Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Agnieszka_Kk

Użytkownik
  • Zawartość

    700
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @shira123 A gdzie można znaleźć tę ustawę o psychoterapii? Szukałam w internecie, ale nie znalazłam. Byłabym wdzięczna za link. Sama zastanawiam się nad tym, by od następnego roku zacząć szkolenie na psychoterapeutę.
  2. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoria ta książka tutaj: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/267160/po-szczescie-do-pracy Dobrze, że jest już piątek wieczór, dużo się najeździłam po mieście w minionym tygodniu. Mam dylemat, nie wiem jaką decyzję podjąć. Mam 3 opcje pracy. Jedna jeszcze nie wiadomo, bo decyzja padnie w środę. A dwie są pewne. Dwie są na umowe zlecenie, kiepsko płatne, a jedna bez umowy bardzo dobrze płatna. Dwie są na popołudnia, co mi odpowiada, bo mogłabym dalej chodzić na terapię na nfz, na którą chodzę już ponad rok. Szkoda by mi było płacić za terapie prawie 500 zł, jeszcze musiałabym mieć te pieniądze. No, a jedna z prac jest od rana po 4-5 godzin dziennie, polega na pracy z dzieckiem niepełnosprawnym prywatnie, dlatego nie ma umowy. Ale kuszą mnie pieniądze. Dlaczego ja nie wybieram porządnych prac na umowę o pracę? Tylko jakieś opcje śmieciowe 😕
  3. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Pretoria, wcale nie miałam zamiaru cię dobijać. W tej książce wypowiadają się specjaliści, którzy też przechodzili różne doświadczenia, od zera budowali swoje kariery. Dlatego wspomniałam o tej książce, żeby Cię zaciekawić i zmotywować. Co do pieniędzy, wcale nie są to takie dobre rzeczy. Dzisiaj miałam okazję rozmawiać z bogatą kobietą, która mi proponuje pracę, dobre pieniądze za nią. I wcale nie skaczę ze szczęścia, wręcz się obawiam, bo ta kobieta wydaje mi się taka władcza przez to, że ma pieniądze. Czułam przy niej jednocześnie lęk i złość. Mam mieszane odczucia, czy przyjmować od niej pracę. Ogólnie sympatyczna osoba, ale jakoś właśnie czułam się źle przy niej. Dostałam dzisiaj opiernicz od właścicielki mieszkania, że zostawiłam otwarte okno na kilka godzin 😕 A chciałam, żeby mi się po prostu wywietrzyło po ostatnim lokatorze. Chcę, żeby w pokoju był mój zapach. Oberwało mi się, bo to strata ciepła. Może i racja, ale to nie był powód, żeby krzyczeć na mnie, o czym powiedziałam grzecznie tej pani. Eh... ciężkie jest to samodzielne życie. Odrobinę przywykłam już do tego, że mam swój pokój, że muszę się sama utrzymywać (moja mama mi jeszcze trochę pomaga, dorzuca kilka złoty mi co miesiąc, już nie tak dużo jak kiedyś, ale miło z jej strony). Choroba nieco odpuściła. Jutro mam ostatnie zajęcia z seniorami. Potem w środę będę decydowała o tym, którą pracę wybrać, niestety żądna nie jest na umowę o pracę. Jako przejściowa praca może być. Docelowo będę szukała na umowę o pracę, to daje większe poczucie bezpieczeństwa.
  4. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    To normalne emocje w terapii, mimo że to trudne, to potrzebne. Pytanie na co się tak wkurzasz. W terapii wcale nie musisz być pokorna jeśli nie masz na to chęci, jeśli przez więszość życia byłaś grzeczną dziewczynką, to taki bunt od czasu do czasu w terapii może być zdrowy. Jeśli nie będzie to normą. Ważne, żebyś mówiła o swoich uczuciach terapeucie. O wszystkim co czujesz na sesji i poza sesjami. Ja sobie to kiedyś zapisywałam, a potem odczytywałam, chociaż raczej pamiętałam zazwyczaj. Przeziębienie u mnie nadal trwa. Teraz doszedł katar ;/ Jest mi trudno, nowe miejsce, nowi ludzie, niedługo nowa praca. Dużo tych zmian jak na tak krótki czas. Czuję się samotna po powrocie do domu. Moi współlokatorzy to obcokrajowcy i każdy ma partnera, z którym mieszka w pokoju. Czuję się tak jakbym musiała się odkleić od ściany i zrobić kilka kroków w tył mając straszny ciężar na sobie. Zaczęłam oglądać filmy na dvd z tej samotności. Czytam też książkę o szczęściu w pracy, takie wywiady z różnymi specjalistami - psycholog, psychoterapeuta, prawnik, ksiądz, wypowiadają się o tym jak osiągnąć szczęście i spełnienie zawodowe. Ciekawa, wciągająca książka. Polecam wszystkim, szczególnie @Pretoria Zebrałam kolejne pochwały od moich uczniów.
