Czy Was też to wkurza ?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez brum 28 paź 2013, 12:58
Ja naprawdę bardzo bym tak chciała, jak "normalni" ludzie.
Jeśli ktoś się rzekomo martwi, ze będę cierpieć, to znaczy, że zakłada, ze tak będzie i to jest dla mnie przykre. Czy nie lepiej byłoby usłyszeć "hej, fajnie że kogoś znalazłaś, mam nadzieję że to się potoczy w dobrym kierunku"? coś pozytywnego po prostu.

-- 28 paź 2013, 13:04 --

I może faktycznie czasami problemem jest to, jak sami odbieramy jakieś tego typu rady i pal licho, jeśli mówi nam to ktoś, z kim łączą nas słabe relacje - jakaś koleżanka ze szkoły czy z pracy. Jednak siedzimy sobie na tym forum między innymi z powodu jakiś problemów w kwestii radzenia sobie z emocjami. Takich rzeczy nie da się ukryć przed osobami bliższymi, znają cię trochę i wiedzą, że jesteś wrażliwa. Takie osoby powinny czasami po prostu zastanowić się, czy swoją radą pomagają, czy dobijają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 21:27

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 paź 2013, 13:08
Takie osoby powinny czasami po prostu zastanowić się, czy swoją radą pomagają, czy dobijają.



z tym sie jak najbardziej zgodze. Ale nikt nie jest doskonaly. Skotro sobie dajemy prawo do przesadnych reakcji dajmy tez prawo innym do popelniania bledow
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy Was też to wkurza ?

przez Schwarzi 28 paź 2013, 16:37
Schwarzi, a przyszlo Ci do glowy ze moze reagujesz zbyt przesadnie i nieadekwatnie do sytuacji? Dlatego takie komunikaty od otoczenia dostajesz? To teoria bo nie widzialam tego ale moze warto sie nad tym zastanowic?

Reaguje zbyt nieadekwatnie ? Dobra, proszę bardzo. Spróbuj "adekwatnie" patrzeć jak Twoja matka umiera (oczywiście nie życzę Ci tego ale wyobraź sobie po prostu taką sytuację), spróbuj "adekwatnie" znosić CODZIENNIE obelgi na KAŻDYM etapie życia wśród rówieśników. Spróbuj "adekwatnie" przejść przez molestowanie czy przemoc psychiczną. Jednorazowe sytuacje są ok, każdemu w końcu może coś nie wyjść,różnie w życiu bywa i każdy ma jakieś porażki na koncie. Ale jeżeli coś jest nienaturalne (w tym sensie,że jednorazowe i silnie traumatyzujące np. właśnie gwałt),albo ciągnie się w nieskończoność to człowiek nawet,że tak to nazwę MA PRAWO pęknąć. To tylko nasza natura,nasze emocje i to jest naturalne. Nienaturalne jest natomiast mówienie do osoby po przejściach,że przesadza,albo,że nie ma czegoś tam odczuwać. Zwierzę przyparte do muru zaatakuje,podobnie jak człowiek maltretowany zareaguje agresją,czy ucieczką. Nie ma w tym nic dziwnego,to sama biologia. A to,że osoba X nie przejmuje się jak ktoś do niej sapie na ulicy lub wyśmiewa się np. z jej ubrań,bo nigdy nie przeszła podobnej sytuacji (zamiast tego jest lubiana przez ogół i ma wielu przyjaciół) to według mnie nie powinna się wgl. odzywać z takimi radami,bo dla niej zaczepka to chwilowy stres,podczas gdy dla osoby zmagającej się z tym przez całe życie może być przypomnieniem o traumie,z której akurat próbuje wyjść.

brum

Zgadzam się ze wszystkim co piszesz.
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
24 sie 2011, 00:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez Candy14 28 paź 2013, 17:05
Schwarzi, dlatego napisalam
To teoria bo nie widzialam tego

Przerabialas te traumy na terapii?
Spróbuj "adekwatnie" patrzeć jak Twoja matka umiera (oczywiście nie życzę Ci tego ale wyobraź sobie po prostu taką sytuację),

