Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

No właśnie, co zrobić aby być lubianym przez innych? Czy myślicie o tym czy to przychodzi naturalnie bo jesteście sobą, czy unikacie pewnych zachowań a inne sprawdzone powielacie? Czy wystarczy być w porządku dla innych żeby być lubianym a może potrzeba czegoś więcej, czyli czego? Macie to w sobie? No i czy warto w ogóle być lubianym? Czy wam na tym zależy?

 

Ja osobiście po powstaniu zaburzeń nie jestem zbytnio lubiany, niby wszystko rozumiem, co i dlaczego ale zastanawia mnie fenomen pewnych osób, nie robią niczego szczególnego w tym kierunku a inni ich kochają, czy to po prostu trzeba mieć w sobie, czy da się wyćwiczyć? Nie mówię tu o skrajnym lizusostwie czy scoorwysyństwie, mówię o normalnych cechach ludzkich, gdzie jedne osoby są bardziej lubiane a inne mniej.

 

To jak to jest, czujecie się lubiani?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie czuję się ani lubiana, ani nielubiana. Nie wiem, czy znajomi, którzy jeszcze mi zostali, kontaktują się ze mną z sympatii, czy troski lub litości.

Zawsze chciałam wzbudzać szacunek, czyli w sumie takie lubienie z zachowaniem dystansu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rzucę banałem. Trzeba najpierw lubić siebie i wychodzić do ludzi z autentycznymi emocjami bez nastawiania się na to, że ktoś nas będzie odrzucał czy oceniał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szacunek szacunkiem ale co niektórzy są lubiani bardziej pomimo, że nic szczególnego nie zrobili, ja czasem się starałem i byłem w 100 razy bardziej w porządku dla innych w porównaniu do tych którzy nie robili "nic" a i tak tamci byli bardziej lubiani. Gdzie jest fenomen?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
cyklopka, a może o to chodzi, ze ktoś nie lubi ludzi po prostu i to wychodzi na wierzch?

Jeśli tak jest, to owszem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da się lubić,wszystkich i nie da się,by każdy cię lubił.Mi to obojętne,czy ktoś mnie lubi tu na Forum.Mam swoje typy,ale nie zdradzę kogo lubię :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zeby byc lubianym trzeba mowic to co ludzie chca uslyszec a zeby wiedziec co chca uslyszec trzeba ich odpowiednio podejsc i obserwowac

sama czesto mam tak ze nie wiem czy mowic to co aktualnie mam we lbie czy tez moze zarzucic jakims tekstem ktory sprawi ze zaplusuje

na dluzsza mete jest to jednak meczace i czesciej zdarza mi sie jednak walic prosto z mostu to co mysle i chyba dlatego ludzie uciekaja se

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

elo, a jeśli ludzie wyczują fałsz, że to co mówisz nie jest prawdziwe ale tylko po to by ich zadowolić, to co wtedy? Raczej nie polubią cię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
elo, a jeśli ludzie wyczują fałsz, że to co mówisz nie jest prawdziwe ale tylko po to by ich zadowolić, to co wtedy? Raczej nie polubią cię.
Wyczują, jak nie masz autentycznej dobrej energii względem ludzi to marnie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elo, a jeśli ludzie wyczują fałsz, że to co mówisz nie jest prawdziwe ale tylko po to by ich zadowolić, to co wtedy? Raczej nie polubią cię.

wiadomo ze mnie nie polubia i tez mi nie zalezy zeby lubili ten sfalszowany obraz mojej osoby

jednakze wyjasnilam w prosty sposob co robic by byc lubianym - bo o to tez pytales w poscie

no zmierzam do tego ze to w moim odczuciu nie bylo zbyt odpowiednio postawione zapytanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cyklopka zgadzam sie calkowicie.

Mysle ze odpowiedz tak naprawde jest prosta.

Chodzi o to zeby siebie akceptowac i po prostu byc soba. Jezeli nie czujemy sie atrakcyjni, gorsi, to wysylamy na zewnatrz sygnaly ze tak jest i inni intuicyjnie to wyczuwaja i zaczynaja Nas traktowac w ten sam sposob. Jezeli boimy sie odrzucenia czy oceny, zbyt bardzo skupiamy sie na tym aspekcie w relacji, stajemy sie sztywni, spieci zachowujemy sie nienaturalnie.

 

Wydaje mi sie ze klucz tkwi w poczuciu wlasnej wartosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
elo, racja, chodziło o jakiś tam przypadek a nie o ciebie ;)

spox a tera odpowiadajac na to pytanie zupelnie na powaznie to uwazam ze nic

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O wszystko w zyciu trzeba zabiegac, starac sie, pamietac, dzwonic, glaskac. Normalni ludzie maja z tym latwiej bo nie wkładają w to takiego wysilku, zastanowienia, sa juz tak nominalnie ukształtowani. My zaburzeni w wiekszosci nad kontaktem myslimy, zastanawiamy sie, nie mamy prawidlowo uksztaltowanego systemu mysli automatycznych, widzimy to, ze tak jest wiec sie zastanawiamy, wiemy, ze nasze naturalne reakcje sa czasem bledne dlatego tez moze to wypadac nieco sztucznie. Poprzez dbalosc o to tą rezyserie zachowania, zaplanowania aby teraz wypadlo dobrze. Widac to dobrze w nowych waznych kontaktach. Da sie to wyuczyc i wprowadzic do automatu od nowa, skalibrowac z otoczeniem z priorytetami, wzorcami i wlasnym ja.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Poprzez dbalosc o to tą rezyserie zachowania, zaplanowania aby teraz wypadlo dobrze.

