Skocz do zawartości
Nerwica.com

milano3

Użytkownik
  • Postów

    1 238
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia milano3

  1. Coz ... ciezko sie przyznac, ale u mnie ciagle zle. W zyciu osobistym posypalo sie jeszcze bardziej, co oczywiscie skutkuje w ilosci spozywanego alkoholu. Wczoraj wypilem 4 drinki, 2 piwa, butelke wina. Dzis bylem u lekarza. Okazalo sie ze mam wyplukany potas i magnez stad te drzenia miesni. Dostalem elektrolity. Niestety nie dalo mi to wiele do myslenia. Jestem juz po 4 piwach. Mozecie sie dziwic, nie wierzyc, ale ja po prostu wciaz czuje wodke w powietrzu. Nie wiem czy to sa omamy, ale wydaje mi sie, ze wszystko wokol mnie pachnie alkoholem, choc wcale tak nie jest. Moja mysl skupia sie tylko na tym ile jeszcze wypije i czy to wystarczy aby spokojnie zasnac.
  2. milano3

    zdobywanie

    Dlatego moze warto udac sie do specjalisty ? Walka za kazdym uzaleznieniem to ogromny wysilek, ogromny bol psychiczny, czesto tez fizyczny. I z moich obserwacji nie ma innego sposobu, jak zaprzestanie danej czynnosci, najczesciej mimo ogromnej checi ! Tak jest za alkoholizmem, nikotynizmem, seksoholizmem i tak bedzie w twoim przypadku. Trzeba zrezygnowac z danego zachowania, raz, drugi, trzydziesty i pozniej podejrzewam bedzie tylko latwiej. Czlowiek sam musi dostrzec, ze potrafi bez czegos zyc. Ze to co robil sprawialo wiecej problemow, bolu psychicznego, anizeli przyjemnosci i satysfakcji.
  3. milano3

