Steve Jobs nie zyje

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez superpit99 06 paź 2011, 10:44
dzisiaj w nocy zmarl jeden z najwiekszych wizjonerow naszych czasow, bez jego ideii wiele rzeczy zwiazanych z Komputerem, Internetem, Multimediami wygladalo by inaczej.
Mial wplyw nie tylko na Swiat ale rowniez na ludzi ktorzy kozystaja na codzien z Komputerow.
Jego Osoba, jego podejscie do zycia, pokazala mi ze warto walczyc, nawet wtedy kiedy inni twierdza ze "walczysz z wiatrakami"!!!!
Steve, Dziekuje ze byles
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 11:27
Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.
Zmęczonyyy
Offline

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez Dariusz_wawa 06 paź 2011, 11:31
" Jabuszka " to są najlepsze komputery graficzne. :D
Każda uratowana dusza jest powodem do wielkiej radości
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6098
Dołączył(a)
04 lut 2011, 11:10
Lokalizacja
Bliżej ziemi

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 11:39
Kiedyś może i tak, teraz to już nie ma większego znaczenia.
Przypomina mi się scena z filmu "Forest Gump", kiedy Forest wykupił udziały w "jakiejś firmie sadowniczej" - Apple.
Zmęczonyyy
Offline

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez linka 06 paź 2011, 12:33
Zmęczonyyy napisał(a):Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez superpit99 06 paź 2011, 12:46
linka napisał(a):
Zmęczonyyy napisał(a):Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:


nie tylko z chorobami, on walczyl cale zycie,
jako dziecko zostal oddany do adopcji,
wyrzucili go z wlasnej firmy,
wysmiewali iphona i ipooda
a on mimo wszystko wierzyl w to co robi,
pokazal swiatu co wiara w siebie i w to co sie robi moze dokonac :D
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 12:53
linka napisał(a):
Zmęczonyyy napisał(a):Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:
Tak, ale sądziłem, że sobie poradził, tak mówili, nic nie wskazywało, że umiera.
nie tylko z chorobami, on walczyl cale zycie,
jako dziecko zostal oddany do adopcji,
wyrzucili go z wlasnej firmy,
wysmiewali iphona i ipooda
a on mimo wszystko wierzyl w to co robi,
pokazal swiatu co wiara w siebie i w to co sie robi moze dokonac
Przemitologizowałeś jego życie, nie miał wcale tak trudno.
Oddanie do adopcji to nie tragedia, miał dobrą rodzinę adopcyjną. Wyrzucenie z pracy dorosłego faceta i milionera? Wyśmiewanie iPhona... prawdziwe piekło. Jak on to wszystko wytrzymał. Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko, ludzie, którzy mają naprawdę ciężko zazwyczaj niczego nie osiągają i to nie z własnej winy.
Zmęczonyyy
Offline

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 paź 2011, 12:57
Zmęczonyyy, z czyjej winy jak nie z własnej? tylko z własnej, bo od nas wszystko zależy, za nas nikt nic nie zrobi. nie naszą winą jest jak coś nam dolega, albo jak ktoś nam coś zrobi, ale jak nic z tym nie zrobimy to owszem z własnej winy nic nie osiągniemy.siedzę w domu, i tak będzie dopóki sama z tymi nic nie zrobię, może nie siedzę z mojej winy, ale jak nie będę walczyć to tylko ja będę odpowiedzialna za to że nic nie osiągnę. przesłać Ci film do faceta bez nóg i bez rąk który jest mega pozytywnym człowiekiem? da się, wszystko zależy od nas i taka jest prawda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez superpit99 06 paź 2011, 13:11
@dominika92
dokladnie to co napisalas, mialem na mysli, o to mi chodzilo
@Zmęczonyyy piszesz "Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko..." a czy my znamy te Fakty? wiemy jak on to odbieral/przezywal? liczy sie to co osiagnol a tego jest cala masa, jego przyjaciel Steve Wozniak (razem zalozyli Apple) kiedys powiedzial, "ludzie ktorzy przeszli to co przezyl Steve, najczesciej spotykamy pod mostem lub w psychiatryku a on ciagle walczy, walczy, walczy o wszystko"
to co piszesz jest tylko Twoim subiektywny odczuciem do ktorego masz jak najbardziej prawo :D
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 13:14
Zmęczonyyy, z czyjej winy jak nie z własnej? tylko z własnej, bo od nas wszystko zależy, za nas nikt nic nie zrobi.
niestety czasami są rzeczy, z którymi nie można wygrać, a życie z nimi jest skazane na niepowodzenie.
siedzę w domu, i tak będzie dopóki sama z tymi nic nie zrobię, może nie siedzę z mojej winy, ale jak nie będę walczyć to tylko ja będę odpowiedzialna za to że nic nie osiągnę. przesłać Ci film do faceta bez nóg i bez rąk który jest mega pozytywnym człowiekiem? da się, wszystko zależy od nas i taka jest prawda...
Widziałem ten film. Niestety to nie jest prawda, nie wszystko od nas zależy...
@Zmęczonyyy piszesz "Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko..." a czy my znamy te Fakty? wiemy jak on to odbieral/przezywal? liczy sie to co osiagnol a tego jest cala masa, jego przyjaciel Steve Wozniak (razem zalozyli Apple) kiedys powiedzial, "ludzie ktorzy przeszli to co przezyl Steve, najczesciej spotykamy pod mostem lub w psychiatryku a on ciagle walczy, walczy, walczy o wszystko"
to co piszesz jest tylko Twoim subiektywny odczuciem do ktorego masz jak najbardziej prawo
Może masz rację, jego biografii nie czytałem, czytałem tylko Gatesa. Może i miał tak ciężko jak piszesz.
Zmęczonyyy
Offline

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 paź 2011, 13:17
Zmęczonyyy, nie zawsze chodzi o to żeby wygrać, czasami trzeba się po prostu z czymś pogodzić i żyć mimo to, i to również zależy od nas :) nie wszystko zależy od nas, ale od nas zależy co z tym zrobimy :)
kurczę co ja tak dziś pozytywnie gadam :blabla:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 13:21
takie niepodobne do ciebie ;-)
Zmęczonyyy
Offline

Steve Jobs nie zyje

Avatar użytkownika
przez superpit99 06 paź 2011, 13:46
dominika92 napisał(a):Zmęczonyyy, nie zawsze chodzi o to żeby wygrać, czasami trzeba się po prostu z czymś pogodzić i żyć mimo to, i to również zależy od nas :) nie wszystko zależy od nas, ale od nas zależy co z tym zrobimy :)
kurczę co ja tak dziś pozytywnie gadam :blabla:


ale czy pogodzenie sie z choroba nie jest wygrana? mysle ze tak i to najwazniejsza, akceptowanie siebie i choroby uswiadomienie sobie samemu, co moge a z czego musze zrezygnowac nie jest sukcesem?
"Swiata nie zmienimy ale mozemy zmienic sposob w jaki go widzimy i odbieramy"
Verena Terapeutka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
543
Dołączył(a)
26 wrz 2011, 13:59

Steve Jobs nie zyje

przez Zmęczonyyy 06 paź 2011, 14:18
ale czy pogodzenie sie z choroba nie jest wygrana? mysle ze tak i to najwazniejsza, akceptowanie siebie i choroby uswiadomienie sobie samemu, co moge a z czego musze zrezygnowac nie jest sukcesem?
Nie wiem. A gdyby choroba sprawiła, że wylądował byś na ulicy i musiał to zaakceptować, to to też byłby sukces?
Zmęczonyyy
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do