Moje problemy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Boje sie wszystkiego

przez skrzypkowa69 25 mar 2008, 18:27
witam wszystkich. Chciałabym porozmawiac z kimś. Może ktoś miał ten problem co ja. Boje się wszystkiego romawiać, iść gdzieś, nawet boje sie tu pisać, może mnie nie wyśmiejecie. Choruje na depresje i zaburzenia odżywiania. 7 lat choruje i nikt mi nie jest w stanie pomóc. Chodze do psyhiatry i psycholga . Moim problemem jest że jem tylko słodycze . Do obiadów mam wstręt bo to tak dużo. Nie umiem usiąść z rodziną do posiłku , jak coś jem to w ukryciu. Może ktoś ma ten sam problem ale wątpie, anoreksja to nie jest bo od słodyczy się tyje a ja je pożeram
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

Re: Boje sie wszystkiego

przez Wiedźma 25 mar 2008, 18:50
skrzypkowa69 napisał(a):witam wszystkich. Chciałabym porozmawiac z kimś. Może ktoś miał ten problem co ja. Boje się wszystkiego romawiać, iść gdzieś, nawet boje sie tu pisać, może mnie nie wyśmiejecie. Choruje na depresje i zaburzenia odżywiania. 7 lat choruje i nikt mi nie jest w stanie pomóc. Chodze do psyhiatry i psycholga . Moim problemem jest że jem tylko słodycze . Do obiadów mam wstręt bo to tak dużo. Nie umiem usiąść z rodziną do posiłku , jak coś jem to w ukryciu. Może ktoś ma ten sam problem ale wątpie, anoreksja to nie jest bo od słodyczy się tyje a ja je pożeram


:shock: Ja też jem tylko słodycze - im gorzej czuję się psychicznie tym więcej w siebie pakuję. I nawet jeżeli jem normalne posiłki to biorę do pokoju - nigdy przy stole z rodzicami (ale to ma raczej chyba inna przyczynę). Mam nawet wrażenie, że się od nich uzależniłam. A na czym polegają Twoje zaburzenia odżywiania jeśli można spytać? Ja też się o nie otarłam (i chyba dalej w jakimś stopniu je mam :( ).
Pozdrawiam
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

Boje sie wszystkiego

przez skrzypkowa69 25 mar 2008, 19:44
Mój problem zaczoł sie 7 lat temu . Uważałam że jestem gruba i wszyscy faceci patszą tylko na mój tyłek. Zaczełam sie odchudzać, jadłam mało i dużo ćwiczyłm, dużo pracowałam brałam nadgodziny. Gdy na wadze było coraz mniej to cieszyłam się. Gdy moja waga spadła do 45 kg przy wroście 175 to straciłam siły. Zemdlałam w pracy i poszłam do lekarza zrobiłam badania wszystko było w porządku. Dalej nic niejadłam. Wysłano mnie do psyhiatry a on do szpitala, tam byłam 3 miesiące i też unikałam jedzenia, lekarze straszyli mnie sondami, po 3 miesiącach miałam dość tego szpitala i zaczełam jeść ale tylko słodycze i zaczełam tyć to mnie wypisano i tak to trwa do dzisiaj . 7 lat bez obiadu, ani kolacji i śniadań, tylko cukierki i ciastka. wpadłam w taką depreche , przestałam dbać o dom a mam rodzine 3 dzieci i męża. Męża znienawidziłam przeszkadza mi wszystko w nim nawet jego oddech, nienawidze seksu, on mnie wspiera a ja jestem taka wredna nienawidze siebie. Zamknełam się w czterech ścianach , niechce aby ktoś mnie odwiedzał i ja nigdzie nie chodze. Jestem na lekach, biore asentre, byłam też u psychologa ale to co on mi powiedział to nic do mnie nie docierało nic nie pamiętam. Jestem taka pusta niechce mi się żyć. tak bym chciała usnąć i nigdy się nie obudzić.

