Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

blueivy

Użytkownik
  • Zawartość

    22
  • Rejestracja

  1. Też mam te męty przed oczami już od dawna,nimi się nie przejmuję bo to podobno nic groźnego.
  2. Tak,okulista też był.Mam okulary do czytania ,ale ogólnie słabo też widzę,jak coś jest bardzo blisko to mi się rozmazuje.
  3. Biorę tylko thyrozol na tarczycę,ale objawy zaczęły się dużo wcześniej.Myślę,że u mnie też jest jakaś neurologiczna przyczyna ponieważ to nie jest normalne,że nie mogę ustać na nogach i ciągle w tej głowie mi się kręci. Byłam już u kilku neurologów,ale niestety nie zlecili żadnych badań.
  4. Po raz kolejny zaczynam z esci. Wcześniej brałam przez 3 miesiące,ale nie do końca mi pomógł. Mam dziwne objawy: słabość nóg,zwłaszcza przy dłuższym chodzeniu lub staniu ,od tego zaczyna mi się kręcić w głowie,czasem ma takie zachwiania jakby mną rzucało.Jestem przeskanowana od góry do dołu,rezonanse,tomografie,mnóstwo badań z krwi.Mam "tylko" nadczynność tarczycycy,ale już ustabilizowaną podobno,tak twierdzi lekarz. Wiem,że esci nie pomoże mi na moje objawy,ale chociaż polepszy nastrój i będę miała wiecej siły by walczyć z każdym dniem..
  5. Badanie rezonansem wyszło bardzo dobrze ! Uff.. Niestety objawy dotyczące mięśni występują nadal. Mam problem z chodzeniem ponieważ bardzo szybko słabnę, wyjscie po schodach to wyczyn o dłuższych spacerach nie ma mowy. Jakby nogi odmawiały mi posłuszeństwa. Z tego też powodu udało mi się wkręcić do szpitala na oddział wewnętrzny ,przeleżałam tydzień, dosłownie prześwietlili mi całe ciało,mam TK każdego odcinka ciała..Mnóstwo badań z krwi. Pielęgniarka pracująca na oddziale powiedziała,że nie widziała takich badań na oczy a pracuje już 18 lat w zawodzie.. Wszystko ok.. Gastro i kolono zrobione. wyszedł polip na zołądku,podobno niegroźny. Niestety nie udało się ,żeby na oddział przyszedł neurolog . Ci u których wcześniej byłam nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości,ale badali mnie tylko podstawowo,nie zlecili badania mięsni EMG ponieważ nie widzieli podstaw. Lekarz psychiatra z którym konsultowano mnie na oddziale stwierdził depresję i nerwicę zapisał duloksetynę,ale przeczytałam ulotke i oczywiscie boję się zażywać. Czy ktoś zażywał ten lek? Czy drążyć temat ze słabością mięśni czy dać spokój? Bardzo mi to utrudnia normalne funkcjonowanie. Aha zapomniałam dodać,że choruję na nadczynność tarczycy i od ludzi wiem,że w tej chorobie występuje osłabienie mięśni chociaż hormony mam już wyrównane...Sama nie wiem co robić..
  6. Sypiam,ale tylko jak wezmę coś na spanie np Sedam,bez niego nie usnę. Budzę się kilka razy w nocy ze względu na małe dziecko. Umówiłam się na konsultację u Tybetańczyka,który bada puls i leczy ziołami. Bardzo w to wierzę,że mi pomoże.
  7. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Czytam dużo,owszem, głownie przekopuję internet w poszukiwaniu chorób,które pasują do moich objawów Książkę właśnie zamówiłam. Bardzo ciężko mi jest zająć umysł czymkolwiek,bo praktycznie cały dzień jestem słaba,kręci mi się w głowie i myślę głownie o tym,żeby nie upaść,ale będę się starała jakoś to zmienić.Teraz czekam na wynik rezonansu jak na wyrok śmierci i już wymyślam co mi tam wyjdzie...Nie wiem jak przetrwam te 1,5 tygodnia. Znowu wyczytam wszystko co możliwe o rakach,tętniakach,stwardnieniach rozsianych itp... Gabinetu psychosomatycznego u nas nie ma,ale na pewno udam się do psychiatry,żeby włączył mi jakiś lek na nerwicę/depresję. Tylko jaki? Czy któryś ma mniej skutków ubocznych?
