Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

ja lubię samotność. zawsze jak chodziłem do szkoły marzyłem zamknąć się w domu, czytać sobie książki, uczyć się, jeść nuttele. i połowicznie zrealizowałem ten plan. przez pół roku tak żyłem aż rodzice wezwali psychaitrę, który chyba nie do końca czuł moją fazę i dał mi diagnozę. co nie było złe bo miałem indywidualne nauczanie. tylko że i tak z tego nic nie wyszło bo byłem zammulony lekami. pomimo że to były małe dawki wykończyły mój zapał i motywacje do działania i nauki.

 

czylii nic z tego nie wszyło.

nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.

ma się zadręczać szukać, cierpieć. ma być taki jak wszyscy, cierpieć że nie potrafi być jak wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie tak, że większość waszego życia toczy się w waszych głowach? Trochę matrix, że wasze ciało i codzienne czynności służą tylko do utrzymywania mózgu,w którym istnieje umysł i wasz wyimaginowany wspaniały świat...albo coś jak wyimaginowany przyjaciel czy rodzeństwo.

Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś myślałem, że poznam na forum ludzi podobnych do mnie, zgramy się i będziemy podróżować i takie tam.

 

:great:

 

Tez bym nie raz z kims wyskoczyl np na weekend w bieszczady albo rowerem tydzien nad morze :)

Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

 

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?

Pozwol. że Ci powiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Macie tak, że większość waszego życia toczy się w waszych głowach

no to oczywistosc ze zycie to tylko zbior jakis tam zdarzen - to ty je interpretujesz i nadajesz im znaczenia

f20.0 f42.2 g40

kweta 100

akineton 2

klorazepan 20

propranolol 30

abilify 30

solian 400

potas 540

klonik 2 okazjonalnie

depakine chrono 600

 

always remember you're someone's reason to smile

because you're a joke

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no, w końcu robi się ciepło, mogę oficjalnie obchodzić początek sezonu samotności.

 

czy wam też się wydaje, że w taką pogodę wszyscy gdzieś wyłażą ze znajomymi, czy rodziną, a wy zamulacie w domach?

 

 

Ja w domu nie mam kiedy siedzieć ale ogolnie to lubie.

 

A co do innych... Wychodzic wychodza, ale jakos nie tryskaja radoscia ;) zwlaszcza te idealne rodzinki w niedziele

Umiłowanie mądrości.

_____

INTJ

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no, w końcu robi się ciepło, mogę oficjalnie obchodzić początek sezonu samotności.

 

czy wam też się wydaje, że w taką pogodę wszyscy gdzieś wyłażą ze znajomymi, czy rodziną, a wy zamulacie w domach?

nie wszyscy, moi rodzice siedzą w domu, ja też lubię siedzieć w domu :D jest takie powiedzenie "wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej" :D

Sometimes I pretend to be normal but it gets boring so I go back to being me

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no, w końcu robi się ciepło, mogę oficjalnie obchodzić początek sezonu samotności.

 

czy wam też się wydaje, że w taką pogodę wszyscy gdzieś wyłażą ze znajomymi, czy rodziną, a wy zamulacie w domach?

 

dołączam się do klubu samotności. Mam takie same odczucia jedni spędzają czas z ludźmi a drudzy siedzą w domu i próbują zabić czas i nie myśleć dlaczego ja tutaj siedzę i przy okazji nie zwariować. Ja należy od zawsze do tych drugich i nigdy to się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nie wiem co lepsze - samotność czy kiepski związek, w którym tkwi się tylko w obawie przed samotnością. obecnie chyba wolę być sam niż miałbym ciągnąć ostatni toksyczny związek, który mnie wykańczał ale balem się wtedy zostać sam. czasem spotkam ludzi których łączy tylko dziecko, pieniądze albo strach przed samotnością. nie wierzę żeby byli szczęśliwi. nie zawsze związek to synonim szczęścia, niestety...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no, w końcu robi się ciepło, mogę oficjalnie obchodzić początek sezonu samotności.

