Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Lilith

Administrator
  • Zawartość

    50610
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

2020 wyświetleń profilu
  1. Lilith

    Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2

    Błagam, zabierzcie to stąd. Ja chcę wrócić normalnie do domu
  2. Lilith

    Myśli samobójcze

    Żebyś wiedział. Nie pokazałam nawet połowy z tego, co umiem, a wszyscy się zlecieli z "prośbami". @el33wizytę mam 17-go stycznia. Nie ma pojęcia o tym, że podcięłam sobie żyły, ani o tym, że lata temu miałam ogromny problem z autoagresją, bo inaczej nie umiałam sobie poradzić z napięciem, bólem, lękiem, wstrętem do siebie i całą gamą innych myśli i odczuć. Jak ostatnio zaczęłam temat, to nie dał mi skończyć. Mój pierwszy wywiad był krótki i niepełny, bo żeby to wszystko streścić, to musiałabym u Niego siedzieć pół dnia. Na pierwszej wizycie też mówiłam, że mam myśli s. Mówiłam, jakie leki brałam i mówiłam, że mam od 12 lat problemy ze snem, a od 8 z przerwami jestem na Zolpidemie wypisywanym od jakichś 5 lat przez lekarza rodzinnego. Powiedział, że chce mnie ustabilizować, wyłączyć stopniowo Zolpidem i zniwelować lęki. Przez pierwszy miesiąc po lekach faktycznie czułam się bardzo dobrze, w końcu się wyciszyłam i spałam spokojnie. Zaczęłam się nawet prawdziwie uśmiechać. Posypało się przy tym potężnym zleceniu. Skomplikowała się moja rola, moje relacje z ludźmi, warunki do pracy są ciężkie. A najgorsze, że większości się po prostu nie chce pracować i jest cała masa spięć, bo ktoś czegoś od Nich chce. Nie nadprogramowego - po prostu w ramach stanowisk, na których pracują. I jestem ta zła, która ściągnęła człowieka do pracy, któremu trzeba przygotować miejsce pracy i przez to muszą pracować zamiast plotkować. Z drugiej strony spięcia z fachowcem, który jest wkurzony, że coś miało być, ale nie zostało dostarczone, przygotowane. Dzisiaj się nawet nasłuchałam za brak regipsów, bo dostawca nie był w stanie dojechać przez śnieg. Zebrania kierowników działów nic nie dają poza zabraniem czasu w wolny dzień. Dalej jest to samo. Już dzisiaj nawet się nie staram uśmiechać. Rozbrajają mnie pytania, co ja taka smutna. A zadają je ludzie, którzy chwilę wcześniej na mnie wrzeszczeli i z którymi się o coś musiałam wykłócać... @Heledoreja już zaczęłam nawet gryźć i nic to nie dało. Mówię, że nie będę robić tego i tego, a i tak w końcu spada to na mnie, bo finalny termin wypada akurat na mojej zmianie, a bez tego nie da się pracować. A odnośnie Ciebie - myślę, że obietnica bardzo wiele dla Ciebie znaczy. Mimo, że przez chwilę pomyślałaś, że masz ją gdzieś... @JERZY62bo to nie jest pocieszające tylko jeszcze bardziej dołujące. Masz wrażenie, że Twóje problemy są zwyczajnie olewane i porównywane z cyferkami, które nie mają w tej chwili znaczenia.
  3. Lilith

