Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 12 sty 2010, 13:59
To nie jest moje odwlekanie :smile: W zeszłym tygodniu chciałam sie umówić na NFZ ale terminy są na połowę lutego dopiero, a ten mój co przyjmuje prywatnie nie przyjmuje codziennie i w tamtym tygodniu już go nie było. Więc muszę teraz zadzwonić i sie umówić. I kolejna sprawa że muszę zgrać psychiatrę z czasem mojego chłopaka, bo chce żeby ze mną pojechał -tam gdzie przyjmuje ten lekarz nawet komunikacja miejska nie jezdzi, a za taksówkę chyba z 50zł w jedną stronę zapłacę bo to drugi koniec miasta.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez iryss 12 sty 2010, 14:20
Ale śliczna pogoda!
Niestety w łóżku leże chora!
Właśnie skończyłam czytać ksiązke Waris Dirie i tak mnie zachwyciła że chyba sobie kupie jej wszyskie książki!
Świetnie opisuje życiową choć odległą historie! Polecam!!!
Miłego dnia wszystkim życzę i udanej nauki dziewczyny.
Czasami dopiero sekcja zwłok pokazuje że ktoś miał skrzydła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
425
Dołączył(a)
27 wrz 2009, 21:47

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 12 sty 2010, 14:46
no ja miałam juz odstawiać leki ,ale miewam gorsze okresy koło marca i pani dr powiedziała, ze lepiej to przeczekac na tabsach.
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 12 sty 2010, 14:47
Fobio- ja to samo, luty/marzec zawsze mam kryzys.
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez mrówanerwówa 12 sty 2010, 15:07
Witam,

ja dziś przeżywam 6. dzień odstawienia Alventy i myślę, że przeżyję, chociaż jeszcze wczoraj nie byłam tego taka pewna, takiego koszmaru jak przy odstawianiu tego leku nie życzę nikomu. Oczywiście odstawiam pod okiem lekarza, zeszłam z 75 mg (taką dawkę brałam przez rok) do 37,5 (inna nazwa leku ale wciąż wenlafaksyna) przez tydzień a potem koniec. No i się zaczęło. Brrrr...Mam nadzieję,że każdy dzień będzie teraz lepszy. Ciekawe jak będę funkcjonować bez mojej kochanej Alventy (już tęsknię :D ), mam nadzieję, że rok leczenia coś mi da... Brałam na nerwicę, która tak mi dokuczala, że wywołała stany depresyjne. Trzymajcie kciuki proszę.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
19 sty 2009, 11:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez marlena1977 12 sty 2010, 16:07
mrówanerwówa napisał(a):Witam,

ja dziś przeżywam 6. dzień odstawienia Alventy i myślę, że przeżyję, chociaż jeszcze wczoraj nie byłam tego taka pewna, takiego koszmaru jak przy odstawianiu tego leku nie życzę nikomu. Oczywiście odstawiam pod okiem lekarza, zeszłam z 75 mg (taką dawkę brałam przez rok) do 37,5 (inna nazwa leku ale wciąż wenlafaksyna) przez tydzień a potem koniec. No i się zaczęło. Brrrr...Mam nadzieję,że każdy dzień będzie teraz lepszy. Ciekawe jak będę funkcjonować bez mojej kochanej Alventy (już tęsknię ), mam nadzieję, że rok leczenia coś mi da... Brałam na nerwicę, która tak mi dokuczala, że wywołała stany depresyjne. Trzymajcie kciuki proszę.


gratulacje!!
Sama dopiero co odstawiłam velafax xl- ostatnia dawka w wigilię. Mimo że lekarz zalecił mi mniejszą dawkę - brałam przez 2 ostatnie miesiące co drugi dzień 75 mg, miałam okropne objawy odstawienne, najgorsze były zawroty głowy, uczucie jakbym miała lekkie wyładowanie elektryczne w mózgu, no i osłabienie. Nawet zaczęłam przypuszczać że to moja nerwica powoduje a nie końcówka leków w ograniźmie. Męczyłam się tydzień.
Teraz jest ok.
W ogóle świat wygląda inaczej, po tym leku mi było wszystko jedno. byłam jakby "odurzona'. Teraz mam więcej życia w sobie, więcej rzeczy mnie interesuje. I niech tak już zostanie!!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
29 gru 2009, 19:05

