Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotność


ixi

Rekomendowane odpowiedzi

Kosmos, nie znam Cię, ale może właśnie w tym klucz, starasz się "dopasować" do innych, "zmienić się". A może właśnie olej to i szukaj SWOICH. Ludzi podobnych SOBIE. Tak to jest, najlepiej się dogadujemy z podobnymi sobie, nie ma się co czarować. Łapiesz falę albo nie. A pomaganie innym wcale nie spowoduje że znajdziesz przyjaciół w ten sposób, w ludziach wtedy budzi się "poczucie winy" lub uważanie osoby za "autorytet" i paradoksalnie - unikają osoby pomagającej :D Śmieszny mechanizm, ale czasem tak bywa. Żeby nie bylo - wszystko to przerobione na własnej skórze.

 

Dzięki za odpowiedź, ale właśnie tu jest pies pogrzebany. Mojej prawdziwej osoby też ludzie nie akceptują, także staram się ,,sprzedać" na różne sposóby. Po prostu próbuję być pomocna/być sobą/nie mówić pewnych rzeczy i zawsze i tak nie wypala :P. Tak jakbym z nikim nie miała tej wspólnej ,,fali". Chyba by mi się przydał jakiś poradnik dla opornych :D. Ale ta część Twojej wypowiedzi odnosząca się do pomagania daje do myślenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam serdecznie:)

 

Długi weekend... najgorszy czas dla tych co nie mają nikogo:/ Jeszcze na co dzień jakoś udaję mi się funkcjonować, ale 3 na 5 dni bezsensownego siedzenia w domu potrafi złamać.

Kurczę, podobno nie powinno się swojego szczęścia uzależniać od drugiej osoby, ale jak się nie ma do kogo odezwać drugi dzień z rzędu to dziwne myśli do głowy przychodzą (nawet bardzo dziwne).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

byłem dzisiaj na mieście parki sobie hasały jedna za drugą,

jak szła jakaś to czułem na sobie pożądliwy wzrok kobiety i wrogie spojrzenie samca.

samotny wygłodniały lew to nie jest to co samce lubią widzieć na swej drodze jak idą ze swoimi samiczkami ;)

 

ale ja nie lubie zaburzać komuś spokoju więc nie prowokowałem niczego zresztą szybko zyebałem do domu :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś pisałem tu na forum, czemu ci wszyscy samotni co piszą w tym temacie nie zrobią jakiegoś zlotu, ale mój pomysł nie spotkał się z ciepłym przyjęciem.

 

"to tak nie działa" i tego typu wymówki były :]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kiedyś pisałem tu na forum, czemu ci wszyscy samotni co piszą w tym temacie nie zrobią jakiegoś zlotu

 

No właśnie, czemu nie zrobią, czemu nie zorganizują sobie wzajemnych kontaktów, które to by tą samotność zniwelowały. Ciekawe zjawisko, masa samotnych, którzy nie muszą być samotni bo mają innych samotnych :D To nie jest takie proste oczywiście, gdyby było to nie byli by samotni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kosmos, mialem podobnie, wszystkie moje 'znajomosci' byly uzaleznione od kumpla, ktory mnie wkrecal zawsze na jakies imprezy albo wyjazdy z jego znajomymi. Znamy sie od paru dobrych lat wiec sporo osob sie przewinelo przez ten czas, ale z nikim nie nawiazalem jakiejkolwiek blizszej znajomosci. Czesto wlasnie siedzialem i przysluchiwalem sie jak opowiadali sobie co tam kiedys robili i gdzie byli, wszyscy sie dobrze znali, ciezko sie wkrecic w taka zgrana paczke zwlaszcza takiemu komus jak ja. Malomowny gosc ktory przewaznie siedzial z boku i sie przygladal. Po alkoholu otwieralem sie bardziej ale i tak nie wiele to zmienialo. Wszystko sie urwalo kiedy kumpel wyjechal rok temu za granice. Od tamtego czasu nigdzie nie wychodze. Bo nie mam z kim. Meczy to na dluzsza mete, zwlaszcza w taki dlugi majowy weekend. Chcialbym gdzies wyjsc, posiedziec w barze przy piwie, cokolwiek, ale wiem jak sie to konczy. Nie jestem ciekawa osoba, a po co komus taki znajomy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZyjeZaKare, ale z jakiegos powodu twoj kolega sie z toba zadawal?