    Myśli samobójcze

    @el33dziękuje za odpowiedź. Nie chcę iść do innego. Ten lekarz mi odpowiada. Może po prostu powinnam zacząć krzyczeć jak mi przerwie i wyjedzie z czymś innym? Ostatnio wparowałam do Niego do gabinetu ostro wkurzona, to zwiększył mi proszki na uspokojenie. Nie wiem, może sądził, że osoba tak ostro w danej chwili wkurzona nie może mieć myśli samobójczych? Nie mam pojęcia i dla mnie to przesada, żebym analizowała myślenie własnego lekarza. 11 lat temu też mnie nikt nie słuchał, ale byłam jeszcze smarkaczem, który nie był w stanie skutecznie się zabić. Jedynie co, to wylądowałam w szpitalu. Dopiero wtedy zaczął się sajgon czyja to wina i przepychanie się, bo ktoś zrobił to, bo ktoś nie zrobił tamtego. Kłócąc sie między sobą zupełnie zapomnieli o mnie. Byłam w samym środku i tak naprawdę nikt nawet ze mną nie porozmawiał tylko wszyscy na siebie wrzeszczeli. Ale to już było. Teraz jest inaczej. Jestem starsza i mądrzejsza o te lata. Najbardziej boli świadomość, że nigdy nie pozbędę się tych myśli. Zawsze wracają, kiedy jest kryzys. Mimo lat terapii, mimo leków. Po prostu jest zawsze jakiś czas przerwy, a później znowu. O różnym natężeniu. To nie jest tak, że kiedy wychodzi się z kryzysu, to jest się wolnym na zawsze od tych myśli. Bzdura. One były i już zawsze będą wracać. A co do innych ludzi i mojej pracy. No właśnie. To skomplikowane. Przykładowo świadcząc usługi Recepcji w hotelu**** teoretycznie podlegam pod Kierownika Recepcji, Marketing, Managera i Prezes oraz Właściciela. I teraz zobaczyli, że coś potrafię. Kierownik Recepcji całkowicie olał swoje obowiązki i wszystko robię ja. Nawet głupie grafiki pracy. Wszyscy ze wszystkim przychodzą do mnie, bo Kasia to "ogarnie". Marketing zlecił mi robotę, która należy do nich, czemu Góra przyklasnęła, bo Kasia jest rozgarniętą osobą i da radę. A kiedy Kasia mówi, że czegoś nie zrobi, bo jest tego za dużo, to otrzymuje w zamian pretensje i focha z przytupem. Dla świętego spokoju więc siedzę i dłubię. Jak okazuje się, że nie otrzymałam wystarczających informacji i coś jest nie tak, to pretensje są skierowane do Kasi. Na pytanie, od czego jest w końcu Kierownik Recepcji otrzymuję wzruszenie ramionami, albo zmianę tematu. Później przychodzi Pani prezes i moja rola ulega zmianie - z Recepcjonistki staję się konsultantem w sprawie dekoracji wnętrz i kontrolerem potężnego remontu wykonywanego przez moją Firmę. Do tego dochodzi jeszcze cała masa innych rzeczy. A, że w grę wchodzą duże kwoty, to i nerwy z obu stron są napięte. Stworzyła się siatka dziwnej zależności, której nie jestem jeszcze w stanie do końca rozgryźć. Czy poradziliby sobie beze mnie? Jasne, ale po co mają to robić, skoro jestem ja? Nie piszę tego w formie wyrzutu. Byłoby to dość ciekawe, gdyby nie to, że nie jestem w formie. A Forum jest moim wolontariatem - czymś, co robię, choć robić nie muszę. Mam sentyment do tego miejsca i próba rezygnacji oznaczała przecięcie jednej z nitek, która łączy mnie z tym światem. Jest jeszcze moja druga połówka. Tak się życie dziwnie ułożyło, że mieszkamy daleko od siebie i bardzo rzadko się widujemy. Na razie bez możliwości zmiany tego. Tęsknię. I to cholernie. Tęsknota mnie zżera od środka. Całkiem inaczej wraca się do domu wiedząc, że jest ktoś, kto po prostu przytuli i będzie azylem. Tak naprawdę, to nie miejsca są azylami, ale ludzie, którzy coś dla Nas znaczą...
  4. Lilith

