Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nasze wewnętrzne dzieci


emese

Rekomendowane odpowiedzi

przypominam sobie jak ja swirowalem maczo mena i odstawilem proszki :D fiu fiu ale bylo przekichane

a co do strachu lęku itp to ciagle mam nawet po prochach

czemu kuzwa zaden ciec nie chce mi przepisac benzoccukierkow !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

benzo to jedyna dobra rzecz na tym świecie, ale z Twoim zamiłowaniem do zachlewania do leków mógłbyś się przejechać, bo tego naprawdę lepiej nie łączyć, można se umrzeć

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko nigdy nie opuści mojego ciała, i mojej duszy. :( Ciągle przerażona, płacząca, zalękniona dziewczynka która boi się skrzywdzić rodziców, zostawić ich i pójść na przód. Jest przerażona wizją małżeństwa i powielania wzorców które ją nauczona za dzieciaka. Moja wewnętrzna dziewczynka jest skomplikowana, a życie przepełnione jest nerwicą derealizacją i destrukcją :(

____________________

 

I'm scared to get close and I hate being alone.

The higher I get, the lower I'll sink.

I can't drown my demons, they know how to swim.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czasami dbam o potrzeby mojej 5-latki, powielając ten sam destrukcyjny schemat aby przez chwilę była bliskość i "miłość", poza tym w rzeczywistości lepiej mi wychodzi opieka nad moim ośmioletnim bratem
można zapytać, co się stało, kiedy miałaś 5 lat?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wewnetrzne dziecie ma wyjebane

i nie ma pojecia jak to sie skonczy

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko jest zalęknione i przerażone światem. Boi się że nie sprosta temu, co przyniosło mu życie.

Brzmi znajomo, kwestia skali i intensywności.

 

Moje wewnętrzne dziecko (o ile dobrze to rozpoznaję) mówi:

 

- "Zabierz mnie stąd!"

- "Nie ogarniam!"

- "Niech ktoś się mną zaopiekuje, proszę..."

Od tej chwili...wchodzisz w zen.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje wewnętrzne dziecko potrzebuje miłości i troski. Dawno się też nie bawiło beztrosko.

Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

 

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko już dawno nie śmiało się szczerze i głośno, a bardzo by chciało.

"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."

"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje dziecko czuje się niekochane,samotne i nieco przestraszone.Ale ktoś wkońcu(ja -ta dorosła) zabrał go pod swoje skrzydła,i powoli odbuduje w nim wartość siebie,wysłucha,doradzi,zmotywuje,przytuli,pokocha i poprowadzi przez życie z uśmiechem na twarzy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moje wewnętrzne dziecko odczuwa dużo poczucia winy za wiele spraw, za które nie powinno czuć winy. Ma mało akceptacji dla siebie. Ale pracuje nad tym, żeby to zmienić..

Jest we mnie takie małe dziecko, które potrzebuje jak tlenu czułości, troski i zainteresowania...

 

Przystanek Wiara ZAPRASZAM --> https://www.facebook.com/Przystanek-Wiara-1217575315004362

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moje wewnętrzne dziecko chce się pobawić puzzlami, moje wewnętrzne dziecko często chce się bawić

W dobre dni warto wierzyć. Daruj mi, pozwól przeżyć Choćby w snach, pozwól przeżyć dobre dni. Nie ma lepszych dni od dobrych razem z Tobą.

Czerwone Gitary - Mam dobry dzień

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na wstępie chciałem Wam pogratulować, że udało Wam się ustalić, iż problem dotyka nieszczęśliwego wewnętrznego dziecka. Wiele osób (nawet na Forum) nadal błądzi.

 

Po drugie, chiałem sie podzielić spostrzeżeniem, że choć ja NIE jestem DDA/DDD, a mimo to mam TE SAME napady lekowe, jak większośc osób DDD, których posty tu czytałem.

 

Wypływa stąd POZYTYWNA nauka: to nie destrukcyjni rodzice zgotowali Wam ten los (choć wiem, że się wycierpieliście i nie jest moim celem pocieszanie, że "nic sie nie stało"). Przeciwnie, stało się, ale znam wiele dorosłych dzieci z rodzin dysfunkcyjnych (patologie sądowe), którzy są dziś szczęśliwymi, "normalnymi" ludźmi. Zatem to NIE dysfunkcja rodziny jest JEDYNYM i DECYDUJĄCYM czynnikiem.

 

I bardzo dobrze, że tak nie jest, bo to daję NADZIEJĘ. Gdyby było odwrotnie, czyli winna byłaby WYŁĄCZNIE dysfunkcja w przeszłości (w dzieciństwie), to nic z tym dzis nie moglibysmy juz zrobić.

 

A możemy cos z tym zrobic i to wiele. Choć nie jest to trywialne. Dla mnie jest to największe życiowe wyzwanie.

 

 

Tu jest ciekawy i przekonująco napisany artykuł na ten temat. Czytałem go dwa razy, z przerwą pomiędzy sesjami i zawsze w tym samym miejscu artykułu wilgotnieja mi oczy. Zatem cos, do jasnej ciasnej anielki, musi byc na rzeczy. Artykuł jest długi, ale warto doczytać do końca.

http://kimjestem.pl/wewnetrzne-dziecko/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×