Moja matka zmarla 2 tygodnie temu. Jedyne co czulam to NIC...po jakims czasie ulge. Tak wiec wiesz ... reakcje sa rozne. Nie dotkneloby mnie gdyby ktos sie dziwil dlaczego nie placze. On ma prawo byc zdziwiony - ja mam prawo nie plakac
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez Myrcella 21 lis 2013, 00:47
Wkurza mnie takie zachowanie, nie cierpię, jak ktoś mówi mi co mam czuć. To są moje emocje, moja psychika i nikt nie może wmawiać mi swoich teorii odczuwania jakichś emocji, bo te teorie dotyczące odczuwania czegoś są tylko subiektywnymi odczuciami drugiej osoby, które nie są takie same jak moje. Każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo czuć emocje, które go nachodzą w danym momencie. Czasem ktoś mówi: "Nie płacz", "Nie stresuj się" z troski, chęci wsparcia, ale to zamiast pomóc tylko wkurza i pogarsza stan. Kiedy się płacze, to się powinno to wypłakać, wyrzucić z siebie ból, a nie go dusić jak doradzają nam "pomocni" ludzie. Niewiedza w psychicznym wspieraniu może być podobnie szkodliwa jak niewiedza w pomaganiu w sprawach związanych ze zdrowiem ciała.
Niektóre stare rany nigdy się nie zabliźniają i krwawią przy najmniejszym nawet zadrapaniu.

Strach tnie głębiej niż miecze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
02 lut 2012, 19:24

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez deader 21 lis 2013, 01:03
Wkurza mnie i to niezmiernie. Wiem że jest to spowodowane tym że dana osoba nie zaznała tego co ja i po prostu tego nie pojmuje, ale nic nie poradzę - wkurza mnie. Jeden z przykładów który mi najbardziej utkwił w pamięci - trzy miesiące z hakiem (bardzo dokładnym, co za chwilę wykażę) po tym jak umarła moja dziewczyna, przyszedłem do pracy wyjątkowo przybity. Siedziałem ponury, odpowiadałem monosylabami - w końcu mój kumpel (który ją w dodatku znał) strzelił pytaniem co mi jest. Westchnąłem i powiedziałem że właśnie mija 100 dni od kiedy moja M. umarła. Jego reakcja po prostu rozpiździeliła mi mózgownicę. "Stary, ty liczysz dni? Nadal się tym przejmujesz?" :shock: NO KUURRWAA miałem ochotę go zatłuc wtedy... Nie zapomnę mu tego nigdy i zawsze podświadomie będę miał - możecie zhejtować mój prymitywny odruch "zemsty" - nadzieję że przytrafi mu się coś podobnego i wtedy też będę mu mógł zjadliwie powiedzieć "ile się można przejmować" :evil: Ludzie takich rzeczy nie ogarniają, jak sami nie przeżyli... Tak samo nie potrafią pojąć w pracy czemu mam nieustanne problemy ze spóźnianiem się do roboty. Mówię że to przez furę leków które biorę, ale oni nie potrafią objąć mózgownicą i pierdzielą że "nie może być tak strasznie" :evil: Kilka razy nie wytrzymałem i się spytałem czy może mają ochotę sobie spróbować, choć raz, połowy leków które biorę przed snem. I jak się będą czuli następnego dnia rano. Jak "łatwo" im się wstanie. Jakoś się zawsze wykręcają sianem z takich propozycji. I żeby nie było - ja im nie chcę jakichś strasznych psychotropów zapodawać. Ot, choćby 100 mg hydroksyzyny, co i tak jest 1/3 leków nasennych które biorę. Wiem bardzo dobrze jakby to na nich podziałało bo kiedyś kumpel (nie z pracy) mnie poprosił o tabsy na sen bo mu były potrzebne. Dałem mu 100 mg hydroksyzyny - mówił później że zasnął jak niemowlak, ale następnego dnia nie mógł ogarnąć swojego ciała bo czuł się jakby był z gumy zrobiony.

