Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

raphael

Użytkownik
  • Zawartość

    17
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. raphael

    Leki na lęki/nerwice.Wątek zbiorczy

    Witam, ja mam inne pytanie związane z dawkowaniem - zawsze tabletki biorę rano (Escitalopram 20mg i Propranolol 10mg) o godzinie 9:30, ostatnio zacząłem się budzić o 10:40, czasami o 11:00, potem znowu o 9:30 i tak zawsze biorę leki po przebudzeniu, nie o jednej godzinie 9:30. Przeszkodzi to w leczeniu, czy nie ma żadnego związku? Dodam że potem o 15:30 biorę Propranolol znowu i wieczorem znowu Propranolol i Trittico.
  2. raphael

    TRAZODON (Trittico CR/XR)

    Biorę Trittico od 5 tygodni, przez 4 tygodnie dawkę 75mg, teraz zwiększona została do 150 bo z zasypianiem i tak problem pozostał - z 4-5 godzin w łóżku leżę zanim zasnę (na plus wyszło to że nie przebudzam się w nocy gdy normalnie zdarzało mi się to 3-4 razy w nocy i śpię nareszcie równe 8 godzin). Z pobudkami nie było problemu, czułem się dobrze przez te 4 tygodnie, tylko teraz po zwiększeniu dawki do 150 z zasypianiem dalej problem pozostał, nic się nie zmieniło oprócz tego że rano jestem okropnie zamulony, głowa boli, słabo się czuję. Przy 75 takich problemów nie było i przy 2/3 150 też (bo przez pierwsze dni łamałem, tak jak lekarz zalecił). I teraz nie wiem czy nie warto wrócić do tej 2/3 150 przed snem żeby było okej, jak myślicie?
  3. raphael

    Alkohol i inne używki, a leki.Wątek zbiorczy.

    Biorę escitalopram (20mg), propranolol(30mg) i trazodon(150mg). Za niedługo będzie wesele mojej siostry więc pasuje mi się napić alkoholu, no tylko jak mam pić skoro biorę leki. Spytałem się psychiatry i powiedział że mogę po prostu w dzień gdy będę pić nie brać i po ostatniej dawce alkoholu odczekać 12 godzin i wtedy wziąć tabletki. No tylko coś mi tu nie pasuje bo propranololu nie można z tego co wiem tak po prostu odstawić bo serce wtedy robi wixy + alkohol przyśpiesza pracę serca więc jakoś mi się to nie widzi. Co zrobić?
  4. Witam, jestem już po czterech tygodniach przyjmowania Apoescitaxin'u ORO (10mg) i Trittico na sen (75mg), do tego 3 tabletki Propranololu (10mg) dziennie. Dzisiaj byłem u psychiatry i dawki zostały zwiększone podwójnie, czyli Apoescitaxin ORO 20mg, Trittico 150mg jedynie Propranolol został tak jak był czyli 10mg. Gdy wklepałem te leki na stronie którą podesłał użytkownik u góry (http://bil.aptek.pl/servlet/interakcje/list;jsessionid=57557209E1451DC71C0213B001959F3A.blozapp1?who=patient) wyskoczyło że Trittico i Apoescitaxin brane razem ze sobą mogą wywołać zespół serotoninowy, na czerwono było napisane że to jest DUŻA INTERAKCJA. No i teraz mętlik w głowie, ale raczej psychiatra by mi nie przepisywał tych leków gdyby wiedział że coś będzie nie tak, prawda? Tutaj pojawia się pytanie - jest się czego obawiać, czy mogę je śmiało przyjmować tak jak lekarz mi zalecił?
  5. raphael

    Witam wszystkich! Historia życia 18-latka z nerwicą

    ooooo, to jest fajna sprawa, dzięki, zamówiłem sobie już trzy sztuki nie wiedziałem że coś takiego istnieje nawet :|
  6. raphael

