o pogardzie do samej siebie

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 29 sty 2011, 23:16
milano3, na Twoim miejscu bym się tak nie cieszyła tym chudnięciem...
Według mnie, to o czym mówisz świadczy nie tyle o anoreksji, ile o jakichś zachowaniach autodestrukcyjnych objawiających się w jedzeniu, zamiast, np cięciu się. Niejedzenie to nieraz forma powolnego samobójstwa...
A nie jest czasem tak, że chcesz zwrócić na siebie uwagę? I nie odbieraj tego jako zarzutu, bo to podstawowy motyw większości zaburzeń odżywiania. W każdym razie u mnie to było takie wołanie "Halo, jestem tu, mam problem, nie udawajcie, że nie widzicie."
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 29 sty 2011, 23:20
Być może masz racje z tym zwróceniem na siebie uwagi.
Ale mój dodatkowy problem to właśnie to, że skoro w szpitalu nie wolno mi się ciąc to wyładowywuje stres w sposób niejedzenia i rzygania. Wcześniej takze tak robiłem, ale w ciągu mojego pobytu to baaardzo sie nasiliło.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

przez essprit 29 sty 2011, 23:24
Milano po co ty w ogóle przebywasz w tym szpitalu ?
Po co zabierasz miejsce tym, którzy chcą się leczyć ?

Jakoś nieodparte mam wrażenie, że im więcej wymienisz chorobowych objawów tym więcej uwagi otoczenia zyskujesz ... albo też żeby udowodnić jak mało specjaliści się znają i nie potrafią leczyć Ciebie <specjalny i wyjątkowy przypadek>.
Zrozum, tak jak to przedstawiasz ... tak możesz sie bawić do starości ! Zmarnować resztę życia jaką masz.
Zabieraj sie za leczenie ... NA PRAWDĘ !

A jeśli tego nie widzisz że wcale się nie leczysz, to zajmij się czymś innym ... można wiele rzeczy robić pomimo zaburzeń. I zacząć leczyć się kiedy do tego dojrzejesz ...
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 29 sty 2011, 23:27
Ale powiedz co ja mam zrobić ?
Zrozumcie kur.wa że nie będe zgłaszać tego pielegniarką bo raz to zrobłem, a one, a to pewnie po kolacji rzygasz. Nie interesują się tam nami w ogóle. I mam nadzieje że nikt z was tam nie trafi.
Jest tam jedna pani wychowawca, ale na prawde jest psychologiem klinicznym, i mam zamiar się przed nia we wtorek otworzyć, mimo ze prowadzi z nami tylko muzykoterapie.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 29 sty 2011, 23:28
I w ogole mam wrażenie, że nie pisze z osobami które mają zaburzenia odżywiania. Jak wy np. chowacie kanapki po kieszeniach ze śniadania, to po 5 minutach krzyczycie:
- Mamusiu ! Nie zeżarłam chleba. Co teraz ?
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 29 sty 2011, 23:31
Poza tym, to że mam z.o z pograniczna wyklucza to że moge mieć problemy z jedzeniem ?
Chodzi właśnie o to, że tam nikt nami sie nie interesuje, wiec uwagi nie zyskuje, ale tylko niszcze siebie
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 29 sty 2011, 23:42
milano3, my tutaj, na tym forum, niewiele Ci możemy pomóc. Wiesz, że sobie szkodzisz, więc nie trzeba Cię uświadamiać. Wiesz nawet, w jakim celu to robisz. Ale tylko ktoś z tzw. reala może spojrzeć na Twój problem obiektywnie i mu jakoś zaradzić, bo my nie znamy Ciebie ani Twojej przypadłości. Przydałaby się zaufana osoba, choćby ta terapeutka. Zgłoś się do niej po wypisie.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

o pogardzie do samej siebie

przez essprit 29 sty 2011, 23:51
A jak myślisz po co te akty niszczenia siebie ?
Dla nieuwagi ? Dobre, dobre ...
Dziwne, że akurat jak się nikt tobą nie interesuje ty produkujesz objawy ... Boskie !!!

Już ci raz pisałam, że z.o diagnozuje sie w pózniejszym wieku, niż ty masz. A jeśli masz takie hobby -zaciekawienia zaburzeniami psychicznymi, to powinieneś wiedzieć, że można mieć i to, i to ...

I nie gadaj głupot, bo doskonale wiem jak tam jest !
Ci co chcą wyzdrowieć korzystają, a ty nie chcesz.
<btw, w innym wątku pisałeś o pobycie w szp. jako sanatorium ... gratulacje !>

A co masz zrobić ?
Hmm ... sam sobie na to odpowiedz. A dalej, po co tam jesteś ?
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Re: o pogardzie do samej siebie

przez Imre 30 sty 2011, 00:00
essprit, spokojnie. milano3 napisał, że chce o tym opowiedzieć, tylko nie pielęgniarkom(w szpitalu psychiatrycznym nie byłem, po pobytach na innych oddziałach, wcale mnie to nie dziwi).
Imre
Offline

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 30 sty 2011, 00:02
Ani mnie. milano3, nawet, jeżeli nie chce się tak naprawdę leczyć, tym bardziej potrzebuje pomocy. Ale nie mnie to oceniać.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 30 sty 2011, 11:06
Tak . Brida. Masz racje . Nie mam ochoty się leczyć, bo chciałbym się zniszczyć i w końcu zniknąć z tego świata. Umieszczono mnie w tym szpitalu tylko dlatego, że stwierdzono realny stan zagrożenia życia.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

przez Vi. 30 sty 2011, 11:58
Nie martw się, nie ty jedyny nie chcesz wyzdorwieć.
Ja się ogromnie boję zdrowia i przez to zdałem sobie sprawę, że przez rok nie bardzo wyzdrowiałem.

Ale mój nowy terapeuta jest za dobry, u niego po miesiącu odkrywam rzeczy, których nie odkryłem przez rok i dlatego się boję i chcę od niego uciec.
Vi.
Offline

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 30 sty 2011, 12:01
Krzysiek fajnie, że mnie rozumiesz. Mam nadzieje tylko że przez ten tydzień w szpitalu nie schudnę zbyt wiele i mnie wypuszczą ;-)
tzn. po prostu nie zauważą tego że nie jem ;)
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

przez Vi. 30 sty 2011, 12:10
We still have a contact.

Rozumiem Cię, tylko nie wiem po co się odchudzasz, i tak przybędziesz na masie, bo tak rozregulujesz sobie metabolizm, że zjesz kanapkę a przybędzie Ci 0,5 kg.
Naprawdę, miałem tak, może przesadziłem, ale napewno jak zjesz ciasto to może tak być.
Vi.
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do