Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Agnieszka_Kk

Użytkownik
  • Zawartość

    541
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. @Heledore ten stan przygnębienia już mi przeszedł, trwał 5-6 dni. Dziwne. Aktualnie mam taki w miarę dobry nastrój. A przeszło mi po tym jak zrobiłam sobie rachunek sumienia przed spowiedzią. Jestem katoliczką, przywiązuje do tego uwagę. No i potem, w ostatnią niedzielę, poszłam na mszę święta i sie wyspowiadałam. Od razu jakbym zrzuciła kilka kilogramów z siebie. Zachęcam każdego do regularnych spowiedzi :) Nowej pracy się trochę obawiam, ale wierzę, że sobie mimo tych lęków poradzę. Znalazłam w sieci taki poradnik jak pracować z seniorami, dużo mi to ułatwi. Poza tym, dzisiejszej nocy kiepsko spałam, bo miałam koszmary. Śniło mi się, że ktoś do mnie strzelał, a ja uciekałam przez cmentarz. A potem znalazłam się w jakimś labiryncie, jakby w lochach, gdzie było bardzo dużo drzwi, za jednymi kolejne i tak w kółko. Do tego zza każdych dochodziły jakieś pełne lęku jęki. Masakryczny sen. Musiałam odespać w ciągu dnia. A Wam co się śni?
  2. @Heledore dzięki, że pytasz o to co u mnie. No więc, od października zaczynam nową pracę. Miałam kilka miesięcy przerwy od zakończenia poprzedniej i znalezienia nowej. Będę uczyła seniorów obsługi komputera. Praca wydaje się ciekawa, ale mimo wszystko mam stres przed tym, przed odpowiedzialnością, przed tym, że będę na froncie, "wyeksponowana". Poza tym mam gorszy okres, jestem przygaszona, przeszłość mnie dopadła. Moje traumatyczne doświadczenia. Ale jakoś tak wolę ten stan, chyba lubię cierpieć. Może to brzmi dziwnie, ale ze smutkiem dobrze się czuję, znam do od dziecka niestety. Z pozytywów spotkałam się dzisiaj z koleżankami i ugotowałam pyszny obiad na kilka dni.
  3. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ja mam jednak takie wrażenie, że z Twojej strony zabrakło profesjonalizmu, bo o zakończeniu terapii napisałaś w mailu. Mi jakbym była terapeutką też prawdopodobnie nie chciało się odpisać, gdyby mnie tak potraktowano. Być może to nieprofesjonalne z jej strony, ale Ty też zachowałaś się nie w porządku. Takie moje zdanie.
  4. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Moja terapeutka jest hmm... mam problem z wyrażaniem swoich myśli w klarowny sposób. Od czasu do czasu coś mi o sobie powie, ale sporadycznie. Raz mi powiedziała, że ma kilkuletnie dziecko, bo chodziło o tymczasową zmianę godziny terapii, żeby mogła je odebrać z przedszkola. Jest empatyczna, chociaż nie tak bardzo to czuję jak w przy poprzedniej terapeutce. Potrafi się zezłościć, gdy coś ją mocno poruszy w mojej opowieści, ale mam wrażenie, że po to by mi pokazać jaka jest adekwatna reakcja. Kilka razy jej się zdarzyło zezłościć pod wpływem tego co opowiadałam. A opowiadałam trudną historię i różne zachowania chamskie innych osób. Lubię obecną terapeutkę, jest w porządku, ale bardzo brakuje mi poprzedniej...
  5. Agnieszka_Kk

    Jak radzicie sobie ze złościä/agresją?

    Eh, przez takie skumulowanie się emocji we mnie mam częste stany depresyjne. Takie huśtawki nastroju. Ale przeważnie lekka depresja. Jak ja bym chciała czuć się lekko, bez tego emocjonalnego syfu we mnie Czy ktoś zna dobre metody na uwolnienie skumulowanych emocji? Jestem katoliczką, więc musiałyby być to metody uznawane przez kościół katolicki. Ja znam np.; uderzanie w poduszki albo krzyk albo śpiewanie piosenek zgodnie z aktualnym nastrojem. Tylko z tym krzykiem jest ciężko, bo gdzie można pokrzyczeć tak, żeby nikomu nie przeszkadzać? Pomocy bo jest mi ciężko z tym byciem jak emocjonalne zombie
  6. Agnieszka_Kk

    Jak radzicie sobie ze złościä/agresją?

    Tak zostałam nauczona w dzieciństwie, że złość jest zła, nie należy jej wyrażać. Na poziomie rozumu wiem, że dobrze jest wyrażać złość, ale w emocjach jest lęk przed nią. Mam dużo stłumionej złości w sobie jeszcze z okresu dzieciństwa, nastoletniegio i wczesnej dorosłości. Jasne, że chciałabym to zmienić, ale nie wiem jak.
  7. Agnieszka_Kk

    Jak radzicie sobie ze złościä/agresją?

