Początek końca związku?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Evia 04 cze 2015, 14:12
Psychotropka`89 napisał(a):Mimo, że motylki są rzadko, jest miłość.


Zasadnicze pytanie.
Czym jest miłość?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Evia 04 cze 2015, 14:14
Psychotropka`89 napisał(a):Każdy ma pełne prawo przeżyć swoje życie jak tylko chce.


Oczywiście, i każdy zazwyczaj tak właśnie robi
Każdy postępuje według tego co uważa za słuszne, tylko problem polega na tym, że bardzo często się mylimy i sami nie wiemy co jest dla nas dobre
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 04 cze 2015, 14:49
Evia, czym jest miłość?
Powiem Ci swoją definicję:
gdy poznałam męża, motylki były wszędzie, było namiętnie, gorąco... Stosunkowo trwało to długo i trwa nadal <czasami> ale... Uważam, że ten 1. etap poznania, to nie miłość, tylko zauroczenie, fascynacja, pociąg fizyczny. No nie znamy tej drugiej osoby "prawdziwie". Początkowo zarówno my sami, jak i druga strona jest mocno wyidealizowana. Gdy pierwsze emocje opadają, poznaje się nawzajem, wymienia poglądy, pojawiają się starcia. Ale miłość jest...

Zbaczam z tematu. ;) Definicja miłości wg mnie:
Zaufanie, poczucie bezpieczeństwa w stosunku do drugiej osoby, stabilność, czułość, brak skrępowania, wstydu, akceptowanie siebie nawzajem, pożądanie, radość z dawania przyjemności drugiej osobie...
Dawniej myślałam, że się nigdy nie zakocham. Byłam w związkach po kilka miesięcy i nie czułam tego. Jednak za ostatnim razem było inaczej. Jak to odróżnić od przyzwyczajenia? Bo np. myśl o seksie z innym, napawa mnie odrazą, bo nie wyobrażam sobie życia z kimś innym, bo bez słów się rozumiemy. On nie musi nic mówić, wyprzedzam jego słowa. Gdy czuję Jego ramiona czuję się jak w innym świecie... całe napięcia odpływają. Jest on=jest dobrze. Mamy swoje głupkowate teksty, "język", którego inni nie rozumieją. Wystarczy jedno porozumiewawcze spojrzenie i wiemy o co chodzi. Zdarzają się kłótnie, gorsze dni ale kocham. Kocham prawdziwie. Pożądam, mimo, że znam każdy milimetr jego ciała, emanuję szczęściem, gdy sprawię mu przyjemność, nie oczekuję niczego w zamian. Czuję, w głębi serca czuję, że to ten jedyny. Mimo swych wad, słabości, wybryków... Kocham taki jakim jest. Razem się smucimy, razem śmiejemy. Gdy jest ciężko rozmawiamy. Jesteśmy dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Najbliższymi. Między którymi nie ma poczucia skrępowania, obawy, że nie dotrzyma ktoś tajemnicy, obgada, wyśmieje...

Przyjaźń+Akceptacja+Pożądanie+Zaufanie+Dialog=MIŁOŚĆ

Ja tak to widzę. Ale to tylko moje zdanie <i mam nadzieję, mojego męża też ;) >
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Evia 04 cze 2015, 15:22
Evia napisał(a):Przyjaźń+Akceptacja+Pożądanie+Zaufanie+Dialog=MIŁOŚĆ


tylko, że to wszystko istniało w moim związku na pierwszym etapie.
Czy w takim razie to nie była miłość?

Do tego wszystkiego można byłoby dodać motylki + ekscytacja + fascynacja - płacz - nerwy - przykrości - zawiedzenie - złość - stres - żal (itd)

Więc jakby nie było to w tym bilansie początkowa faza poznania wygrywa.

Co zyskujemy lepszego dzięki dalszemu etapowi związku?

W moim przypadku to po latach zgrzytów i wojen, nastały lepsze dni, nauczyliśmy się docierać do siebie i żyjemy dosyć udanie.
Co prawda nie jest na pewno tak pięknie jak w opisanym przez Ciebie związku, jednak jest na pewno lepiej niż w wielu innych związkach, którym udało się sklecić na nowo.
Mimo to i tak nie wiem czy to było warte tego wszystkiego. Myślę, że to chyba za słaba nagroda za taką trudną drogę do osiągnięcia tego celu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 04 cze 2015, 15:44
Evia, ja wygrałam spokój wewnętrzny, stworzyłam swoje spokojne gniazdko, bez krzyków, trzaskania drzwiami i wyzwisk. U nas też bywało źle... bardzo źle. Nie jesteśmy parą idealną ale staram się rozumieć, że mąż jest człowiekiem. Bardzo dobrym ale często bezmyślnym. Najgorsze kryzysy były powodowane właśnie jego bezmyślnością... Rozumiem to dopiero po latach... ZACZYNAM rozumieć.
Nasza miłość się pogłębia, to że tworzymy odrębną "rodzinę", jesteśmy samodzielni, odpowiedzialni, utrzymuje mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam mówiąc "tak".

Mało to razy miałam ochotę jebutnąć drzwiami, spakować się i pokazać środkowy palec? Było ich co najmniej kilka. Ale myśmy się fajnie dobrali. Ja empatyczny, żywiołowy choleryk, on spokojny, cierpliwy, zamknięty, nieco upośledzony emocjonalnie umysł ścisły po polibudzie. ;) To jak się równoważymy jest wspaniałe. Widzę <nie tylko ja, wszyscy z naszego otoczenia> zmiany w nas na lepsze. Ja stałam się spokojniejsza, mniej wybuchowa, on trochę bardziej otwarty, rozmowny, myślący zanim coś powie. Na początku związku nie da się tego wypracować.
Dzięki sobie jesteśmy lepszymi ludźmi, dla siebie samych i dla tych co wokół nas.

U mnie wcale różowo i pięknie nie jest. Ale w głębi czuję, że to jest to. Nie żałuję, nie analizuję, że aaa... mogłam wtedy się skutecznie rozstać, a może bym kogoś "lepszego poznała". Po prostu nie mam takich myśli. W poprzednim związku czułam zakochanie ale "jakoś tego nie widziałam", nie umiałam sobie wyobrazić nas razem, w pewnym momencie po prostu mi "przeszło". Tutaj nie przeszło i widzę naszą przyszłość, w dodatku w całkiem fajnych barwach. ;)

Jeśli mogę spytać, długo jesteś ze swoim partnerem?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Evia 04 cze 2015, 16:13
jesteśmy ze sobą 6 lat, od 5 mieszkamy razem

Ile wy jesteście razem?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1971
Dołączył(a)
19 lis 2014, 10:53

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 04 cze 2015, 16:22
6 lat i 3 miesiące. Mieszkamy razem od 2 lat. Wcześniej pomieszkiwaliśmy razem, np. miesiąc, 2 tyg., każdy weekend razem ale wiadomo, że to nie to samo. ;)
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez NN4V 04 cze 2015, 18:43
Evia napisał(a):
Psychotropka`89 napisał(a):Mimo, że motylki są rzadko, jest miłość.

Zasadnicze pytanie.
Czym jest miłość?

Dołaczam w ciemno do tego pytania. Kazdy tylko o niej pytluje, ale definicji brak.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4347
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Początek końca związku?

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 04 cze 2015, 18:53
NN4V, moja odpowiedź jest. :D
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do