    Witam wszystkich! Historia życia 18-latka z nerwicą

    Jeżeli ktoś chce wiedzieć jak czuję się po dwóch tygodniach od początku przyjmowania leków, to tak: chęć do pracy jest, sprawia mi przyjemność - strasznie fajna sprawa, mogę się normalnie skupić, ataki lękowe nie są takie okropne jak kiedyś (bieganie po domu, krzyczenie, płakanie) - teraz tylko się czasami boję przez minutę czy dwie, po chwili zapominam, lęk przed schizofrenią minął całkowicie, zastąpił go inny niestety.. derealizacja nie dopada mnie tak często jak kiedyś, oczywiście występuje dalej - ale przy większości codziennych czynności czuje się dobrze, otworzyłem się na ludzi, nie boję się rozmowy z nimi, lęk przed nieznanymi mi osobami minął z minusów: straszne dziury mam w głowie, to znaczy zapominam wielu rzeczy, coś gdzieś położę i zaraz nie wiem gdzie jest, słaba sprawa. No i to wywołało u mnie taki lęk - gdy muszę brać tabletkę np. o 15:30, patrzę na zegarek 15:34 - no nie brałem, trzeba wziąć. A co jeżeli wziąłem i nie pamiętam? O jezu, co wtedy? przedawkuje, stanie mi serce, albo zasnę i się nie obudzę. Oczywiście nie zdarzyło się że wziąłem dwie dawki, ale mam taką myśl, że zapomniałem i biorę drugi raz, słaba sprawa, raz nie przyjąłem nawet jednej dawki propranololu bo ciągle wkręcałem sobie że wziąłem... hipochondria to słaba sprawa :v
  7. raphael

    PROPRANOLOL (Propranolol, Propranolol WZF)

    Biorę 10mg propranololu 3 razy dziennie od 3 dni - puls spadł mi dzisiaj do 54, ciśnienie skurczowe do 111 i rozkurczowe do 59. Odstawić?
  8. raphael

    Witam wszystkich! Historia życia 18-latka z nerwicą

    Okej, już jestem po wizycie u psychiatry. Posłuchał mnie, dostałem tabletki - no i tu pojawia się pytanie, czy to normalne że dostaje po nich takiej okropnej derealizacji? Biorę tak: 3x dziennie propranolol, 1x rano ApoEscitaxin ORO - chyba po nich taka derealizacja mi wjeżdża, 1x wieczorem trittico na sen czuję się okropnie dziwnie, wszystkie kolory wyostrzone, wszystko jakbym widział przez szybę - normalne? Może muszę chwile je brać żeby przywyknąć?
  9. raphael

    Wkurza mnie:

    Ludzie którzy nie rozumieją słowa "nie"
  10. raphael

    Bezsennosc pd 7 lat dlaczego psychiatrzy traktuja mnie tak ż

    a powiedz w jaki inny sposób chcesz unormować sen bez farmakologi? zakładam że dostałeś clonozepam albo hydroksyzynę, sam przed snem biorę połowę clonozepamu i śpi mi się fajnie, nie budzę się w nocy a rano nie czuję żadnego otępienia więc nie rozumiem. I tak, spanie na tabletkach to jest sposób bo organizm w pewnym momencie przyzwyczai się do cyklu zasypiania i wybudzania o danej godzinie, oczywiście jeżeli będziemy słuchali się zaleceń lekarza. Pozdrawiam
  11. raphael

