Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Inga_beta

Użytkownik
  • Zawartość

    2634
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Niestety, ale diagnoza jest ważna. Skierowanie kogoś na niewłaściwą terapię, np na grupową osobę z ciężkimi zaburzeniami schizotypowymi może przynieśc bardzo złe konsekwencje. Przy lekkich zaburzeniach diagnoza nie jest konieczna ale przy cięzkich trzeba być bardzo ostrożnym, bo skutki mogą być bardzo silne i trudne do zmiany.
  2. Inga_beta

    Położenie beznadziejne.

    Ja ci mogę napisać co ja zrobiłam w mojej beznadziejnej sytuacji. Ponieważ w moim 100 tys mieście nie ma dobrych terapeutów więc dojeżdżam do innego miasta 75 km po pracy, 2 razy w tygodniu. Ponadto przeczytałam mnóstwo książek na temat zaburzeń i metod pracy nad nimi. Na terapię, która trwa już 11 lat wydaję większość mojej pensji, więc aby móc przeżyć, dobieram z oszczędności lub proszę o pieniądze mamę. Pomiedzy sesjami sama intensywnie nad sobą pracuję stosując różne metody, np robię rysunki, stosuję kamertony, analizuję sny, stosuję pracę z emocjami, analizuję na bieżąco wszystko co mi się przydarza. Jest bardzo dobra metoda, TRE, która akurat u mnie nie działa bo mam za głębokie zaburzenie. Ponadto dobrze się odżywiam, czyli sama wszystko gotuje żeby nie jesć chemii, i staram się w miarę możliwości przebywać na łonie natury. Nie oglądam telewizji bo widzę że to źle działa n a psychikę. A na to miejsce zawsze sobie znajduję jakieś hobby, u mnie to są jakieś prace artystyczne które bardzo dobrze działają na prawą półkulę, z którą to właśnie zaburzeni mają największe problemy czyli jest u nich niedorozwinięta. Suplementów nie stosuję bo mi nie wystarcza pieniędzy a hobby też mam takie aby było tanie. Jest to ogromne wyrzeczenie z mojej strony i włąściwie poza terapią nie mam innego życia ale wolę to niż eutanazję lub samobójstwo.
  3. Inga_beta

    Położenie beznadziejne.

    Robisz tu z siebie wielką ofiarę, szukasz pomocy, piszesz o wielkich cierpieniach, o tym że jesteś beznadziejny, szukasz śmierci i zazdrościsz tego że u nas nie ma eutanazji bo wtedy byś z niej skorzystał, a teraz okazuje się że piszesz to wszystko tylko w epizodach depresyjnych a poza nimi czujesz się całkiem dobrze i dobrze sobie radzisz w życiu. Chcesz mieć eutanazję żeby to ktoś cię zabił? Przecież możesz to zrobic sam tak jak to robi mnóstwo Polaków. Ale ty chcesz aby to się odbyło w świetle reflektorów i żeby to inni cię zabili. Masz mnóstwo siły jak na osobę pogrążoną w depresji i wykazujesz się tu dużą agresją i egoizmem. Po co u piszesz? Żeby naciągać ludzi na współczucie i zainteresowanie tobą? "Jestem taki biedny i beznadziejny, pomózcie mi bo tak bardzo cierpię"- a jesteś zwykłym wyłudzaczem, narzekaczem i naciągaczem.
  4. Inga_beta

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Oszukiwałaś i nawet tego nie zauważyłaś. Nie powiedziałąś że czujesz się zmęczona i że nie czujesz satysfakcji z terapii, że nie masz żadnego tematu, że o pracy gadasz zastępczo byle tylko odpękać te 50 min i wyjśc. Gdybyś przyznała szczerze co czujesz to terapia miałaby całkiem inny przebieg a tak był to tylko starcony czas dla ciebie i dla niego.
  5. Inga_beta

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Podstawą udanej terapii jest szczerość. A ty przez całą godzinę go oszukiwałaś. Taka terapia rzeczywiście nie ma sensu. Lepiej przestać w ogóle na nią chodzić niż zwodzić terapeutę że chcesz się zmienić.
  6. Inga_beta

    Śmierć - czy jest coś dalej?