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez fobia 12 sty 2010, 16:40
magdalenabmw, pani psycholog wyjaśniła mi ,żeto taki okres przesilenia i , że wiele osób wtedy gorzej się czuje a my - nerwicowcy jesteśmy jeszcze bardziej na to podatni
ale z lexapro jakoś sobie poradzę , czuję się trochę zawiedziona ,ze jeszcze muszę brac tabletki ,ale z drugiej strony to nawet lepiej ,ze bedę miała "wspomagacza"na ten trudny zimowi- wiosenny okres
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 12 sty 2010, 17:25
Poranek - MASAKRA!!!!! - po kolokwium już lepiej, co prawda xanax był, ale jak mówię, 0,25 i nie przekraczam tej dawki dziennej i co kilka dni jak się "coś" dzieje.....ale tu suprajz........możliwe, ze zdałam tego kolosa, jestem poprostu śmierdzącym leniem który ma więcej szczęścia niż rozumu :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Donkey 12 sty 2010, 17:33
mrówanerwówa napisał(a):Witam,

ja dziś przeżywam 6. dzień odstawienia Alventy i myślę, że przeżyję, chociaż jeszcze wczoraj nie byłam tego taka pewna, takiego koszmaru jak przy odstawianiu tego leku nie życzę nikomu. Oczywiście odstawiam pod okiem lekarza, zeszłam z 75 mg (taką dawkę brałam przez rok) do 37,5 (inna nazwa leku ale wciąż wenlafaksyna) przez tydzień a potem koniec. No i się zaczęło. Brrrr...Mam nadzieję,że każdy dzień będzie teraz lepszy. Ciekawe jak będę funkcjonować bez mojej kochanej Alventy (już tęsknię :D ), mam nadzieję, że rok leczenia coś mi da... Brałam na nerwicę, która tak mi dokuczala, że wywołała stany depresyjne. Trzymajcie kciuki proszę.




Ale mnie przestraszyłaś!
Ja od 10 miesięcy biorę Alventę. Od 8 miesięcy w dawce 225 mg na dzień. Końska dawka.
I po tym co napisałaś strsznie sie zaczelam bać ponieważ od marca mam schodzićz tego lekarstwa.

Na pewnio bede trzymala mocno kciukii!

Pisz jak dajesz sobie rade!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 12 sty 2010, 17:42
Donkey, spokojnie, każdy inaczej reaguje na odstawienie (ja brałam 40 mg fluoksetyny, straszyli mnie, ze z tego leku schodzi się paskudnie - a okazało się, ze z mądrym lekarzem, nawet nie odczujesz), twój lekarz na pewno tak to "zarządzi" że odstawianie potrwa kilka miesięcy (niestety tyle to trwa) ale za to będziesz miała komfort psychiczny. Nie martw się na zapas tym czym nie warto - ciesz się dobrym samopoczuciem :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez magdalenabmw 12 sty 2010, 17:52
A Ty Linko jak sie czujesz na tych nowych lekach?
magdalenabmw
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zdesperowany1 12 sty 2010, 17:53
Ona chyba bierze 11 dni dopiero a chyba wiesz ze to troche trwa nim ssri rozkreca sie?:P :lol: :lol:
zdesperowany1
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez linka 12 sty 2010, 18:00
zdesperowany1, ona to jest bez ogona :P
magdalenabmw, wiesz jak to jest, dopiero 11 dzień na lekach, więc na efekty trzeba jeszcze poczekać, jak narazie to czekam aż skutki uboczne ustąpią - bo fluoksetyna ma w zwyczaju na początku potęgować lęki, co jest perfidnym zbiegiem okoliczności z moją sesją :evil:
No ale tak, dzisiejszy kolos zaliczony (chyba), następny w przyszłą środę i z tego co wiem lekki, pierwszy egzamin 26 stycznia (mam nadzieję, ze do tej pory się uspokoję nieco) a następny po 1 lutym. Jem xanax, ale chyba jak zarzucę co drugi trzeci dzień 0,25 to się nie uzależnię - a taka dawka mi pomaga co mnie cieszy.
Ja to w ogóle jestem jakaś nienormalna chyba, jak siedzę w domu i myślę o tym egzaminie, to rzygać mi się chce(dosłownie), jak jechałam do szkoły to telepka i mdłości - wchodzę do klasy, siadam, dostaję pytania a tu? STOICKI SPOKÓJ .......
WTF??!!
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez zdesperowany1 12 sty 2010, 18:07
nie wiem nie zaglądalem czy masz ogona;P

0.25 to spokojnie mozesz brac i brac.Ja biorę 0.5 z rana bo inaczej na tej fluoksetynie nie dalbym rady nigdzie pojsc;P a biore juz 13 dzien i ciagle taki pobudzony straszliwe jestem.Ludzie mysla ze cos biore jakos amfe albo cos,bo chodzenie w kolko i machanie rękoma chyba nie jest do konca normalne:P


Juz teraz widze ze to samo bedzie ze mna:) ta aktyzja nie zejdzie .Żle dzialaja na mnie wszystkie leki dzialajace na serotonine a wiec zarowno ssri jak i snri i trojpierscieniowce odpadaja:D na wszystkich jest to samo

No ale nie bede odkladam jeszcze fluo bo akurat pamiec dobrze pracuje i jak wezme przed zaliczeniem 1 mg xanaxu to madrze sie jakbym pozjadal wszystkie rozumy;P
zdesperowany1
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 7 gości

Przeskocz do