Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez viavitte 11 sty 2013, 23:07
Witam Wszystkich serdecznie! Jestem nowa na forum! Zapisalam sie tu, zeby podzielic sie z Wami radosna wiadomoscia: po 30 latach brania benzodiazepin, jestem WOLNA! Nie biore NIC! Ale od poczatku. Zaczelam brac prochy, zeby usnac, choc nie mialam problemow z snem.Zaczelam od relanium 5 mg. Moglam to wtedy przerwac, ale odkladalam to na "za kilka dni". I tak zostalo. Potem dolaczylam do tego nitrazepam i oxazepam. Bralam te 3 tabletki tylko raz na dobe: na noc. Po jakims czasie ktorys z lekow zamienilam na inny, dzis nie pamietam jak sie nazywal, byl chyba mocniejszy. Suma sumarum, z kilkoma zmianami, od 15 lat bralam tylko 3 leki: nitrazepm 5 mg, oxazepam 10 mg i hydroksyzyne 25 mg.Zawsze na noc. Unikalam brania czegokolwiek w dzien jak ognia! Pierwszy raz odwyku probowalam w 1995 roku. Sama, bez zadnej konsultacjii z lekarzem. Nie radze, to niebezpieczne. Wtedy o tym nie wiedzialam! Wytrwalam prawie 11 tgodni, przeszlam prywatne pieklo, o ktorym dobrze widza ci, ktorzy odstawili nagle wszystko! Mysle, ze wytrwalabym, gdyby nie fakt, ze trzeba bylo wrocic do pracy, a tam miec jasna glowe. Teraz, postanowilam zrobic to jak nalezy i poszlam do szpitala (24 pazdziernika 2012 r.) Bylam 4 tygodnie, pozwolilo mi to przejsc odtruwanie bez specjalnych sensacjii fizycznych, Oczywiscie bardzo malo spalam lub wcale. Ale sie zawzielam! Wyszlam ze szpitala tak szybko jak to mozliwe, bo nie chcialam uzaleznic sie od lekow, ktore mi tam dawali! Dostawalam: min.tegretel, ketrel, triticco i ogromne ilosci hydroksyzyny. W domu zaczelam pomalutku redukowac te leki. Oczywiscie, znow nie spalam po 30-40 godzin, potem padalam i udawalo mi sie usnac. Ta hustawka trwala jeszcze okolo 5 tygodni. W szpitalu 4 tygodnie i z problemami ze snem w domu 5 tyg. Teraz mija 11 tygodni. Od 7 dni nie biore juz NIC i normalnie spie! Musze tylko pilnowac aby nie chodzi pozno spac (nie przesiedziec pory gdy zaczyna mi sie chciec spac, ok 22-23.) Kochani! Pokonanie uzaleznienia JEST MOZLIWE! Tylko trzeba uporu, zaparcia sie i ciepliwosci! Bralam prochy bez przerwy prze 30 lat! Nareszcie jestem WOLNA! Zycze Wam Wszystkim tego samego! :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sty 2013, 22:25

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 11 sty 2013, 23:13
viavitte, Wow :shock: gratuluję Ci z całego serca :!: :yeah: Jednak można, trzeba się zaprzeć samego siebie. Jeszcze raz bardzo Ci gratuluję :great: Cieszę się Twoim szczęściem :!:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez viavitte 11 sty 2013, 23:23
Dziekuje!:) Jestem cala w skowronkach, choc wie, ze to nie koniec! Jeszcze duzo przede mna. Ale najgorsze mam chyba juz za soba! Bardzo pomoglo mi to, ze strasznie sie zawzielam, ze powiedzialam sobie, ze kiedys normalnie usne, bo organizm nie wytrzyma bez snu! Nie czuje pustki, z powodu braku benzo, moze dlatego, ze nie bralam ich w dzien, aby funkcjonowac. Jesli moja wypowiedz pocieszyla kogos, to super! TRZYMAJCIE SIE KOCHANI! NIE ZALAMUJCIE SIE! LUDZIE WYCHODZA Z CIEZKICH UZALEZNIEN MIESZANYCH. GLOWA DO GORY! TE KILKA MIESIECY MEKI TO NIE TAK DLUGO! :angel:

-- 11 sty 2013, 23:07 --

ala1983 napisał(a):Myślę, że mogę już to uczynić....



