Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

wTymTygodniu

Użytkownik
  • Zawartość

    421
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Absolutnie nie to miałam na myśli. Wiem, że w życiu nic nie dzieje się samo ani gwiazdka nie spada nam z nieba prosto do rąk własnych. Miałam na myśli raczej to, że owszem, można się rozglądać, bywać, poznawać, ale nie od razu z nastawieniem związkowym. A dopiero jeśli jakaś z tych poznanych kobiet go naprawdę zainteresuje, dopiero wtedy niech działa. A to, czy ona to odwzajemni to już kolejny etap. Dla mnie to absurd wiązać się z kimś, kim się nie jest zainteresowanym jako osobą, a tylko jako obiektem. To już lepiej być samemu/samej
  2. Nie wiem, czy to widac u ciebie na żywo, ale tutaj bardzo wyraźnie przebija wrażenie, że szukasz kobiety do obsadzenia "roli" twojej partnerki. Nikt nie chce być dla drugiej osoby tylko pasującym obiektem realizacji planu na życie. Kobieta nie chce czuć, że spotykasz się z nią, bo pasuje do tej roli, tylko dlatego, że spotykasz się z nią ze względu na nią. Że to ona cię zainteresowała, a relacja wynika z tego naturalnie, a nie na odwrót - najpierw jest plan na relację, a potem szukanie do tego "kandydatki".
  3. Hej, nie martw się rozmiarem penisa. To naprawdę nie jest problem. Lepszy mniejszy, niż za duży. Problemem jest tylko to, że to rzutuje na Twoje podejście i pozbawia Cię pewności siebie, a niepotrzebnie. Jeśli chodzi o poznawanie dziewczyn, może poszukaj na forach/grupach tematycznych albo na różnych wydarzeniach związanych z Twoimi zainteresowaniami kulturalnymi?
  4. Ale dlaczego tak usilnie starasz się zająć zero - jedynkowe stanowisko w tej sprawie? Czy nie lepiej podejść do tego tak: ok, teraz jestem sama, ma to swoje wady i zalety. A może za jakiś czas kogoś jednak poznam, jeśli tak będzie - super, jeśli nie - też ok? Wszystko ma swoje wady i zalety, po co tak kategorycznie coś zakładać tu i teraz, gdy nie wiemy, co przyniesie przyszłość.
  5. Do siebie: nie zgadzam się! Do innych: nie zgadzam się! Do świata: NIE!!!!!!!!
  6. wTymTygodniu

    Szantaż emocjonalny

    Dziekuje za pytanie, jest znacznie lepiej. Wiele sobie wyjasnilismy.
  7. Temat jakże mi bliski w ostatnim czasie. W ub.tygodniu pierwsza w życiu wizyta u gina i od tego czasu beznadziejne poczucie upokorzenia jakiegoś, psychiczny niesmak napięcie, nieopisane bagienko emocjonalne, choć gin profesjonalny i z najwyższej próby kulturą osobistą, więc nie mam do niego osobiście żadnych uwag. Oj boże wielkie mi halo, 1526 pacjentka, a robię w psychice problem nie z tej ziemi. Z najzwyklejszej normalki. Mam nadzieję, że po prostu taka jestem z natury pojechana i to stad to poczucie, a nie stąd, co się zdarzyło w prehistorii. Nie chce mi się wierzyć, że tak mnie mógl zdeterminować jeden czynnik, w końcu człowiek składa się z wielu czynników a i zażenowanie sobą byłoby tak jakby mniej dokuczliwe. Tylko szkoda, że zjechanie moje się objawia głównie w obszarach genitalno-seksualno-medyczno-cielesnych, co wskazuje niestety na wpływ jednak tego konkretnego czynnika.
  8. Tak, stanowczo żyję za dużo w swojej głowie
  9. Sama nie wiem... Z jednej strony widzę bardzo silnie i jednoznacznie określony wzór kobiecości w naszej kulturze. To jest bardzo silnie narzucane kobietom, nawet jeśli nie do końca sobie to uświadamiamy, wpływa on na nas. A z drugiej strony nawet, gdy się do niego nie stosowałam, próbowałam ukryć swoją kobiecość, wyprzeć się jej, zapomnieć o niej, ubierać się jak totalna szara mysz, to i tak mężczyźni czasem mówili mi, że jestem rzekomo kobieca. Nie wiem, z czego wynikała taka opinia i postrzeganie mojej osoby. Dziś już nie wypieram się swojej kobiecości, akceptuję siebie i noszę ładniejsze ubrania, lepsze fryzury - i reakcje mężczyzn są takie same. Może po prostu dla każdego co innego jest kobiecością, więc jedni dostrzegli we mnie kobiecość w tamtym wydaniu, a inni dostrzegają ją teraz.
  10. Problem w nieśmiałości jest taki, że my dobrze wiemy, czego potrzeba i tak naprawdę nie potrzebujemy rad - potrzebujemy działania. Ale trudno jest nam się przełamać. Jednak nikt nie podejmie dla nas działania za nas
  11. To nie przez kobiety miałaś piekło, tylko przez męża i swoje wybory, nie zwalaj seksualnego rozpasania swojego męża i swojej pobłażliwości dla noego na obce kobiety.
  12. Kedy psychoterapia wejdzie za głęboko... Owszem, psychoterapia różni się od leczenia fizycznego tym, że tutaj terapeuta nie oddziałuje bezpośrednio na umysł i sposób myślenia, więc efekt terapii zależy w dużej mierze od zaangażowania własnego pacjenta - ale coraz bardziej rozmywa się ten fakt, że terapia to jednak terapia, czyli dążymy do przywrócenia zaburzonego dobrostanu jednostki i że terapeuta jest także osobą odpowiedzialną w tym procesie.
  13. wTymTygodniu

    Komunikator GG

    Gg juz dawno nie ma zadnych dodatkow. Jest okrojony do minimum, nawet opcje edycji tekstu usuneli.
  14. wTymTygodniu

    Komunikator GG

    ja często korzystam, ale tylko do kontaktów z bliskimi osobami, które znam na żywo. Nie poznaję w ten sposób nowych ludzi, więc trudno mi się wypowiedzieć, jaki "sort" tam był kiedyś albo jaki jest teraz.
  15. Śmieszne, że zarzucasz szczerości egoizm, podczas, gdy twój przykład pokazuje szczytowy egoizm - z obawy przed konsekwencjami taki facet nie daje w ten sposób szansy tej kobiecie podjąć świadomej decyzji, czy chce dalej być ze zdrajcą, czy może jednak da sobie szansę na znalezienie wartościowego mężczyzny, z wartościami. Jeśli ktoś nawarzył piwa, to niech je teraz wypije, a nie się będzie zasłaniał jakimiś "nie chcę skrzywdzić". JUŻ SKRZYWDZIŁ.
×