Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Polaa21 14 lut 2018, 18:57
Tak czytam i czytam. Trzy lata temu miałam okropne bóle wszystkiego, nie mogłam chodzić, ubrać się, nic, po prostu paraliż, płacz i nieprzespane noce. Ile trwało diagnozowanie to moje. Miałam wtedy też robione badania na toczeń, które podobno te chorobę wykluczyły. Tak czy inaczej stwierdzono wtedy u mnie rzs- reumatoidalne zapalenie stawów. Trochę brałam leki, naprawilam się lekko i odstawilam leki i jakoś żyje w miarę dobrze do tej pory. W ogóle mimo mojego strasznego stanu, to wtedy jakoś ani nie bałam się tego toczenia ani nie bałam się, że umieram. A teraz mam takie trzymiesięczne maleństwo i boję się wszystkiego, boje się białaczki i raka, bo mam niskie neutrofile w morfologii. W każdym razie byłam u ginekologa i mówił, że po porodzie takie wyniki to nic złego i mam poza tym stan zapalny, jakieś płyny poza macicą po porodzie. Ale i tak się boję, zapisałam się na usg, do hematologa itd.,żeby się uspokoić. Byłam u psychologa tez. Ciąża, poród, śmierć mamy rok temu zupełnie pomieszało mi w głowie... Rozumiem was wszystkich, naprawdę i trzymam kciuki, żeby było lepiej.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
05 lut 2018, 11:21

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 14 lut 2018, 20:49
kintre napisał(a):nefretis Eh, możemy sobie przybic piątkę w sumie. Jestem w 6 miesiącu ciąży i jak urodzę to nie będę wspominać tego jako wspaniały czas. Mecze się okrutnie.. latam po badaniach, zastanawiam się jakie jeszcze zrobić żeby czegoś nie przeoczyć.. :( Cieszy mnie tylko jeden fakt, że mam odwagę chodzić się badać bo na początku moich jazd nie chciałam słyszeć o lekarzach. W sumie dalej naprowwdza mnie dr. Google na wszystkie możliwe choroby świata. :shock: U Ciebie jest niepokojące to że nie chcesz zrobić sobie chociaż podstawowych badan żeby chociaż troszkę się uspokoić. Idę jutro do laryngologa i oczywiście mam zle przeczucia.. pozdrawiam wszystkich nerwusów. :papa:

kintre - będzie dobrze! :smile: Nastaw się że jak będzie po to już odpuścisz. Bo jak ty odpuścisz to nerwica też odpuści.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kintre 14 lut 2018, 21:13
Marikko chyba wiem co czułeś kiedy było tak blisko wizyty. :roll: Trzymaj kciuki proszę.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 sty 2018, 15:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 14 lut 2018, 23:39
kintre napisał(a):Marikko chyba wiem co czułeś kiedy było tak blisko wizyty. :roll: Trzymaj kciuki proszę.


Modliłem się za Ciebie, dziecko i ojca dziecka :)
Nie bój się, będzie dobrze. Myślę że w ogóle nic nie będzie.
Jak czujesz coś jeszcze przy gardle i okolicach a lekarz nic konkretnego nie przepisze spróbuj wit C, to naprawdę działa. Tylko nie wiem jak ma się to do ciąży.
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Tukaszwili 15 lut 2018, 10:17
Teksas napisał(a):Zawroty są realne, a w uszach mi piszczy tak, że ja pier....ę. Oby nie (odpukuję w niemalowane). Wie ktoś co to jest to ognisko degeneracyjne?