W Y G R A Ł A M :!: :!: :!:



Obrazek



:yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah: :yeah:

GRATULACJE!!! :brawo:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sty 2013, 22:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez ala1983 12 sty 2013, 16:55
Michuj napisał(a):Pewnie że się da odstawić. W końcu udało mi się z klonem, przy którym tranxene to witaminki 8)

Zaczynałam od alpry.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 15 sty 2013, 18:02
Witam! Jestem tu nowa. Odstawiłam 2 lata temu 6mg Alproxu z dnia na dzień bez redukcji dawki. To co przeszłam w tym czasie to nawet najgorszemu wrogowi nieżyczę. Stonka niewiem czy to jeszcze czytasz ale ja właśnie też przechodziłam takie nieziemskie bóle mięśni i kości jak Ty od Zolpidemu
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Michuj 16 sty 2013, 21:57
Przy klonie i w sumie podobnie przy alprze, najgorsze było schodzenie z dawki 0,5 co 1/4. Co dziwne, zejście z 6 do 2 nie było jakimś wielkim problemem, natomiast redukcja tablety 0,5 o 1/4 co 2 tygodnie to była masakra.
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez intel 16 sty 2013, 22:41
Michuj napisał(a):Przy klonie i w sumie podobnie przy alprze, najgorsze było schodzenie z dawki 0,5 co 1/4. Co dziwne, zejście z 6 do 2 nie było jakimś wielkim problemem, natomiast redukcja tablety 0,5 o 1/4 co 2 tygodnie to była masakra.


Zgadzam się w 100 %
Końcowka dała hardcore'a o jakim więcej nie chcę słyszeć
intel
Offline

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 16 sty 2013, 23:24
Michuj i Intel to sądzicie że ja miałam łatwiej jak zeszłam odrazu z 6mg Alpry do O?
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez sm@kosz 18 sty 2013, 11:24
No, L4 pewnie miałeś na kilka miesięcy... zwłaszcza przy braniu przez dwa lata. Zejście z 6mg do 0mg jest równoznaczne z rzuceniem się pod koła ciężarówki. No, chyba, że zamieniłeś to na % :roll:

Sam przez to przechodziłem, najgorsze jednak dla mnie okazała się całkowita rezygnacja z alpry na rzecz relanium. Odstawiłem alpre.. 4mg w ciągu kilku dni. Relanium... 8-17 śpisz. 17-22 chodzisz pół żywy, a później nagle dostajesz kopa na noc i nie zaśniesz choćbyś wziął 20mg rolek. Przy alprze (0,75) 10mg Relanium to taki rowerek, który zderzył się z czołgiem :D

Co, jak co ale przy alprze nigdy czegoś takiego nie miałem. Pisałem wcześniej tutaj na temat odstawiania. Ale wszystko odwróciło się o 180' i Relanium był pierwszym lekiem, który dał mi kopa i przeraziło mnie jego działanie. A miałem przepisane tylko 30mg dziennie.

Różnica jest tylko taka, że mini-detoks przechodzisz już po kilku godzinach od zażycia afobamu. Na relanium możesz pociągnąć kilka godzin dłużej, ale jest to typowo lek usypiający... na noc.

Bagno... nic więcej. A są osoby, co to młócą już kilkadziesiąt lat.

