Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

seneri

Użytkownik
  • Zawartość

    646
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

1054 wyświetleń profilu
  1. Wanker. Spoko xywa XD serio jesteś kobietą?
  2. Za dużo wymagasz. Ale połączenie wenlafaksyny i mirtazapiny działa na większość Twoich życzeń.
  3. Ja bym poczekal jeszcze kilka dni i sprawdził jak z tym snem. Mirta jest "łagodna" w tym sensie że można ją zapodac doraźnie na spanie i po krótkim nawet czasie przerwać bez większych problemów. Przynajmniej ja to tak odczuwam. Oczywiście mówimy o samym komponencie nasennym mirty. Co innego przeciwdepresyjny, na to trzeba czasu. Więc nie martw się za bardzo
  4. To nie rozumiem po co Ci metylofenidat jak tak źle na Ciebie działa. Na co się leczysz?
  5. Przychodzi czy przechodzi? Pytanie tak cpunskie że jedyna odpowiedź jaka przychodzi mi do głowy to kolejna dawka.
  6. A ja bym przede wszystkim wziął dawkę jaką zalecił lekarz. Pytasz czy jest sens brać 30 mg co najmniej jakbyś miał złamać dane lekarzowi słowo że nie weźmiesz więcej niż 10. Ja tego nie kapuje. Przepisał 30? To weź i sprawdź
  7. Czy poprawia libido? Na pewno nie pogarsza a to duża zaleta wśród leków przeciwdepresyjnych. Jeśli chodzi o samą anhedonie to może to być niezły wybór. Lepszy niż ssri imo. Wilczy apetyt to masakra. Mija po jakimś miesiącu ale nie u każdego. Zaczyna działać po 2-4 tygodniach ale najlepiej obserwować na sobie. Wg mnie jeśli kiedyś byłaś pogodną dziewczyną i nagle pojawiła się anhedonia i "tylko" to to może dobrze byłoby spróbować terapii. Mogłyby się okazać że nawet leki są niepotrzebne. Albo że nie będą potrzebne na jakoś bardzo długo. Trzymam kciuki. Powodzenia
  8. Nie wiem jak amitryptylina ale wenlafaksyna ma słabe i niebezposrednie powinowactwo do receptorów opioidowych stąd między innymi jej jakaś tam skuteczność w walce z bólem np. przewlekłym
  9. Widziałem. Szkoda tylko że nikt nie potwierdza tych rewelacji. Coś tam znalazłem na pubmedzie ale dotyczyło endorfin ich pośredniego powinowactwa do receptorów opioidowych. A ten konowal napisał bardzo oględnie i zakładam że gość jest z tych speców co twierdzą że Fluoksetyna czyli słynny prozac było pierwszym ssri. Zresztą napisałem już że wypowiedź autora można było rozumieć jako wrzucenie alkoholu i opiatow do jednego wora.
  10. Za to bardzo ciekawe jest to co napisałeś na temat oczekiwania na nagrodę i samej nagrody. W sensie że wartość przyjemności jest zbliżona. To potwierdza stare przysłowie że gonić króliczka jest lepsze lub przynajmniej tak samo dobre jak złapanie go będę o tym pamiętał bo to bardzo ważne. Dążenie do celu jeśli się go ma może sprawić ogromną satysfakcję.
  11. Właśnie czytam ze zrozumieniem. Gramatyka języka polskiego nie jest mi obca więc poprawniej brzmiałoby Osoby uzależnione od opioidów oraz alkoholu
  12. Zresztą nieważne. Widzę że się nie dogadamy. Autor napisał Osoby uzależnione od opioidów ( w tym alkoholu) Co wg mnie jest co najmniej błędne. Bo nawet jeśli alkohol poprzez endorfiny wpływa na układ opioidowy (powiedzmy) to opioidem na pewno nie jest.
  13. Skąd te rewelacje na temat alkoholu? Ze zdrowie onet pl?
  14. No pewnie tak samo jak cukier tylko co z tego. Działanie może i jest różne zależnie od dawki ale przede wszystkim to mocny depresant. I o ile małe dawki dodają odwagi i "energii" to po pół godziny zaczyna się już zjazd do boksu. Nawet po małym piwie. Chwilę ma się powera a później człowiek się robi taki zmęczony. Przy wyższych dawkach to już nie mówię bo człowiek szybciej i bardziej się robi zmęczony. Opiaty to też bardzo silne depresanty to znaczy że działają depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy. Uspokajają go oględnie mówiąc. Ale alkohol nie oddziałuje na receptory opioidowe.
×