Też mnie ciągle męczy pisk w uszach, w sumie od dwóch lat trwa właściwie non stop z małymi przerwami. Najgorzej jest, gdy się kładę spać, w ciągu dnia nie słyszę tego gówna. Cały czas ten sam rodzaj dźwięku, jakby gdzieś był włączony stary, kineskopowy telewizor. To nawet jakieś głośne nie jest, ale czasem potrafi wyprowadzić z równowagi. Słuch natomiast mam znakomity, laryngologowie zachwalają, badania wychodzą perfekcyjnie. Rezonans głowy też żadnych prawidłowości nie wykazał, USG tętnic szyjnych takoż perfekcyjnie wyszło. Chyba taki urok. Ostatnio lekarka podejrzewała, że to od refluksu może być, którego ostatecznie nie mam. Niby na jakiś czas podczas brania Controlocu objawy znikęły, ale szybko wróciły, jeszcze w trakcie zażywania medykamentu.
Offline
Posty
737
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 15 lut 2018, 14:14
Teksas, Pholler zawsze mogę na was liczyć...wstyd mi tego egoizmu ale taka to nasza przypadłość...tylko Ja JA i ja
Pholler zazdroszczę Ci, ze odpuściłes googlowanie...powiem Ci, że u mnie jest z tym róznie...zwykle nie googluję jak nie mam objawów lub mam je słabe, takie znajome i bezpieczne...wtedy nawet nie zaglądam na forum. Potem przychodzi taki czas jak teraz...nie wiem skąd to się bierze...nagle z dnia na dzien pojawia sie jakieś gówno i jest po tobie...wszystko idzie w łeb...całe postanowienia, dobry humor i ignorowanie.
Wiesz, ze też miałam oczopląs kiedyś?;)

Teksas...no własnie...tyle ''choruję" i jakoś przez 14 lat nie było powazniejszych badań ani szpitala...jakoś żyję...jednak jak sam zapewne wiesz ...co czai sie w durnej głowie...a moze to choroba przewlekła? ta z tych wolno rozwijających się? Ta tzw. rzutami? Bo raz jest lepiej raz żle.
Cholera jw. pisałam to stałe skupienie na sobie nas ruinuje.

Narazie mam przewianą głowe (chyba?) - mam takie krótkie bole na skórze głowy i jest nadwrazliwa na dotyk...no i boli mnie ucho...kurde zaraz bedzie tydzien a te nerwobóle nadal są. Moze nie az tak mocne ale są.. Dlatego chcę wyzdrowieć i pomysle o psychiatrze.

Aha pisk w uszach tez mam, najbardziej wieczorem, kurde, ostatnio analizowałam i od czubka głowy do palca u nogi COŚ MI JEST lub było.
Nigdy nie jest 100% normalnie.
Nie wiem czy to niepokojące ale ostatnio tez zauwazyłam, ze mam bardzo silne wahania zachowania - np. cały grudzien robiłam dziwne rzeczy...była wielka radość, nawet dość męcząca bo aż mi było sucho w ustach od pobudzenia...narobiłam kupe smiesznych rzeczy...bylo godzenie się z wrogami, telefony do nich, byłam jakby nie sobą (w sensie, optymizm, słowotok, byłam tak miła aż rzygać się chciało), kupiłamtez duzo drogich rzeczy (ubrań i mebli) nawet wam nie powiem cen bo się wstydzę.
Zrobiłam też dziwną paczkę dla potrzebujących...za grube pieniądze...bez zastanowienia...kobieta z tego ośrodka była w szoku - powiedziała, ze pierwszy raz ktos robi cos takiego...potem okazało sie ze ta instytucja jest mocno finansowana przez panstwo...ja w ferworze "dobroci" nic nie sprawdziłam, czułam sie głupio...jak nie ja.
kupowałam codziennie...przez net...robiłam tez zakupy dodając do koszyka przez kilka godz...a wieczorem wszytko usuwałam. Smiałam się z siebie "jak mogę się bać chorób" byłam silna, mocno wierząca i troche zmęczona tym stanem.
Czułam jednak że zbliza sie katastrofa. W dniu jak ostatecznie zamówiłam sobie łóżko o wartości samochodu - zaczełam się sypać...bol nog, stawów, głowy, 100 róznych objawów i ten obłęd który trwa do teraz:(
Myslicie ze to normalne? macie takie sinusoidy nastrojów???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 15 lut 2018, 14:17
Polaa bardzo boje sie RZS:((( Rozumiem CIę...mi też nasiliło się po ciąży. W ciązy miałam zero lęków i objawów nerwicowych. Smutne to wszystko...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez kintre 15 lut 2018, 17:04
Marikko dziękuję Ci za modlitwę. Laryngolog stwierdziła że nie widzi nic podejrzanego. Powiedziała ze nakopie mi do dupy za wertowanie internetu. Dalej nie wiem czemu co jakiś czas mnie kłuje w uchu i gardle z jednej strony ale daje se spokój z tym. Moja kochana córka odczuwa każdy mój stres a nie zasłużyła na to. W niedzielę pomodlę się i za Was żeby zdrowie zawsze Wam towarzyszyło. :angel:
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 sty 2018, 15:31