A przepisywanie alpry na noc, to już totalna porażka lekarzy rodzinnych. Nie mam tutaj na myśli specjalistów, ale tak jak wspominałem stronę wcześniej. Wszystko to, jest tylko i wyłącznie kwestią indywidualną. A o klonie.... to już nie wspomnę :D
Offline
Posty
126
Dołączył(a)
05 lip 2011, 22:02

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez Ryfka 18 sty 2013, 12:01
Dzięki Smakosz za tak wyczerpującą odpowiedź. Jestem kobietą i% nie pijam. A z Alproxu schodziłam na sucho bez leków zastępczych. Ale tak jak twierdzisz byłam 2 miesiące na L4

-- 18 sty 2013, 11:05 --

Acha! I jeszcze jedno. Ja brałam Alprox przez 5lat. Wypisała mi go lekarka rodzinna na nerwicę. Zaczynałam od 05mg dziennie,a skończyłam na 6mg.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Lax021 01 lut 2013, 23:44
Ja również jestem uzależniona od benzodiazepin. Moja dzienna dawka to 7 relanium 5, 5 0,5 xanaxu i około 4 clonazepamów po 2mg. Jestem zdiagnozowana jako BPD, nerwica lękowa i inne zaburzenia. Wyjątkowy przypadek. Byłam na 6 detoksach ale zawsze wracam do prochów. Taka moja natura. Problem tkwi w tym, że prochy już nie pomagają, chciałabym czegoś silniejszego, dodam jeszcze, że dodatkowo łykam tramal......eh...szkoda gadać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 lut 2013, 23:33

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez viavitte 02 lut 2013, 01:45
A moze Ty nie chcesz tego rzucic?! Wydaje Ci sie, ze chcesz, ale podswiadomie boisz sie tej pustki,odstawieniu prochow? jaka powstanie po
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 sty 2013, 22:25

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 02 lut 2013, 02:31
Problem tkwi w tym, że prochy już nie pomagają, chciałabym czegoś silniejszego,

Czego na przykład?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Benzodiazepiny - Moja walka z uzależnieniem i odstawieniem

przez daisy999 07 lut 2013, 21:17
hej Wam -)

Intel i Michuj macie 100 % racji. Nie wiem jak to jest, że zejść z 6 do jedynki idzie jak po maśle, a z 1 mg do 0,75 to już koszmar. Ja jestem teraz na około 1 mg i właśnie wkraczam w tą najgorszą fazę - dziś miałam atak, bo sobie na własną rękę dodatkowo postanowiłam z dnia na dzień odstawić Lamitrin - lek stabilizujący, który ma mi pomóc w schodzeniu. I w 7 dzień po odstawieniu i zejściu do 0,75 xanaxu kanał totalny. Całe ciało w drgawkach, skurcze wszędzie i oczywiście zawał - ten taki nerwicowy -)) Jejciu jednak głupota ludzka nie zna granic.

Intel nie wiem kiedy zrozumiem co do mnie napisałeś. Tak mi się śpieszy przy końcówce, bo wydaje mi się, że już po walce, że zawsze upadam. Ale teraz przyrzekam Wam - może jak to oświadczę publicznie to do mnie dojdzie -)) Czekam 3 tygodnie, aż lamitrin znowu się unormuje i do tego czasu zostaję na dawce 1, 5 mg xanaxu i nic nie ruszam do końca lutego !!! Potem 0,25 co dosłownie 3 tygodnie. No cóż, że zajmie to do lata, ale Intel miałeś rację - brałam tyle czasu, więc miesiąc w tą lub drugą stronę nic nie zmieni.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i będę prosiła Boga o rozum -)) Miłego wieczoru -))

ps. a na marginesie - w co za syf daliśmy się wmanewrować ... ale nikt dla zabawy o leki psychotropowe nie pytał ..

Aha i chodzę dalej na psychoterapię i powiem Wam szczerze, że polecam każdemu. Trzeba się dowiedzieć co nerwicę wywołało, żeby po wyjściu z tych narko - leków wiedzieć gdzie był błąd. Pozdrawiam -))))
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 paź 2012, 23:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do