Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Osobowość unikająca (lękliwa)

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Osobowość unikająca (lękliwa) (łac. personalitas anxifera, ang. avoidant personality) – zaburzenie osobowości, w którym na pierwszy plan wysuwają się trudności w kontaktach społecznych i unikanie ich (skrajna introwersja), mimo dążenia do bycia akceptowanym i pragnienia relacji interpersonalnych oraz zaniżona nieprawidłowa samoocena (większość przypadków). W odróżnieniu od osobowości schizoidalnej, w przypadku osobowości unikającej przeżywane jest cierpienie z powodu braku umiejętności wiązania się z innymi ludźmi i wycofywania się (podobnie jak w przypadku zaburzenia schizotypowego).

 

Osoby dotknięte tym zaburzeniem wykazują chroniczną postawę unikającą wobec ludzi, ryzykownych sytuacji i wyzwań, popadają w społeczną izolację. Wynika to z nadmiernej wrażliwości, zwłaszcza z nieradzenia sobie z przejawami odrzucenia, upokorzenia lub poczuciem wstydu. Unikanie związków z innymi ludźmi jest konsekwencją przewidywania, że zostanie się upokorzonym lub odrzuconym; jedynie przejawy bezwarunkowej akceptacji umożliwiają nawiązanie bliższych relacji interpersonalnych.

 

W przeżywaniu na pierwszy plan mogą wysuwać się objawy depresji, lęku, fobii (szczególnie fobii społecznej – niektórzy znawcy określają osobowość unikającą wręcz jako skrajny przypadek tej fobii), a także gniewu, który wynika z niepowodzeń w relacjach społecznych. Zachowania podobne do przejawów osobowości unikającej spotyka się u dzieci (zespół unikania), czasami rozwój osobowości prowadzi jednak do utrwalenia cech osobowości o analogicznej formie, co w słabszym nasileniu należy traktować jako typ osobowości, a nie zaburzenie osobowości.

 

Osoby z zaburzeniem osobowości unikającej mogą nie zdawać sobie sprawy co jest rzeczywistym źródłem ich zahamowań. Mogą też wydawać się pozornie oziębłe emocjonalnie, ponieważ boją się okazać swoje uczucia.

 

Osobowość unikająca (lękliwa) charakteryzuje się:

- uporczywym i wszechogarniającym uczuciem napięcia, niepokoju i lęku;

- poczuciem niepewności, nieśmiałości, nieprzystosowania, nieatrakcyjności i małej wartości;

- silnym pragnieniem akceptacji i uznania, a w związku z tym nadmierną wrażliwością na krytykę i odrzucenie, co powoduje zawężenie osobistych więzi społecznych oraz niechęć do wchodzenia w bliższe relacje z ludźmi z obawy przed dezaprobatą;

- ograniczonym stylem życia uwarunkowanym dominującą potrzebą zapewnienia sobie poczucia bezpieczeństwa;

- ciągłą samokontrolą i przesadnym analizowaniem własnego zachowania się;

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moniczka

W licznych wydawnictwach na temat nerwic pisze,ze istnieje 1 % osob, ktore mimo leczenia farmakologicznego i terapeutycznego nie odnosi skutku w leczeniu tej choroby i musi ja zaakceptowac,nauczyc sie zyc z jej objawami i trudnosciami jakie przynosi.
Wiecie,po wielu miesiacach cierpirn i wracaniu myslami do roznych wydarzen swojego zycia zaczynam rozumiec,ze niestety jestem taka osoba w stu procentach Crying or Very sad

 