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 15 lut 2018, 18:12
kintre napisał(a):Marikko dziękuję Ci za modlitwę. Laryngolog stwierdziła że nie widzi nic podejrzanego. Powiedziała ze nakopie mi do dupy za wertowanie internetu. Dalej nie wiem czemu co jakiś czas mnie kłuje w uchu i gardle z jednej strony ale daje se spokój z tym. Moja kochana córka odczuwa każdy mój stres a nie zasłużyła na to. W niedzielę pomodlę się i za Was żeby zdrowie zawsze Wam towarzyszyło. :angel:


:great: :yeah: :D

Cieszę się! :) Kłucia, drapania, swędzenia, impulsy bólu - to może być od a) jeszcze po zabiegu dentystycznym b) infekcji o której nie masz pojęcia ze jest c)przewiania d) somatyzacja e)kombinacji powyższych. Niech to Ciebie nie wkręca!

kintre - życzę Tobie, dziecku, Wam wszystkim wszystkiego najlepszego! :)
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez nefretis 15 lut 2018, 19:22
Kintre, tak jak mowi Marikko...to moze byc przewianie. Wiem, ze łatwo mi mówić ale nie bój się.
Słuchajcie (to do osób wierzących) spróbujmy dziś albo w ogole jak sobie przypomnimy zawierzyć siebie wzajemnie w modlitwie. Wystarczy jedno westchnienie do P.Jezusa...prośba abysmy mieli wiarę bo wiara uzdrawia.
Czy jest tu ktos kto słucha Adama Szustaka? ;) Kogo jeszcze możecie polecić kto fajnie mówi np. o nerwicach, depresjach (chodzi mi o osoby duchowne)...ja przesłuchałam już wszystko. Wydaje mi się, że tyle wiem a nic nie umiem zastosować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
17 lis 2014, 14:28
Lokalizacja
Poznań

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Marikko 15 lut 2018, 21:38
nefretis napisał(a):Kintre, tak jak mowi Marikko...to moze byc przewianie. Wiem, ze łatwo mi mówić ale nie bój się.
Słuchajcie (to do osób wierzących) spróbujmy dziś albo w ogole jak sobie przypomnimy zawierzyć siebie wzajemnie w modlitwie. Wystarczy jedno westchnienie do P.Jezusa...prośba abysmy mieli wiarę bo wiara uzdrawia.
Czy jest tu ktos kto słucha Adama Szustaka? ;) Kogo jeszcze możecie polecić kto fajnie mówi np. o nerwicach, depresjach (chodzi mi o osoby duchowne)...ja przesłuchałam już wszystko. Wydaje mi się, że tyle wiem a nic nie umiem zastosować.


Psalm 37:5 - 6
"Powierz Panu swoją drogę
i zaufaj Mu: On sam będzie działał
i sprawi, że twoja sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a słuszność twoja - jak południe. "

Oczywiście ze będę Ciebie zawierzał Nefretis i każda osobę z tego forum. Modliłem się za wszystkich z tego forum i z zaburzeni.pl.

Nefretis - czytaj Pismo, bo to jest Słowo Boga :)
Pamiętaj że Bóg przyszedł w Jezusie i to do niego mamy się modlić :)

Flp 4: 7 "A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie."
Offline
Posty
90
Dołączył(a)
21 gru 2017, 14:12

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Avatar użytkownika
przez Teksas 16 lut 2018, 00:11
Pholler napisał(a):
Teksas napisał(a):

Paroksetynę odstawiłem w lipcu. Odwlekam moment kiedy do niej powrócę, ale jak tak dalej pójdzie niechybnie to nastąpi. Od czego nawrót to nie wiem. Od pracy?? Stresująca jest. Albo może coś mi się urodziło w tej głowie. Zawroty są realne, a w uszach mi piszczy tak, że ja pier....ę. Oby nie (odpukuję w niemalowane). Wie ktoś co to jest to ognisko degeneracyjne?


