wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Psychologia ogólnie. Ciekawe książki, wymiana doświadczeń, ciekawe tematy.

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez kite 12 kwi 2011, 13:15
jestem ciekawa czy wasze choroby/zaburzenia, przyczyniły się do do tego że zrezygnowaliście z celów niegdyś sobie wyznaczonych? ja nie mogę pójść na staż do przedszkola ani na kierunek psychoterapeuta.
jeśli to nieodpowiedni wątek to proszę o przeniesienie
Ostatnio edytowano 12 kwi 2011, 13:16 przez Anonymous, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono do "psychologii"
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

przez shadow_no 12 kwi 2011, 14:38
kite, zrezygnować z marzeń to jak zrezygnować z życia.
Na pewno nie zrezygnowałem z marzeń, ale niektóre nieco się oddaliły. Ale staram się mimo wszystko dążyć do ich spełnienia.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez linka 12 kwi 2011, 14:40
Ja tak samo jak shadow_no, :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez Badziak 12 kwi 2011, 15:12
kite napisał(a):ja nie mogę pójść na staż do przedszkola ani na kierunek psychoterapeuta.

Przebyte zaburzenia psychiczne dyskwalifikują w pracy psychoterapeutycznej? I niby jak oni to sprawdzają? Biegają po gabinetach psychiatrycznych i szukają Twojej karty? Sprawdzają gdzieś w NFZcie? Nie ma ustawy o pracy psychoterapeuty, więc kto reguluje? Towarzystwo psychologiczne?

Ja mam w planie - po tym jak pozbędę się tych cholernych lęków i stanów depresyjnych - zostać terapeutą behawioralno-poznawczym. Traktuję to jako swoistą misję, bo psychoterapeutów w tym nurcie jest bardzo mało, a ta terapia ma udowodnioną skuteczność. Traktuję moje zaburzenia jak stan okresowy i liczę na pozbycie się ich w całości. A potem będę ratować świat od fobii, lęków, nerwic i depresji. ;)

-- 12 kwi 2011, 15:12 --

shinobi, :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez linka 12 kwi 2011, 15:40
Badziak, po pierwsze żeby zostać psychoterapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym - żeby mieć certyfikat......... uważasz, że wtedy da się ukryć nerwicę :roll:
Po drugie, troszkę samokrytycyzmu - z zaburzeniami emocjonalnymi podejmować pracę gdzie jesteś odpowiedzialny ( np przedszkolanka) za życie kilkorga dzieci? :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez Badziak 12 kwi 2011, 16:05
Nie, nie. Odnośnie pracy przedszkolanki rozumiem i popieram. Nie podejmowałabym się takiej odpowiedzialności. Tak samo jak wykluczam pracę pilota.

I nie mam nerwicy, tylko zaburzenia lękowo-depresyjne. Tzn. często miewam obniżone nastroje i boję się dużych grup ludzi, wystąpień publicznych, dominujących facetów (np. szefów), załatwiania spraw w urzędach itp. Zakładam, że po kilku latach terapii i antydepresantach, które powoli zaczynają działać będę jak nowa. To jest przecież wyleczalne.

Zresztą skoro byli narkomani leczą w Monarze i niepijący alkoholicy prowadzą spotkania AA to czemu były fobik nie może leczyć innych?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez linka 12 kwi 2011, 16:11
:roll: już ci napisałam - żeby zostać terapeutą trzeba przejść własną terapię ze skutkiem pozytywnym, to raz, jak twoim zdaniem fobik ma prowadzić psychoterapie - sam nie radzi sobie z własnymi uczuciami a ma mieć pacjentów którzy będą wylewać mu żale - oczywiście jest superwizja - ale ona wszytskiego nie rozwiązuje. Owszem jeśli człowiek się wyleczy, przejdzie terapię - to czemu by nie. Tylko ja bym sie bała - to jednak stresująca praca, no i przy nawrocie trzeba by było z niej zrezygnować całkowicie....ryzykowna sprawa...
Tak jakbyś postawił alkoholika do pracy za barem..... 8)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez kite 12 kwi 2011, 17:11
co do tego przedszkola to obawiam się raczej mojej autoagresji
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