Moniczka

nie zamykaj sobie drogi do zdrowia juz na samym starcie, fakt ze napisali cos takiego w jakiejs ksiazce wcale nie musi oznaczac ze to 100% prawda

jesli istnieje taki 1% ludzi to przeciez do nich tez da sie do cholery jakos trafic ,jesli czlowiek nauczyl sie przez wiele lat swojego zycia bac wszystkiego i wszystkich to moze rowniez nauczyc sie przestac bac :idea:

czlowiek to istota niezwykle inteligentna

systematyczne i wielokrotne treningi i konfrontowanie wiedzy zdobytej na psychoterapii w realiach(wcielanie jej w zycie) musi przyniesc znaczaca poprawe :!:

nawet malpy potrafia sie uczyc ,nawet malpy potrafia wyciagac pewne wnioski i sa w stanie rewidowac swoje zachowania ,doswiadczac sie i uwalniac od zaleznosci, z zalozenia dlugotrwala psychoterapia to najskuteczniejsza forma walki z zaburzeniami osobowosci .

wiara w takie zlozone wieloaspektowe dzialanie psychologiczne jest konieczna :!:

nie pozwol by jedno zdanie napisane w jakiejs cholernej ksiazce spowodowalo bys stracila ta wiare :!:

bez wiary nie bedzie mozliwe nic :!:

zycze zdrowka i pozytywnego myslenia :idea:

nie poddawaj sie NIGDY :!:

pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kochajacy,zle mnie zrozumiales-ja nie mowie ze naleze do tego procenta osob ale to jest tak,ze sa pewne osoby,ktore maja osobowosc lekliwa zakodowana w genach i u nich leki to nie jest choroba ale ich charakter i takich osob wyleczyc sie nie da bo nie choruja tylko juz takie sa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kurcze ja też taki jestem. Panicznie jestem uzależniony od rodziny a zwłaszcza od Mamy a życie wypchenęło mnie z kraju i cierpie w samotności z dala od nich.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ktore maja osobowosc lekliwa zakodowana w genach i u nich leki to nie jest choroba ale ich charakter i takich osob wyleczyc sie nie da bo nie choruja tylko juz takie sa.

 

mysle ze to nie prawda

lęk nie jest zakodowywany w genach ,owszem istnieja nowinki naukowe jakoby genetyka miala jakies znaczenie w rozwijaniu sie takiej osobowosci(ale sa to narazie niezbadane sfery) ,wg. wiedzy psychologicznej jaka na dzien dzisiejszy jest dostepna przedstawia sie to mniej wiecej tak ze jesli czlowiek ma jakies tendencje do odczuwania lęku to przyczyny tego leża glownie w dziecinstwie ,w czasie ktorego to rodzice wpajaja swemu dziecku juz od malenkosci cala mase okreslonych wzorcow i przekonan ktore rzutuja na jego cale pozniejsze dorosle zycie bo to wlasnie na tych doswiadczeniach z dziecinstwa zbudowany jest caly trzon osobowosci czlowieka.

tak wiec jesli w czasach dziecinstwa dziecko nie bylo akceptowane, bylo zastraszane ,bite i nie mialo danej wystarczajacej ilosci poczucia bezpieczenstwa oraz milosci ,kiedy dziecko te widzialo ciagle klotnie i bijatyki w swoim domu rodzinnym to moze sie okazac ze nie bedzie chcialo wkroczyc w swiat doroslych a to dlatego ze bedzie mial takie a nie inne wyobrazenie "doroslosci" ktore przez wiele lat mial okazje w sobie zakorzenic "dzieki" swoim rodzicom .

ktos kto mial takie dziecinstwo moze miec problemy w zrozumieniu samego siebie poniewaz podswiadomie bedzie sie odcinal od okresu dziecinstwa, bedzie sie staral uciec od tych ponurych wspomnien z tamtego okresu .

jednak istnieja sposoby terapeutyczne ktore umozliwiaja uzdrowienie stosunku emocjonalnego do swojego dziecinstwa

duzo bardziej szeroko,ciekawie i spojnie jest to opisane w artykule

mojego znajomego (znakomitego terapeuty) Jarka Mikulskiego od ktorego to wiele sie nauczylem

http://www.cudownyportal.pl/article.php?article_id=716

warto przeczytac :)

