Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez sanjanka 15 sty 2010, 17:19
magdalenabmw ja mam 2 przychodnie z psychologami i psychiatrami kolo siebie jedna jest osiedle dalej a druga raptem podjechac 2 przystanki lub z buta 15 minut I co z tego jak od 2 lat tam ide i dojsc nie moge bo jednka te 2 przystanki mnie zabijaja.Czekam az kolezanka bedzie szła po kolejna porcje lekow to mnei zapisze mam nadzieje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 sty 2010, 20:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 17:25
angsthasse napisał(a):Jesli dzis ze szkola nie wyszlo , to sie tym nie martw...to jest ok. Na wszystko przychodzi czas...

A tak ogulnie co ci jest dzis?



Ze szkołą jeszcze nie wiem, mam na 18. Nie boję się szkoły dzisiaj ale boję się tam dojechać, przed taksówką mam dreszcze bo dziś miałam atak w taksówce :( Może spróbuje tramwajem, ale nie wiem czy warto.. Mam tylko jedno zaliczenie i to z gościem którego mogę poszantażować żeby mi zaliczył. Byłam dziś na zakupach i było tragicznie- atak, derealizacja, panika.

Wovka- nie mogę pić, jestem na 0,5mg benzo :(

Sanjanka- ja też mam przychodnię ulicę obok, chciałam sie zapisać na terapię, a psycholog tam owszem przyjmuje- ale prywatnie.
Niby stać mnie, ale nie chcę bo nie po to ubezpieczenie płaci za mnie mama żebym jeszcze leczyć sie prywatnie musiała. Prywatnie idę do psychiatry, do tego co kiedyś mnie leczył.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez angsthasse 15 sty 2010, 17:35
Nie wiem jak ci pomudz, ale ja jak mam cos do zalatwienia , to mowie sobie jade jest wszystko ok i bedzie ok..nawet jak dostane atak to nic takiego, moge zawsze zawrucic, ale nie poddaje sie ide , jade tam gdzie mam cos do zalatwienia...

Sprobuj nie myslec ze o boze bo moge dostac ataku...sprubuj myslec pozytywnie.

Pomijajac czy prywatnie czy panstwowo, ale czytajac ostatnie twoje posty , musze ci powiedziec idz obojetnie gdzie ale idz na terapie. Naprawde zaszczedzisz sobie meki i cofania sie w dotychczasowo osiagnietych postepach.

Wiem ze nie chcesz placic bo placi mam twoje ubezpieczenie, ale uwierz ze nawet jak bys miala placic to to jest warte tych pieniedzy..to twoje zycie i zdrowie... im szybciej cos zrobisz tym szybciej bedziesz lepiej sie czuc. Benzo na chwile pomoze ale ostatnio piszesz ze doraznie w wielu sytuacjach je bierzesz..im wiecej czasu w tym stanie mija tym trudniej sie z tego wyciagnac..

Pozdrawiam i trzymam kciuki
angsthasse
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 17:39
Wiem, dlatego zaraz w przyszłym tygodniu idę po leki, pewnie znowu SSRI dostanę. A jak troszkę tylko mi sie polepszy to terapia. Nie jest żle naprawdę ze mną :smile: Dzisiaj taki dzień. Powiedziałam sobie -Jedz, musisz sie przełamać i będzie okej. Ale nie było :( :(

Teraz myślę -jechać do szkoły czy nie jechać?

Ale boję się i taksówki i tramwajów :( :( :(
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez iryss 15 sty 2010, 17:46
Zyć nie umierać!!!
Lece na spotkanie.
Miłego wieczorku życzę wszystkim:)

Dasz rade Magda mocna jesteś!!!
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez angsthasse 15 sty 2010, 17:51
Przelam sie i jedz nie mysl o ataku...to jedyna mozliwosc ..jadac txuwka albo autobusem koncentruj sie na jadacych obok samochodach licz je albo czytaj rejestracje, tak mozesz uniknac myslenia nad tym jak sie czujesz i obserwacji twojego organizmu i tego co sie w nim dzieje.

A co do lekuw moze ci cos przepisze co ci pomoze, ale tylko leki nic nie daja, terapie tez chcialam dopiero zaczac jak bede sie lepiej czula, ale zrozumialam ze musze najpierw w takim stanie w jakim jestem terapie zaczac aby sie dobrze czuc. I dokladnie tak sie stalo, zaczynajac terapie bylam w okropnym stanie po 2 pierwszych posiedzeniach zaczelam sie lepiej czuc...odwlekanie na czas jak bedziemy sie lepiej czuc nic nie daje .
angsthasse
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 17:58
No okej, pojadę do tego szpitala gdzie są terapie i zapytam co i jak.

