Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Agnieszka_Kk

Użytkownik
  • Zawartość

    713
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Cześć, Dzięki, że pytasz. U mnie trochę zawirowań w życiu. Ale ufam, że będzie dobrze :)
  2. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Jak mija Wam weekend? :)
  3. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Czuję się dobrze/bardzo dobrze, a jest to związane z pewnym nieoczekiwanym wyadzreniem w moim życiu :)
  4. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Terapeutka poszła mi na rękę i mogę chodzić na terapię na nfz do końca terapii, czyli do końca czerwca :)
  5. Agnieszka_Kk

    Miłosierdzie Boże

    Wierzę w Boga mocno. Ale dopiero od około 2 lat. Mam doświadczenie osobistej relacji z Bogiem i uzdrowienia z różnych dolegliwości. Bóg jest moim przyjacielem :)
  6. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    U mnie w terapi też są przerwy wakacyjne, które trwają 4 tygodnie.
  7. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    Pierwszy raz zaczęłam mówić o tych doświadczeniach na terapii grupowej, gdzieś koło 4-5 lat temu. Ale z długą przerwą. W grupie, w której byłam była też inna dziewczyna o podobnych doświadczeniach, więc kiedy ona mówiła o sobie, ja też to przeżywałam. Nie udało mi się w tym temacie za bardzo otworzyć wtedy. Dopiero na mojej aktualnej indywidualnej terapii poczułam więcej przestrzeni i bezpieczeństwa by o tym mówić. A Ty kiedy uświadomiłaś sobie tę traumę i kiedy zaczęłaś o niej mówić? Eh, miałam mieć terapię jutro, ale z pewnych powodów niezależnych od terapeutki będę ją miała dopiero za tydzień ;/ Właściwie nie wiem o czym bym chciała mówić na sesji, ale potrzebuję samej obecności terapeutki. Moja terapia teraz stoi pod znakiem zapytania, bo zaczęłam pracę, która koliduje mi z terapią. Jeszcze przez około miesiąc będę miała terapię, a potem albo będę musiała chodzić prywatnie albo zrezygnować. Nie chcę ani tego ani tego :]
  8. Agnieszka_Kk

    Możliwe reakcje na przemoc seksualną

    W mojej terapii chwilowo przerwa od mówienia o traumie seksualnej. Mam niepokojące reakcje, w towarzystwie obcych mężczyzn mam lęk przed skrzywdzeniem, a przy kimś znanym zaczynam erotyzować w myślach relację.
  9. Agnieszka_Kk

