Kompleks niższości...

Inne zaburzenia.

Kompleks niższości...

przez uht 06 mar 2011, 13:05
Moj problem jest prawdopodobnie duzo powazniejszy, ale ja tez podobnie jak wy nie mam ZADNEGO poczucia wlasnej wartosci. Wszyscy wokol mnie sa lepsi, wiedza wiecej niz ja, lepiej sobie radza w zyciu. Mimo iz wiem, ze to co widze na ulicy, to sa tylko 'awatary' prawdziwych ludzi, to o kazdej takiej napotkanej osobie potrafie stworzyc historie jej zycia i wmowic sobie, jak duzo bardziej wartosciowym czlowiekiem jest ode mnie. :( Nie mialem takich problemow jak wy w dziecinstwie z rodzicami. Za to wychowywalem sie prawie ze bez ojca (biologiczny nas zostawil, a przybrany jezdzil za granice do pracy), a mama mi powtarzala w kolko, ze jestem super, fajny, madry. Niby wszystko super, ale nigdy sie taki nie czulem. Zawsze od malego mialem poczucie nizszej wartosci, a slowa mamy chyba tylko rodzily we mnie konflikt, poniewaz na codzien w szkole widzialem, jak ludzie zdobywaja lepsze oceny, sa chudsi, ladniejsi, maja dziewczyny itd., czego ja nie doswiadczalem, a w domu bylem utwierdzany w przekonaniu, ze jestem wyjatkowy. Obecnie mam 21 lat i chyba moglbym powiedziec o sobie, ze jestem narcystyczny, w psychologicznym znaczeniu, poniewaz bynajmniej sie nie kocham. Moje poczucie wartosci jest MNIEJSZE niz 0, ja juz nawet nie wiem, co mam o sobie myslec, wiem tylko tyle, ze wszyscy sa lepsi ode mnie. Kazdego dnia towarzyszy mi zazdrosc, mimo ze teoretycznie zdobylem wiele z tych rzeczy, ktore w dziecinstwie mnie zadreczaly. Obiektywnie rzecz ujmujac jestem calkiem przystojny, ubieram sie lepiej niz wiekszosc ludzi, jestem inteligentniejszy niz wielu rowiesnikow (choc nie madrzejszy), a mimo to bardzo, bardzo nieszczesliwy i niespelniony. Ktos z zewnatrz moglby powiedziec, ze mam wszystko, a narzekam. Z tego powodu tez czuje sie winny. :( Inni ludzie tylu rzeczy nie maja, na tyle nie moga sobie pozwolic, a ja mam czelnosc narzekac. :( Ale wiedziec to, to zupelnie co innego niz czuc.
Czas może się posuwać przybierając nieregularne kształty.
uht
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
12 sty 2011, 18:04
Lokalizacja
Kraków

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez kite 06 mar 2011, 18:54
ja zawsze miałam siebie za osobę gorszą. przede wszystkim przyczynił się do tego fakt iż spotkało mnie to co spotkało. mam siostrzeńca 2 lata młodszego a siostrzenicę o 5 lat i im niczego nie brakowało, nikt się nad nimi nie znęcał, nawet nie krzyczał. więc muszę być gorsza wręcz zła skoro mnie wszyscy karzą. w dodatku przez ostatnie 4 lata utwierdzał mnie w tym przekonaniu partner, "jesteś nieudacznikiem, życiowym zerem, nadajesz się tylko do tego żeby cię ojciec pieprzył"...
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Kompleks niższości...

przez salos 08 mar 2011, 00:43
witam ponownie...