W taksówe dziś właśnie tak robiłam- liczenie drzew, okien, głęboki oddech przeponą, ale ciężko było. I potem jeszcze derealizacja.. Tak jakoś niebezpieczeństwo czuję dziś cały dzień, a nigdy tak nie było.
Napisałam do chłopaka czy może mnie zawieść do szkoły, mam na 18:30 jednak. Jeśli on nie to postaram sie tramwajem (dwie przesiadki) bo do taksówki nie wsiądę siłą nawet :cry: Tak sie zraziłam kolejna fobia na liście będzie - taxifobia.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 15 sty 2010, 18:04
angsthasse napisał(a):Pomijajac czy prywatnie czy panstwowo, ale czytajac ostatnie twoje posty , musze ci powiedziec idz obojetnie gdzie ale idz na terapie. Naprawde zaszczedzisz sobie meki i cofania sie w dotychczasowo osiagnietych postepach.

Wiem ze nie chcesz placic bo placi mam twoje ubezpieczenie, ale uwierz ze nawet jak bys miala placic to to jest warte tych pieniedzy..to twoje zycie i zdrowie... im szybciej cos zrobisz tym szybciej bedziesz lepiej sie czuc. Benzo na chwile pomoze ale ostatnio piszesz ze doraznie w wielu sytuacjach je bierzesz..im wiecej czasu w tym stanie mija tym trudniej sie z tego wyciagnac.



Podzielam jak najbardziej zdanie Angsthasse. Magda, u mnie ogólnie krucho z kasą, a na psychoterapię mimo wszystko chodzę prywatnie, bo nie chciałam czekać i zależało mi na konkretnej psychoterapeutce. Choć muszę oszczędzać na czymś innym to mimo wszystko nie rezygnuję z terapii u niej, bo bardzo (!) mi pomaga, a zdrowie jest najważniejsze, co z pieniędzy, jak się nimi cieszyć, gdy stan zdrowia nam na to nie pozwala... :?
Postaraj się jak najszybciej się gdzieś zapisać, może uda się na NFZ, najważniejsze, żebyś się w końcu zapisała, same leki Ci nie pomogą... Dzielna bądź Madzia!
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 18:07
Jestem dzielna.
Na tyle że dziś pojadę do szkoły.
Trzymajcie kciuki.
Jak umrę po drodze to pamiętajcie że Was lubię, szanuję i że mi pomogliście.


p.s. Mam obawy przed tym że wydam kilka tysięcy na terapię, a ona nic nie pomoże bo trafię np lipnego terapeutę.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 15 sty 2010, 18:09
Jak dojedziesz do szkoly to zobaczysz ze bedzie ok. Czujesz strach- tak wlasnei dziala nerwica.
Wiec nie daj sie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Joaśka 15 sty 2010, 18:11
Dokładnie, dasz radę, dzielna kobietka z Ciebie :mrgreen:
Joaśka
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez sanjanka 15 sty 2010, 18:11
non mnie niestety nie stac dlatego ja bede chodzic do panstwowych.Wierze ze sie uda chodz mam jedno ale.Kiedys chodziłam na psychoterapie jak milam lat 16 teraz mam 24.Dlatego ze duzo wagarowałam nie mogłam sie ogarnac i rzuciłam szkole.Po miesiecu koles wymiekł stwierdzi ze jak sam sobie nie pomoge to on nic nie zdziała wiecej i to byl koniec terapi .Do szkoly nie wrocilam dopiero pozniej jak w ciaze zaszłam.

Teraz siedze znowu przed kompem robie wszystko zeby sie nie uczyc bo nauka mi nie idzie aaaaaaaaaaaaaaaa normlanie chce mi sie krzyczec bo nie chce isc na egz.na ktory nic nie umiem i sie błaznic a z drugiej strony na sile cce udowodnic sobie i innym ze potrafie co jest go.. prawda.I naprawde sowa dasz rade nic tutaj nie zdziałaja walcze w srodku sama ze soba
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 sty 2010, 20:35

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 15 sty 2010, 18:16
Ech ja też z nauką ciężko ostatnio. Pojadę na te zaliczenie, najwyżej umrę.
Też nic nie umiem, ale mam haka na gościa, powiem mu że chce 3 a jak nie to powiem żonie :twisted:
I 3 w kieszeni hehe ;)
Ale najgorzej to tam jechać.Chyba chłopak mnie zawiezie, z nim lepiej bo wie że jak mówię 'STOP' to zawracamy do domu- i już wie co mi jest.

Jeszcze jutro męka -od rana do wieczora egzaminy, a w niedzielę relax- zakupy, ale już chyba wolę na Allegro..
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez sanjanka 15 sty 2010, 18:18
No mnie chce koleżanka zawiesc tylko ze ja jak wpadne w panike to nie bedzie odwrotu .Fala goraca mnie zaleje zrobi mi sie słabo i albo zemdleje albo sie posr...am .Juz teraz mi zoładek świruje skretu kiszek zraz dostane z/w
Ostatnio edytowano 15 sty 2010, 18:32 przez sanjanka, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
12 sty 2010, 20:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do