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    U mnie kiepsko. Czuję napięcie związane z tymi świętami. Nie przygotowałam się na nie, nie byłam na rekolekcjach. Dzisiejszą noc miałam kiepską, spałam w domu, z którym mam złe wspomnienia. Byłam w stanie gotowości. Wzięłam na noc hydroksyzynę, ale pomogła tylko na chwilę. Na chwilę usnęłam i obudziłam się. Mam chyba zaburzenia adaptacyjne, bo kiedy tylko zmieniam otoczenie, nie mogę spać w nowym miejscu. Myślałam, że mam to opanowane, ale d**a, niestety nie. Kiedy jestem w domu czuję się nie dość dobra we wszystkim. Moja matka rzadko mnie chwaliła, a głównie widziała to co słabe we mnie, moje wady, moje porażki ;( Mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie dobra. Postaram się złapać drzemkę w ciągu dnia.
  10. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Miałam wtedy jeszcze kontakt z osobą z innej mojej terapii grupowej i często z tą osobą rozmawiałam o swoich odczuciach do terapeutki. Bardzo mi to pomagało. Generalnie przeżywałam burzę różnych emocji. Lata całe od małego dziecka tłumiłam emocje, a od momentu rozpoczęcia terapii u tej właśnie terapeutki, zaczęłam czuć i to było dla mnie bardzo trudne. Ale nauczyłam się też akceptacji własnych uczuć. Dużo nad sobą pracowałam, czytałam dużo książek, które pozwalały mi zrozumieć siebie od podstaw. U mnie te uczucia miały różne przyczyny, głównie chyba przeniesienie, ale zarazem też realne uczucia do terapeutki spowodowane tym, że ona była dla mnie taka dobra, czuła, cierpliwa. Rozumiem, że Ciebie te uczucia do niej "przeszkadzają"?
  11. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Być może osobie z chad, tak jak twoim znajomym,może być trudniej pracować jako psychoterapeuta, ale ja nie mam chad. Po części u mnie jest fascynacja psychoterapią, ale mam wrażenie, że każdy kto wybiera jakiś zawód jako swoją drogę życiową, przechodzi fascynację. Inaczej by nie wybrało się jakiegoś zawodu. Są też osoby, które nie fascynują się i wybierają przypadkowo. Ja nie mam jakiegoś ciśnienia na ten zawód. Mnie fascynuje, ale zdaje sobie sprawę z tego, że to bardzo trudny zawód, bardzo odpowiedzialny. Mam informacje zwrotne od swoich uczniów, że jestem wyważona, spokojna, cierpliwa. Od wielu lat mam takie komunikaty, to mnie w jakimś stopniu utwierdza, że może byłabym dobrym psychoterapeutą. Ale penwości nie mam i chyba prawie każdy początkujący psychoterapeuta jej nie ma. Mam jeszcze czas, żeby sprawdzić swoje predyspozycje do tego zawodu. Myślę nad rozpoczęciem szkolenia w najbliższej edycji, a jeśli nie, to w kolejnych. Nie mam ciśnienia. Liczę się z tym, że muszę i chcę poukładać swój bałagan. Nie mogę nigdzie odnaleźć tej ustawy na temat psychoterapii, ale jeśli o na już weszła w życie, to wygląda na to, że musiałabym najpierw skończyć psychologię. A to oznacza około 3 lata studiów magisterskich (studia przyspieszone na swps dla magistrów i licencjatów). Także zanim bym zaczęła szkolenie, to najpierw co najmniej 3 lata studiów. Uważam, że to niepotrzebne ograniczenie. Bo równie dobrze pedagog, socjolog może być dobrym psychoterapeutą.
  12. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Też tak miałam w poprzedniej psychoterapii. W obecnej też, ale trochę z mniejszą siłą.
  13. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    Zdaje sobie sprawę, że osobie, która jest po życiowych zakrętach może być trudniej, bo może mieć ze sobą jakieś problemy. Ale zanim ktoś zaczyna pracę jako psychoterapeuta przechodzi minimum 4 lata szkolenia i własną intensywną psychoterapię. Sądzę, że każdy ma problemy, psychoterapeuta także. A życiowe doświadczenia mogą być czymś co pomoże zrozumieć klienta/pacjenta. Ja mam różne motywacje. Jeszcze nie jestem w 100 % pewna czy chcę. Mam jeszcze prawie rok czasu na zastanowienie się. Jeśli miałabym się zdecydować, to na nurt chrześcijański, który integruje kilka nurtów, ale głównie poznawczo-behawioralny i psychodynamimczny. Ciągnie mnie bardzo do psychoanalitycznego, ale tam apsekt duchowy jest raczej pomijany. Jednym z motywów moich jest to, że chcę, żeby moja praca miała jakiś głębszy sens. Jako młoda dziewczyna chciałam iść na psychologię na studia, ale posluchałam się cioci, która stwierdziła, że psychologów jest jak psów. W ogóle do niedawna moje wybory życiowe były pod wpływem tego co ktoś mi powiedział. Ale pod wpływem psychoterapii zmieniłam się i od kilku lat decyzje podejmuję sama. @Disappear A jak Ty wyobrażasz sobie osobę psychoterapeuty? Jako kogoś bez problemów? Mam takie wrażenie, że każdy terapeuta który zaczynał szkolenie na początku swojego kształcenia na psychoterapeutę miał ze sobą problemy. Jeden większe, drugi mniejsze. A dzięki szkoleniu, własnej psychoterapii jest możliwość by taki bałagan swój poukładać.
  14. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @shira123 A gdzie można znaleźć tę ustawę o psychoterapii? Szukałam w internecie, ale nie znalazłam. Byłabym wdzięczna za link. Sama zastanawiam się nad tym, by od następnego roku zacząć szkolenie na psychoterapeutę.
  15. Agnieszka_Kk

    Co na dzisiaj,czyli "dziennik"psychoterapii

    @Pretoria ta książka tutaj: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/267160/po-szczescie-do-pracy Dobrze, że jest już piątek wieczór, dużo się najeździłam po mieście w minionym tygodniu. Mam dylemat, nie wiem jaką decyzję podjąć. Mam 3 opcje pracy. Jedna jeszcze nie wiadomo, bo decyzja padnie w środę. A dwie są pewne. Dwie są na umowe zlecenie, kiepsko płatne, a jedna bez umowy bardzo dobrze płatna. Dwie są na popołudnia, co mi odpowiada, bo mogłabym dalej chodzić na terapię na nfz, na którą chodzę już ponad rok. Szkoda by mi było płacić za terapie prawie 500 zł, jeszcze musiałabym mieć te pieniądze. No, a jedna z prac jest od rana po 4-5 godzin dziennie, polega na pracy z dzieckiem niepełnosprawnym prywatnie, dlatego nie ma umowy. Ale kuszą mnie pieniądze. Dlaczego ja nie wybieram porządnych prac na umowę o pracę? Tylko jakieś opcje śmieciowe 😕
×