nadopiekuńcza matka

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 15 wrz 2014, 22:34
monooso napisał(a):mark123, A co z dorosłym?

Dorosłego raczej ktoś nie może już standardowo nauczyć obowiązkowości, sam musi albo zacząć żyć bardzo niewygodnie, w ostrym konflikcie ze swoją naturą, albo jakaś terapia z bardzo głębokim "grzebaniem" w osobowości, tak by całkowicie zmodyfikować jej podstawy.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

przez monooso 15 wrz 2014, 23:10
To nie jest tak, że gdyby moja matka przestała wykonywać te czynności domowe i zażądała ode mnie samodzielności w tym zakresie to olałbym to i zacząłbym chodzić w brudnym, niewyprasowanym i śmierdzącym ubraniu. Oczywiście w mojej obecnej sytuacji czyli stanie kompletnego out'u społecznego jest to bardzo możliwy scenariusz ale wynikałby on z braku potrzeby aby wykonać te czynności. No bo co mam wyglądać schludnie i pachnieć? Dla kogo? Kto mnie niby będzie wąchał? Jednak gdyby taka sytuacja zaistniała wtedy kiedy bym prowadził w miarę normalne życie to wtedy oczywiście sam zabrałbym się za te czynności. Tu chodzi o motywację. Nie wiecie nawet ile mnie kosztuje wysiłku aby zwlec się z łóżka, posłać je i umyć zęby. No bo po co mam to robić? Przez komputer nie czuć oddechu. Osoby, które prowadzą normalne życie nie mają tego problemu bo wiedzą, że MUSZĄ to zrobić. Gdy chodziłem do szkoły to nie miałem tego problemu bo właśnie wiedziałem, że MUSZĘ to zrobić aby nie wyjść na brudasa.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 15 wrz 2014, 23:35
Można też wprowadzić dla takiego dorosłego duży dyskomfort życia, zrobić z takiego kogoś kłębek nerwów, żeby po prostu musiał sobie radzić, wykonywać obowiązki (oczywiście nie piszę o osobach, które mają depresyjny problem z motywacją).
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nadopiekuńcza matka

przez monooso 16 wrz 2014, 11:52
Moja matka lubi jak ma nawał obowiązków. Nawet ojciec nie raz mówi, że trzeba jej jeszcze więcej dowalić roboty bo ma za lekko. :D Ciągle coś robi. Tutaj pranko, tu prasowanko, tam zmywanko, później zakupki, gotowanie obiadu, znowu zmywanko naczyń, zmywanie podłogi itd. No wszystko normalnie, czasu nie starcza.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 21 wrz 2014, 17:43
Najbardziej nienawidzę wykonania jakiegoś zadania domowego w momencie, gdy ojciec to widzi, czuję się wtedy jak śmieć, szczególnie gdy jakieś zadanie wymaga kucnięcia, a ojciec to widzi.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez agusiaww 21 wrz 2014, 19:12
mark123, naucz sie nie przejmowac ojcem, i co z tego ze Cie widzi? A myslisz ze on w swoich oczach jest idealny tez na pewno sie denerwuje tylko tego nie widzisz. Nie nalezy sie skupiac na sobie, bo to wzmaga nerwice, ale na danej czynnosci...Poza tym jakby czlowiek zostal sam, to by z musu sie nauczył, ktos tu pisał ze by siedział w brudnych majtakach, ale sadze ze w koncu by je uprał, chociazby z powodu zapachu :mrgreen:

-- 21 wrz 2014, 18:13 --

monooso, to wyjdz z domu i idz na spacer, jakis ludzi spotkasz na pewno, to juz powod by sie umyc.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 21 wrz 2014, 20:44
agusiaww napisał(a):mark123, naucz sie nie przejmowac ojcem, i co z tego ze Cie widzi? A myslisz ze on w swoich oczach jest idealny tez na pewno sie denerwuje tylko tego nie widzisz. Nie nalezy sie skupiac na sobie, bo to wzmaga nerwice, ale na danej czynnosci...Poza tym jakby czlowiek zostal sam, to by z musu sie nauczył, ktos tu pisał ze by siedział w brudnych majtakach, ale sadze ze w koncu by je uprał, chociazby z powodu zapachu :mrgreen:

Mój egocentryzm oraz wewnątrzagresywna nienawiść do obowiązków rosną coraz bardziej i w sumie mało prawdopodobne są zmiany w najbliższym czasie.

-- 21 wrz 2014, 20:58:52 --

Zadań domowych raczej prędzej czy później się wszystkich nauczę, ale poczucie agresji do tych zadań oraz do rodziców będzie chyba rosnąć.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

przez monooso 22 wrz 2014, 11:40
mark123 napisał(a):Najbardziej nienawidzę wykonania jakiegoś zadania domowego w momencie, gdy ojciec to widzi