    Niestety ja też duszę raczej w sobie. A to się kumuluje niestety i potem chodzę spięta albo mam kłopoty z zaśnięciem.
  8. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Ja też przez jakiś czas nagrywałam, ale miałam z tego ubaw jak odsłuchiwałam, bo głos terapeutki był nieco zniekształcony i przypominał głos staruszki
  9. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoria z jakiego jesteś miasta? Czy bierzesz pod uwagę przeprowadzkę do innego miasta za lepszą pracą i możliwością mieszkania za niskie pieniądze (tak, można tak całkowicie legalnie, tylko wymaga to przeprowadzki)
  10. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Witaj Pretoria! Miło, że mnie pamiętasz i że tutaj zajrzałaś jeszcze. Ja Ciebie też pamiętam. Myślę, że dopóki walczysz o siebie, dopóty jest cały czas szansa na zmiany w Twoim życiu. Być może w swojej pracy ktoś Cię doceni i za jakiś czas awansujesz. Czy jest taka możliwość? Jak to widzisz? Wcale nie jesteś przykładem na życiowego nieudacznika. Radzisz sobie mimo dużych przeciwności. Za to należą Ci się oklaski <brawo>. Ja wiem, że to jest bardzo trudne, nie raz byłam w równie trudnych sytuacjach. A z jakiej jesteś miejscowości w ogóle? Mam pewnien pomysł, ale to może wyślę Ci prywatną wiadomość. Pozdrawiam Cię serdecznie, nie poddawaj się, mimo że jest ciężko. Zaglądaj częściej tutaj :)
  11. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Tak właśnie, na poziomie rozumu wiem, że to nie była moja wina, ale w emocjach jest totalna rozpierducha...
  12. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Nie umiem się tak zezłościć jak Wy. Mam zablokowaną złość :/
  13. Agnieszka_Kk

    Niewypowiedziane cierpienie

    Ja też odłączam się od swoich emocji, gdy o tym mówię. Czuję się wtedy taka bezradna i bezsilna. A gdy terapeutka zaczyna pytać o tą traumę, to mam takie poczucie, że to niestosowne, a ona chce mi pomóc jedynie. Odbieram to jako natarcie z jej strony, bo dotyka bolesnych miejsc mojej psychiki. W ogóle odczuwam tęsknotę za poprzednią terapeutką, z którą byłam bardzo związana... Chciałabym do niej wrócić, ale nie mam pieniędzy na prywatną terapie u niej, a na nfz nie przyjmuje. Obecna terapeutka jest też fajną i dobrą terapeutką, nawet trochę przywiązałam się, ale to nie to samo co z poprzednią. Może kiedyś będę mogła sobie pozwolić na prywatne sesje.
  14. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Właśnie. U mnie mimo, że o tym mówię, jest to wyparte, bo prawie nic nie czuję na terapii, gdy o tym mówię. Albo po prostu mam słaby kontakt ze swoimi uczuciami. Chciałabym, żeby mnie te wspomnienia dopadły, przemieliły raz na zawsze i żebym to raz na zawsze przepracowała. Mam takie dość delikatne pytanie. Czy kiedy Wam działa się krzywda, przemoc seksualna, czy ktoś z Was miał z tego korzyści? Tzn. czy odczuwaliście satysfakcje z tej sytuacji. Bo ja byłam niezauważanym dzieckiem, miałam mało uwagi w domu, wieczne awantury, pijaństwo ojca i kiedy byłam molestowana, to czułam się w jakimś stopniu wyjątkowo, bo miałam uwagę, bo ktoś mnie słuchał, ale zdawałam sobie też sprawę, że to co się dzieje jest złe. Miałam w głowie pomieszanie z poplątaniem emocjonalnie. Przepraszam jeśli zadałam zbyt intymne pytanie. Właściwie przyznam się, że do tej pory mam takie pomieszanie, w jakimś tam stopniiu czasem dalej czuję się wyjątkowo z powodu tych doświadczeń. Może ktoś mnie zrozumie, ten mechanizm. Może tu chodzi o to, że jeśli mam takie doświadczenia to zasługuję na dużo uwagi, współczucia? To chyba z tej zaburzonej mojej części. Eh..poplątane to.
  15. Agnieszka_Kk

    Brak sił i energii do życia

    Ja też mam podobnie. U mnie składają się na to różne czynniki. Zaburzenia depresyjne to jedno, a dwa, że jestem z natury spokojnym człowiekiem. Należałoby rozróżnić zaburzenia od temperamentu/charakteru (nie wiem czy to jedno i to samo). No, ale myślę, że dobrze jest najpierw się przebadać pod kątem różnych chorób. Najpierw radziłabym zrobić dokładne badania krwi, moczu, tarczyca. Nie zaszkodzi chyba też konsultacja z psychologiem/psychoterapeutą, a w późniejszym etapie ewenetualnie z psychiatrą.
×