Zapewniam Cię, że moje zawroty też były realne :) do tego stopnia, że wmawiałem sobie oczopląs (?). Termin odstawienia i nawrotu masz niemal identyczny jak u mnie, może to jakiś cykl serotoninowy? ;}
Ognisko degeneracyjne to chyba określenie niespecyficzne, grupa znaczeń, ale to tak na czuja zgaduję. Jeśli jednak lekarz oglądał wyniki i nie dopatrzył się niczego to przyjmij do wiadomości, że chorobliwie szukasz u siebie choroby, co może wskazywać na jakąś nerwicę czy cuś :) A tak serio, to współczuję powrotu do bagienka, choć głupią pociechą jest dla mnie fakt, że nie tylko ja mam nieszczęsne nawroty. Łatwiej jakoś nieść swoją niedolę razem z cudzą. Wiem, że brzmi głupio, ale na tym polega chyba grupa wsparcia właśnie. Przypomnij mi - miałeś też jakieś problemy z tarczycą? Bo coś kojarzę, ale nie wiem czy dobrze.



Tak, dobrze pamietasz. Mam Hashimoto. Ale to od dawna jest pod kontrolą i wyniki cały czas w normie. A telewizor kineskopowy w głowie siedzi i zawroty głowy wróciły. Mi też bardzo pomaga myśl, że nie jestem sam. Dlatego zaglądam na to forum w miarę często.

Nefretis, od odstawienia leków ciągle przeplatają się okresy lepsze i gorsze u mnie. To taka norma chyba. Ten okres teraz mam jednak najgorszy. Mam nadzieję, że też minie i przyjdzie choć kilka lepszych dni żeby odsapnąć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
12 kwi 2016, 21:05

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez Pholler 16 lut 2018, 01:03
nefretis napisał(a):

Narazie mam przewianą głowe (chyba?) - mam takie krótkie bole na skórze głowy i jest nadwrazliwa na dotyk...no i boli mnie ucho...kurde zaraz bedzie tydzien a te nerwobóle nadal są. Moze nie az tak mocne ale są.. Dlatego chcę wyzdrowieć i pomysle o psychiatrze.

---
Myslicie ze to normalne? macie takie sinusoidy nastrojów???


Punktowe bóle skóry głowy i nadwrażliwość na dotyk? Miałem :) Boże czego ja nie miałem. To moim skromnym zdaniem napiecie, u mnie jeszcze było uczucie pieczenia skóry głowy i uczucie "czepka" - napiętej skóry na czole. To miałem baaardzo długo razem z bólami głowy. Zdarza mi się i teraz od czasu do czasu.

Zakupoholizm? Też miałem i mam. Skupienie na zakupach daje mi oderwanie od upartego koncentrowania się na własnym zdrowiu i objawach. Wiem, że jest to powiązane z nerwicą, bo przeszło mi w momencie, w którym zaczęła działać sertralina i wyszedłem na prostą. Teraz w dołku znów zaczynam szukać okazji do zakupów, ale robię to "ostrożniej" - kupuję rzeczy o bardzo małej wartości :) przedziwne, że też to masz, bo myślałem, że to moja oryginalna cecha nerwicowa :)

Wahania nastroju też mam. Działa to chyba podobnie jak z tym zakupoholizmem - skupienie się na jakiejś dynamicznej rozmowie odcina nas od skanowania swojego zdrowia co 10 sekund. Musi być ona odpowiednio intensywna, żeby zadusić świadomość objawów, stąd pewnie to co nazywasz słowotokiem. Mam tak w pracy - pół dnia zagaduję koleżankę, az mi głupio, że jej w pracy przeszkadzam. Lecę z tematu na temat, do tego chyba zbyt dużo emocjonalności w moich tyradach, wiec widać moją neurotyczność, przynajmniej tak mi się wydaje, że inni widzą jakaś sztuczność tych potoków myśli.
Na szczęście chyba się lubimy, bo nie okazuje zniecierpliwienia, a nawet czasem sama inicjuje rozmowę o byle czym. :)

Dziwne, jak nasze potłuczone psychiki wytwarzają tak podobne szablony zachowań.