 

Znamy sie od gimnazjum, wtedy troche latwiej mi sie kontakty lapalo z ludzmi, mialem w sumie 4 takich dobrych kumpli, kontakt zostal mi z tym jednym bo mieszkalismy na tym samym osiedlu wiec sie dosc czesto widywalismy. Pozniej bylo technikum, nie zakumplowalem sie z nikim przez 4 lata. Dalej to juz rownia pochyla w dol, od czasu konca gimnazjum nie poznalem nikogo z kim utrzymywal bym jakis kontakt.

 

winter, niska samoocena to jedno, ale to zwykly fakt ze jestem nudnym czlowiekiem. Jest dlugi weekend a ja nie robie nic tylko siedze przed kompem. Nie mam zadnych zainteresowan, nigdzie nie wyjezdzam. Jakbym spotkal kogos kogo nie widzialem dawno albo jakas nowa osoba by mnie zapytala bo robie w zyciu albo co robilem przez ostatnie pare lat to bym sie chyba pod ziemie zapadl bo co powiedziec. Sam jestem zrodlem swoich problemow a nie potrafie sie zebrac w sobie zeby cokolwiek z tym zrobic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZyjeZaKare, w takim razie masz prawdopodobnie problemy raczej z nawiązywaniem kontaktów niż utrzymywaniem. kolega by odbił od ciebie gdybyś był nie wart znajomości, zwłaszcza ze miał tylu innych znajomych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ZyjeZaKare, no wlasnie chyba mnie rozumiesz. Tez jestem powszechnie uznawana za nudna osobe. Nie mam zainteresowan. Tylko te treningi sprawialy, ze mialam chociaz temat do rozmowy na 10 minut. No, ale jak na nie wrocic gdy zżera strach.

Trzymaj sie :). i powiem Ci, ze wydajesz sie sympatyczna osoba :).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dlugo szukalem kogos do wspolngo dzielenia chwil,

do wsparcia siebie nazwajem,

do bycia ze soba....

 

Tak mi sie wydawalo przynajmniej ze szukalem.....

bo szukalem biernie - jak sie przydazy sytacja jak na niektorych filmach,

to dalej jakos pojdzie....

 

Temat chyba moze byc ( przynajmniej temat tematu pasuje :) ):

Jezeli tez czujesz, ze samotnosc jest ok,

ale lepiej we dwoje - napisz,

chetnie blizej Cie poznam :)

( ja 25l )

Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

 

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?

Pozwol. że Ci powiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja po raz kolejny zastanawiam się jak to jest że niby ludzie są wokół mnie a jakoś czuje się samotna samotność która dobija. Mam wrażenie że ludzie są jakby za mgłą są jakbym mijala się z nimi nie potrafiła ich zatrzymać przy sobie choć czasem staram się a czasem po prostu odpuszczam bo nie mozna nic robić na siłę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Agnieszka 31, chyba dlatego że nie jesteś poukłada w środku i trudno potem normalnie funkcjonować

 

 

to nie tylko o to chodzi. A w społeczeństwie mimo wszystko funkcjonuje normalnie bo zakładam maski i to pozwala mi na normalne funkcjonowanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Maski zakładam tylko w określonych sytuacjach i miejscach potrafię zdjąć maskę i być sobą. W maskach podoba mi się to że w każdej chwili można zdjąć maskę i być sobą nie każdy przyjmnie mnie taka jaka jestem i maska pomaga. wiem że w jakiś sposob wiąże się to z samotnoscia z byciem samemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

superb to było pytanie retoryczne.

Umiesz liczyć licz na siebie!

A wiedziales, ze istnieje z liczy ujemnej? sqrt.jpg

Szkoda czasu zeby kolo na nowo wymyslac.

Bóg > Miłość > Optymizm > Rozwój >> W tej kolejności

 

Wiesz co według mnie jest najważniejsze w walce o swoje zdrowie, szczęście, życie?

Pozwol. że Ci powiem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×