    Ja wierzę w reinkarnację.
  7. Inga_beta

    Wyznaczanie celu psychoterapii

    Ja na początku terapii podałam jakiś cel ale już nie pamietam jaki. Moim celem do którego dązę od lat jest wyleczenie się z zaburzeń osobowości i uzyskanie osobowości zdrowej i dojrzałej.
  8. Inga_beta

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    Widzę że z jakichś powodów bardzo siebie nie doceniasz. A tego pana ze zdjęcia nie znam. Zgadza się to że brak jest takiej wiedzy wśród psychologów przez co takie osoby jak ja czują się jeszcze bardziej wyalienowane. Wystarczyło że ja tu na forum psychologicznym ostatnio wspomniałam o dziecku wewnętrznym, co jest powszechnie akceptowane w psychologii, to od razu zostałam przez forumowiczkę za to zaatakowana że wymyślam jakieś Freudowskie banialuki i że powinnam zacząć pisac blog ezoteryczny. Więc tym bardziej czuję się jak w więzieniu nie mogąc wyrazić niczego co by mnie dotyczyło. Mój T, gdy wypowiadam słowo "ja" to zazwyczaj mnie pyta o jaką ja chodzi i chce żebym mu powiedziała która ja się teraz wypowiada. Czasami mi się udaje tego kogoś w sobie znaleść.
  9. Inga_beta

    jakie suple żrecie i jak się czujecie

    Mnie pomagają na niedobory wit B tabletki drożdżowe. Wit B w tabletach chemicznych nie działa w ogóle.
  10. Inga_beta

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    Neseir Kim jesteś że robisz takie tłumaczenia? Ja uważam że jest bardzo dobre.
  11. Inga_beta

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    Niestety ale taka jest prawda o mnie. I niestety ale ja należę do tych najmocniej zaburzonych. Zastanawiałam się nad tym gdzie mi bliżej, czy do zaburzeń osobowości czy do schizofrenii i doszłam do wniosku że do schizofrenii. A to na podstawie lektury książki - Podzielone ja Lainga. Opisuje on tam osoby schizofreniczne a ja dzięki tym opisom wreszcie odnalazłam siebie, zrozumiałam że ja taka jestem i tak wygląda moje wnętrze. To mi bardzo pomogło w obserwowaniu siebie i rozumieniu co się we mnie dzieje.
  12. Inga_beta