Niewiem czy ktoś jest w stanie mi pomóc bo ja nie daje rady
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Wiedźma 25 mar 2008, 21:12
A może jakby lekarz zmienił Ci leki? Ja też prawdopodobnie zacznę leczyć się farmakologicznie, bo czuję jak całe to egzystowanie (albo raczej jakiś letarg) przepływa mi przez palce, całymi dniami leżę jak kłoda. Robiłaś sobie np. badania krwi, na poziom cukru? Mnie właśnie to zasysanie ;) słodyczy skłoniło (ale nic nie wyszło). Z własnego doświadczenia - słodycze uzależniają, i chwilowo podnoszą trochę samopoczucie (też tak masz?). Magnez podobno też trochę pomaga.
Z zaburzeniami łaknienia miałam podobnie, może podświadomie chciałam być taka żeby można mnie było łatwo ochronić przed tym wszystkim dookoła (nie potrafię dokładnie tego wytłumaczyć), ale teraz już mi wszystko lata.
Zapytaj lekarza czy faktycznie nie mógłby zmienić Ci leków bo po co masz zażywać prochy które nic nie dają (tak zrozumiałam) a np. mają skutki uboczne.
Mentalny trup, zgnilizna duszy, wielki krater w piersi zamiast serca - i tylko wystawia zęby żeber w ostatniej próbie obrony...
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
11 mar 2008, 13:45

Boje sie wszystkiego

przez skrzypkowa69 25 mar 2008, 22:04
Leki to ja zmieniałam często i żadne nie pomagały
Badania krwi i poziom cukru w normie
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

Muszę to powiedzieć

Avatar użytkownika
przez whisper 26 mar 2008, 12:33
Na początku chcę się ze wszystkimi przywitać :) Jest to mój pierwszy post, ale forum przeglądam już od dosyć dawna i bardzo się cieszę, że ono istnieje, wiele razy było dla mnie źródłem informacji, a Wasze posty podnosiły mnie na duchu w ciężkich chwilach. Wcześniej nawet nie zdawałam sobie sprawy jak wielu ludzi cierpi na depresje i/lub nerwicę.

Ale oto właśnie jedna z tych ciężkich chwil. Mam depresje i lęki, lęki jako tako się uspokoiły za sprawą przyjmowanego lekarstwa przepisanego przez psychiatrę, ale na depresję nic nie biorę, a sytuacja jest o tyle skomplikowana i napięta, że w maju zdaję maturę. A zakończenie roku już w kwietniu. Naprawdę nie mam siły chodzić do szkoły (oto powód moich lęków) i udawać przed wszystkimi, że jest ok i nie ma problemu podczas gdy problem jest. Rzygać mi się chcę jak myśle o tym, że znowu będę musiała zakładać maskę uśmiechu i wesołości, podczas gdy jest mi źle. Właściwie nie wiem po co chcę zdać maturę, nie widzę sensu życia, ani celowości czynności które wykonuje codziennie. Wszystko mnie męczy najchętniej bym nic nie robiła albo się nad sobą użalała.
Dziś nie poszłam do szkoły, przecież dalej nie mogę tak robić, bo nie chcę stracić roku, ale jak? Nie mogę się zmobilizować i mam już dość życia w kłamstwie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

m

przez skrzypkowa69 26 mar 2008, 14:49
Radze Ci abyś jak najszybciej poszła do lekarza. Ja mam to samo leki mało pomagaja ale zawsze troche. Niemarnuj szkoły tyle chodziłaś i co nadarmo, zdaj chociarz tą mature, bo szkoda było by to zaprzepaścić. Wiem trudno wyjść z depresji a tak nie dużo tej nauki Ci zostało.

Sprubuj, wiem że będzie ći trudno, ale pomyśl sobie co będzie pużniej gdy wyzdrowiejesz będziesz żałowała .ze nie skończyłaś szkoły i wpadniesz znowu w depresje
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
24 mar 2008, 16:57

Avatar użytkownika
przez whisper 27 mar 2008, 14:02
skrzypkowa69, dziekuję za słowa otuchy i wsparcia, a do psychologa już chodzę :smile:
Pozdrawiam gorąco
You never wanted
To share
Your concept of your creation
With any other gods or worshippers
Your book isn't burned
It was never written
Avatar użytkownika
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
26 mar 2008, 11:32

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 20 gości

Przeskocz do