Nauczyłem się już (choć w pewnym stopniu nadal się uczę) że takich ludzi, takie opinie, trzeba zlewać, bo nie wiedzą co pier*olą a tylko sobie można niepotrzebnych nerwów narobić.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 21 lis 2013, 10:10
deader napisał(a):Ludzie takich rzeczy nie ogarniają, jak sami nie przeżyli...
Dokładnie tak, zgadzam się z tym w 100%! Moja matka nigdy nie rozumiała mojego cierpienia, kiedy po 5 latach, prawie przed ołtarzem zostawił mnie chłopak. Ba! Ona się z tego cieszyła! Była wkoorwiona na mnie za to, że przeżywam, za to że powoli staję się strzępkiem człowieka "bo ona sobie potrafi wszystko wytłumaczyć". A przeżyła kiedykolwiek coś takiego? NIE! Poznała się z moim ojcem jak miała 15 lat i są razem do dzisiaj, więc nawet nie jest w stanie sobie wyobrazić jak to jest kiedy wszystkie życiowe plany w jednej sekundzie sypią się jak domek z kart. Więc jak można oceniać czyjeś uczucia pod kątem swoich, których się nigdy nie zaznało? Ludziom się tylko WYDAJE, że w danej sytuacji zachowywaliby się tak, a nie inaczej i są mądrzy tylko do czasu aż życie zweryfikuje ich pewność. Dla mnie takie zachowanie tych osób to najzwyczajniejsze w świecie olewanie drugiego człowieka, budowanie w nim poczucia, że jest z nim coś nie tak, bo przecież wg innych wszystko jest w porządku i nie ma się czym przejmować. Kiedy zmarł na moich rękach mój wujek przez kilka dni łzy porostu same mi leciały, nie byłam w stanie sobie powiedzieć "dobra, nie rycz", to było poza moją kontrolą. Nawet nie myślałam specjalnie o tym, zwyczajnie oczy same produkowały łzy. Czułam ogromne poczucie winy, żal i gorycz. Matka tylko mówiła "nie płacz, jemu to życia nie wróci". No fakt, nie wróci, ale nawet nie jest sobie w stanie wyobrazić jakie emocje mną targały, bo nikt nigdy nie zmarł na jej rękach.

Poza tym wkurza mnie jeszcze coś innego, mianowicie kiedy ludzie mówią coś w stylu "o matko, ja też tak miałem/am i tak tego nie przeżywałem/am". A to przepraszam jest identyczna sytuacja? Te same okoliczności, ci sami ludzie, te same słowa, które padły, te same wykonane gesty i może jeszcze dokładnie w taki sam sposób wszystko potoczyło się dalej? No nie sądzę. A prawdę powiedziawszy jeśli ktoś ma mi rzucać takimi banałami to wolę, żeby w ogóle nie otwierał jadaczki, bo dla mnie to jest czysta hipokryzja. Stawianie siebie ponad innymi, bo ja tak miałem i się tym tak nie przejmowałem, jestem lepszy od ciebie bo opanowałem emocje, obeszło mnie to. Coś mi się wydaje, że to smutna próba dowartościowania się przez takich ludzi, poprzez kopanie leżącego.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Czy Was też to wkurza ?

przez TEUFEL 21 lis 2013, 10:16
MalaMi1001, Zgadzam się, ludzie myślą że rozumieją,albo udają że rozumieją a tak na prawde gó*no rozumieją.
TEUFEL
Offline

Czy Was też to wkurza ?

