Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 12 paź 2008, 18:45
No pięknie ... pogoda sie zepsuła ... i automatycznie opuściła mnie dobra passa ..
Właśnie się wkur**łam .... bo przed chwilą w ramach "relaksu" powyciskałam se wszystkie pryszcze na twarzy (nawet tych, których nie było!!!) ...... porozdrapywałam pazurami, krew się polała .... i teraz wyglądam jak trędowata ....
a najgorsze jest to, że jak porobią mi się strupy to je jeszcze gorzej rozdrapie ......
Ech ..... to sie nazywa życie :mrgreen:

---- EDIT ----

................. a na jutro rano umówiłam sie do fryzjera :shock:
Trudno najwyżej se siary na robię, albo zdechnę ... ale uznałam, że teraz musze fryzurą nadrobić moją "cudowną" twarz ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 12 paź 2008, 19:12
A ja miałem atak paniki... poza domem :( Przeżyłem... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rafał9 12 paź 2008, 19:13
A ja mam dzisiaj jakieś wyjątkowe lęki przed chorobami psychicznymi, jakimś obłędem, psychozą czy schizofrenią. Ciągle prosze Boga w myślach by moja nerwica nie zmieniła się w coś gorszego, w którąś z tych chorób, że chce być zdrowy. No niestety nie poprawiło mi to jakoś nastroju - teraz wieczorem po powrocie do domu dobiła mnie jeszcze myśl (a byłem przez cały dzień u rodzinki), że ponownie siedze sam w domu i nie dam rady.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Misiek 12 paź 2008, 19:15
Dasz rade... :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bee84 12 paź 2008, 19:16
Rafał - pewnie, że dasz :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
442
Dołączył(a)
30 maja 2008, 10:36
Lokalizacja
gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Rafał9 12 paź 2008, 19:18
Dzięki - wolałbym jednak usłyszeć, że nie złape gorszego choróbska - defakto musze o to spytać lekarza.
Czy będę żył jutro nie umiem powiedzieć. Jednak wiem na pewno, że nie żyję dzisiaj
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
23 wrz 2008, 22:14
Lokalizacja
DG

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 12 paź 2008, 20:58
Dobrze że dzisiaj byłam w pracy bo nienawidzę niedziel Nie dość że małżon napity to jeszcze ta niedziela taka smętna a w pracy byłam sama w innym pomieszczeniu i miałam spokój nikt mi nie przeszkadzał Dzień nawet nie był taki zły Rafał9, nie denerwuj się na pewno nie nabawisz się żadnej nowej choroby to nasza nerwica tak na nas działa ona lubi nami się zabawiać w taki sposób ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez retro 12 paź 2008, 21:10
No nic. I kolejny dzień za mna. Od dawna nie wchodziłem na to forum. Jednak przez mininoy weekend znowu zaczełyu mi sie pojawiać lęki przed schizą. No cóż. humorek lekko mi się poprawił po obejrzeniu kabaretu, ale... Nqawet tak bardzo nie ucieszyłem się z faktu, że brat z dalekiej Anglii przyjechał... Hm... na szczeście jutro już szkoła i dzień napiety. Nie będę miał czasu na myślenie o tej schizie... (w dodatku przybila mnie informacja, ze jakis schizofrenik zabil w szpitalu pacjentke - no swietnie poprostu :-| )l Ciesze się, że od pierwszego ataku nerwicy we wrześniu już mnie nie trzyma derealka i jest dobrze od jakichś... trzech tygodni? Życzę wszystkim udanego tygodnia - uśmiechnijcie się! :D Będzie dobrze!
retro
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 12 paź 2008, 23:41
a ja mialam calkowicie lewniy weekend + probuje rzucic palenie. mialam od razu, ale jakos mnie korcilo... no w kazdym bardz razie zamiast w weekend wypalic ze 3 paczki to wypalilam ze 3 fajki :P i to nie cale, bo mi sie niedobrze robi. wiem, zaraz mi powiecie, ze trza rzucic od razu, ale jak po takim dlugim niepaleniu sie zapali i ci sie niedobrze zrobi po jednym zaciagnieciu, to reszty nie wypalisz i moze w koncu moj mozg stwierdzi, ze to blee i juz nie bedzie tego potrzebowal do szczesscia... no, zobaczymy. na razie oszczedzilam jaqkies 24 zł :smile:
a tak poza tym to ostatnio cos mysle o ten nerwicy, a moze raczej o zaburzeniu adaptacyjnym (to stwierdzenie odkrylam na wypiscie z terapii)... nie wiem, jakos mi sie tak smutno robi... ale nawet wam nie powiem czemu, jakos tak boje sie zeby znow nie wrocilo. pewnie ma to zwiazek z odstawieniem lekow, ktore sie zbliza... hmm, chyba musze sie umowic z pania psycholog moja... pozdrawiam i zycze udanego weekendu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez lolkar 13 paź 2008, 00:57
Mam tego wszystkiego dość! Chcę pójść do porządnego lekarza,leczyć się. Podjąłem nawet już pewne kroki,ale czasem mam tak że nie potrafię sensownego zdania ułożyć,bo akurat to coś mnie dopada.Mówię wtedy dosłownie od rzeczy,bez sensu. Ludziom z nerwicą nie sprzyjają też lekarze. Starają się jak najszybciej zbyć takiego delikwenta (wiem to z autopsji,bo byłem u psychiatry),przepisując mu tylko leki. Być może jestem sam sobie winny,bo wybrałem lekarza na państwowym garnuszku,a powiniem od razu sięgnać po portfel i udać się do lekarza prywatnie. No i jak tu się leczyć? Poza tym nasze społeczeństwo traktuje nas jak śmieci. Nie możemy liczyć na żadne ich wsparcie. Jesteśmy postrzegani jako ćpuny,zboczeńcy,wykolejeńcy,opętani. Ludzie uważają że my to tacy których trzeba jak najszybciej uśmiercić. Przeciwko nam są "porządni ludzie",policja,czasem najbliżsi.Wszyscy oni starają się zepchnąć nas na margnies,utrudniać nam maksymalnie życie,zrobić nas inwalidami a nawet sierotami społecznymi.
No i jak tu normalnie żyć,podnieść się i walczyć? Nie pozostaje nam nic,jak tylko... poddać się!
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 mar 2008, 17:05
Lokalizacja
mazowieckie-poludnie