Mam tak samo. U mnie najgorszy lęk jest związany z rozmową z kimś obcym, np. sąsiadem w obecności ojca. Zresztą nie tylko ojca bo do tego grona mogę dorzucić również resztę domowników ale wydaje mi się, że postać ojca wzbudza we mnie największy stres. Dlaczego tak się dzieje? Aż wstyd mówić ale ja chyba nigdy nie rozmawiałem z nikim tak na luzie w obecności swoich rodziców, zawsze przeważnie były to tylko króciutkie oficjalne zdania, których wymówienie było niezbędne aby coś załatwić. Teraz obawiam się, że mogliby zobaczyć, iż jestem bardzo nieśmiały, a to według mojego ojca jest najgorszą cechą ludzką, gardzi nią i zawsze się z niej wyśmiewał. Zresztą on wie, że jestem nieśmiały ale jestem przekonany, że nie wie w jak dużym stopniu. Tak to przynajmniej zachowuję pewne pozory. Świadomość tego, że mógłby zobaczyć, iż nie potrafię rozmawiać z ludźmi i bardzo się tym stresuję (a przypomnę, że stres w jego obecności wzrósłby do granic absurdu) wzbudza we mnie przeogromną potrzebę unikania takich sytuacji. W jego obecności moja fobia społeczna nabrałaby astronomicznych rozmiarów, wyszedłbym na jeszcze większego kosmitę niż jestem w rzeczywistości. Poza tym odczuwam jeszcze stres przed tym, że mój ojciec zobaczyłby w jaki sposób rozmawiam z ludźmi. Zobaczyłby, że gadam podobnie do jego, a jestem przekonany, że później byłoby to powodem to wytykania. Mówiłby, że nie potrafię nawet wymyślić własnego stylu tylko go kopiuję itp. masakra, to taki człowiek. Dlatego w obecności swoich rodziców w ogóle nie rozmawiam z nikim obcym, czy to sąsiad, czy nawet dzwoniący teleankieter.

agusiaww napisał(a):monooso, to wyjdz z domu i idz na spacer, jakis ludzi spotkasz na pewno, to juz powod by sie umyc.

Wychodziłem z domu na spacery przez wiele miesięcy, teraz rzadziej bo pogoda nie sprzyja, a i brak odpowiedniego odzienia robi swoje. Etap siedzenia zamkniętemu w domu jest już za mną. No ludzi spotykałem, owszem ale kończyło się tylko na kontakcie wzrokowym. Niektóre osoby mnie nawet zagadywały (jacyś znajomi z dzieciństwa czy sąsiedzi) ale ja nie potrafię z nimi gadać, odczuwam lęk, nie mam nawet o czym z nimi gadać więc jestem tak jakby w ciągłym biegu, powiem dwa słowa i szybciutko pędzę dalej. A co do mycia to się myję, robię to na siłę. Gdybym przestał się myć i wychodzić na samotne spacery to prawdopodobnie w ogóle nie wstawałbym z łóżka.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 22 wrz 2014, 13:37
U mnie to, że nienawidzę jak ojciec patrzy, gdy coś robię nie ma żadnych konkretnych podstaw, nieokreślony ojcowstręt jakiś chyba.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

przez monooso 22 wrz 2014, 17:22
mark123, Pewnie Cię obrażał i wyśmiewał się z Twoich potknięć.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez mark123 22 wrz 2014, 17:39
monooso napisał(a):mark123, Pewnie Cię obrażał i wyśmiewał się z Twoich potknięć.

Odkąd pamiętam, obiektywnie nigdy mnie nie obrażał ani się ze mnie mnie naśmiewał.

-- 22 wrz 2014, 17:55:04 --

Jedynie było to możliwe subiektywnie poprzez nieprawidłowe przetwarzanie przez mój mózg normalnej sytuacji na taką, że coś było obrazą i naśmiewaniem się, ale to nie wina ojca tylko trochę nieprawidłowego działania mojego mózgu.
Pociąg do bycia ofiarą toksycznego mężczyzny leży w naturze każdej kobiety, tyle że u niektórych kobiet ta natura jest mocno aktywna, a niektórych słabiej i te się jej przeciwstawiają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10131
Dołączył(a)
11 lis 2012, 16:33
Lokalizacja
droga do otchłani zła

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 22 wrz 2014, 18:14
Mnie moi rodzice zwłaszcza matka przesadnie chwalili i nadal chwalą choć jestem totalnym zerem, inni by mnie dawno wygnali takiego darmozjada i nieroba.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

nadopiekuńcza matka

przez monooso 22 wrz 2014, 18:25
carlosbueno napisał(a):Mnie moi rodzice zwłaszcza matka przesadnie chwalili i nadal chwalą choć jestem totalnym zerem, inni by mnie dawno wygnali takiego darmozjada i nieroba.

Mnie też normalni rodzice już dawno pogoniliby z kijem w ręku. Kto trzymałby takiego wygodnickiego darmola. Ze względu, że moi rodzice nie są normalni to mogę tak siedzieć nawet do ich śmierci. Nie są oni ode mnie nic w stanie wyegzekwować. Zresztą dziwię się normalnym rodzicom posiadającym nienormalne dzieci, jak to jest możliwe? Przecież ktoś musiał nas tego nauczyć. Otoczenie myśli, że wykorzystuję biednych rodziców. Wszyscy myślą, że jestem leniem, darmozjadem i wygodnie mi żyć nic nie robiąc. Inni chodzą do pracy, zarabiają kasę, spotykają się ze znajomymi, chodzą na randki, umawiają się z dziewczynami itd. Inni coś robią ze swoim życiem, robią cokolwiek. A tutaj ich syn zabunkrował się w domu, nie chce pracować, z nikim nie utrzymuje kontaktu, nie interesuje go w ogóle przyszłość. Masakra, wszyscy myślą pewnie, że jestem stukniętym frajerem. Jak można w takim wieku tak się zachowywać. Do tego zero wyrzutów sumienia z tego powodu, a nawet paradoksalnie przedni humor z kuriozalności całej sytuacji. Wiooo i dalej na rodzicach synek jedzie, aż zajedzie ich na śmierć. Normalna osoba nie mogłaby tak funkcjonować, spaliłaby się ze wstydu, męska duma by jej nie pozwoliła, no ale ja nie jestem normalną osobą.
monooso
Offline

nadopiekuńcza matka

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 22 wrz 2014, 18:29
monooso, ja tak po 30-ce 2 lata żyłem, teraz niby pracuje ale pozą dość byle jaką pracą nic sensownego z życiem nie robię, zero dziewczyn, ambicji, myślenia o przyszłości, czekam sam nie wiem na co chyba na śmierć.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 9 gości

Przeskocz do