Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

28 minut temu, mark123 napisał:

4. jak czytam czasem, jakie afery bywają na forum, to odpycha mnie to od zlotów, bo aferowicze też mogą na zlocie się pojawić i będzie wtedy niebezpiecznie, no a takiemu słabeuszowi, jak ja to taki aferowicz to na pewno miałby ochotę zrobić krzywdę

Nigdy nic takiego nie było na forumowym zlocie. Nigdy. Poza tym pamiętaj - kozak w necie, to nie kozak w realu ;) 

29 minut temu, mark123 napisał:

3. niemało osób na forum wykazało znacznie krytyczne lub wyśmiewające nastawienie do mnie w różnych wątkach, na zlocie takie nastawienie byłoby wielokrotnie bardziej raniące dla mnie

Tego też nie było. Nigdy nikt nikogo nie wyśmiał.

29 minut temu, mark123 napisał:

2. na zlot musieliby wyrazić zgodę moi rodzice (dopóki żyją, podlegam ich decyzjom i to nie podlega dyskusji)

Rozumiem. 

30 minut temu, mark123 napisał:

Jeśli tak będzie, no to trudno, "utonę" w samotności, nic na to nie poradzę. Nie bardzo mi się chce przeznaczać 20-30 lat na próbę zmiany tego, jaki się urodziłem.

A jak chcesz przeżyć kolejne lata? Inaczej - jakbyś chciał, żeby wyglądały?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Lilith napisał:

Nigdy nic takiego nie było na forumowym zlocie. Nigdy. Poza tym pamiętaj - kozak w necie, to nie kozak w realu ;) 

To nie znaczy, że  nie może się zdarzyć

14 minut temu, Lilith napisał:

Tego też nie było. Nigdy nikt nikogo nie wyśmiał.

Ale wątpię, żeby ktoś na forum miał do czynienia z taką osobą, jak ja. U osób młodych (także tych ogólnie spokojnych) to już samo spojrzenie na mnie powoduje wyśmiewcze nastawienie.

21 minut temu, Lilith napisał:

A jak chcesz przeżyć kolejne lata? Inaczej - jakbyś chciał, żeby wyglądały?

Jak chciałbym, to chyba nie jest dobre pytanie, bo chcieć, to chciałbym mieć za darmo pieniądze na utrzymanie, żyć w ogólnym spokoju no i chyba jeszcze przyjaźnić się  osobami akceptującymi patologię mojej natury (czyli między innymi akceptującymi to, że lubię być za darmo utrzymywany)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, mark123 napisał:

Jak chciałbym, to chyba nie jest dobre pytanie, bo chcieć, to chciałbym mieć za darmo pieniądze na utrzymanie, żyć w ogólnym spokoju no i chyba jeszcze przyjaźnić się  osobami akceptującymi patologię mojej natury (czyli między innymi akceptującymi to, że lubię być za darmo utrzymywany)

Pytałam o realne możliwości. Czego tak naprawdę potrzebujesz wyłączając sprawy materialne? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mark123 bez przesady, podejrzewam że większość ludzi chciałaby żeby kasa im spadała z nieba, to jeszcze nie patologia. Inna sprawa jeżeli zdajesz sobie sprawę z tego, że ta manna nigdy nie spadnie i dalej na nią czekasz. 

Myślę że taki zlot mógłby Ci faktycznie nieco pomóc, wyjść z alienacji. Na pewno byłby to całkiem niezły pierwszy krok ;) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
37 minut temu, Lilith napisał:

Pytałam o realne możliwości. Czego tak naprawdę potrzebujesz wyłączając sprawy materialne? 

Realnie potrzebny ze spraw niematerialnych no to jest spokój

39 minut temu, na_leśnik napisał:

większość ludzi chciałaby żeby kasa im spadała z nieba, to jeszcze nie patologia.

Niby tak, ale mam wrażenie, że bardziej dotyczy to ludzi zatrudnionych (i wtedy chcą nieadekwatnie wysokiego wynagrodzenia - a czy to patologia, czy nie to kwestia subiektywnej oceny). Wtedy ta chęć kasy z nieba jest społecznie w miarę akceptowalna

Ale skrzywienie w postaci pieniędzy za brak pracy to ma niewielu ludzi i to jest ogólnie bardzo mocno krytykowane.

p.s.

Swoją drogą ciekawe, że ludzie bardziej potrafią zaakceptować "biznesmana" kradnącego czasem nawet miliony/miliardy, niż kogoś, kto chce 2-3 tys na utrzymanie.

Godzinę temu, na_leśnik napisał:

Myślę że taki zlot mógłby Ci faktycznie nieco pomóc, wyjść z alienacji. Na pewno byłby to całkiem niezły pierwszy krok ;) 

Jak miałoby mi pomóc przebywanie w atmosferze, której nie lubię? To raczej szkodzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@mark123 przebywanie w atmosferze której się nie lubi stwarza dyskomfort a nie szkodzi. Ale też uodparnia, pozwala na wyjście ze swojego bezpiecznego kącika.