przez aardvark3 21 lis 2013, 10:26
Bardziej nie lubie takich "zyczliwych" porownan; gdy np opowiadasz o tym, coz czujesz albo o jakims problemie, trosce czy obawie, leku nawet, uczuciach itp - a ktos na to: a wiesz, bo ja/moja znajoma/moj szef/moja sasiadka/szwagier Jozka spod piatki w takiej sytuacji jak twoja to... Moze intencje zacne ale z tych, ktorymi pieklo wybrukowali. Niby ktos chce pocieszyc a wychodzi jak zawsze ;)
Podam przyklad nie-traumatyczny: kiedys zalilam sie ze musze syna odprowadzac na piechote 1,5 km w jedna strone dwa razy dziennie do osrodka (chodzilo m.in o to ze nie moglam zakatwic mu transportu ktory mu sie nalezal). A znajoma mowi: oj, to co z tego masz spacer - a ja nieraz i po 10 km do centrum chodze i z powrotem.
Ja jej na to, moze troche chamsko, odparlam ze jeden bedzie po szyje w goownie i nie poczuje smrodu a drugi po kostki i ma dosc.
Chodzi mi o to ze ja dobrowolnie to i po 40 km dziennie robilam a takie przymusowe spacery to obowiazek i przez to sie zwyczajnie nie chce. A tez z pogoda roznie bywa i zasuwaj jak ulewa, nie ma przepros!
I juz mam w pamieci matke ktora wszystko przyrownywala z przezyciem okupacji - oczywiscie na niekorzysc. Tak, ze czulam sie jakby te moje problemy byly o, takie malutkie i zwyczajnie niewazne - a moze nawet sama je sobie stwarzam.
Podobnie z emocjami. Pisalam juz o tym chyba na innym topiku.
I jeszcze jedno co mnie w podobnych sytuacjach irytuje i to bardzo - dawanie rad o ktore nie prosilam.
Sama mialam te brzydka przyware dopoki nie zdalam sobie sprawy, jak jest toksyczna.

Stwierdzenie: nie przejmuj sie, nie denerwuj sie - to nieudolna proba pocieszenia, pomocy. Kiedy lepiej byloby naprawde wysluchac i byc przy tej osobie. Po prostu.

-- 21 lis 2013, 09:29 --

Wiecie co? Tutaj chyba chodzi wylacznie o brak elementarnej empatii, ktora zastepuje protekcjonalne (najczesciej) klapanie jadaczka.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez deader 21 lis 2013, 10:49
MalaMi1001 napisał(a):Poza tym wkurza mnie jeszcze coś innego, mianowicie kiedy ludzie mówią coś w stylu "o matko, ja też tak miałem/am i tak tego nie przeżywałem/am".

Tak, równanie wszystkich swoją miarą też jest denerwujące. Ale tu się przyznam bez bicia, że też bez winy nie jestem, zdarzało mi się tak robić, zdarza pewnie nadal choćby nieświadomie. Robię sobie teraz szybki rachunek sumienia i fakt, winny jestem. Mamy w robocie typa alkoholika, którego częściej nie ma niż jest. Wkurza to, bo gościu ma jakiś radar i znika zawsze akurat wtedy jak jest nawał pracy. I ja się na niego wkurzam że nie przychodzi, z chłopakami gadamy i wyłania się generalnie podsumowanie w stylu: "nie wiem jak on tak może, ja też przecież czasem wieczorem idę się nachlać, nawet w tygodniu, jak coś mnie wkurzy w pracy, ale następnego dnia przywlekam się do roboty". A przecież skoro facet nie przychodzi, to widocznie w jego przypadku nie jest to takie proste. Może ktoś zaraz powie że to się nie liczy bo alkoholicy to "inna kategoria", ale ja tka po zastanowieniu nie uważam.

aardvark3 napisał(a):Wiecie co? Tutaj chyba chodzi wylacznie o brak elementarnej empatii, ktora zastepuje protekcjonalne (najczesciej) klapanie jadaczka.

Wydaje mi się że niekoniecznie zawsze tak jest. Raczej skłaniałbym się ku wersji że w większości przypadków to odmiana tzw. "niedźwiedziej przysługi" - ludziom zdaje się że są w ten sposób pomóc, niestety się mylą. Ale intencje wydaje mi się często mają pozytywne. Gorzej z wykonaniem...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Czy Was też to wkurza ?

przez aardvark3 21 lis 2013, 11:05
Ale takie "niedzwiedzie przyslugi" tez podchodza pod brak empatii. Wlasciwie pojetej empatii, opartej na znajomosci, wgladzie w dana osobe a nie na szacunkowych, uogolnionych ocenach.