  8. Zacznę może od tego,że od lat zmagam się z zaburzeniami lękowymi.Zaczeło się w liceum, pewna pani profesor bardzo sobie mnie upodobała i odpytywała na każdej lekcji.Chociaż nie wiem jak byłabym przygotowana zawsze potrafiła mnie "zagiąć". Potem zaczęłam uciekać z polskiego ,załatwiać zwolnienia itd co nie wyszło mi na dobre bo Pani poźniej się na mnie wyżywała. To było 20 lat temu,wtedy jeszcze nie zgłaszało się takich spraw do chociażby pedagoga szkolnego. Minął jakiś czas,wiadomo studia, poznałam męża,było dobrze,objawy zmalały.Zaczęłam pracę.Pierwszą.Ogromny stres,wszystkim się denerwowałam,jak miałam na 9 to już od 3 w nocy nie spałam tylko myślałam jak mi pójdzie,mimo tego,że ludzie byli do mnie przyjaznie nastawieni ja doszukiwałam się,że coś jest ze mną nie tak i nie jestem tak wydajna jak powinnam, a tak bardzo się staram. Minęło parę lat,wróciłam do rodzinnego miasta.Ślub,pierwsze,planowane dziecko,ciąża bez powikłań, planowanie pokoiku dla dziecko,kupowanie słodkich ciuszków,wyczekiwanie maleństwa. Poród ok, dziecko dość wymagające,przez 2,5 roku ani jednej nei przespanej nocy (mojej i jego),miałam dość.Czułam się jak zombie,ale wróciłam do pracy,było dobrze,niezle sobie radziłam z opieką nad dzieckiem i pracą zawodową,miałam nianię. Niespodziewanie zaszłam w drugą ciążę i dowiedziałam się po 2 miesiącach dopiero. Strasznie wtedy się załamałam bo nie planowałam wtedy 2 dziecka,Wkręciłam sobie,że na pewno coś jest nie tak z ciążą,bo nie zażywałam witamin,kwasu foliowego itp. Calutką ciążę,dzień w dzień się stresowałam. Miałam ataki duszności,serce waliło jak oszalałe,bałam się wyjść z domu,zaczęły się biegunki,nocne pobyty na sorze,nudnośći, mocne skurcze łydek i wiele innych. W badaniach nic nie wychodziło.Wbrew wszystkiemu urodziłam zdrową,sliczną córeczkę, parę miesięcy było ok. Pomagała mi mama,była u mnie codziennie i nadal jest. Pierwszy atak miałam jak zostałam w domu sama z dziećmi,nagle zrobiło mi się duszno,nogi zmiękły,puls wysoki,myslałam ,że umieram,potem kolejne ataki z wyskokami ciśnienia,dostałam leki na nadciśnienie choć zawsze byłam niskociśnieniowcem..Zrobiłam komplet badań,wszystko ok,poszłam do psychiatry ,dostałam paroksetynę, zażywałam tydzień,nie zniosłam uboków..:( Lęki były coraz bardziej nasilone. Pamiętam jak pewnego dnia zawoziłam dziecko do przedszkola i nagle w wyniku stresu (pomyślałam sobie co będzie z dzieckiem jak zasłabnę za kierownicą) zdrętwiały mi nogi i ręce. Dobrze,że blisko był parking ,nie wiem jak poprosiłam kogoś,żeby podał mi oxazepam ,który miałam w torebce.Potem takie sytuacje powtarzały się jeszcze wiele razy. Przestałam wozić dziecko,mało wychodziłam.zaczęła się pandemia,było mi to na rękę. Nadal bardzo zle się czułam/;biegunka,ciśnienie,zawroty głowy,słabe nogi. Dostałam kolejne skierowania+usg tarczycy. Miałam mega duszności i wysokie pulsy oraz całodzienne i również nocne zawroty głowy.dostałam skierowanie na oddział kardiologiczny,a tam mnóstwo badań serce super,ale wyszła nadczynność tarczycy,którą leczę od 1,5 miesiąca.Hormony (ft3 i ft4 mam w normie),ts dalej niziutkie,chodzę do endo i powiedział,że na tym etapie powinnam już czuć się dobrze,a ja nadal