Jakbym założył, że przebywanie w atmosferze której nie lubię jest szkodliwe to pewnie dalej siedziałbym w swoim pokoju i go nie opuszczał. W każdym razie moja fobia społeczna czułaby się świetnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, mark123 napisał:

Realnie potrzebny ze spraw niematerialnych no to jest spokój

Czym ten spokój jest warunkowany?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 3.03.2019 o 13:54, na_leśnik napisał:

Ale też uodparnia, pozwala na wyjście ze swojego bezpiecznego kącika.

Kogo uodparnia, tego uodparnia, nie u każdego to tak działa. U mnie część lęków nie podlega uodpornieniu, a konfrontacja ze stanem lękowym nasila zaburzenie. Np. konfrontacja z kimś wkurzonym nie uodparnia mojego lęku przed byciem skrzywdzonym, lecz długotrwale nasila jego natężenie.

W dniu 3.03.2019 o 16:57, Lilith napisał:

Czym ten spokój jest warunkowany?

Poniekąd nierealnymi czynnikami. Abym czuł się spokojnie, nikt nie może podnosić na mnie głosu i nie może być ryzyka, że to zrobi (chyba najbardziej istotny warunek), nikt nie może mnie krytykować i nie może być ryzyka, że to zrobi, nie mogą występować dolegliwości w moim organizmie i nie może być ryzyka, że wystąpią, nie może być ryzyka, że coś się w życiu zawali.

Spokój jest realnie potrzebny, ale czynniki go u mnie warunkujące już nie są tak realne

Edytowane przez mark123

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, mark123 napisał:

nikt nie może mnie krytykować

Innymi słowy - nie ścierpisz krytyki nawet, jeśli miałaby być konstruktywna? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

Innymi słowy - nie ścierpisz krytyki nawet, jeśli miałaby być konstruktywna? 

Krytyka jest okropna dla mnie.

Jak ktoś na forum mnie skrytykuje, to mentalnie zmieniam się w krwiożerczego wilkołaka, który ma ochotę taką osobę rozszarpać na drobne kawałki.

W realu natomiast zamiast reakcji takiego wkurzenia, pojawia się równie silna reakcja smutku i mój mózg w głowie płacze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli to raczej nie inni wobec ciebie, ale  ty jesteś niebezpieczny dla otoczenia, bo brakuje ci dystansu do siebie i poszanowania dla opinii innych. Nie każdy musi nas lubić i się z nami we wszystkim zgadzać, nie ma w tym nic złego. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To właśnie inni przy spotkaniu ze mną mogliby być niebezpieczni dla mnie, gdyby poznali moje cechy i/lub poglądy, które są mocno nieakceptowalne przez "normy społeczne".

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 5.03.2019 o 12:53, mark123 napisał:

Jak ktoś na forum mnie skrytykuje, to mentalnie zmieniam się w krwiożerczego wilkołaka, który ma ochotę taką osobę rozszarpać na drobne kawałki.

Jak wielu innych na Forum ;)

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moj problem to albo kogos lubie albo nie .Koniec kropka .I tu pojawia sie problem oceniam ludzi na oko .Moje ja od razu kataloguje ludzi na lubię nie lubię . I tu pole do popisu ma moja nerwica i lęki.. Naturalnie walcze z tym bo chciałbym żeby mnie lubiano.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, spinoo napisał:

Moj problem to albo kogos lubie albo nie .Koniec kropka .I tu pojawia sie problem oceniam ludzi na oko .Moje ja od razu kataloguje ludzi na lubię nie lubię . I tu pole do popisu ma moja nerwica i lęki.. Naturalnie walcze z tym bo chciałbym żeby mnie lubiano.

Nie muszę mówić, że między czarnym a białym są również odcienie szarości, ponieważ Ty już to wiesz. Jednak mimo świadomości tego, że ludzi nie można wrzucić od razu do jednej z dwóch szufladek, to jednak to robisz. To jest silniejsze od Ciebie. Powiedz - jak próbujesz to zmienić? Rozpracować? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lilith napisał:

To jest silniejsze od Ciebie. Powiedz - jak próbujesz to zmienić? Rozpracować? 

Sprawa nie jest prosta , moja psychika kataloguje ludzi , staram się na początku przynajmniej nie 'nielubić " niech będą mi obojętni . Od dziś zacznę pisać " pamiętnik " dokładnie kilka zdań opisujących co w danym dniu się ważnego i mniej istotnego zdarzyło / czy były oznaki niepokoju , lęku /, następnie będę analizował jakby z boku patrząc oczami osoby postronnej , co zrobiłem nie tak , co mogłem zrobić inaczej, dlaczego tak a tak zareagowałem . To ma mi pomóc do radzenia sobie z emocjami , lękiem. Taka dogłębna racjonalizacja . Robiłem to do tej pory w myślach ale niektóre sprawy umykają ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@spinooa może załóż sobie taki pamiętnik tutaj - na Forum? Zawsze to dodatkowa możliwość "wyłapania" tego, co Ci umyka. Poza tym - wiemy jak jest - nie zawsze jesteśmy sami w stanie dostrzec to, co mogą zobaczyć inni. Może Ci to jakoś pomoże? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×