Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Inga_beta

Użytkownik
  • Zawartość

    2704
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja od przyszłego tygodnia mam terapię gabinetową. Bardzo to przeżywam. Z jednej strony się cieszę że wreszcie zobaczę się z T i z nim normalnie porozmawiam, a z drugiej to dla mnie duzy wysiłek jechać po pracy na terapię do drugiego miasta i to 2 razy w tygodniu.
  2. Czyli to co pisałaś oznaczało oskarżanie mnie o to że roznoszę swoje zaburzenie po rodzinie. A przecież jestem wolną istotą i mogę wybrać i przestać być destrukcyjna. Trochę dziwne przeświadczenie u osoby która sama się leczy ze swoich zaburzeń i wie że nie poddają się one świadomej woli a jedyne co można zrobić w takim wypadku to pracować nad sobą w psychoterapii i tylko w ten sposób można wyjść z tej destrukcji którą się w sobie nosi.
  3. Moja córka ma 35 lat. I też chodzi na terapię. Poza tym to zupełnie nie wiem o co ci chodzi. Nie mam problemów z moją terapią, nie potrzebuję rad ani ocen. Napisałam cos o sobie ponieważ czytam to forum, czytam wypowiedzi innych ludzi i uważam że sama też powinnam cos z siebie dać a nie tylko korzystać. To co piszesz zupełnie mi się nie przydaje ani w niczym nie pomaga. Jest odwrotnie. Czuję się nie rozumiana. Twoje doświadczenia nie są dla mnie przydatne bo jest między nami zbyt duża róznica. Uważasz że za mało nad sobą pracuję? Ze mam słąbą terapię czy co? A jeżeli tak to trochę dziwne stawiać taki eoceny niczego nie wiedząc ani o mnie, ani o mojej terapii ani o moim zaburzeniu. Po prostu jak się o czyms wypowiadasz to najpierw muszisz mieć wiedze na ten temat.
  4. Mam terapię i zajmujemy się tym z terapeutą na terapii.
  5. Dzięki Aurora za odpowiedź pełną empatii i zrozumienia.
  6. ( nie wiem dlaczego mi się kopiuje cytat i nie wiem jak go usunąć) Oglądam ostatnio dużo filmów o narcyzmie i uczę się jak należy odpowiadać na narcystyczne wypowiedzi skierowane do mnie. Uczę się też odróżniać narcystyczne wypowiedzi od nie narcystycznych.
  7. Tak, masz rację. Lepiej się wyzwolić zamiast ciągle być dzieckiem.
  8. Nie mam, bo to są lęki wynikające z moich przeżyć w dzieciństwie.
  9. Moja wczorajsza sesja była taka sama jak poprzednie. Na początku stan bez myśli i uczuć, nic do powiedzenia. A moja córka tuż przed sesją poszła się kąpać. Slyszałam szum wody i czekałam kiedy wyjdzie z łazienki żeby móc się skupić na sobie. Nie mogłam o niczym innym myśleć. Chciałam nawet wstać i się na nią wydrzeć, za zmarnowaną terapię. Jednak t skłonił mnie do tego aby się skupiać na tych uczuciach i o nich mówić. Czułam tylko napięcie i czekanie kiedy ona wreszcie stamtąd wyjdzie. Czas mijał a ja czułam bezsens takiej terapii i bezsens tego czekania aż ona skończy. Po 20 minutach pojawiła się myśl że ja czekam aż ojciec skończy gwałcić mamę. To było z niemowlęctwa. Nie mogłam spać i nie mogłam o niczym innym myśleć. Tylko lęk, napięcie i poczucie bezsilności. Po zakończeniu terapii odpuściłam córce i się na nią nie wydarłam,bo jednak mi pomogła. Zawsze tak mam że nie zasnę dopóki ona nie wyjdzie z kuchni lub łazienki i nie zamknie drzwi swojego pokoju.
  10. Ja jestem w takiej samej sytuacji, że nic kompletnie nie dzieje się w moim zyciu i nie mam o czym mówić. Rozpoczynam terapię i nie mam nic do powiedzenia. Nie mam zadnych emocji o których mogłabym mówić. Dlatego ta terapia przez telefon jest dla mnie tak bardzo trudna. Czuję ogromna udrękę i poczucie że to nie m sensu bo co można nalać z pustego? A jednak udaje mi się za każdym razem coś przepracować, ale jest to okupione ogromnym wysiłkiem i męką. Ja mówię o tym co czuję i o tym że niczego nie czuje i nie mam nic do powiedzenia. I wtedy milczę i przeywam te męki że nie mam nic do powiedzenia. Terapeuta oczywiście mnie w tym wspiera, w tym milczeniu.Bardzo silnie się wtedy staram aby nie uciekać myślami i wytrwać w tym cierpieniu. Takie trwanie w tym bezsensownym milczeniu i nieczuciu trwa długo i mam wrażenie że nigdy się nie skończy. Ale jednak zawsze cos się zaczyna we mnie zmieniać i coś nowego pojawiać i wtedy zaczynam mówic o tym co czuję. I zazwyczaj się okazuje że to były jakieś uczucia z niemowlęctwa od których bardzo uciekałam i udawałam że ich we mnie nie ma. Gdy mam osoisty kontakt z T to przebiega to wszystko dużo łatwiej i bez tego męczenia się.
  11. W tym filmie w 28 minucie pani mówi o przypadku gdy psychoterapia nie działa. A jest to sytuacja gdy narcyz ukryty idzie do terapeuty leczyć się na depresję. I ma diagnozowaną depresję i jest na nią leczony.
  12. Mój T też inaczej mówi przez telefon niż w gabinecie. Mówi dużo więcej, nie ma milczenia, i ma bardzo miły głos, jest bardzo zachęcający. Jednak taka terapia to dla mnie katorga. Oceniam jej skutecznośc na 50 %.
  13. Ty prawdopodobnie masz nerwicę, Wnioskuję to po tym jakich rad udzieliłeś tu Neiserowi oraz po tym że opisałeś jego problemy jako takie które mają osoby z nerwicą.
  14. johnn uważam że pomysł ze zrobieniem diagnozy na Aspergera jest bardzo dobry. To zaburzenie jest u ciebie bardzo prawdopodobne. I w tedy mógłbyś szukać terapeuty który zna się na leczeniu takiego zaburzenia. Bo obecna metoda wg mnie nie jest dla ciebie odpowiednia. To metoda egzystencjalna a taka metoda jest przeznaczona do leczenia zaburzeń lekkich i średniogłebokich czyli dla osób majacych zdrowe podstawy psychiki. W twoim przypadku nie można pracować nad ulepszaniem relacji ze światem i ze sobą ponieważ ty nie masz takiej relacji i dopiero taką relację u ciebie trzeba zbudować. "Lepsza relacja ze sobą, to większa równowaga emocjonalna" - aby mieć lepszą relację ze sobą to trzeba ją najpierw w ogóle mieć. Aby mieć lepszą równowagę emocjonalną to trzeba najpierw w ogóle mieć emocje a tobie brakuje i jednego i drugiego. Dlatego gdybyś miał tę diagnozę to T od początku by wiedział na czym stoi i np. nie decydował się na terapię z tobą. To posunięcie terapeuty ze zbliżaniem się do ciebie i dotykaniem uważam za całkowicie błędne. Nie wiem co miałoby wywołać u osoby zdrewniałej wewnętrznie i odciętej od siebie.
  15. diamentowy-piach Zaburzenia schizotypowe mogą być głębsze i płytsze. Są nawet takie które się objawiają jako małe dziwactwa. Tak samo jest z autyzmem.
×