    Myśli samobójcze

    @Heledoredaj znać po wizycie.
  5. Lilith

    Myśli samobójcze

    @shira123zmieniłam pracę, zmieniłam otoczenie. Nawet założyłam własną firmę i działam na zasadzie współpracy między firmami. Dokładnie w czerwcu po ponad dwóch latach odeszłam z poprzedniej pracy. Jednak dwa lata gnojenia zrobiły swoje. Druga połówka mi przetłumaczyła, żebym trochę o siebie zawalczyła i zadbała. Niedługo minie rok jak zaczęłam się sypać. Poszłam w październiku do lekarza i grzecznie biorę to, co mi przepisał mimo, że kiedyś nie chciałam słyszeć o lekarzu. Było lepiej przez jakiś miesiąc z hakiem. Czułam się naprawdę dobrze. A teraz jest gorzej. Zjazdy są dłuższe i cięższe, bo wydaje mi się, że wcześniej blokował je jednak trochę lęk. Kiedy nie ma lęku wszystko wychodzi na zewnątrz, okrutnie boli i nie chce odejść. Nie, nie chcę popełnić samobójstwa. Gdybym chciała, to na pewno nie wpisałabym się tutaj tylko po prostu wzięła wszystko, co mam w domu, a że mieszkam sama, to i tak nikt by nie zareagował. Stos tych wszystkich leków z pewnością by wystarczył. Wpisuję się w temat, bo po prostu chcę porozmawiać w nadziei, że da mi to trochę ulgi. Z tymi nielicznymi osobami, z którymi rozmawiam na temat tego, jak się czuję słyszę tylko: Ty? Ty nie masz depresji. Przecież wychodzisz z domu, pracujesz, robisz tyle rzeczy. Gdybyś miała depresję nie wyszłabyś z łóżka. Problem polega na tym, że nawet rozmowa z moim lekarzem przebiega w podobny sposób. Mam wrażenie, że wszystko przypisuje nerwicy i kompletnie ignoruje wszelkie wzmianki o tym, że mam myśli samobójcze. Tak, powiedziałam Mu o tym, ale w ogóle się do tego nie odniósł. Skomentował tylko jak opowiedziałam, że dostałam zlecenie dla firmy na kilka tysięcy i jest bardzo nerwowo: ale się dziewczyna rozkręciła. A później z uśmiechem na twarzy podał mi receptę i wyznaczył wizytę za półtora miesiąca. Gdyby zawsze było tak, jak w tej chwili, to nie byłoby problemu. Nie jest różowo, ale nie jest też źle. Ale tak jak było wczoraj? W sumie dobrze, że siedziałam do późna w pracy, bo nie wiem, jakby się to skończyło. Została mi jasność myślenia i wiem, że myśli o takim natężeniu są syreną alarmową. Tylko nikt mnie nie chce słuchać. Tak, wychodzę z domu, przyklejam sobie uśmiech, tak zarządzam ludźmi, czasem pracy, robię o wiele więcej niż powinnam robić, ale są dni, kiedy budzę się rano, patrzę w sufit i walczę sama ze sobą. Ostatnio złapałam się na myśleniu, że muszę zostawić kotom dużo jedzenia zanim ktoś po nie przyjdzie, załatwić kwestię mieszkania, żeby trafiło w odpowiednie ręce i tak dalej. A jak dotarło do mnie, o czym ja właściwie myślę, to byłam przerażona szczegółowością tego wszystkiego. Często jest tak, że ludzie zrzucają na mnie najgorsze i najtrudniejsze rzeczy do zrobienia, choć powinni zrobić je sami. Bo Ty sobie poradzisz. Owszem, poradzę, ale wszystko ma swój koszt. Jestem dobra w tym co robię, nie biorę się za rzeczy, o których nie mam zielonego pojęcia i zawsze domykam to, co powinno być zrobione. Sama. Ale później oczywiście jest to kwitowane jako praca całego zespołu chociaż to i tak mam gdzieś. Nie potrzebuję uznania. Chodzi o to, że każde zadanie jest trudne, nerwowe, wymagające ogromnego skupienia i nakładu pracy. Jak jestem w formie, to nie ma problemu. Ale tak, jak teraz, to po prostu dla mnie kolejny kamyczek powodujący zmęczenie. Nieustannie toczę wewnętrzną walkę i raz jest lepiej, a raz gorzaj, ale ostatnio jest tylko gorzej i czuję, że stoję na krawędzi. Nie wiem jeszcze czego - przepaści czy kroku do przodu, który utrzyma mnie na tym świecie. Nie jestem pewna czy chcę się przekonać, o które z powyższych chodzi.
  6. Lilith