Pierwsze co musicie wiedzieć, czemu tak się dzieje. Musicie dostrzec to czemu tak macie. Poniżej zobrazowałem temat. Nie zgadzam się z beautyflower, wcale to nie musi być proces długo trwały i trudny. przez w/w osobę przemawia smutek i złe wspomnienia po ukochanej osobie, co przejawia się w tonie tego posta. Polecam zasadę: kiedy podejmujesz poważną decyzję, rób to gdy masz dobry i pozytywny nastrój, bo gdy masz doła to nawet małe rzeczy czy czynności urastają do niebotycznych rozmiarów.

a teraz do rzeczy:

wszyscy rodzimy się jako czyste kartki, dopiero w procesie dorastania czy to w domu czy to w szkole czy na osiedlu jesteśmy zapisywani - nabieramy wszystkich blokad, barier, kompleksów. Nasi rodzice sfrustrowani życiem i tym, że im nie idzie , często przerzucają gorycz niepowodzeń na swoje dzieci, krzywdząc je nieświadomie. Załóżmy jeśli wszyscy dookoła ciebie zaczynają mówić ze Kopernik nie był polakiem to po 100 usłyszanych takich opiniach zaczynasz się rzeczywiście zastanawiać czy tak jest. Podobnie jest z tym co mówią nam rodzice. Zwłaszcza jak jesteśmy mali i niedojrzali. Jako bardzo młoda osoba nie widzimy tego, że to co nam rodzice przekazują nie jest prawdą i chłoniesz tę negatywną myśl. Ciągle słuchanie że jesteś głupi/ nieudacznik / cokolwiek złe sprawia, że zaczynamy w to wierzyć. Tak jak z tym Kopernikiem. Na szczęście można to zmienić.

Tutaj trzeba przyjrzeć się aspektowi jak działa mózg. Jest to bardzo obszerny temat, dlatego skrócę go do minimum, tak by przedstawić sens, zadanie domowe trzeba odrobić samemu. Jak coś to po sieci bardzo dużo można o tym poczytać . Czytajcie o NLP (neurolingwistyczne programowanie), o programowaniu umysłu. Mózg jest jak komputer, można go zaprogramować. Wasi rodzice przez całe wasze dzieciństwo programowali Was w negatywny sposób (a wy nie posiadając wiedzy - pozwalałyście na to) i teraz to się odzwierciedla w Waszym życiu i poczynaniach. Teraz samemu cały czas myślisz to mi nie wyjdzie, bo jestem głupia albo nieudacznikiem. Przyciągasz do siebie te wszystkie negatywne rzeczy, zaczynasz w to wierzyć, taka samo spełniająca się przypowieść i co najgorsza to tylko pogłębia Twój stan. Załóżmy podchodzi do ciebie chłopak i mówi że "jesteś fajna", w tobie nauczona gównianym bełkotem o negatywnym zabarwieniu usłyszanym 100 razy od rodziców czy od rówieśników włącza się myśl "ta jasne" lub "przecież wiem że jest inaczej" lub "co on kombinuje" (lub cokolwiek sobie mówicie) i podświadomie sabotujesz swoje działania. Kiedy wyraźnie widać że chłopak jest tobą zainteresowany. Ty negatywnymi myslami i patrzeniem na swiat "negatywnymi oczyma" szukasz tych złych rzeczy w całej interakcji z drugim człowiekiem i zamiast pozwolić mu się zaprosić na spacer to przekazujesz mu "idź stąd ja jestem nieudacznikiem". A przecież wiecie że tak nie jest !! Mózg składa się z miliarda ścieżek neuronalnych połączonych ze sobą (warto o tym poczytać i się dokształcić , o NLP ale nie tylko). Każda mysl to tworzenie takiej nitki neuronalnej w swoim mózgu. Kiedy rodzice powtarzają ci że jesteś bleee i ty pomyslisz 100 razy ze tak jest z jednej negatywnej nitki w mózgu robi sie 100. Z nitki tworzy się sznur ( zbudowany ze 100 nitek). Po paru latach macie zbudowane całe centrum prętów (autostrad) , mocnych sznurów neuronalnych o zabarwieniu negatywnym, co odzwierciedla sie w waszych myslach i działaniu. Wiedzcie że rzeczywistosc jest zupełnie inna od tej którą widzicie. Czemu od dzis macie nie myslec tylko pozytywnie ?

