miescie powstala nawet grupa samopomocy, w ktorej sie wspieramy wzajemnie w uzaleznieniu od SSRI. Jesli wejdziesz na fora amerykanskie, gdzie problem odstawienia paro jest szeroko znany, dowiesz sie, ze jednym z najczestszych bledow w odstawianiu lekow jest branie ich co drugi dzien ! Jedynym wyjsciem jest bardzo wolne zmniejszanie dawki. Ja kupilem sobie nawet wage aptekarska i schodzilem po 0,5 mg co 4 tygodnie. Wszystko bylo super, do momentu jakiegos psychicznego zalamania, nawet z blachego powodu i wracalem do moich 20 mg. Ja na dzien dzisiejszy sie poddalem i biore grzecznie paro, bo mi z tym dobrze. Moze kiedys podejme kolejna probe odstawienia ;)

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może komuś pomogę może nie. Jeżeli problem z odstawieniem wiąże się z nawrotem objawów depresja nerwica itd no to jest źle bo to znaczy że pewne rzeczy nie zostały przepracowane i leki póki były brane to fajnie maskowaly objawy. Natomiast jeśli problem jest czysto somatyczny nudności brain zapsy itd to ladujemy wtedy w opór magnezu i kwasów omega 3 (może być wysokiej jakości tran może też być picie oleju nawet rzepakowego, wbrew pozorom jest tam tych kwasów naprawdę dużo). Do tego można się wspomóc na początku czymś na sen. Nazw nie podam bo się zaraz modzi zaczną denerwować ale jeśli na kogoś działają ziółka melisy rumianki itd to też może być. Uwaga wszystkiego to nie zniweluje ale potrafi znieść skutki odstawienia o 90%! Pozostałe 10% trzeba przebolec ale to już lepiej niż pełna hardcore jazda gołym tylkiem po szkle 🙂 rozwiązanie proste ale sprawdza się nawet przy wenli i paro 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam, szybkie pytanko.

 

Byłem przez mniej więcej pół roku na wenli 2x75mg dziennie. Niedawno z niej schodziłem bo wszystko wróciło do normy (depresja i nerwica pod kontrolą). Przez tydzien na 75 potem do zera. Wiadomo na początku delikatnie telepało ale to nic zadziwiającego - trzeba przetrzymać z 2 tygodnie i tyle. Ogólnie nerwicy nie ma, depresja też raczej przeszła. Tylko jakby spłaszczone emocje zostały - np wczoraj byłem w kinie i zawsze mocno się wczuwałem w filmy, dodatkowe efekty typu dźwięk kinowy wywierały na mnie wrażenie, pobudzały ekscytację itp. A teraz no niezbyt - mam wrażenie że te emocje są przytłoczone. Nie wiem czy to po prostu ewolucja charakteru czy też efekt odstawienia - napiszcie jakie mieliście doświadczenia? Czy można mówić o anhedonii w takim przypadku i czy istnieją specyfiki które miałyby tą głębię emocjonalną pobudzić? 

PS: Leki działają, ale ważne jest nastawienie, nie przejmujcie się wszystkim co wam głowa podpowiada - zaciskać zęby i myślec racjonalnie a będzie dobrze 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 15.05.2019 o 09:35, seneri napisał:

itd to ladujemy wtedy w opór magnezu i kwasów omega 3 (może być wysokiej jakości tran może też być picie oleju nawet rzepakowego, wbrew pozorom jest tam tych kwasów naprawdę dużo). 

Oleje nie zawierają kwasów omega 3 tylko omega 6. Olej lniany wprawdzie zawiera omega 3 ale w formie ala która nie jest przyswajalna. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×