    Myśli samobójcze

    Nie chodzi o ludzi, którzy udają przyjaciół. Chodzi o zmęczenie i chęć odpoczynku. Zastanawiam się, ile jest w stanie wytrzymać jedna osoba, która jeszcze ma wolę życia, ale jest już tak zmęczona ciągłymi problemami z każdej strony, że po prostu chciałaby zwyczajnie odetchnąć. Już nawet czasami brak jest chęci do przyklejania sobie sztucznego uśmiechu i przyjmowania pozy tej wiecznie silnej, żeby nikt nie wyczuł słabości i jeszcze nie dokładał do tego kamyczków.
  7. Lilith

    Myśli samobójcze

    O odwagę nie jest trudno, kiedy się ma pod ręką leki zagłuszające lęk. Co, kiedy lęk zostanie wymazany i pozostanie ból z zamazaną wizją przyszłości, a nadzieja powoli gaśnie? Ciągłe problemy i coraz większe poczucie zmęczenia. Trudno wtedy nie myśleć o śmierci. Przygnębiające, ale prawdziwe.
  8. Lilith

    Zbanowani użytkownicy

    Ekipa zastrzega sobie prawo do nałożenia na Użytkowników ograniczeń w tworzeniu wątków, gdy uzna, że dany Użytkownik tworzy wątki, w których notorycznie pojawiają się kłótnie i spam. "Zaśmiecanie" poszczególnych działów i brak reakcji na prośby Ekipy o ograniczenie ilości nowych wątków skutkuje ostrzeżeniem. Ekipa Forum może nałożyć na danego Użytkownika zakaz wypowiadania się w wybranym wątku. Decyzja o nałożeniu ograniczeń leży w gestii Ekipy i nie podlega dyskusji. W przypadku niedostosowania się do ograniczeń, Użytkownik może otrzymać ostrzeżenie do bana włącznie. W przypadku upomnienia słownego i braku reakcji Ekipa ma prawo zastosować dalsze środki w postaci ostrzeżeń, tymczasowego bana, bądź trwałego bana. Wybór danego środka leży w gestii Ekipy. Podważenie przez Użytkownika przyznanego upomnienia słownego bądź ostrzeżenia jest równoznaczne z przyznaniem kolejnego ostrzeżenia. Wobec Użytkownika, który kwestionuje publicznie decyzję Ekipy zostaje wyciągnięta konsekwencja w postaci ostrzeżenia do bana włącznie. Ewentualne wątpliwości oraz odwołania od decyzji Ekipy przyjmowane są jedynie w prywatnych wiadomościach skierowanych do któregoś z członków Ekipy. Kwestionowanie wątpliwości nie jest równoznaczne z wycofaniem czy zniesieniem przyznanych ostrzeżeń. Użytkownik może zostać usunięty z Forum, jeśli jawnie nie łamie powyższych punktów Regulaminu; w przypadku, gdy treści, które zamieszcza stanowią prowokację do kłótni, są przyczyną permanentnych"słownych przepychanek". Użytkownik może zostać usunięty z Forum również wtedy, gdy w dużej części treści odbiegają od głównych tematów wątków (określane jako "nie na temat", "off - topowe") oraz jeśli nie stosuje się do poleceń Ekipy. Fragment Regulaminu zaakceptowanego przy rejestracji. Myślę, że wyjaśnia on wszystkie wątpliwości oraz zamykanie tematów. Ochłońcie, bo jeśli chcecie o czymkolwiek dyskutować, to nie w ten sposób.
  9. Lilith

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    Nie. To niczyja wina. To kwestia mojego wewnętrznego defektu.
  10. Lilith

    Co Wam dziś sprawiło radość?