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ewa125 13 paź 2008, 12:17
aj tam nie przesadzaj, przeciwko mnie nikt nie jest bo nie wie o mojej chorobie i sie nie dowie bo do tego wcale sie nie trzeba przyznawac.jak wybierasz sie do psychiatry to wiadomo ze on ci przepisze leki, jak chcesz rozmowy idz do psychologa.
ja czuje sie paskudnie. jestem chora, mialam wczoraj goraczke, teraz mierzylam niby nie mam ale dalej czuje sie jakbym miala (teraz mi wyszlo oslabienie 36 stopni). siedze w domu caly dzien, nie wiem co bede robic, chcialabym isc do pracy, siedzenie w domu tak doluje. wczoraj wieczorem mialam atak paniki dosc silny, juz od dawna go nie mialam no ale zwalam to na moj ogolny teraz stan.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 13 paź 2008, 12:48
ewa125, dokladnie, jestes chora, wiec napewno to dlatego.

czy ja kiedys przestane myslec ze to wroci?? od jakiegos czasu duzo mysle o tym wszystkim i juz sama nie wiem. nie chce przez to myslenie znowu sobie wywolac jakichs dziwnych stanow... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez polinka 13 paź 2008, 14:24
Od paru dni biorę seroxat
Nie były to z pewnością przyjemne dni, ale jest pewna zmiana, która oczywiście mnie przeraża. Otóż nie ma tak wielkich ataków paniki, objawy somatyczne prawie nie występują, natomiast jest strach psychiczny. To dość nowa sytuacja, bo przecież zawsze jak się czegoś bałam było drżenie rąk itd. Teraz tego nie ma, jestem tylko wewnętrznie przerażona, a fizycznie wyciszona. Myślicie że to działanie leku? I że wyciszy on także w swoim czasie myśli?
Pozdrawiam.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
25 wrz 2008, 15:58

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez inez3 13 paź 2008, 14:29
polinka, tak, napewno... na poczatku brania antydepresantow (seroxat to chyba SSRI) zazwyczaj nastepuje pogorszenie. u ciebie przechodzi to dosc lagodnie. ja podczas poczatku brania asentry mialam nasilone leki, nasilone objawy somatyczne, oj, bylo strasznie, lekarza wyklinalam. po tygodniu najgorsze przeszlo (tak mniej wiecej). po 3 czy 4 nastapila normalnosc. nic sie nie martw, bedzie lepiej, widac ze lek dobrze na ciebie dziala. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do