    Czesc wszytkim

    Często miałem podobnie. Wiele razy gdy czekam w przychodniach lekarskich, kolejkach w sklepie dostaję okropnego lęku. Nie wiem jaki jest jego powód, czasami ktoś zakrzyczy głośno w sklepie i się przestraszę a w przychodniach wiadomo - każdy mówi szeptem. Nie wiem skąd to się wzięło, że każdy szepta a mnie to okropnie schizuje - zawsze w takich momentach dostaję derealizacji lub depersonalizacji. Opowiem Ci jedną historię, gdy poszedłem do Endokrynologa. Byłem u niego pierwszy raz, więc wiadomo - trzeba się spytać kto ostatni w kolejce, czy lekarz woła etc. No to podszedłem, patrzę się na tych wszystkich ludzi, nastała cisza - trzeba się zapytać. A ja dostałem okropnego lęku, serce zaczęło mi bić jak młot, poczułem się jakby mnie tam nie było - jakbym wszystko widział przez szybę. Zacząłem mówić "p.. p... prze.. przepraszam, zaraz przyjdę". Uciekłem do toalety, przemyłem twarz - pora wrócić. Wracam i słyszę "patrzcie, idzie!" i wszystkie babcie patrzą na mnie. Powiedziałem sobie - dzisiaj nie. Nie dam rady. I wyszedłem przerażony. Widzisz - nie tylko ty tak świrujesz ;p A co do pani która powiedziała "co za matka.." - szkoda mi jej, naprawdę. Pewnie miała dobry dom, zero problemów, nie wie co to jest prawdziwe życie. Znasz tą satysfakcję, gdy uda Ci się przezwyciężyć coś z czym długo walczyłaś? Jest świetnie. Ona takiego uczucia nie zazna. Takimi ludźmi nie warto się przejmować bo one nigdy nie doświadczą tego co my wszyscy na tym forum, a skoro na zdanie że masz nerwicę lękową zareagowała w taki sposób to nie wiem co ona robi w tej pracy. Nie warto się nią przejmować. Jeżeli córki Cie rozumieją - wszystko jest w porządku, zapomnij o sytuacji. Co do rezonansu sam go przechodziłem - gdy "wjeżdża" się do środka do ręki dostaje się gruszkę którą gdy jesteś przerażona ściska się i wtedy przerywają badanie. Jednak ja wytrzymałem, huk był okropny, serce waliło mi też niemiłosiernie ale wyparłem wszystkie złe myśli, zamknąłem oczy i myślałem o tym co najlepsze - o mojej mamie, rodzinie, o tym co zrobię za godzinę, jak jutro spożytkuję dzień. Dostaje się też zatyczki do uszu przed wjechaniem do tej maszyny, więc ten huk nie będzie taki głośny jak Ci się wydaje Dasz radę! A jeżeli nie zawsze możesz zrobić to badanie w narkozie, wystarczy odpowiedni papier od lekarza psychiatry Trzymam za Ciebie kciuki! Pozdrawiam
  12. raphael

    Samotność

    Może to głupie ale ja do samotności przywyknąłem i jest mi z nią dobrze. Nie lubię ludzi i ich komentarzy na każdy temat, głośnych śmiechów - jestem cichym typem człowieka, lubię słuchać smutnych piosenek i wsłuchiwania się w tekst. Nie lubię dnia, wolę noc - bo jest cicho. Ciemno. Nic nie przeszkadza, mogę pracować, słuchać muzyki, oglądać serial dlatego uwielbiam zimowe pory, uwielbiam deszcz w przeciwieństwie do innych. Czasami gdy zaczyna padać mówię sobie "nareszcie!" podczas gdy inni przeklinają bo nie mogą wyjść na piwo
  13. raphael

    Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)

    jakoś przedwczoraj podczas oglądania serialu poczułem lekkie kłucie i "odrętwienie" po prawej stronie brzucha, jakoś tak bez powodu. Od razu pomyślałem że to jakiś wylew, że zaraz umrę. Wstałem z krzesła, zacząłem biegać po mieszkaniu (serce oczywiście wariuje, mi się chce płakać) - ale po chwili pomyślałem logicznie, szybko włączyłem moją ulubioną piosenkę na youtube, głośność ustawiłem na tak maksymalną jak mogłem i zacząłem śpiewać, skakać do rytmu piosenki i na koniec z lęku został tylko śmiech. Usiadłem i kontynuowałem oglądanie serialu - śmieszny sposób, ale zadziałał Tylko raczej w nocy nie będę miał okazji go wykorzystać
  14. raphael