Gdy zdalam sobie sprawe, jak toksyczne jest takie zachowanie (niewazne czego dotyczy - czy powazniejszych, czy mniej powaznych spraw) - zaczelam sie zastanawiac nad soba. Czy i ile razy, wobec kogo tak sie zachowuje. Moglam to wtedy kontrolowac, troche na zasadzie: nie rob drugiemu co tobie niemile. Zeby pozbyc sie tego paskudnego skadinad nawyku.
Mam bardzo silnie zakodowane ze zanim zaczne wymagac od innych powinnam wpierw wymagac od siebie. I zeby nie wymagac czegos, czego sama nie potrafie spelnic. To akurat ma sens tylko w okreslonym przedziale - nie generalnie. Taki souvenir po dysfunkcyjnym dziecinstwie :D
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Czy Was też to wkurza ?

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 21 lis 2013, 11:14
deader napisał(a):Ale tu się przyznam bez bicia, że też bez winy nie jestem, zdarzało mi się tak robić, zdarza pewnie nadal choćby nieświadomie. Robię sobie teraz szybki rachunek sumienia i fakt, winny jestem.
Ja też nie jestem bez winy, ale nie wymyśliliśmy sobie tego sami, tylko przejęliśmy taki wzorzec z otoczenia. Więc on szeroko funkcjonuje. Jedyne co możemy zrobić to zaniechać czegoś takiego. Oczywiście zawsze możemy uważać, że ktoś wyolbrzymia czy nie ma racji, ale wtedy można delikatnie zasugerować, że nie jest się osobą, z którą na ten temat najlepiej jest rozmawiać. Osoba nie poczuje się zignorowana, nie udzielimy jej rad, które równie dobrze można sobie wsadzić w zadek i nie osądzimy, tylko zasugerujemy znalezienie osoby, która być może będzie miała coś więcej sensownego do powiedzenia w tym temacie. Nie zaczniemy po prostu umniejszać rangi problemu tej osoby.
deader napisał(a):Wydaje mi się że niekoniecznie zawsze tak jest. Raczej skłaniałbym się ku wersji że w większości przypadków to odmiana tzw. "niedźwiedziej przysługi" - ludziom zdaje się że są w ten sposób pomóc, niestety się mylą. Ale intencje wydaje mi się często mają pozytywne. Gorzej z wykonaniem...
Nie byłabym tego taka pewna. Ludzie uwielbiają plotki i często swój sposób myślenia, że nasz problem to nie jest problem przekazują dalej. Mają po prostu kolejny "smaczek" do przekazania, temat do dyskusji z innymi na zasadzie "ale tamta to jest głupia, bo uważa tak, a przecież nie powinna/powinna/głupio robi itd, itp. Ja po prostu uważam, że swoimi problemami powinno się dzielić z tymi, którzy nigdy wcześniej nas nie zawiedli, bo od reszty możemy właśnie usłyszeć puste banały.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Czy Was też to wkurza ?

przez aardvark3 21 lis 2013, 17:55
MalaMi1001 napisał(a): [...]wtedy można delikatnie zasugerować, że nie jest się osobą, z którą na ten temat najlepiej jest rozmawiać. Osoba nie poczuje się zignorowana, nie udzielimy jej rad, które równie dobrze można sobie wsadzić w zadek i nie osądzimy [...]. Nie zaczniemy po prostu umniejszać rangi problemu tej osoby.

Bingo!
Dodam jeszcze od siebie, ze czesto wystarczy wysluchac. Tylko albo az. Byc przy tej osobie i wysluchac co jej lezy na watrobie bez zaglebiania sie w temat (chyba, ze otwarcie zapyta o rade to wtedy dyplomatycznie uzyjemy Twojej metody). Czasami tylko o to chodzi - zeby ktos sluchal.
Et caetera, et caetera ad mortem defecatum
Offline
Posty
725
Dołączył(a)
06 lis 2013, 13:08
Lokalizacja
Rath Luirc, RoI

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do