przez miś wesołek 12 kwi 2011, 18:29
Po studiach chciałem robić dziennie doktorat, miałem wyniki, ale cały zamiar pozostał jedynie w sferze marzeń, gdyż mam cholerną fobię polegającą na tym, że nie potrafię się przełamać, aby mówić do grupy osób, a na doktoranckich studiach dziennych prowadzenie ćwiczeń, to obowiązek. Nie zdobyłem się również na coś innego, a mianowicie, na zacieśnianie znajomości z promotorem mojej pracy magisterskiej, ponieważ w towarzystwie takich mądrych, poukładanych, wykształconych i wiedzących czego chcą od życia osób czuję się, jak skończony głupek. A zacieśnianie znajomości to też jest warunek przyjęcia na takie studia - chodzi o to, aby mieć "poparcie". Jako osoba stroniąca od formalnych i oficjalnych sytuacji nie odnalazłbym się w tym całym "środowisku" i prędzej czy później zrobiłbym z siebie... Ech, /cenzura/!, teraz tkwię w depresji i nie wiem co chciałbym robić. Chciałem tamto, ale już jest za późno. Spierdoliłem aż miło.
miś wesołek
Offline

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

przez NoOneLivesForever 12 kwi 2011, 18:55
@miś wesołek
Boję się, że 'skończę' jak ty (bez obrazy), albo jeszcze gorzej. Już zaprzepaściłem dobry kierunek, teraz idzie mi przeciętnie, ale to nie jest to na co mnie stać ani to czego od siebie oczekuję. Niestety kijem Wisły nie przesunę, zdrowia na siłę nie przywrócę. Mam nadzieję, że wyjdę na prostą i wszystko mi się jeszcze uda, ale przewiduję jeśli się rypnie jeszcze gorzej opcję taką, że nic się nie uda, albo prawie nic, co nie jest wcale takie niemożliwe.
Na razie jestem w stanie przejściowym, nie do końca się spieprzyło, ale lekko nie jest i upadek jest gdzieś tam na horyzoncie. Albo się podźwignę pomimo problemów ze zdrowiem (może wróci... wracaj! :evil: ), albo będzie kicha.
NoOneLivesForever
Offline

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

przez miś wesołek 12 kwi 2011, 19:09
Niby stary nie jestem, jeszcze wszystko mogę, ale tak naprawdę mieszkam w zabitej dziurze z wysokim wskaźnikiem bezrobocia i może jak mi się trafi jakiś magazynier, to będę swego chlebodawcę lizał po stopach. Może musiałbym się przeprowadzić, na co mnie w chwili obecnej po prostu nie stać i finansowo i mentalnie. A najgorsze jest to, że niczego tak naprawdę nie chcę, zupełnie nie mam celu. Chciałbym gonić tornada, ale to raczej mało prawdopodobne. :lol:
miś wesołek
Offline

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez Atalanta 12 kwi 2011, 20:35
Ja musiałam odłożyć kurs prawa jazdy, po prostu nie mogłam się skupić na jeździe, brakowało mi refleksu sama nie wiem jeszcze czego. Ale nie poddam się tak łatwo jeszcze dopnę swego, mam nadzieje :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez Sorrow 12 kwi 2011, 21:14
Nie wiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

wasze zaprzepaszczone plany, marzenia

Avatar użytkownika
przez Korba 12 kwi 2011, 21:55
zaprzepaściłam szansę pisania do poczytnego magazynu. opublikowałam jeden reportaż i mimo że proszono mnie o więcej.... nie udało mi się z siebie wykrzesać więcej determinacji i wiary we własne możliwości. :(
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do