Z Twoją "paczką dobroczynną" pewnie związany jest ten sam mechanizm - poczucie celu i skupienie się na jego realizacji. Ja w zeszłym roku pojechałem na wieś. To był moment , w którym czułem się nieco lepiej po drugim podejściu do sertraliny , ale akurat skończyła mi się w dniu wyjazdu. Jednak na wyjeździe cudownie ozdrowialem: dni miałem wypełnione czymś innym niż codzienna rutuna, było wiele nowych celów do zrealizowania każdego dnia. Nawet nie zauważyłem kiedy przeszły mi duszności, które wtedy mi dokuczały. Codzienne czynności w nowym otoczeniu nie kojarzyły się z tymi samymi czynnościami w domu i z przypisaną do nich traumą odkrywania codziennie nowej choroby np. w łazience przed lustrem. Jakbym odciął się od błędnego koła przypominania sobie w tym samym miejscu dolegliwości, które pogarszały mi samopoczucie, a tym samym wywoływały dolegliwości. I to z powodu zmiany miejsca?

Teraz sobie przypomnialem inną historię z mojego drugiego epizodu depresyjno-nerwicowego. Cierpiałem wówczas z powodu chronicznego bólu głowy. Był mniejszy lub większy, ale był przez cały czas. Trwał już tak długo, że się z nim oswoiłem, choć nie mogę powiedzieć, że pogodziłem - taki stan zawieszenia. Musiałem któregoś dnia wziąć urlop w pracy, żeby zrobić poważny remont w mieszkaniu. Jak ojciec narzucił tempo to już drugiego dnia zapomniałem o bólu głowy. Dwa tygodnie bez bólu. Po powrocie do pracy wrócił stary, poczciwy ból głowy. Podczas którejś wizyty u lekarza powiedziałem lekarce o tym uzdrowieniu, a ona przypomniała mi, że już na pierwszej wizycie mówiła, że bóle głowy są pochodzenia psychogennego i że ona od razu stawiała na stres w pracy. Nie kupowałem tego, bo po pierwsze - to zbyt banalne wyjaśnienie dla nas nerwicowcow, a po drugie - moja praca jest raczej przeciętnie stresująca, żeby nie powiedzieć bezstresowa. Druga ta sama diagnoza poparta dowodem z doświadczenia przerwy na urlopie nadal mnie nie przekonała. Teraz to już sam nie wiem, czy to nieświadomy stres w pracy, czy nowy, nierutynowy cel, spowodowaly przerwę w dolegliwościach. Wiele osób na forum miało podobne doświadczenia z "oderwania" się od nerwicy przez zmianę standardowych, powtarzalnych zachowań. Może coś w tym jest. Może tkwimy w nerwicy, bo funkcjonujemy ciągle w tych samych miejscach i sytuacjach, w których nerwica się pojawiła i rozwijała?

Dobra, padam. Już piątunio ale jeszcze trzeba wstać do pracy (potencjalnego źródła nerwicy :D )
Więc... Dobrej nocy ludzie.
Offline
Posty
463
Dołączył(a)
17 lut 2016, 09:54

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

przez karolal1 16 lut 2018, 14:39
Mam durne pytanie ale znalazłam dziś w kupie coś czerwonego i po prostu to odseparowałam do testu fob, poszłam szybko do apteki żeby go zakupić ale nie było i będzie dopiero o 17. Moja „próbka” już wyschła i zastanawiam się czy jeśli zrobię na niej ten test to czy to będzie wiarygodne? Nie mam codziennie tych czerwonych wtrąceń tylko co jakiś czas dlatego pytam :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
10 sty 2018, 01:04

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do