pozdrawiam cieplo i zycze milej Niedzieli

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

U mnie nerwica nie zaczela sie w dziecinstwie-ja wlasnie wracam myslami do tamtych cudownych chwil...Rok temu jak odeszly babcie skonczyl sie ten najpiekniejszy okres w moim zyciu.Zaczal sie bol,lzy,poznalam to forum i termin "nerwica lekowa",stalam sie smutnym manekinem z depresja i lekami, ktore zatruwaja mi zycie.Kiedys rosla moja radosc przed wyjazdami,waznymi wydarzeniami,teraz rosnie tylko teczka pelna badan.Ktokolwiek by tego nie wyjasnial psychologicznie i medycznie to JA cierpie i tak moze byc juz zawsze... :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

monika smiac mi sie chce na to co napisalas .... ludzie maja charaktery lekliwe zgadza sie ale to nie znaczy ze on bedzie szedl ulica ibedzie mial leki ,albo bedzie bal sie wyjsc z domu prosze przestan pisac bo ktos moze wziasc to napowaznie ....nie czytaj wiecej takich idiotycznych ksiazek jakis debili..Nerwice mozna w 100 % z tym ze niektorym udaje sie to po 4-5 miesiacach a innym po 4-5 latach a jeszcze innym dopiero po 20 latach bo np byli zle leczeni itd... ja tez mam strasznie kochajaca mnie rodzine jestem bardzo dobry dla innych ludzi ale trzeba na sile uczyc sie bycia chamskim itd.. to pomaga naprawde...trzeba zasami komus pojechac i w konuc wyjsc z pod klosza rodziny, a tym ze mamy rodzine kochajac i jestesmy nerwicowcami to mnie dobilas powiedzmy ze 70 % osob ma kochajac bardzo rodzine i z tego np tylko 5 % ma nerwice no ludzie to niema znacznie wiem ze duze np znacznie ma przeszlosc .... Alkoholizm w rodzinie itdd... problemy w szkolach itd... trzeba sie podniesc i zyc dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
U mnie nerwica nie zaczela sie w dziecinstwie (...)

Kiedys rosla moja radosc przed wyjazdami,waznymi wydarzeniami

Co dowodzi niezbicie, że nie możesz mieć osobowości lękowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie... ja tez niemialme nerwicy jak bylem mały przeszedłem całe liceum i tez nic mi nie bylo dopiero przed matura dostałem to... rok sie z tym meczylem i powoli przechodzi ..... mamy predyspozycje ale nie to ze mamy charakter lekowy.. heheh

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ncl ja tez nie miałam nic takiego jak byłam mała,całe LO było jak najbardziej w porzadku.I ta nieszczesna matura:( Bardzo zalezało mi by dostac sie na dzienne studia itp.Na studia sie dostałam,ale ile wycierpiałam przez ta cholerna chorobe to moje:( Niewiedziałam co mi jest ioprzez 2lata strasznie sie meczyłam:(Teraz skonczyłam 2rok studiow i od poł roku sie lecze.Jest lepiej,mam nadzieje ze bede mogła naprawde normalnie funkcjonowac i cieszyc sie zyciem:)

Pozdrawiam serdecznie!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja wcale nie mam osobowości lękowej-uważam,ze nie jestem szczególnie wrazliwa,zachowuje dystans wobec ludzi,nie mam niskiej samooceny,i nie lękam sie o wszystko,raczej sporo rzeczy olewam podczas gdy inni sie martwią...

 

A mimo to mam nerwice:(,która zaczyna sprawiać coraz większy problem:(.Sytuacja wymyka mi sie spod kontroli...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Marcja,mam kolezanke która równiez jest odwazna ,wytrzymała na stres,olewa sobie wiele rzeczy podczas gdy inni sie zamartwiaja a jednak mowi ,ze coraz czesciej zdarza jej sie zle czuc i obawia sie ,ze moze to byc początek nerwicy:>

W moim przypadku było do przewidzenia ,ze cos takiego sie do mnie przyplacze od dziecka jestem strasznie wrazliwa.płaczliwa,bardzo sie przejmuje tym co inni o mnie mowia itp.Czyli ogolnie mam najgorsze cechy jakie mozna miec:P Chcociaz nigdy nie dawałam tego po sobie poznac i np.całe LO cuhodziłam za bardzo wesoła i wyluzowana dziewczyne:)

