Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Inga_beta

Użytkownik
  • Zawartość

    2715
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. acherontia John od kilku lat próbuje sobie pomóc. Stara się jak może na miarę swojego zaburzenia. Szuka dla siebie terapeuty ale jak do tej pory zawsze trafia na takich którzy więcej zaszkodzą niż pomogą. Mimo to nie zraża się tylko próbuje dalej. Szuka wiedzy, pisze na forum, zadaje pytania. Nie wiedział na co jest chory, terapeuci nie dali mu żadnych wskazówek. Sam wpadł na to aby się prywatnie zdiagnozować na Aspergera. Błądzi po omacku ale się nie poddaje. Bardzo się stara, wkłada w to mnóstwo wysiłku. A ty co robisz? Wspierasz go ? Dodajesz otuchy? Dajesz nadzieję? zachęcasz do szukania drogi wyjścia? Nie, ty krytykujesz, osłabiasz, podcinasz skrzydła, zabijasz nadzieję, wpędzasz go w poczucie że jest beznadziejny. Po co to robisz? Traktujesz go tak jakby był zdrowy, zaś problemy z którymi się boryka traktujesz jako jego fanaberie. I wymagasz aby sobie radził jak zdrowy, reagował jak zdrowy i myślał jak zdrowy. Dlaczego nie uwzględniasz tego że jego działania, sposób myslenia, braki, wynikają z jego zaburzenia?
  2. Jestem bezpośrednia, piszę co myślę, nie owijam w bawełnę bo nie liczę się z uczuciami innych. Co mnie obchodzi co poczuje ktoś inny jeżeli dla mnie najważniejsze jest pozbycie się swoich negatywnych emocji i zwalenie ich na innych.
  3. To nie były pytania skierowane do ciebie więc nie musisz na nie odpowiadać. Jeżeli cię denerwuje to co on pisze to nie odpowiadaj i nie atakuj. Cały czas go atakujesz. Jeżeli chcesz aby wszyscy pisali tak aby się to tobie podobało to stwórz sobie własne forum. Jak na razie każdy może tu pisać co chce i nie mozna innym narzucac tego co mają pisac. Mnie twoje wypowiedzi też się nie podobają ale szanuję to że masz prawo pisac co chcesz i cię nie krytykuję. Sama przestałam tu pisac o sobie właśnie ze względu na takie ataki. To nie jest forum tylko dla silnych. Słabsi psychicznie też mają prawo tu pisac ale nie mogą bo się boją. Wiele osób zrezygnowało z pisania tu właśnie dlatego że się boją.
  4. To że terapeuta powiedział ci o tej agresji świadczy o świadomości terapeuty a nie twojej. Ty nadal jesteś tak samo nieświadomy jak wczesniej. Gdybyś sam to odkrył to wtedy byłaby to twoja świadomość. To że terapeuta ci coś powie, nic ci nie daje i nie powoduje w tobie żadnych zmian. To ty masz dokonywac odkryć a nie terapeuta.
  5. Walter Twoja terapia nie przebiega prawidłowo. Po 2 latach i przy zaburzeniu nerwicowym, powinieneś już zauważać widoczne zmiany w sobie, w swoim samopoczuciu, w reakcjach na to co cię spotyka, w relacjach z ludźmi. Jeżeli po 2 latach terapii następuje pogorszenie zdrowia psychicznego to oznacza że T prowadzi niewłaściwie cały proces terapeutyczny. Trudno powiedzieć co jest nie tak, ponieważ nic nie piszesz na temat swojej terapii. Gdyby problem tkwił w tobie, czyli nie miałbyś zdolności do pracy nad sobą, to cały proces stałby w miejscu czyli nie byłoby żadnych zmian. Zapytaj T o to jakie przyczyny on widzi w tym że czujesz się gorzej po 2 latach niż na początku. Terapia nie polega na rozdrapywaniu starych ran tylko na dokonywaniu wglądów na swój temat, poznawaniu treści zgromadzonych w podświadomości, uzyskiwaniu zrozumienia na temat swojej przeszłości, swojego zachowania, swoich reakcji emocjonalnych.
  6. Prawidłowa diagnoza i odpowiednie kompetencje terapeuty do tej diagnozy to warunki konieczne do rozpoczęcia terapii. Więc nie jest dziwne że John najpierw na tym się koncentruje.
  7. A tu dostajesz ciągle rady abyś nie podważał kompetencji terapeuty tylko stosował jego metody. Na czym polega ta metoda z przesuwaniem ręki?
  8. John Czy to jest ten specjalista który przesuwał rękę ( swoją) po twoim udzie i patrzył jak będziesz reagować?
  9. A jednak masz Aspergera. A tyle osób z tego forum odradzało ci diagnozowanie się twierdząc że masz zaburzenia nerwicowe a twoim problemem jest to że nie chce ci się pracować nad sobą.
  10. Dobrze tzn robię postępy. Poznaję po tym gdy porównuję jak się czułam rok temu w stosunku do teraz. Widzę różnice, jest lepiej. Ale do czucia emocji, siebie, posiadania swojego "ja" jest bardzo daleko.
  11. Wg mnie masz nerwicę lękową którą zastępujesz hipochondrią. W tej sytuacji sama raczej nie dasz rady się z tego wygrzebać. Ja polecam dobrego terapeutę psychodynamicznego.
  12. Ja od przyszłego tygodnia mam terapię gabinetową. Bardzo to przeżywam. Z jednej strony się cieszę że wreszcie zobaczę się z T i z nim normalnie porozmawiam, a z drugiej to dla mnie duzy wysiłek jechać po pracy na terapię do drugiego miasta i to 2 razy w tygodniu.
  13. Czyli to co pisałaś oznaczało oskarżanie mnie o to że roznoszę swoje zaburzenie po rodzinie. A przecież jestem wolną istotą i mogę wybrać i przestać być destrukcyjna. Trochę dziwne przeświadczenie u osoby która sama się leczy ze swoich zaburzeń i wie że nie poddają się one świadomej woli a jedyne co można zrobić w takim wypadku to pracować nad sobą w psychoterapii i tylko w ten sposób można wyjść z tej destrukcji którą się w sobie nosi.
  14. Moja córka ma 35 lat. I też chodzi na terapię. Poza tym to zupełnie nie wiem o co ci chodzi. Nie mam problemów z moją terapią, nie potrzebuję rad ani ocen. Napisałam cos o sobie ponieważ czytam to forum, czytam wypowiedzi innych ludzi i uważam że sama też powinnam cos z siebie dać a nie tylko korzystać. To co piszesz zupełnie mi się nie przydaje ani w niczym nie pomaga. Jest odwrotnie. Czuję się nie rozumiana. Twoje doświadczenia nie są dla mnie przydatne bo jest między nami zbyt duża róznica. Uważasz że za mało nad sobą pracuję? Ze mam słąbą terapię czy co? A jeżeli tak to trochę dziwne stawiać taki eoceny niczego nie wiedząc ani o mnie, ani o mojej terapii ani o moim zaburzeniu. Po prostu jak się o czyms wypowiadasz to najpierw muszisz mieć wiedze na ten temat.
  15. Mam terapię i zajmujemy się tym z terapeutą na terapii.
×