kiepsko. Męczą mnie zawroty,badanie błędnika wykazało uszkodzenie w 11%,lekarz mówił,że to mało i tego się nie leczy,dopiero od iluś tam procent.Zrobiłam TK głowy ,nic nie wyszło.Jutro jadę na RMI głoy i odcinka szyjnego kręgosłupa.Bardzo się boję,że coś wyjdzie,a konkretnie SM (dużo czytałam na ten temat i choroba często zaczyna się od zawrotów). Mam porobione mnóstwo badań,wszystkie są ok,oprócz tarczycy. Czuję się osłabiona,bolą mnie wszystkie mięsnie,cięzko mi utrzymać dziecko na rękach czasem,no i do tego w tej głowie cały czas się zawraca..Mam pytanie .Czy może ktoś był w podobnej sytuacji? Miał podobne objawy? Dodam,że zażywałam esci i kręcenie nie przeszło:( Tak bardzo się boję,że umrę,że jestem poważnie chora,a mam dwójkę małych dzieci i muszę je wychować. Proszę niech ktoś mi podpowie co mam robić i co się ze mną dzieje..
  9. Tak sobie myślę,że połączenie leczenia tyreostatykiem+SSRI mogłoby być dobrym rozwiązaniem,mam w domu Velaxin ER przepisany w zamian za escitalopram,ale boję się zacząć zażywać bo od rana do wieczora mam pod opieką dwoje jeszcze małych dzieci,a naczytałam się dużo o skutkach ubocznych wenlafaksyny i już w głowie snuję czarne wizje na temat tego co mogłoby się ze mną dziać po tym leku..
  10. Miałam mnóstwo badań, które nic nie wykazały. MRI głowy nie,ale miałam TK- nic nie wykazało. Na razie zrezygnowałam z esci bo byłam przekonana,że to po nim mam te zawroty,ale już nie biorę ponad 4 tygodnie a zawroty dalej są. Przecież lek już na pewno "wypłukał" się z organizmu. Ehh chyba poproszę o skierowanie do szpitala ..
  11. dzięki za odp. Leczę się Thyrozolem w dawce 20 mg na dobę. Mam stwierdzonego Gravesa-Basedova.Biorę lek od miesiąca i nie widzę poprawy, objawy jakby nasiliły się. Oprócz klasycznych objawów tarczycowym mam dodatkowo całodniowe zawroty głowy,które bardzo mnie męczą,bo ciagle wydaje mi się,że upadnę,przewrócę się itd. Czy może to być objawy chorej tarczycy czy raczej nie? Biorę propranolol na podwyższone tętno,ale obniża mi on też ciśnienie,które i tak mam niskie. Objawy te utrzymują się u mnie od ponad pół roku i już mam powoli dość bo są bardzo dokuczliwe. Najchętniej poszłabym do szpitala na pełną diagnostykę i tak chyba zrobię jak mi się nie polepszy po tym thyrozolu. Mam stwierdzoną chorobę Gravesa-Basedowa,stosuję Thyrozol 20 mg. Zażywam od miesiąca,nie odczuwam żadnej poprawy,powiedziałabym,że nawet mi się pogorszyło. Mam całodniowe duszności w klatce piersiowej, zawroty głowy praktycznie od rana do wieczora ,jestem przymulona,na nic nie mam siły i cały dzień tylko czekam na wieczór,żeby sie położyć. Stosuję propranolol, trochę pomaga,ale obniża mi i tak niskie już ciśnienie więc nie stosuję go za często
  12. Mam pytanie troszkę z innej beczki. Czy ktoś tu leczy się na tarczycę? U mnie stwierdzono nadczynność i zaczęłam brać leki. Wiem,że zaburzenia tarczycy idą w parze z zaburzeniami lękowo-depresyjnymi. Czy można łączyć leki SSRI z lekami na nadczynność? Wizytę u endokrynologa mam dopiero za tydzień. Czy można jakoś odróżnić czy złe samopoczucie,brak energii, mega osłabienie to wynik nerwicy czy zaburzeń tarczycy? Bo już sama nie wiem co jest u mnie,a może i jedno i drugie?