Zreszta to jest tak,ze jak niemam czym sie przejmowac to moj smiech słychac z daleka (czasami przypomnina skrzeczenie zaby;)) ale jak cos najdrobniejszego sie zdarzy to od razu sie załamuje:(

pozdrawiam!!!trzymaj sie!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co sie orientuje to jest to rodzaj zaburzeń osobowości a nie jej typ.Ale jestem pewny ,że nie którzy ludzie mają taki problem.Może mieć to charaktek jakiś uszkodzeń .Rodzą sie ludzie bez nóg , ludzie co muszą żyć w ciemnościach ,co nie mogą być dotykani.Nie którzy nie mają jakiegoś rodzaju "sitka", widząc jakiś bardzo skomplikowany obraz przez ułamek sekundy nie zapamientują tylko najważniejszych rzeczy tylko wszystkie szczegóły.Nie selekcjonują i nie rozróżniają bodzców zewnętrznych .Nie wiem czy coś takiego jest uleczalne i jest to chyba inna część medycyny, ale jestem pewny że taki problem istnieje.W momencie gdy zacząłem mieć ataki nic nie jest nie możliwe i troche sie dziwie że ktokolwiek z tego forum jest w stanie mieć inne zdanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czy np. istnieją terapeutyczne metody lecznia lęku wysokości albo przestrzeni? Mam na myśli przypadki naprawdę ciężkie - np. Tuwim bał się sam zejśc po schodach we własnym domu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam

Po kilku dniach spędzonych na forum, wreszcie zdiagnozowałem swoją dolegliwość

Jest to OSOBOWOŚĆ UNIKAJĄCA

http://

http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_unikaj%C4%85ca

To już jest jakiś krok.

Teraz muszę zacząć się leczyć. Czy ktoś jest w stanie mi pomóc? poradzić coś?

Proszę nie kasujcie tego tematu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Byłem u psychiatry i podejrzewa u mnie to zaburzenie. Chciałem się dowiedzieć jaka jest różnica między tą osobowością a fobią społeczną .

Psychiatra powiedział że po przez leki i psychoterapie można zmienić osobowość czy to prawda ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można się przeprwogramować, czyli zmienić myślenie, ale osobowość?