    zdobywanie

    el_on, Kazdy ma czasem potrzebe dowartosciowania sie. Dlugie, stabilne zwiazki maja to do siebie, ze czasami zaczynami tracic wiare w swoja atrakcyjnosc, w swoje mozliwosci. Piszesz, ze nie zdradzasz zony fizycznie. Ale czy psychiczny przymus adorowania, uwodzenia innych kobiet nie jest zdrada ? Niestety jest. Byc moze u Ciebie wynika to z niskiej oceny wlasnej wartosci. Byc moze wynika to z tego, ze zona nie okazuje CI juz tyle zainteresowania co kiedys? Moze warto z nia o tym porozmawiac ? Zapytac czy jej uczucia, jej pociag seksualny jest taki jak dawniej ? Ponadto w wyniku twoich dzialan krzywdzisz osoby trzecie. Pomijajac zone, dzieci, krzywdzisz kobiety, ktore sa przez Ciebie adorowane. A pamietaj ! Pewnego dnia mozesz trafic na kobiete z tak duzymi pokladami zlosci, ze zniszczy zycie twoje i twojej rodziny (polecam film "Fatalne zauroczenie"). Czasami warto przeanalizowac i zadac sobie kilka pytan. Czego mi wlasciwie brakuje ? Czy nie wystarczy mi kochajaca zona, piekne, madre dziecko i stabilizacja ? Jak ja bym sie poczul gdybym dowiedzial sie, ze to zona postepuje w taki sposob. Uwodzi, manipuluje, zostawia, ponownie uwodzi ? Mysle, ze w twoim przypadku moglyby pomoc spotkania z terapeuta . Byc moze jest w tobie jakis wewnetrzny konflikt, powodujacy owe zachowania ? Pozdrawiam
  4. Kalebx3, dziekuje za szybka odpowiedz. Widzisz, tylko problem jest jeden. Jestem pod stala opieka lekarza z kliniki kopernika uj, i mimo, ze on wie o moich ekscesach alkoholowych, zupelnie je pomija. Wciaz skupia sie na emocjach, uczuciach i myslach. Bylem hospitalizowany 3 krotnie, po ostatniej hospitalizacji dostalem diagnoze Borderline. Tak na prawde mam wrazenie, ze przechodze z jednego uzaleznienia w drugie. Byly leki, byly wymioty, obrzeraznie sie, teraz jest alkohol. I pewnie nie napisalbym tego posta, gdyby nie moj wczorajszy stan. Bylo mi najzwyczajniej w swiecie w wstyd, kiedy moj byly patrzyl jak leze na lozku i drze. Bylo mi jeszcze bardziej wstyd kiedy wstalem z lozka i mimo zlego samopoczucia pobieglem do sklepu po piwo. Bylo mi podwojnie wstyd kiedy wypilem to piwo w ciagu minuty, a moja jedyna mysla bylo: Moze doleje wodki do herbaty, ktorej on zrobil mi na rozgrzanie ? -- 26 mar 2013, 22:36 -- Na to wszystko tak bardzo tesknie za osoba, ktora kocham calym sercem. Dla ktorej podjalem terapie, dla ktorej rzucilem palenie, dla ktorej podjalem prace i wprowadzilem sie do jego mieszkania.
  5. Witam. Dawno mnie tu nie bylo. Nazywam sie Radek, mam 19 lat, od 3 lat lecze sie psychiatrycznie: diagnoza: BPD, zaburzenia odzywiania. Zaczynam sie martwic, ze w moim zyciu pojawil sie kolejny problem - alkohol. Wczesniej naduzywalem lekow nasennych, dokladniej: Stilnox (jakies 7-10 tabletek dziennie) oraz doraznie Relanium, Clonazepam, Tetrazepam. Przez osiem miesiecy pracowalem w klubie jako barman. Czwartek, piatek, sobota wychodzilem z pracy nad ranem, na rauszu. Poczatkowo bylo to kilka kieliszkow w nocy, tak, ze bylem w stanie wracac do mieszkania tramwajem. W ostatnich 2 miesiacach pijem w pracy tak duzo, ze nie moglem dotrzec do domu inaczej, jak taksowka. Miesiac temu rozstalem sie ze swoim partnerem, zwolnilem sie z pracy w nadzieji, ze problem sie rozwiaze, jednak jest zupelnie inaczej. O ile pracujac w klubie pilem 3 dni w tygodniu, teraz robie to codziennie. Najczesciej wieczorem. Minimum 2 piwa. Zazwyczaj jednak to sa 2 piwa i 4 drinki. Dzis zrobilem "rachunek sumienia" i obliczylem, ze w tygodniu wypijam litr wodki i jakies 10 puszek piwa. Serwuje to sobie w roznych zestawach. Shoty, drinki. DOchodzi do takich sytuacji, ze kiedy nie mam soku czy coli pije wodke z woda mineralna. Nie potrafie bez alkoholu zasnac. Kiedy wiem, ze nie napije sie danego dnia (bo np. nie mam pieniedzy), rozsnosi mnie. Jestem niespokojny, zdenerwowany, chodze po domu i szukam alkoholu z nadzieja ze cos znajde. Obiecuje sobie ze danego dnia wypije jedno piwo, kiedy jednak poczuje "ten stan" musze upic sie tak, abym zasnal "od kopa". Co najgorsze mimo, ze uczesczam na terapie, lekarz zdaje sie lekcewazyc ten problem (jest to terapia psychodynamiczna), po prostu nie kontynuuje tematu. Wczoraj jednak zdarzylo sie cos dziwnego. Nocowalem u bylego chlopaka (sytuacja mnie do tego zmusila), uprzednio wypijajac z kolezanka 1,5 piwa na glowe. Po 3 godzinach od spozycia, lezac na lozku zaczalem drzec. Mialem skurcze w nodze, to smieszne, ale ta noga po prostu rzucalo, a szczeka chodzila mi jak mlot pneumatyczny. Kiedy tylko objawy wzglednie ustapily pobieglem po piwo do sklepu, jednak chyba bylo mi za malo, gdyz cala noc nie zmruzylem oka. Ponadto caly czas mam problem z jedzeniem. Nie wymiotuje juz, nie stosuje diet, ale po prostu nie mam apetytu. Przy wzroscie 185, waze 57 kg. Powiedzie mi, czy to jest juz problem alkoholowy ? Co moge zrobic w takiej sytuacji. Dzis wstyd sie przyznac jestem juz po 1 piwie i 3 drinkach.
×