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    Miałam ostatnio pewne doświadczenie dzięki któremu mogłam zobaczyć jaki jest mój stan i co mam do przepracowania. Postanowiłam nawiązać kontakt z moim niemowlęciem wewnętrznym. W tym celu zaczełam do niego mówić i zobaczyłam że ono słyszy ponieważ pojawiły się reakcje w moim ciele a także lęki z tamtego okresu. Zapewniałam go że jestem z nim i stoję obok więc nie musi się bać samotności. Potem położyłam się spać i nie mogłam zasnąć mimo że nie czułam lęku. To była dla mnie tajemnicza bezsenność. Nie pomogły mi kamertony które w takich sytuacjach mi pomagały. Po kilku godzinach zaczełam zasypiać i natychmiast zaczeły mi się śnić koszmary. Od razu zaczełam krzyczeć ze strachu i się obudziłam. Te koszmary nadal miałam pod powiekami i wiedziałam że jeżeli tylko zmrużę oczy to mi się pojawią. Znów leżałam ze 2 godziny i bałam się zasnąć. Zmożona znów zaczełąm zasypiać i od razu to samo -koszmary i krzyk ze starchu. Od razu się obudziłam i wiedziałam że przy kolejnym zaśnięciu będzie to samo. Zaczełam o tym myśleć i zrozumiałam co się dzieje. Otóż dzięki nawiązaniu kontaktu z niemowlęciem zostałam połączona z jego psychiką, z zawartośćią jego podświadomości która jest wypełniona koszmarami. Zrozumiałam że przy każdej próbie zaśnięcia będą się pojawiać koszmary i z tego powodu nie mam możliwośći snu. Przy połączeniu z niemowlęciem utworzyła się ścieżka przez którą do mojej psychiki wpływa zawartość psychiki niemowlęcia. Gdy ta droga będzie otwarta to grozi mi śmierć ponieważ nie mam możliwośći spania. Zrozumiałam że kiedyś odcięłam się od swojego wewnętrznego niemowlęcia po to aby nie umrzeć z braku snu i teraz muszę to znów zrobić bo inaczej nie będę spała. Wtedy nastąpiło we mnie odcięcie łącznośći z niemowlęciem po czym zasnęłam i miałam już normalne sny. A skąd te koszmary? Do 3 roku życia byłam torturowana przez ojca i te wszystkie przeżycia nadal są zamknięte w mojej psychice, bo po to aby móc dalej żyć musiałam je odciąć odcinając się przy tym od niemowlęcia. Nie wiem kiedy i w jaki sposób uda mi się dotrzeć do tych tortur. Nie wiem w jaki sposób to uzdrowić. Coś do czego nie da się dotrzeć i co wzbudza zbyt silny lęk. A włąśnie w tym okresie niemowlęcym rozpoczyna się budowanie swojego "ja" . I jak ja mam to zrobić?
  13. Inga_beta

    Psychoterapia czy pomaga?

    Właśnie przeglądałam stronę Znany Lekarz czytając opinie o terapeutach z Krakowa. I się okazuje że jest tam co najmniej kilkudziesięciu terapeutów z bardzo dobrymi opiniami. Więc chyba jest w czym wybierać.
  14. Inga_beta

    Osobowość schizotypowa (schizotypia)

    Ja już 10 i pół roku leczę się na zaburzenia schizotypowe. Jest to bardzo ciężkie zaburzenie i nie wiem czy bliżej mi do schizofrenii czy do zaburzeń osobowości. Nadal jest bardzo ciężko chociaż bardzo mocno się przez ten okres terapii zmieniłam wychodząc z potwornych cierpień w których kiedyś byłam. Pod tym względem jest dużo lepiej. Nie potrafię kompletnie wchodzić w relacje co zresztą widać na forum. Nie umiem rozmawiać z ludźmi tu na forum bo są zupełnie inni niż ja. Pewnie dlatego że niczego nie czuję. Teraz już wiem co się ze mną stało i co jest głowną przyczyną mojego zaburzenia. To śmierć mojej psychiki, mojego „ja”. Nie mam nie tylko swojej tożsamości ale nie mam swojego „ja” i czuję się że mnie nie ma. Nie mam żadnych uczuć ani emocji, nie mam poczucia siebie. Kiedyś miałam jakieś poczucie siebie ale w trakcie życia i cierpień nie do zniesienia moje uczucia umarły a we mnie zapanowała pustka. Teraz doszłam w terapii do etapu rozpoczęcia budowania swojego „ja”. To jest coś takiego gdy dziecko się rodzi bez „ja” i potem w trakcie rozwoju je sobie buduje budując przy tym uczucia. I przede mną teraz jest takie zadanie zbudowania siebie od zera jednak mi w tym przeszkadzają lęki z przeszłości bo jedyne co we mnie nie umarło to lęki i te lęki są moim jedynym łącznikiem z przeszłosćią. Nie wiem ile lat jeszcze przede mną terapii ale patrząc na swój stan myślę że dużo.
  15. Inga_beta

    Psychosceptycyzm

    Karolink Przestań mnie atakować bo to i tak nie zmieni faktu że Witkowski został ośmieszony w tym artykule http://psychologia.net.pl/artykul.php?level=800 przez psychoterapeutę.
×