    Witam wszystkich! Historia życia 18-latka z nerwicą

    Hej pandzia! Codziennie mówię sobie że to nie możliwe że coś słyszę. Czasami, gdy przypomnę sobie jeden dźwięk zapętla mi się w głowie i przeistaczam go w jakieś śmieszne słowo. Wiem, dziwne - ale działa. Bardzo dobrze wiem także że to co w internecie napisane prawdą zazwyczaj nie jest - przynajmniej wyniki googla. I sam fakt że to napisałaś pomógł. Ogólnie to forum jest strasznie pomocne swoją drogą, bardzo dobrym wyborem było założenie tutaj konta. Patent z karteczką wydaje się na prawdę niezły, muszę go przetestować. Co do dziewczyny i szkoły: Głupim w ogóle wyborem było bycie z nią - chyba wszedłem w ten związek tylko z tego powodu że pomógł mi zapomnieć o problemach. Ale wiedziałem kim ona była - że miała już kilku ale WIERZYŁEM że się zmieni, cóż, nie udało się. W mojej szkole była mama, powiedziała nauczycielom o moich problemach. Jednak wychowawca powiedział "na twoje miejsce znajdzie się tysiąc innych" - no cóż. Nie to nie, zabieram się w tym roku za Liceum Ogólnokształcące z Maturą (1 rok), chociaż i tak raczej zostanę przy tym co robię - nie lubię szefów, bycia inwigilowanym i sprawdzanym co godzinę. To nie dla mnie. A jeżeli o debilach mowa.. ostatnio jedna grupka pogłębiła jeszcze bardziej mój lęk. Dzień jak co dzień, wszedłem sobie na facebooka, piję kawę, przeglądam - widzę post Patriotyczny. Taki typowy, że nigdy nie wyjdą z kraju nawet jak będzie wojna, że powinniśmy walczyć o to co mamy bo tutaj się urodziliśmy i gdyby nie ta ziemia to by nas nie było, o tym że uchodźców to w ogóle do piachu bo tylko krew nieczysta (oczywiście bardziej zwięźle napisane ja tu robię streszczenie). Na końcu był napis: "A co ty o tym sądzisz?". No to postanowiłem napisać co o tym sądzę - "nie widzę sensu walczyć za kraj który i tak dużo mi nie dał. Póki zarabiam i mogę żyć na poziomie jestem tutaj lecz gdy będę wiedział że istnieje zagrożenie dla mojego życia - wyjadę do bardziej bezpiecznego kraju. Nie będę walczył. Co do uchodźców - zdarzyło się kilka incydentów, głośnych. Jednak o tym że polak zabił polkę mówi się cicho. O tym, że polak zgwałcił polkę także. Ktoś wspomni, na drugi dzień zapomni. A uchodźcy? Hurrr, durr! Jak mogą!... według mnie - niech przyjeżdżają." no i zgadnij co stało się po napisaniu komentarza.. pierwsza odpowiedź: "miałem Cie za inną osobę, wiem kim jesteś i gdy Cie spotkam następnym razem wytłumaczymy sobie to inaczej;)", "jak masz jakiś problem to już wypierdalaj z kraju!", "oj człowieku, nie wiesz co właśnie zrobiłeś." Takie wiadomości otrzymałem od grupy lokalnych patriotów. W sumie śmieszne, nie ma się czym przejmować, normalny człowiek by się zaśmiał i żył dalej. Ale ja nie. Odświeżałem co 5 minut, zamknąłem zamki, wyłączyłem światło żeby nie wiedzieli że jestem w domu. Przez kolejny tydzień utrzymywał mi się ciągle ten stan - czułem ogromny strach przed tymi ludźmi. "A co jeżeli nie żartowali?" - mówiłem sobie w głowie.. no ale nic nie zrobili, i raczej nie zrobią. Czuję wstręt do takich ludzi, wstręt do tego że nie potrafią przyjąć czyjegoś zdania i jak człowiek je rozważyć, zacząć dyskusję, przekonywanie do własnych poglądów. Kończąc - czytałem temat założony przez Ciebie - był naprawdę ciekawy! Dzięki za wszelką okazaną pomoc i sposoby walki z nerwicą oraz okazję do ciekawej dyskusji;) Pozdrawiam!
  15. Najśmieszniejszą był Zespół Sudecka. Jezu Chryste, co ja wtedy robiłem - miałem złamany nadgarstek, w internecie przeczytałem że choroba Sudecka może nastąpić przy zbyt ciasnym gipsie. No to sprawdzam - JEZU ZA CIASNY! Nie będę mógł ruszać ręką! Pobiegłem na pogotowie, patrzą, oglądają - wszystko jest w porządku. Ja się cały trzęsę z nerwów, powiedziałem żeby mi to zdjęli bo inaczej nie będę mógł ruszać ręką. No to gips rozcięli, sprawdzili - wszystko było w porządku. Po powrocie do domu znowu sobie to wmawiałem, i znowu jednak już nie biegłem na pogotowie. Od incydentu minął rok i ręką ruszam więc zespołu sudecka raczej nie mam
×