  5. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Niestety nie mam w tym tygodniu sesji wyjątkowo, bo terapeutce coś ważego wypadło, gdzieś wyjechała na cały tydzień. Chciałam, żeby odrobić tę sesję, ale nie udało się, bo ona przyjmuje na nfz tylko we wtorki, które ma regularnie zajęte. Coś mi to przeziębienie nie przechodzi. Trzyma mnie osłabienie, lekka gorączka, chociaż nie mierzyłam, bo nie mam termometru, ale tak czuję. Poza tym, mam taki depresyjny nastrój. Po tej przeprowadzce czuję się taka samotna. Do tego męczą mnie pewne rzeczy i ledwo się trzymam pod tym względem. Mam swoje słabości jak każdy. Widzę teraz, że mieszkanie we 3 w jednym pokoju, mimo że dużym, sprawiło że teraz mam problem z tym, żeby mieszkać w osobnym pokoju. Nauczyło mnie też dużo, ale ja mam dużą potrzebę niezależności, a we 3 w jednym pokoju to było niemożliwe. Generalnie jakoś tak nie tak u mnie. Niby układa się w dobrą stronę, bo i praca się szykuje nowa, mam dach nad głową, ale wczoraj płakałam, gadałam sobie z Bogiem, że mi źle, że nie wiem jaki kierunek w życiu obrać, że mam taką a nie inną przeszłość. Szkoda, że Bóg nie odpowiada tak jak dobry kumpel, na bieżąco. Siedzę teraz w kawiarni i przygotowuję się do ostatnich zajęć w pracy. Seniorzy mnie ostatnio nagrodzili za dobre prowadzenie zajęć. Oni mnie bardzo lubią, a ja siebie nie... dobrze, ze tego nie widać...
  6. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @shira123 Gratuluję. Dla mnie sprawy seksu, rozmowy o mężczyznach to nadal temat tabu. Dzisiaj byłam u lekarza faceta, internista, miałam takie lęki, że coś mi zrobi, że mnie skrzywdzi. W rzeczywistości lekarz był bardzo kulturalny. To moje stare schematy z przeszłości.. Złapała mnie jakaś infekcja, bakterie czy coś, lekarz mi tłumaczył, ale mówił tak cicho, że ledwo go słyszałam. Nie chciało mi się prosić, żeby mówił głośniej, bo bałam się, że go urażę. To jest dziwne, ja jestem zwykle asertywna, a po przeprowadzce czuję się jak takie małe bezbronne dziecko. W każdym razie mam dużo pić, odpoczywać, przepisał mi jakieś specyfiki nie na receptę. Na szczęście to nie jest angina. Dużo stresu w jednym czasie, stąd chyba ta infekcja.
  7. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Uważam, że na pewno rozmowy z terapeutką coś ci dają. Tylko może nie tyle ile chciałabyś. Czego jeszcze byś od terapeutki oczekiwała, z tego co piszesz ona robi dużo, żeby Ci pomóc. Pokazuje Ci mechanizmy, ale decyzje musisz podjąć Ty sama. Bo to Twoje życie. Ja wiem, że chciałoby się, żeby terapeuta doraźnie pomógł, dał złote rady, ale uwierz mi to na dłuższą metę nic dobrego. Ja w końcu nie skorzystałam z propozycji doraźnej pomocy od terapeutki, bo musiałabym zakończyć terapię. Bardzo mi jest teraz potrzebna.
  8. Agnieszka_Kk

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Jako tako. W moim życiu dużo zmian, które mnie przerażają. Chce mi się jednocześnie płakać, krzyczeć, tupać jak małe dziecko. Najchętniej nie wychodziłabym z domu.
  9. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Skrajności nie są dobre. Najlepsza jest metoda złotego środka.
  10. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Eh, jest mi tak źle z samą sobą, dopiero teraz widzę, że ostatnie 1,5 roku to było zagłuszanie siebie. A teraz jest mi trudno z samą sobą, robię wszystko, żeby jak najmniej czasu spędzać sama ze sobą. Poniedziałki mam wolne, więc od rana coś załatwiałam, a jak przyszedł wieczór, ruszyłam do knajpy, żeby złapać wi-fi. Mam nadzieję, że powoli się przestawię.