Jest świat zewnętrzny, Twój filtr (przetwarzacz rzeczywistości) i Twój mózg. Wasz negatywny filtr zniekształca rzeczywistość i wszędzie szukacie tego co negatywne, potwierdzające wasze negatywne mysli, a co przekształca w rzeczywistość. ZALECAM:

- przestańcie się nad sobą użalać, w niczym wam to nie pomaga, a tylko pogrążacie się w swoim negatywnym swiecie.
- jest taka maksyma z kim się zadajesz taki się stajesz, przestańcie więc rozmawiać między sobą o tym jak wam zle (takie kółko płaczące nad rozlanym mlekiem). zacznijcie przebywać z ludzmi pogodnymi, którzy Was akceptują. Zmieńcie negatywne otoczenie jak trzeba.
- zacznijcie zwracać uwagę na wasze myśli. Zróbcie sobie ćwiczenie, zacznijcie zapisywać wszystkie negatywne myśli jakie się w Was pojawiaja, zobaczycie czym karmicie swój umysł. Jesli codziennie wpierdzielasz niezdrową żywnosc to twój organizm niszczeje, stajesz się grupy itd itp. Tak samo jest z mózgiem jesli codziennie karmisz go złymi myslami to trujesz swój umysł.
- wykonujcie czynnosci które was uszczesliwiają. W anglii były robione badania na osobach w depresji. Jedyne co miały robić to wykonać codziennie 3 czynnosci które sprawiały że były chodź przez chwilę szczęsliwe i się smiały. Po 1,5 roku wszyscy uczestnicy badań wyszli z tego stanu. obejrzyjscie smieszny serial, poczytajcie kawały. Jak człowiek się smieje to wydzielają się w nim endorfiny - hormony szczęscia. Naukowo zostało dowiedzione że nie możesz w tym samym czasie być smutna i szczęsliwa. jedno uczucie wyklucza drugie. Dlatego smiejcie się jak najwięcej.

szukajcie rzeczy które na Was działają. I pamiętajcie każda porażka zbliża Was do sukcesu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 lut 2011, 21:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kompleks niższości...

przez fobia 08 mar 2011, 01:31
też zawsze miałam kłopoty z przyjmowaniem komplementów :roll: jednak od jakiegos czasu uczęsię zamiast "eee tskie tam , nic nadzwyczajnego" odpowiadać "dziękuję" i się uśmiechnąć przy tym. Nie jest to łatwe, ale małymi kroczkami się udaje !
To jest nieśmiałość i brak poczucia własnej wartości ;/
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Kompleks niższości...

przez uht 08 mar 2011, 10:33
Ja tez sie tak nauczylem odpowiadac, ale dla swietego spokoju raczej.

Nie wiem czemu, bo zazwyczaj do mnie takie rzeczy to rzucanie grochem o sciane, ale Twoje slowa salos mnie jakos podniosly na duchu. To co napisales wydawalo mi sie bardzo oczywiste, wiele razy o tym czytalem, ale tym razem to jakos we mnie uderzylo. Postaram sie zrobic tak jak napisales/as.

To moze byc wina tych promieni slonca muskajacych moja twarz.

Ale powiedz mi jedno. Czy warto przerwac na chwile studia, zeby zajac sie soba? Bo wszedzie dookola slysze, ze nie mozna sie poddawac, ze jak tak zrobie to znowu uciekne od czegos. Tylko ze ja nie wiem czy jestem w stanie walczyc na tych dwoch frontach na raz. :( Ja nawet nie wiem czy chce studiowac, a zwlaszcza to co studiuje. Robie to po to, zeby nie zostac potepionym przez innych, zwlaszcza mame, ktora moze byc bezposrednia przyczyna moich klopotow.
Czas może się posuwać przybierając nieregularne kształty.
uht
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
12 sty 2011, 18:04
Lokalizacja
Kraków

