Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

Avatar użytkownika
przez Lariana2 16 wrz 2010, 19:24
soulfly89 napisał(a):Brokenwing, porównanie z wodą bardzo mi się spodobało :) To fakt, że mężczyznom lepiej mówić wszystko prosto z mostu i otwarcie...

Ale chyba robisz błąd patrząc tylko "jak ona go morze zranić"... Ten chłopak też zranił Larianę, nie dbał o jej potrzeby, zobacz jak ona się teraz czuje.

To nie jest tak, że "nadwrażliwcy z forum" nie nadają się do związku. Czasem trzeba po prostu się wysilić i wyjść z małego światka swojej choroby i swojej psychicznej biedy, żeby zobaczyć czego potrzebuje drugi człowiek. Ech... jak mi przykro o tym pisać. Ale czasami naprawdę tak jest że za bardzo się koncentrujemy na naszych lękach i ograniczeniach, lubimy się w tym taplać. Związek dwóch wrażliwych osób może być owocny i piękny, tylko trzeba więcej empatii... (nawet 30 wiader więcej czystej empatii niż normalnie) Ja w to wierzę mocno. Jestem w takim związku i chcę żeby trwał.

Lariana, teraz jest czas żebyś zadbała przede wszystkim o siebie :). Robisz coś, żeby poczuć się lepiej?

Dziękuje ci za te słowa. miałam pisać że też jestem z tego forum ,tylko z działui Depresja. I widzę że u niego jest wyraźna poprawa od paru miesięcy u mnie natomiast od pół roku widzę jak totalnie spaadam w dół . I to on się stał teraz optymistą i chce żebym nie była w takim stanie.
A teraz mam codziennie swoje histerie ,związane z egzaminami jak i całym moim życiem.
Masz rację, chciałam żebyśmy oboje wrócili do normy psychicznej a sama nie potrafię tego zrobić u siebie :(
W sumie to nie robię nic, denerwuje się bo się ucze i chce mieć zaliczony rok. I moja uwaga się skupia na tym i myśli negatywne same napływają. Kiedyś miałam pasje ,uśmiechałam się i nie pamiętam jak to jest robić coś z radością dla samego faktu robienia tego. Czasem zapominam jak to jest dobrze móc wyjść na dwór. Myślę że jakiekolwiek robienie ,staranie się tworzy ból.
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Re: Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

przez brokenwing 17 wrz 2010, 23:08
Lariana2, soulfly89, słuszna uwaga.
Lariana2, Faktycznie ma racje ,skoncentruj sie na sobie ,a chłopakowi mów jak jest .Będzie łatwiej .
Nic tak nie upraszcza życia jak szczerość .
brokenwing
Offline

Re: Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

Avatar użytkownika
przez Lariana2 18 wrz 2010, 10:04
Tylko że ja już nie wiem jak mam się koncentrowac na sobie bo im dłużej myslę nad tym jak jest jak chcialabym zeby bylo to widze duuuza przepaść i myśli mnie atakują i panikuje i płacze i czuje że będzie już tak beznadziejnie jak jest ,ze sama taka jestem i mam sklonność do izolowania się i nic się nie zmieni ,skoro tyle lat chciałam np. wyprowadzic sie od rodziców i życ na swój rachunek a złożyło się tak że tego nie spełniłam i moze byc tylko gorzej.
Co do niego to nie chce zrywac kontaktu nie czuje że chcialabym to zrobic ale powiedzialam mu szczerze o wszystkim. Tylko jak brokenwing zauwazyla zakochana osoba moze i tak miec klapki na oczach pomimo takich wiader z lodowata wodą polewanych na szyje.
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

Avatar użytkownika
przez soulfly89 18 wrz 2010, 11:10
Lariana, może to co teraz czujesz jest spowodowane w dużym stopniu przez stres przed egzaminami. Ja w stresie też mam tendencje do wyolbrzymiania wszystkiego. Chyba powinnaś się skoncentrować teraz na tym na czym Ci zależy - na egzaminach i na nauce, nie zamęczać się myśleniem o związku, o tym co Ci nie wyszło. Potem jak emocje opadną zobaczysz czy rzeczywiście jest tak źle.

A Brokenwing to facet jest 8)

To nieprawda, że może być tylko gorzej. Dopóki żyjemy nie jest za późno żeby coś zmienić, żeby zrealizować jakieś marzenie. Najtrudniej wiedzieć czego się chce.

Ja kiedyś wyprowadziłam się z domu, ale teraz znowu mieszkam z matką i wcale nie chcę tego zmieniać. Wcześniej miałyśmy piekło, teraz ja się zmieniłam, jestem doroślejsza, rozumiemy się coraz lepiej. Samodzielna niestety jeszcze nie jestem, ale cośtam zarabiam od czasu do czasu. To nie jest takie trudne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
775
Dołączył(a)
06 lut 2010, 02:23

Re: Ból i przyszłość pod znakiem zapytania

Avatar użytkownika
przez Lariana2 23 wrz 2010, 22:09
No i po egzaminach . Gdy już był spokój z nimi poczułam się radośnie ,że wszystko zacznie się zmieniać. A po kilku dniach wszystko wrócilo do normy . moje myśli mnie zabijają i teraz wyraźniej słyszę w sobie taką krytykę. "Jesteś żałosna, beznadziejna". Czasem nie mam ochoty się w ogóle odzywać czy żalić bo to i tak nie ma sensu .Nie wiem po co to pisze i tak ludzie mają dość takich użalających się nad sobą tchórzy ,którzy wolą siedzieć i płakać niż zacząć spełniać swoje cele. Ale już dawno straciłam nadzieje ze je osiągne i teraz nie mam siły do tej walki.
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.php5?id=praca&wid=1028#
https://mojeinteligo.pl/konkurs/index.p ... a&wid=1028
Avatar użytkownika
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
22 gru 2009, 22:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do