  11. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Też mam problem z mówieniem o seksualności. To dla mnie wstydliwy temat, jednocześnie wzbudza złość, smutek i lęk.
  12. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Tak, przestrzeń tylko dla siebie, to ważne. Odkąd wyprowadziłam się z domu, jakieś 11 lat temu, zawsze miałam samodzielny pokój tylko dla siebie, a przez ostatnie półtora roku mieszkałam w mieszkaniu treningowym, warunki były takie, że w 3 osobowym pokoju. Teraz potrzebuję czasu, żeby się odzwyczaić od takiego rozgardiaszu jaki tam panował. Trudno jest być ze swoimi myślami prawie całą dobę. W najbliższym tygodniu mam dwie rozmwy o pracę. Gdzieś tu wyczytałam, że @Pretoria chce starać się o rentę. I tylko na tym oprzeć swoje życie. Ja mam rentę od niedawna. To wcale nie jest takie kolorowe. To marne grosze, za które nie da się przeżyć, nie mówiąc o samdzielnym mieszkaniu! Stać Cię Pretoria na więcej. Ja mam rentę, ale pracuję. Renta ogranicza zarobki niestety. Można dorobić do około 2100 zł na rękę. Na ten moment jest mi tra renta potrzebna, Bóg zadbał o moje finanse, zabezpieczył mnie na czas wchodzenia w samodzielność. Ale z tej renty za niedługo zrezygnuję, bo na dłuższą metę to jest ograniczenie. Nie polecam wchodzić w rentę, jeśli nie masz poważnych problemów ze zdrowiem. Oczywiście decyzja należy do Ciebie.
  13. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Mam wrażenie, że z lękiem nie powinno się walczyć, tylko najpierw zaakceptować w pierwszej kolejności. Jestem już po przeprowadzce. Jakoś tak smutno mi, trudno mi odnaleźć się w nowym miejscu. W poprzednim mieszkaniu mieszkałam we 3 w pokoju. Pokój był duży, każda miała swój kąt. Teraz mam pokój tylko dla siebie, niby to lepiej, ale trudno się odnaleźć. Jest cicho, a jeszcze do niedawna zawsze coś się działo. Przywykłam do tego. Teraz potrzebuję czasu, żeby od tego się odzwyczaić. Miałam kiepską noc w tym nowym miejscu. Mimo to trochę spałam, bo miałam 2 sny. Ale sen miałam przerywany. Sny miałam religijne, i to takie bardzo realistyczne, jak się przebudziłam, zastanawiałam się czy to prawda czy sen. Nie mam dostępu do internetu, muszę chodzić po knajpach. Teraz jestem w McDonaldzie Mam nadzieję, że dzisiajszej nocy będę spała jak dziecko! Terapia we wtorek. Jakoś tak dziwnie mi jest po tej propozycji terapeutki, mam mniejsza motywację do terapii od około tygodnia.
  14. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Miałam ciężką noc dzisiaj, nie mogłam długo zasnąć, sen miałam przerywany. Chyba stresuję się przeprowadzką.. eh. Trudn mi, gdy mam takie noce @uprising to chyba taka twoja reakcja obronna..
  15. Moja sytuacja z kryzysowej jest aktualnie poprawna, mam dach nad głową i pracę, jakoś się utrzymam. Ale ta praca jest na przeczekanie, bo zarobki są niskie. Popracuję aż znajdę lepszą pracę. A pokój, który znalazłam.. mam wątpliwości czy trafiam w dobre miejsce. Właścicielka wzbudza we mnie różne uczucia. Przy podpisaniu umowy była taka sytuacja, że obok mnie leżał mój dowód osobisty, bo spisywałam z niego dane do umowy, a ona bez pytania wzięła ten dowód, żeby sobie obejrzeć 😕 Nic nie powiedziałam, bo miałam nóż na gardle i potrzebowałam mieć pokój. W ogóle przy tym obgadywaniu umowy było nerwowo, bo chciałam żeby w umowie było zawarte jak są dzielone media (prąd, woda, gaz), a właścielka nie chciała tego zawrzeć w umowie, bo to oznaczałoby dla niej więcej roboty. No, ale zauważyłam też u niej dobre odruchy. Ale te kilka rzeczy mi się nie spodobało. W sytuacji, gdybym miała więcej czasu na znalezienie pokoju, nie wprowadziłabym się tam. Nie lubię jak ktoś bierze moje rzeczy bez pytania. Być może będę tutaj tylko na krótko. Ale gdyby było dobrze, to zostanę. Czuję się trochę jak zagubione dziecko, które straciło ochronny parasol nad sobą.
×