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 14 mar 2011, 15:38
uht napisał(a):J
Ale powiedz mi jedno. Czy warto przerwac na chwile studia, zeby zajac sie soba? Bo wszedzie dookola slysze, ze nie mozna sie poddawac, ze jak tak zrobie to znowu uciekne od czegos. Tylko ze ja nie wiem czy jestem w stanie walczyc na tych dwoch frontach na raz. :( Ja nawet nie wiem czy chce studiowac, a zwlaszcza to co studiuje. Robie to po to, zeby nie zostac potepionym przez innych, zwlaszcza mame, ktora moze byc bezposrednia przyczyna moich klopotow.


ja rzuciłam studia bo mi nie odpowiadały.. i też dzięki temu po dwóch latach słyszę docinki w tym temacie..
także rozumiem Twój dylemat..ale poradzić Ci nic nie mogę ;/

-- 14 mar 2011, 14:39 --

fobia napisał(a):też zawsze miałam kłopoty z przyjmowaniem komplementów :roll: jednak od jakiegos czasu uczęsię zamiast "eee tskie tam , nic nadzwyczajnego" odpowiadać "dziękuję" i się uśmiechnąć przy tym. Nie jest to łatwe, ale małymi kroczkami się udaje !
To jest nieśmiałość i brak poczucia własnej wartości ;/


fobia zazdroszczę Ci.. to już jest krok w przód..
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez Homo ludens 14 mar 2011, 19:49
Mam poczucie, że jestem najgorsze. Wpajała mi to rodzicielka od małego. Że zawsze mogło mi coś pójść lepiej, że zawsze ktoś jest lepszy ode mnie. Że jestem zła, niedobra, że jestem przyczyną wszelkiego zła. I zaczęłam w to wierzyć. Teraz mój chłopak próbuje mnie z tego wyciącnąć, ale ciężko jest.
podobają się panu moje kwiaty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 mar 2011, 19:29

Kompleks niższości...

przez PanMateusz 15 mar 2011, 18:43
Też niestety mam ten problem . Od małego mnie poniżano / karcono / wyzywano.
Zawsze byłem tym najgorszym / matołem / nieudacznikiem / dziwakiem .
Lecz u mnie sie to zmieniło , zaczołem sie stawiać rodzicą i nie pozwalam sobie . Odpowiadam im tym samym , nie daje sie poniżyć. Musicie uwierzyć w siebie , zrobić coś dobrze i sie tym nakręcać że może być kolejna rzecz która odkryjecie że wam wychodzi . Ja ledwo zdawałem i teraz mam juz lepsze stopnie , nie czuje sie tym najgorszym ale tutaj akurat pomogła mi partnerka . Która jest jedyną osobą która szczerze wieży we mnie , dopinguje mnie i pomaga w nauce a ja staram sie odwzajemniać tym co jej wychodzi gorzej a mi to przychodzi z łatwością . Nie dołujcie siebie sami , wręcz na odwrót . Trzeba podbudowywać siebie a z nakładem pracy będzie coraz lepiej.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
15 mar 2011, 18:08

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez siwy100 15 mar 2011, 20:05
salos, masz absolutną rację. Jednak dodam swoje 3 gr. Radził bym w momentach odbierania komplementu (ale nie tylko wtedy) przestać myśleć negatywnie. W ogóle nie analizuj sytuacji. Niech podświadomość sama wygeneruje odpowiedź i reakcję. Wiem że to brzmi to trochę naiwnie ale nie wiem jak to określić. Wszystkim zdołowanym polecam film "Yes man" (polski tyt. "Jestem na tak") z Jimem Carey'em. Naprawdę można się podbudować tym filmem.