    Nic. I czuję się tak, jakby resztki dobrego samopoczucia uleciały.
  11. Lilith

    Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2

    @Abigail_1Sm25ja też od rana w pracy. Jest pełno śniegu i nie zapowiada się, żeby było inaczej. Duże te zmiany w lekach?
  12. Lilith

    Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2

    Cześć Wam. Co słychać?
  13. Lilith

    Nowa "polityka" na Forum

    To nie byli Użytkownicy Forum tylko trolle, które podchodzą innych, próbują wzbudzić zaufanie, a gdy już je zdobędą, to wystarczy chwila nieuwagi i zaczną wykorzystywać informacje pozornie bez znaczenia dodając do tego swoje 50%. Manipulują i żerują na innych. Przez chwilę myślałam, że jednak zasługują na szansę i próbowałam rozmawiać. Odbiło się to ogromną czkawką, która bardzo mocno zapadnie mi w pamięć. User, który wszystkich ostrzegał przed trollami miał rację i walczył o Forum. Zostali wyrzuceni nie bez przyczyny i choć możecie się z tym nie zgadzać, to decyzja była słuszna. Osoby zbanowane nie mają powrotu na Forum, ponieważ wprowadzają zamęt, chaos doprowadzając tym wieloletnich Użytkowników do białej gorączki i wykorzystują Forum, żeby żerować na ludziach. Popełniliśmy błąd nie wyrzucając Ich od razu tylko dając szansę. No trudno - mleko się rozlało. Nauczka na przyszłość. W każdym razie Ci, którzy powinni wylecieć - wylecieli i na tym koniec. Był to drastyczny, ale konieczny ruch. Nikt z Ekipy nie będzie się wdawał w szczegóły, ponieważ sprawa jest zamknięta. Forum, to nie jest czateria, nie jest portal randkowy, nie jest miejscem do zachowań prześmiewczych. Forum jest miejscem wsparcia i żeby istniało musi trzymać odpowiedni poziom. Moja decyzja o odejściu z Forum nie była związana z polityką Forum, WP czy kogokolwiek innego. Każdy ma prawo zadecydować o tym czy odchodzi, czy zostaje i jest to tylko i wyłącznie sprawa tego kogoś. To miejsce jest dla mnie bardzo ważne i cenne. Nie było mnie tu przez jakiś czas wystarczająco często, ponieważ sama zmagałam się z problemami dnia codziennego, a jak już doszłam do siebie na tyle, żeby wrócić, to zobaczyłam coś, co wprawiło mnie w osłupienie. Forum, które latami tworzyliśmy zaczęło umierać i zmieniać się w przybytek gimnazjalistów, którzy nie mają nic wspólnego z problemami Użytkowników tego Forum, a jedynie szukają rozrywki. W pierwszej chwili chciałam to wszystko zostawić i odejść, ale później dopadły mnie wyrzuty sumienia i poczucie odpowiedzialności za Użytkowników, którzy pozostali na Forum. Razem z pozostałą częścią Ekipy postanowiliśmy naprawić to, co się stało z Forum. Chcemy, żeby to miejsce było azylem dla osób, które mają problemy, a nie pożywką dla trolli. To tyle w kwestii wyjaśnień.
  14. Lilith

    Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2

    @Heledoreżartujesz? Znowu? No to już przechodzi ludzkie pojęcie No wcześnie. Ale to dobra wiadomość, bo dziś ostatni raz będę oglądać Pana, który mnie wkurzał. Jutro wylatuje na stałe do Stanów, z czego się cholernie cieszę.
×