  13. U mnie tak się dobrze złożyło,że zaczęłam zażywać lek bedąc na urlopie macierzyńskim .Chyba nie dałabym rady pracować i zażywać esci. Moje początkowe objawy to: drżenie rąk, objawy grypopodobne,bóle mieśni zwłaszcza nóg,słabość,zawroty głowy, dziwne uczucie,że nie wiem gdzie się znajduję. Wiem,że wiele osób nie miało żadnych sensacji przy włączeniu tego leku,lub mieli w jakimś minimalnym stopniu. Myślę,że powinnieneś spróbować,jakby było bardzo źle to najwyżej odstawisz..
  14. Odstawiłam ze względu na silne zawroty głowy. Wytrwałam prawie 3 miesiące ,niestety nie dałam już dłużej rady.Zawroty trwały właściwie od rana do wieczora,miałam je również w nocy. Początkowo wierzyłam,że miną po kilku tygodniach jak organizm przyzwyczai się do leku, tak się jednak nie stało. Teraz już zawrotów praktycznie nie ma,ale są inne nieciekawe objawy,aczkolwiek ich nasilenie maleje z dnia na dzień. Na razie ratuję się tylko hydroksyzyną,słabo działa,ale też nie uzależnia. Mam wykupiony Velaxin ER 75 mg ,ale obawiam się trochę tego leku bo też nieciekawe rzeczy w ulotce piszą:( Chyba jednak będę musiała spróbować ,bo czuję,że nerwica powraca..
  15. Miałam podobny problem jak Ty. U mnie nerwica przejawia się pod postacią wielu dolegliwości somatycznych. Przed braniem esci ledwie wstałam i od razu pierwsze co musiałam zaliczyć kibelek,poźniej po kawie druga tura i w ciągu dnia jak było więcej stresu to sytuacja się powtarzała. Powiem Ci,że u mnie esci świetnie zadziałał właśnie na biegunki,po prostu ustąpiły,zlikwidował też ciągły ucisk w klatce i gardle, postawił mnie na nogi,mogę teraz spokojnie wyjść do sklepu,zrobić zakupy,spotkać się z ludzmi itp. Niestety powodował u mnie także skutki uboczne,których niestety nie dałam rady przetrwać,więc przerwałam leczenie i od tygodnia nie biorę leku wogóle. Pierwsze dni po zmniejszeniu dawki były ciężkie,teraz wcale nie jest lepiej. Mam dziwne objawy ze strony głowy. Czuję się mega otłumaniona,nie pamiętam co gdzie położyłam, czuję się jakby ktoś walnął mnie młotem w głowę,cały dzień przymulona i jakby nieobecna. Hałas w domu (dwójka małych dzieci) okropnie mnie drażni i tylko czekam na wieczór,aż w spokoju się położę. Mam jeszcze taki jakby stukot w głowie,mega dziwne i stresujące uczucie. Czy ktoś tak miał po odstawieniu esci?? Zażywałam 3 miesiące..Ciekawe kiedy mi przejdzie,bo jest to dość uciążliwe,no chyba,że to nerwica wróciła ze zdwojoną siłą,sama nie wiem..
×