Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
superpit99

Steve Jobs nie zyje

Rekomendowane odpowiedzi

dzisiaj w nocy zmarl jeden z najwiekszych wizjonerow naszych czasow, bez jego ideii wiele rzeczy zwiazanych z Komputerem, Internetem, Multimediami wygladalo by inaczej.

Mial wplyw nie tylko na Swiat ale rowniez na ludzi ktorzy kozystaja na codzien z Komputerow.

Jego Osoba, jego podejscie do zycia, pokazala mi ze warto walczyc, nawet wtedy kiedy inni twierdza ze "walczysz z wiatrakami"!!!!

Steve, Dziekuje ze byles

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Kiedyś może i tak, teraz to już nie ma większego znaczenia.

Przypomina mi się scena z filmu "Forest Gump", kiedy Forest wykupił udziały w "jakiejś firmie sadowniczej" - Apple.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:

 

nie tylko z chorobami, on walczyl cale zycie,

jako dziecko zostal oddany do adopcji,

wyrzucili go z wlasnej firmy,

wysmiewali iphona i ipooda

a on mimo wszystko wierzyl w to co robi,

pokazal swiatu co wiara w siebie i w to co sie robi moze dokonac :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Mi to raczej obojętne, poza szokiem związanym z faktem, że umarł tak nagle.

No nie wiem czy tak nagle od kilku lat zmagał się z rakiem trzustki .... :bezradny:

Tak, ale sądziłem, że sobie poradził, tak mówili, nic nie wskazywało, że umiera.
nie tylko z chorobami, on walczyl cale zycie,

jako dziecko zostal oddany do adopcji,

wyrzucili go z wlasnej firmy,

wysmiewali iphona i ipooda

a on mimo wszystko wierzyl w to co robi,

pokazal swiatu co wiara w siebie i w to co sie robi moze dokonac

Przemitologizowałeś jego życie, nie miał wcale tak trudno.

Oddanie do adopcji to nie tragedia, miał dobrą rodzinę adopcyjną. Wyrzucenie z pracy dorosłego faceta i milionera? Wyśmiewanie iPhona... prawdziwe piekło. Jak on to wszystko wytrzymał. Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko, ludzie, którzy mają naprawdę ciężko zazwyczaj niczego nie osiągają i to nie z własnej winy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczonyyy, z czyjej winy jak nie z własnej? tylko z własnej, bo od nas wszystko zależy, za nas nikt nic nie zrobi. nie naszą winą jest jak coś nam dolega, albo jak ktoś nam coś zrobi, ale jak nic z tym nie zrobimy to owszem z własnej winy nic nie osiągniemy.siedzę w domu, i tak będzie dopóki sama z tymi nic nie zrobię, może nie siedzę z mojej winy, ale jak nie będę walczyć to tylko ja będę odpowiedzialna za to że nic nie osiągnę. przesłać Ci film do faceta bez nóg i bez rąk który jest mega pozytywnym człowiekiem? da się, wszystko zależy od nas i taka jest prawda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@dominika92

dokladnie to co napisalas, mialem na mysli, o to mi chodzilo

@Zmęczonyyy piszesz "Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko..." a czy my znamy te Fakty? wiemy jak on to odbieral/przezywal? liczy sie to co osiagnol a tego jest cala masa, jego przyjaciel Steve Wozniak (razem zalozyli Apple) kiedys powiedzial, "ludzie ktorzy przeszli to co przezyl Steve, najczesciej spotykamy pod mostem lub w psychiatryku a on ciagle walczy, walczy, walczy o wszystko"

to co piszesz jest tylko Twoim subiektywny odczuciem do ktorego masz jak najbardziej prawo :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Zmęczonyyy, z czyjej winy jak nie z własnej? tylko z własnej, bo od nas wszystko zależy, za nas nikt nic nie zrobi.
niestety czasami są rzeczy, z którymi nie można wygrać, a życie z nimi jest skazane na niepowodzenie.
siedzę w domu, i tak będzie dopóki sama z tymi nic nie zrobię, może nie siedzę z mojej winy, ale jak nie będę walczyć to tylko ja będę odpowiedzialna za to że nic nie osiągnę. przesłać Ci film do faceta bez nóg i bez rąk który jest mega pozytywnym człowiekiem? da się, wszystko zależy od nas i taka jest prawda...
Widziałem ten film. Niestety to nie jest prawda, nie wszystko od nas zależy...
@Zmęczonyyy piszesz "Fakty są takie, że wcale nie miał tak ciężko..." a czy my znamy te Fakty? wiemy jak on to odbieral/przezywal? liczy sie to co osiagnol a tego jest cala masa, jego przyjaciel Steve Wozniak (razem zalozyli Apple) kiedys powiedzial, "ludzie ktorzy przeszli to co przezyl Steve, najczesciej spotykamy pod mostem lub w psychiatryku a on ciagle walczy, walczy, walczy o wszystko"

to co piszesz jest tylko Twoim subiektywny odczuciem do ktorego masz jak najbardziej prawo

Może masz rację, jego biografii nie czytałem, czytałem tylko Gatesa. Może i miał tak ciężko jak piszesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmęczonyyy, nie zawsze chodzi o to żeby wygrać, czasami trzeba się po prostu z czymś pogodzić i żyć mimo to, i to również zależy od nas :) nie wszystko zależy od nas, ale od nas zależy co z tym zrobimy :)

kurczę co ja tak dziś pozytywnie gadam :blabla:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

takie niepodobne do ciebie ;-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Zmęczonyyy, nie zawsze chodzi o to żeby wygrać, czasami trzeba się po prostu z czymś pogodzić i żyć mimo to, i to również zależy od nas :) nie wszystko zależy od nas, ale od nas zależy co z tym zrobimy :)

kurczę co ja tak dziś pozytywnie gadam :blabla:

 

ale czy pogodzenie sie z choroba nie jest wygrana? mysle ze tak i to najwazniejsza, akceptowanie siebie i choroby uswiadomienie sobie samemu, co moge a z czego musze zrezygnowac nie jest sukcesem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
ale czy pogodzenie sie z choroba nie jest wygrana? mysle ze tak i to najwazniejsza, akceptowanie siebie i choroby uswiadomienie sobie samemu, co moge a z czego musze zrezygnowac nie jest sukcesem?
Nie wiem. A gdyby choroba sprawiła, że wylądował byś na ulicy i musiał to zaakceptować, to to też byłby sukces?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

śmieszą mnie takie "znicze" czy co to nie jest

 

szkoda chłopa, a rak parszywa i chujowa choroba..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Wolałbym, byśmy pomijali tutaj kwestie polityki Apple, ich produkty oraz marketing - również za sprawą Jobsa, nie ma co mieszać firmy z konkretną osobą.

 

Jobs był wizjonerem, ważnym dla czasów w których żyjemy, pomimo prostoty jego pomysłów okazały się one rewolucyjne, można tu przytoczyć GUI (Graphic User Interface) od archaicznych czasów (lat 70 albo 80), przez wynalazki typu ipod, imac, iphone czy ipad. Wiadomo że nie stworzył on tego wszystkiego sam, ale jego pomysły i decyzje miały znaczący wpływ na rozwój dzisiejszych technologii.

Trzeba również wspomnieć, że był przede wszystkim czowiekiem oddanym swoim ideom, dzielnie walczącym z chorobą i przeciwnościami losu.

 

Spoczywaj w pokoju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

no, łeb to on miał... pełen pomysłów

ukłony mu się należą za to jaki miał wpływ na rozwój technologii przez ostatnie 20 lat..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale czy pogodzenie sie z choroba nie jest wygrana? mysle ze tak i to najwazniejsza, akceptowanie siebie i choroby uswiadomienie sobie samemu, co moge a z czego musze zrezygnowac nie jest sukcesem?
Nie wiem. A gdyby choroba sprawiła, że wylądował byś na ulicy i musiał to zaakceptować, to to też byłby sukces?

uwazam ze tak, celem terapii jest akceptacja ale nie pogodzenie sie z choroba/zaburzeniem, nie chodzi o rzeczy materialne, (wiem co pisze) obojetnie gdzie jestes liczy sie to z kim i jak, pieniadze/rzeczy materialne to nie wszystko :(

 

Steve mial wszystko co mozna za pieniadze kupic (nawet wewnetrzne narzady ktore mu wymieniono) ale pieniadze to nie wszystko :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

paradoksy, też nie przepadam za nadużywaniem tych znaczków, ale czasami używam

 

No szkoda człowieka. Zrobił wiele. Taki człowiek to człowiek bardzo zasłużony dla świata. Musiał być strasznie inteligentny i pomysłowy. Apple to jedna z najbardziej znanych firm związanych z multimediami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

uwazam ze tak, celem terapii jest akceptacja ale nie pogodzenie sie z choroba/zaburzeniem, nie chodzi o rzeczy materialne, (wiem co pisze) obojetnie gdzie jestes liczy sie to z kim i jak, pieniadze/rzeczy materialne to nie wszystko :(

 

Steve mial wszystko co mozna za pieniadze kupic (nawet wewnetrzne narzady ktore mu wymieniono) ale pieniadze to nie wszystko :D

 

Zgadzam się całkowicie a szczescia nie można kupic wazne chyba najważniejsze z kim i jak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
no, łeb to on miał... pełen pomysłów

ukłony mu się należą za to jaki miał wpływ na rozwój technologii przez ostatnie 20 lat..

 

Więcej... jeszcze jak pracował w Xerox'ie to już wtedy wprowadzał takie przełomowe rozwiązania jak GUI czy myszka (wynaleziona wcześniej oczywiście, ale "zauważona" przez Steva), które teraz są standardem każdego komputera czy systemu operacyjnego, w którym każdy teraz używa okienek (GUI).

 

Ludzie umierają, taka jest kolej rzeczy, ale gdyby nie te choroby... szkoda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Najciekawsze jest to, że bogactwo mu nie pomogło, dziś technologia rozwija się tak szybko, a on przez 7 lat ze swoimi miliardami na koncie nie mógł nic zdziałać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Paradoksy a mnie smiesza takie osobki jak Ty;ppptak bardzo przeszkadza ci fakt ze ktos uzyl ikonki"znicza" nie wiem ile masz lat ale zachowjesz sie bardzo nie w porzadku;( masz jakies personalne podchody do mnie to pisz na PW..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Najciekawsze jest to, że bogactwo mu nie pomogło, dziś technologia rozwija się tak szybko, a on przez 7 lat ze swoimi miliardami na koncie nie mógł nic zdziałać.

 

 

 

Steve jobs umarł kilka dni po mojej mamie, na tą samą chorobę (rak trzustki), w tym samym wieku (56lat). Jedyne co mi się nasuwa na myśl to słowa mojej mamy kilka tygodni przed śmiercią: "Bogaci na to umierają a co dopiero my biedaki"

 

 

.....

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×