Hmmm, tu bym się kłóciła...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak czytając wasze wypowiedzi tak sobie myślę. Każdy z nas jest inny i może mieć różne podłoże lęków, a najważniejsze jest dojście do tego komu skąd co się wzięło. Ja jestem przypadkiem osoby w której ujmę to w skrócie "źle się działo w rodzinie". Ale znam też osobę, która ma bardzo kochającą rodzinę i jej stany lękowy są tak ostre, że choć głupio to zabrzmi ja już wole te swoje lęki. Czy każdy lęk można wyleczyć? Ja uważam, że tak i nie koniecznie farmakologicznie. Nie stosuję żadnych tabletek. Wiem że ciężką pracą mogę się moich lęków pozbyć. Chodzę na terapię od wielu lat .Z roku na rok jest co raz lepiej. Choć nie ukrywam, że ostatnio zaczynam wątpić. Bo mi się już nie chcę ....zmęczyłam się. U mnie leczenie to ciągła kontrola i obserwacja samej siebie. Poza tym mój drugi problem z którym sie borykam to ciągłe uciekanie od rzeczywistości poprzez fantazje co moje lęki w konfrontacji z rzeczywistością wzmacnia. Jestem zdania że każdy lęk można wyleczyć!!! W końcu po to one są :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... Moniczko!! powem tak. Nie istnieje sytuacja bez wyjascia, poprostu NIE ISTNIEJE!!! Pierwsza rzecz, jezeli wcos uwierzymy to sie utopimy.. :) fakt, autosugestia.. bedziesz miec wszystko czego tylko zapragniesz jezeli bedziesz sie w tym utwiedzac analizowac. Jezeli teraz powiesz sobie ze nieuda sie , to bedzie rownoznaczne z tym ,ze skreslilas samą siebie.. podam swoj przyklad.. mialem wszystkie choroby psychiczne jakie moznabylo stwierdzic u czlowieka. autyzm, przeciwstawna mu schizofrenia, do tego wyostrzenie psychozowe i przeciwagą apatia.. i inne tam ble ble ble. :) sranie w banie:) powiem prosto.. moim zdaniem, nie jestes staracona, moim znaniem są lepsze dni, i wiecznoscia nie byl Twoj stan z dzisiaj.. tak samo jaki i fakt , ze dzisiaj umiesz to przeczytac.. niezaleznie od stanu w jakim jestes.. oddychasz.. a jutro? skąd wiesz co bedzie jutro? naucz sie słuchac i patrzec.. mowic i myslec.. czuc i ruszac.. zagraj to w calosc i juz bedzie ok.. nie boj sie tego!! bo juz jutro bedzie dobrze no chyba ze zaplanujesz czarny scenariusz.. ktory stanie sie normalką.. a jezeli chodzi o tą normalke.. To niemysl za duzo nad wszyskim, bo serio, to szkodzi :) chooolernie hehe :) na początek naucz się patrzeć, nie na ludzi, wylacz myslenie o nich, popatrz na slonce, drzewa.. podlej kwiatki a wnocy zmywaj z siebie chlodno woda ten cierzar.. To jes kojące.. a karzde 3 min sie liczy.. patrzac na czas, ktory juz przeminął i ile zostalo do wyjscia z mroku.. mozna powiedziec ,ze jest coraz blizej.. Progres ;) hyh popatrz na zdjecia i wczuj sie w tamten krajobraz zycia.. i zapytaj siebie? czy zawsze tak było? ja mysle ,ze nieeee ... ;) a Ty? podrawiam diLer

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też się boję wielu rzeczy.

A jak zaczynam o nich myśleć to nie widać końca.

Mysli przychodzą same, nie wiem skąd i nie chcą odejść.

Nie raz nie spię pół nocy, usypiam gdy jestem już bardzo zmęczona i gdy glowa pęka mi z bólu :(

Często mam złe sny związane z moimi lękami.

 

Osoba, której się zwierzylam (pozytywna osoba) twierdzi, że ma za dużo czasu niezagospodarowane i dlatego tak rozmyślam.

Może jest w tym troche prawdy.

 

Cięzko mi wyzbyć sie tego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ooooo a widzisz B! Tak się składa, że będąc ostatnio na terapii, mówię mojej terapeutce ze mam nawroty lęków ( niedawno był czas choć krótki gdzie nie miałam żadnych lękow , byłam wolna jak ptak, spokojna i niczego się nie bałam Ha! nawet bylam szczęśliwa). A ona na to a co robisz? Ja mówię, że mam za dużo czasu. Jej rada była banalna. Ruch fizyczny, bieganie, koszykówka cokolwiek.....Faktycznie zapomniałam, że u mnie zmęczenie fizyczne zmniejsza stany lękowe. Nie mam wtedy sił myśleć, zastanawiać się i bać się....Zmęczenie uwierz mi to moja przepustka do zdrowia:) Ale tylko zdrowe zmęczenie- fizyczne!!!Polecam !!!!Każdemu!!! Zmęczyć się tak normalnie nie stresem!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wszystko jest dobrze i ma się chęć na jakieś zajęcie gdy nastroj nie jest najgorszy.

W przeciwnym razie zamykam się w pokoju i nic mnie nie ruszy, nawet na myśl nie przychodzi rozwiązanie typu "ruszyć tyłek" i zabić "zły" czas.

 

A ludzie, którzy mogliby przypomnieć, że jest rozwiązanie są daleko...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
A ludzie, którzy mogliby przypomnieć, że jest rozwiązanie są daleko...

Bo cała sztuka życia polega na wzięciu odpowiedzialności za siebie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bo cała sztuka życia polega na wzięciu odpowiedzialności za siebie ;)

 

No właśnie ale jak się tej sztuki nauczyć ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×