 

czy wam też się wydaje, że w taką pogodę wszyscy gdzieś wyłażą ze znajomymi, czy rodziną, a wy zamulacie w domach?

 

Coś w tym jest. Dobra pogoda zamiast poprawiać mój nastrój działa odwrotnie. A to przez to chyba że wydaje mi się iż inni mają wtedy lepiej niż ja bo potrafią się cieszyć wspólnie spędzanym czasem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Samotność to cecha... Nie potrafię tego określić. Wpadam w nią. Często. Czuję się wyobcowana na tym świecie. Po prostu. Nawet kontakt z ludźmi tego nie zmienia :( Jest ziejąca przepaść, dziura, otchłań, której nic nie jest w stanie wypełnić. Tak ogromna potrzeba bliskości, zrozumienia, "uratowania", że lepiej... ją zignorować. Zagłuszyć. Ech

Samotność to nie stan. To cecha...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może to głupie ale ja do samotności przywyknąłem i jest mi z nią dobrze. Nie lubię ludzi i ich komentarzy na każdy temat, głośnych śmiechów - jestem cichym typem człowieka, lubię słuchać smutnych piosenek i wsłuchiwania się w tekst. Nie lubię dnia, wolę noc - bo jest cicho. Ciemno. Nic nie przeszkadza, mogę pracować, słuchać muzyki, oglądać serial dlatego uwielbiam zimowe pory, uwielbiam deszcz w przeciwieństwie do innych. Czasami gdy zaczyna padać mówię sobie "nareszcie!" podczas gdy inni przeklinają bo nie mogą wyjść na piwo :smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Parę groszy po +/- 1,5 roku izolacji,niewiele,niektórzy mają tu znacznie dłuższy staż ^_-.

Jest,był to dla mnie stan najbardziej stabilny jeśli chodzi o emocje,psychike,bez ciągłej karuzeli skurwienia i znoszenia siebie + innych ludzi.

FUUUCKLOAD OF FREEDOM - Żyjąc dla siebie,bez odpowiedzialności praktycznie jakiejkolwiek wobec innych,obowiązków,użerania się z wszelakimi "obligacjami" które niosą ze sobą relacje wszelkiej maści,móc robić prawie że co się chce i kiedy chce - pikna sprawa.

 

Generalnie swym krótkim żywocie dotarło do mnie w różny sposób - ludzie to k***y,jeśli człek się nie przywiązuje,jest mu łatwiej,znacznie łatwiej,zdecydowanie też,zawsze i wszędzie...łatwiej znaleźć kogoś do funu,radochy,na chwile,w momencie gdy przychodzi choooynia,sporo potrafi cudownie wyparować.

Nie lubimy problemów innych,słuchać o problemach innych,chętnie jednak korzystamy z tego,by na kogoś nasrać (yep,to chamska generalizacja,nie zawsze się sprawdza).

Żyjąc tylko nazwijmy to w przestrzeni wirtualnej (lub po prostu bycie filthy nolifem),zwiększa znieczulice,egoizm,potrzebę świętego spokoju/ciszy/izolacji zwał jak zwał...przynajmniej w moim przypadku,czy to dobre czy złe - chyba zależy indywidualnie od każdego z osobna,

 

Patrząc logicznie nie jest to zdrowe dla psychiki,człek jest "zwierzęciem stadnym",jednak jest to zdecydowanie zdrowsza sytuacja niźli toksyczne relacje gdzie ktoś żeruje na tobie niczym stado sępów na przepalonej,obsranej padlinie...

Nie jest dla mnie to też coś,czego należy się bać,czy panikować,panika rodzi desperacje,to zaś zwykle tylko pogłębia poczucie osamotnienia i powoduje to,że inni raczej osobę zdesperowaną odepchną i oplują,niźli okażą jakiekolwiek "pozytywne" emocje.

 

 

TL;DR - Ludzie k***y,nic nie je pewne.