 

To jest ważne. Czyli czasem może nie chodzić o fałsz ale o nasze starania i dobre nastawienie. Niestety ci którym to przychodzi bez wysiłku mają łatwiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wolę być lubiana przez garstkę osób, które akceptują mnie taką jaką jestem (ale też potrafią postawić granice, otwarcie wyrazić dezaprobatę jak coś robię nie tak) niż na siłę starać się robić dobre wrażenie "na wszystkich"(nawet nie wiem, jak miałoby wyglądać zabieganie o bycie lubianą).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

abrakadabra xx, czyli zanim przestałeś być lubiany ze względu na zaburzenia robiłeś coś specjalnego żeby ludzie Cię lubili a niektórzy to mają z automatu? Bo nie bardzo rozumiem to co napisałeś na początku. Jest coś takiego jak urok osobisty ale to jest trudno nawet opisać a co dopiero zrobić

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja kompletnie nie umiem udawać, więc mogę liczyć tylko na to, że jeśli czuję się dobrze i nie nastawiam negatywnie, to sprawiam przyjemne wrażenie.

 

W przeciwieństwie do większości ludzi, którzy po wypiciu robią się szczerzy, ja po paru drinkach jestem dużo lepsza w takich z dupy uprzejmościach typu "młodo wyglądasz", "musimy się częściej widywać" :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nawiązując do wypowiedzi Kontrast na temat ludzi "normalnych" i "zaburzonych".

Wydaje mi sie ze wlasnie u tych "zaburzonych" główne utrudnienie stanowi nazwijmy to "bogactwo przezyc wewnetrznych".

Jestesmy tak bardzo pochlonieci swoimi przezyciami wewnetrznymi ze pozostaje niewiele energii na cala reszte.

Tylko ze dla niektorych to nie jest problem, bo czuja sie z tym komfortowo i maja w dupie czy ktos ich lubi czy nie.

Problem maja wlasnie Ci z mega niska samoocena ktorzy traktuja innych jak lustro.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

my_name, nic nie robiłem byłem średnio lubiany, teraz jestem mniej, zaburzenia lękowe i wszystko co z tym związane zrobiły swoje+ nieznany dla mnie czynnik, dlatego powstał ten temat.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A właśnie, inteligencja werbalna ma tu też znaczenie, jeżeli precyzyjnie potrafisz wyrazić o co ci chodzi to masz o wiele zwiększone szanse na bycie lubianym. I przeciwnie jeżeli tego nie potrafisz, to może być to przyczyną nie porozumień, czy braku pozytywnych odczuć. Ile to ja razy o tym się przekonałem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie byłam lubiana w szkole jako dziecko. Na studiach miałam sporo znajomych ze względu na subkulturę, poznawało się ludzi na koncertach i forach muzycznych. Dwa lata temu miałam depresję i myślałam, że nikt mnie nie lubi, zerwałam część kontaktów.

 

W tym roku poznałam dużo ludzi z różnych "źródeł", w pracy mam teraz masę ludzi i koniecznym jest, żeby koleżanki, dyrektor i podopieczni mnie lubili, bo inaczej dupa blada. Miałam też w pracy kolegę, któremu uśmiech nie schodzi z twarzy, ma świetny kontakt z dzieciakami i w ogóle, i wszyscy go lubią jak zupę pomidorową. Chciałabym poznać go lepiej.

 

Zaburzenia zaburzeniami, ale fajnie być lubianym. Myślę, że prawdopodobnie jestem bardzo zabawną i życzliwą osobą, tylko ona się musiała przebić przez epizody depresyjne i objawy psychotyczne, żeby ją było w końcu dobrze widać. A poczucie humoru zawsze było dla mnie jakimś takim wewnętrznym płomykiem, dzięki któremu się nigdy nie poddałam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem, jeśli chcesz, żeby ludzie Cię lubili, czyli masz wobec nich jakieś oczekiwanie, potrzebę związaną z nimi, to się od nich uzależniasz, a to wcale nie służy dobrym relacjom. Ludzie wyczuwają, że to oni Ci coś mają dawać, a nie Ty im. Moim zdaniem lepiej sobie ustawić bezinteresowne podejście, traktować ludzi jak ciekawe książki do przeczytania, z których możesz się czegoś nauczyć, spędzić przy niech fajnie czas, ale nie potrzebujesz, żeby Cię emocjonalnie dopieszczały.

Poza tym uważam, że pytanie "czy lepiej być sobą i nie być lubianym czy lepiej udawać i być" jest tak samo częste, jak z gruntu fałszywe. Bo udawanie jest niemożliwe, zwłaszcza na dłuższą metę, nikt nie jest w stanie się tak kontrolować, żeby nie wysyłać sygnałów o swoich prawdziwych emocjach, nastawieniu, nie da się rozmawiać o czymś, o czym nie masz pojęcia czy zachowywać się tak, jak Ci zazwyczaj nie wychodziło. Jesteśmy skazani na to, kim jesteśmy, też w relacjach. Można pewne rzeczy w sobie zmieniać, wypracowywać, ale muszą się przyjąć "wewnętrznie", nie można się nagle stać kimś innym. Więc nie warto się na tym koncentrować, jak Cię inni odbierają, bo nie masz na to za dużego wpływu.

Ludzie lubią raczej tych, którzy mają dobrą energię, znają swoją wartość. A żeby tak było, to nie można się nimi za bardzo przejmować. :D Wszystkim i tak nie dogodzisz. Lepiej oczywiście być miłym niż przykrym i złośliwym, lepiej uczciwym a nie wrednym i kopać dołki, ale to chyba tylko tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie należy się za bardzo przejmować, co inni o nas myślą, z drugiej strony też nie można interesować się tylko sobą, dobrze moim zdaniem jest mieć trochę bezinteresownego zaciekawienia innymi ludźmi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×