Dziewczyny wiem że może to niewiele wam pomoże ale na pewno fajne z was babki tylko musicie zmienić myślenie o sobie no i pozwolić się polubieć. Na poprawę humoru proponuję ten wykład, szczególną uwagę zwróćcie na fragment o komplementach. :D


Mumio w dawnych czasach
Ile razy mężczyzna patrzy na kobietę, szatan zakłada mu różowe okulary.
- Bolesław Prus
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
08 mar 2011, 19:30
Lokalizacja
Lublin

Kompleks niższości...

przez jajecznica 20 mar 2011, 02:53
moja mama jest osobą bardzo znerwicowaną. przynajmniej taką ją pamiętam za czasów dzieciństwa, które nie było szczęśliwe z mojego punktu widzenia. teraz mama już nie jest taka, być może dlatego, że my (ja i mój brat) jesteśmy starsi, prawie dorośli, i zachowujemy się bardziej 'odpowiednio', 'grzecznie' ?
mama często krzyczała, a raczej darła się, wydzierała się, biła nas także.czasem za głupstwa, np. że nie powiedziałam babci żeby kupiła mi okładki na zeszyty (boże...), i przy tym wyzywała.zawsze słyszałam że jestem nic nie wartą ku**ą, c**ą, wszystko robię źle i jeśli tego nie naprawię to mnie zabije. do tego nie mogłam płakać bo dostawałam jeszcze raz. moja mama uważała, że jeśli ona dostała takie wychowanie od swojego ojca to my też powinniśmy. nienawidzę jej za to i na pewno nigdy nie podziękuję co tak mi wmawiała!
zawsze też obwiniała mnie za rozpad jej związków, bo np. nie powiedziałam jej facetowi przez telefon że nie jest taka zła jak on myśli. i dostawało mi się za to.
często mówiła że mnie nienawidzi.
w szkole mimo, że dostałam 5 to i tak było coś co mogłam zrobić lepiej. i tak mówi mi dzisiaj
chociaż zarzeka się że to co robię, robię dla siebie, to i tak zawsze musi być po jej myśli.
zdominowała mnie, boję się jej. teraz nie umiem nawet wybrać bluzki w sklepie bo boję się , że jej sie nie spodoba.
to ją obwiniam o moje niskie poczucie własnej wartości, o to że nie wiem kim chcę być bo zawsze wybierała za mnie. i jak zawsze chodzi o moje dobro, bo ona chce żebym miała lepiej od niej. pewnie i tak jest.ale moim zdaniem powinna zrozumieć, że skoro jej ojciec też robił to samo, to to nie jest dobre. nie rozumiem...
kocham ją i jednocześnie nienawidzę

i jak tu nie mieć niskiej samooceny?

najgorsze jest to, że nadal się jej boję, chociaż nie jest już tak źle jak było, ale strach pozostał
i boję się, że nie bd umiała wybrać zawodu i wtedy matka się wkurzy..
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
12 mar 2011, 22:49

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 21 mar 2011, 23:40
Wiecie co..pocieszna jest Wasza obecność :) nawet w nieszczęściu dobrze nie być samemu, wiadomo że lepiej gdybyśmy takich problemów nie mieli ale skoro już je mamy to przynajmniej troche nas jest :):):*

-- 21 mar 2011, 22:44 --

Jajecznica Ty to masz na prawdę przesrane ;/ szczerze Ci współczuje takich wspomnień, sam fakt że pamietasz takie szczegóły jak te z tymi okładkami świadczy o tym jak głęboko ,to' w Tobie siedzi ;/
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez amelia83 22 mar 2011, 12:03
anula i jajecznica mocno Was tulę / ja też od dziecka" towarzyszy mi ten okropny kompleks niższości :shock:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Kompleks niższości...

Avatar użytkownika
przez anula12099 22 mar 2011, 22:36
Ale wiecie co...proponuje abyśmy razem zaczęły stawiać czoła naszemu problemowi, może będziemy dzielić się naszymi drobnymi sukcesami? :) choćby podziękowaniem za przyjęcie komplementu.. Zauważyłam że większość z nas ma z tym problem ;/ więc czemu by nie? :)
nie chce mi sie...a zyje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
22 sty 2011, 18:44

Kompleks niższości...

przez Anna Maria 22 mar 2011, 22:47
Uważam,że każdy jest ode mnie lepszy.Chciałabym być kimś innym,oddałabym wszystko,nic bym nie zostawiła z siebie
Anna Maria
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do