"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozwala mnie sam fakt że kobieta z którą miałem spędzić resztą życia ,z którą miałem się zestarzeć-dziś zatrudnia za ogromna kasę armię ludzi aby mnie zniszczyć,wkurwia mnie sam fakt że mam tak dużo własnych problemów ze zdrowiem a muszę się powoli przygotowywać na batalię w sądach.... zamiast usiąść i porozmawiać jak ludzie... kurwa mać !!!

"To, że przepraszam, nie zawsze znaczy, że ja nie mam racji, a Ty masz. To tylko świadczy o tym, że bardziej cenię Ciebie niż własną dumę."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie jak sobie radzicie w ciepłe dni , bo mi paradoksalne pogarszają samopoczucie . :/ . lekarze każą mi nie brać leków , bo mówią że nie jestem depresyjny , to co mi jest?

 

nie wychodzę z domu , nie spotykam się z ludzmi , przez to dostałem fobi spolecznej i wogole . a lato za oknem , kolejny rok marnuje zycie.

 

tylko po benzo czuję się normalnie , ale tez nie wychodziłem z domu jak je brałem . jak chodzę po ulicy to mam wrażenie że ludzie na mnie patrzą , jestem spięty itp

byłem u psychiatry, mówił że powinienem iść na oddzial leczenia nerwic i uzaleznien od benzo , albo na psychoterapie ale nie brać żadnych leków , bo leki zagłuszają problemy i tymbardziej , nie zmienie swojego życia . mam 33 lata. a brałem już chyba wszystkie antydepresanty , najlepiej się czułem po paroksetynie brałem ją 5 lat . pogorszenie stanu mam od 2013 roku jak się zamknęłęm w domu . do tego czasu m iałem w miarę normalne życie , ale brałem leki i wychodziłem do ludzi . 1 psycholog i drugi posychiatra mowili ze nie mam brać leków. więc nie biorę już 2 lata prawie.

paroksetyna 50mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ludzie jak sobie radzicie w ciepłe dni , bo mi paradoksalne pogarszają samopoczucie . :/ . lekarze każą mi nie brać leków , bo mówią że nie jestem depresyjny , to co mi jest?

Nie wiem co ci jest ale mam podobnie co do wiosny...ale nie zawsze. Generalnie nie jest tak, że lubię tylko jesień czy tylko lato, nie lubię po prostu skrajności. Dzisiaj było ciepło, pochmurnie ale nie padało, więc przejechałem się rowerem i generalnie dotleniłem się i ok ale jakoś ta samotna przejażdżka zmusiła mnie do refleksji i tych samych wniosków, które wywołały we mnie smutek, ale nie zawsze tak jest...albo zdrzemnąłem się po południu i obudziłem się z kompletnym dołem, śniły mi się pewne migawki z pracy, które wywołały we mnie silne reakcje stresowe.

Vanitas vanitatum et omnia vanitas

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla mnie samotność jest sporym problemem. Chociaż ciągłe przebywanie z ludźmi męczyło by mnie to równocześnie czuję taką potrzebę przynależności do czegoś większego, do bycia dla drugiej osoby kimś ważnym.

Jednak coś mnie blokuje przed interakcjami z innymi ludźmi tak, że teraz nawet nie mam pomysłu w jaki sposób nawiązać znajomości...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla mnie samotność jest sporym problemem. Chociaż ciągłe przebywanie z ludźmi męczyło by mnie to równocześnie czuję taką potrzebę przynależności do czegoś większego, do bycia dla drugiej osoby kimś ważnym.

Jednak coś mnie blokuje przed interakcjami z innymi ludźmi tak, że teraz nawet nie mam pomysłu w jaki sposób nawiązać znajomości...

 

to samo mam , to znaczy chcę interakcji z drugimi ludzmi , ale nie wiem jak wykonac 1 krok . blokadę taką mam od 2014 roku .

 

ps: jak chce jakaś kobietka napisać do benzusia porozmawiać to zapraszam :)

paroksetyna 50mg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×